Mierzwiak napisał(a):Jest tu jednak jeden - zobaczyliśmy parodię czegoś co samo w sobie było (prawdopodobnie) żartem.
Tego nie wiemy, to tylko przypuszczenia, zatem poki co musimy zalozyc, ze to zart nie jest. Zreszta, czy to zart z zartu, czy nie - bylo zabawnie. ;)
Swoja droga zapomnialem wspomniec, ze ogladajac ceremonie nie potrafilem skumac, po co byly te zmontowane segmenty filmow z 2008, pogrupowane gatunkowo. Kompletnie niepotrzebny patent.
Aha, najlepsza przemowa - Kunio Kato za krotkometrazowa animacje. Meczyl chlop podziekowania smiesznym angielskim jakies dwie minuty, zeby na koniec ni z gruchy, ni z pietruchy, acz pociesznie wypalic: Domo Arigato, Mr. Roboto! :)
01-03-2009, 00:41





