Główny bohater to pierdoła, ale najgłupszą postacią w filmie jest chyba policjantka-Murzynka (czy kim ona tam była), która, mając do wykonania zadanie najwyższej wagi, postanawia zgrywać bohatera.
Dla mnie główny minus to ciągłe komentarze głównego bohatera (przypomina mi to trochę postać Sandry Bullock w "Grawitacji"). Jeżeli to jest film po wycięciu licznych żartów, to ciekawi mnie jak wyglądała jego wersja przed cięciami. Trochę mniej humoru i byłoby o wiele lepiej. Ale i tak jest dobrze, zwłaszcza w porównaniu z "Welcome to Raccoon City", który wczoraj nadrobiłem. Różnica między tym filmem a filmem Creggera jest, delikatnie mówiąc, zauważalna (z korzyścią dla tego drugiego).
Dla mnie główny minus to ciągłe komentarze głównego bohatera (przypomina mi to trochę postać Sandry Bullock w "Grawitacji"). Jeżeli to jest film po wycięciu licznych żartów, to ciekawi mnie jak wyglądała jego wersja przed cięciami. Trochę mniej humoru i byłoby o wiele lepiej. Ale i tak jest dobrze, zwłaszcza w porównaniu z "Welcome to Raccoon City", który wczoraj nadrobiłem. Różnica między tym filmem a filmem Creggera jest, delikatnie mówiąc, zauważalna (z korzyścią dla tego drugiego).
9 godzin(y) temu






