No ja Slumdoga jeszcze nie widziałem, ale mam jakieś takie nieodparte wrażenie, że powtórzyła się sytuacja sprzed 10 lat, kiedy to Zakochany Szekspir - film bardzo miły i sympatyczny, dobrze zrobiony, ale nic ponadto (ktoś to dzisiaj pamięta w ogóle?) - zgarnął najważniejsze statuetki, a dzieła ze wszechmiar lepsze i poważniejsze musiały się obejść smakiem (co prawda wtedy nikt nie krzyczał o kryzysie i ludzi nie dotknął jeszcze 9.11). Czy to źle, to już inna sprawa - fakt jednak faktem, że Oscary już dawno celują raczej w to, co na topie, względnie trafiające do większości, niż w to, co faktycznie dobre i ważne.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
24-02-2009, 18:41





