Karol napisał(a):Aha - mimo wszystko zbijanie się z Phoenixa uważam za duże przegięcie.
A to dlaczego? Toz motyw byl super. I w sumie kiedy go tak ogladalem to doszedlem do wniosku, ze az dziwne, iz nikt do tej pory na taka parodie (o ktora przeciez az sie prosi) na jakiejs wiekszej imprezie sie nie pokusil.
Co do samej imprezy: ciezko powiedziec czy lepsza, czy gorsza od ostatnich. Chyba jednak troche gorsza. Widac, ze scenarzysci imprezy chcieli poeksperymentowac z forma. Niektore rzeczy im wyszly, przede wszystkim to, ze show nie sprawia juz wrazenia takiego rozwleczonego kolosa jak wczesniej. Ewidentnym pudlem jest kadzace zapowiadanie wykonawcow przez wczesniejszych laureatow. Nie rozumiem zarzutow pod adresem formy In Memoriam: wg mnie bylo lepiej, bo nie bylo tak statycznie (kamera wcale nie latala, to przesada). Ciesza, jak zwykle, fajne i pomyslowe wstawki komediowe: filmik Apatowa (marginesem - Skarsgard faktycznie jest troche podobny do Gleesona:), Stiller-Phoenix, Martin i Fey, no i pierwszy wystep Jackmana (swietny Frost/Nixon oraz rozbrajacy wrecz The Reader. I haven't seen The Reader:).
28-02-2009, 23:17





