ehhh, od dluzszego czasu meczy mnie taki film z dziecinstwa, ktorego za cholere nie dam rady sobie sam przypomniec.
Byl to 'jakiś taki' horrorek, dzis juz nawet nie pamietam czy calkiem przyzwoity czy do bólu tandetny, rzecz w kazdym razie dziala sie pod woda, zdaje sie w jakiejs bazie i od razu zaznaczam ze nie jest to Leviathan, bo tego ostatnio odswieżylem (aczkolwiek zdaje sie ze byl to bardzo podobny film). Jedyna scena jaka w maire dobrze pamietam to fragment w ktorym glowna parka z jakims ciut starszym facetem juz maja uciekac, zdaje sie z tej bazy wlasnie, ale koles zamyka za nimi drzwi i pokazuje przez szybke ze ma na reku jakas narosl, i tym samym musi zostac na dnie... przez mgle pamietam jakies obrosniete chyba ta narosla jaskinie pod woda itp... anyone??
Byl to 'jakiś taki' horrorek, dzis juz nawet nie pamietam czy calkiem przyzwoity czy do bólu tandetny, rzecz w kazdym razie dziala sie pod woda, zdaje sie w jakiejs bazie i od razu zaznaczam ze nie jest to Leviathan, bo tego ostatnio odswieżylem (aczkolwiek zdaje sie ze byl to bardzo podobny film). Jedyna scena jaka w maire dobrze pamietam to fragment w ktorym glowna parka z jakims ciut starszym facetem juz maja uciekac, zdaje sie z tej bazy wlasnie, ale koles zamyka za nimi drzwi i pokazuje przez szybke ze ma na reku jakas narosl, i tym samym musi zostac na dnie... przez mgle pamietam jakies obrosniete chyba ta narosla jaskinie pod woda itp... anyone??
20-11-2007, 02:42





