1 4 0 8 czyli nareszcie dobry dreszczowiec
#21
Cytat:te 8 zekranizowanych opowiadań Kinga to 8 najlepszych ekranizacji prozy Mistrza, jakie widziałem!
Pracujesz dla dystrybutora czy co?
Bo chyba zapomniales o 8 innych
1. Lsnienie
2. Skazani na Shawshank
3. Zielona Mila
4. Dead Zone
5. Carrie
6. Stand By Me
7. Misery
8. Uczen Szatana

I teraz wytlumacz mi prosze, jak ekranizacja takiej nedzy jak "MAJĄ TU KAPELĘ JAK WSZYSCY DIABLI"(mowie o opowiadaniu, ekranizacji nie widzialem, ale jakos nie sadze, zeby bylo genialna) mozna porownac z "Misery" czy "Lsnieniem"?
Ostatnio obejrzane:
TDK - 8/10 jako film, 10/10 jako Batman
Once Upon A Time In America - 11/10
Alien^3 - 9+/10 | 11/10 (se)
Heat - 11/10


Odpowiedz
#22
Deckard napisał(a):1. Lsnienie
2. Skazani na Shawshank
3. Zielona Mila
4. Dead Zone
5. Carrie
6. Stand By Me
7. Misery
8. Uczen Szatana
No wiesz co, stawiać tak nisko Misery, i to pod - sorry - badziewem Carrie, i tylko oczko nad Uczniem szatana?

No chyba że to ranking na zasadzie jaką film jest adaptacją, a nie filmem w ogóle.

Odpowiedz
#23
Mierzwiak: to nie byl ranking tylko wyliczanka z pamieci:) (zeby zebrac te 8 lepszych ekranizacji)
Jak mialbym zrobic ranking, to wygladalby mniej wiecej tak:
1. The Shining
2. Shawshank Redemption
3. Misery
4. Stand By Me
5. Green Mile
6. Dead Zone
7. Carrie
8. Apt's Pupil
Dalej Salemy i inne gnioty :) Dead Zone i Carrie widzialem wieki temu, Ucznia ledwo pamietam.
Ostatnio obejrzane:
TDK - 8/10 jako film, 10/10 jako Batman
Once Upon A Time In America - 11/10
Alien^3 - 9+/10 | 11/10 (se)
Heat - 11/10


Odpowiedz
#24
Co do Waszych list się zgadzam - ale na swoją obronę mam to, że miałem na myśli ekranizacje opowiadań, a nie powieści wg których powstały filmy wymienione jako Wasze TOP 8 (poza oczywiście Skazanymi na Shawshank i "Stand By Me"). W ogóle nie rozumiem, jak możecie zestawiać wielkie kino z produkcjami TV, do jakich należy serial "Marzenia i Koszmary" - przecież to zupełnie inna liga. W ogóle takie M&K bardziej mi się podobaly niż np.: "Masters Of Horror".

Trochę offtop wyszedł... ale w sumie powiem tak, skoro muszę ustąpić pod przemocą ;-) to każdy z odcinków "Marzeń i Koszmarów" jest i tak lepszy niż "1408" :-)

Odpowiedz
#25
Mental napisał(a):mam taką teorię, możecie się pod nią podpisać lub nie: kino grozy umarło. (...)

ps2: gdybym nie przeczytał opowiadania, nie miałbym pojęcia, o czym jest ten film.

nie czytałem opowiadania i nie mam na razie zamiaru, bo King mnie ostatnio irytuje. 1408 to sprawnie zrobiony film w sumie o niczym (bo o strachu, to chyba za mało). Przyjemność oglądania wynikła wyłącznie z tego, że bardzo łatwo poddałem się klimatowi na pograniczu psychodelii i... tyle. Ciarki przechodziły po skórze kilka razy, Cusack gra dobrze, opowieść jest budowana sprawnie, całość zmierza do intrygującego finału, który ani nie skwasza fabuły, ani za bardzo nie łaskocze komórek mózgowych. Uczucie ostatnio dość rzadko spotykane - stąd zaskoczenie pojawiającym się dreszczem.

co nie znaczy, że kino grozy nie umarło. trup leży i kwiczy w tej trumnie i czeka na odkopanie.

Odpowiedz
#26
Cytat:King mnie ostatnio irytuje

Witaj w klubie:)

Odpowiedz
#27
zakładam, że czytałeś Komórkę, ę? czwartorzędna lektura drugorzędnego pisarza pierwszorzędnej popularności.

Odpowiedz
#28
tak, czytałem. pierwszorzędna lektura pierwszorzędnego pisarza z pierwszorzędnie spierdoloną końcówką (sny, lewitujący przywódca nieumarłych, znowu sny). nienawidzę gdy King wprowadza do fabuły motyw snu. rzecz robi się wówczas wyjątkowo kretyńska.

Odpowiedz
#29
Jestem na świeżo po obejrzeniu 1408. Podzielam stronę desjudi, film mi się bowiem podobał. W tym roku nie przypominam sobie thrillera, który był by lepszy od tego co obejrzałem dzisiaj. Film ma klimat, z zaciekawieniem oczekiwałem na dalszy rozwój wypadków. Jest groza, jest efekt osaczenia główniego bohatera, czujemy że moglibyśmy w tym pokoju oszaleć razem z głównym bohaterem. Film jest dobrym przykładem na to, iż mając małe środki można dokonać rzeczy wielkich. Oczywiście są jednak wady. Motyw z żywym trupem w szybach wentylacyjnych, czy "szybki system wymeldowania" to rzeczy które pozostawiam bez komentarza :) Film zaskoczył mnie w kilku punktach, tak że ogólnie nie byłbym fair gdybym dał mu ocenę niższą niż 6/10 i taką dostaję. Godny polecenia. Jeżeli ktoś jest fanem Kinga, podobało mu się Lśnienie, to może w tym filmie znaleść coś dla siebie.

Odpowiedz
#30
Oconnel napisał(a):zujemy że moglibyśmy w tym pokoju oszaleć razem z głównym bohaterem
Ja bym tam oszalał, ale z nudów, o ile można tak powiedzieć.

Groza? Faktycznie, wersalki, tapety i zepsuty termostat były cholernie przerażające.

Ta, ironizuję 8)

Odpowiedz
#31
Dołączam do Ligi Rozczarowanych.

Cusack gra na tyle dobrze na ile pozwala scenariusz. Nie zgodzę się, że film umiejętnie buduje psychodeliczną czy jakąkolwiek inną atmosferę. Poza paroma scenami podczas seansu nie czułem prawie nic. W momencie gdy w tunelu wentylacyjnym bohatera zaczął gonić jakiś truposzczak myślałem, że film najzwyczajniej wyłączę. Brakowało jakiegoś wyczucia dramaturgii czy zachowania jakichś proporcji, wszystko wydawało się pokazem kolejnych średnio udanych "sztuczek" pokoju. Gównem tego filmu nie nazwę, bo mimo wszystko Cussack potrafił przywiązać trochę widza (czyt.: mnie) do swojej postaci.
4/10
PS1
LJackson nie pasował do roli.

PS2
Mental, może widziałeś jakiś inny cut bo u mnie jakiś krwawiący cyc był, choć oczywiście wszystko w ramach zmontowanych w padaczkowy sposób sekundowych migawek.

Odpowiedz
#32
a zatem musiałem mrugnąć albo mucha przeleciała przed ekranem i zasłoniła cycki.

Odpowiedz
#33
Gonzo może oglądałeś dir cut.

Odpowiedz
#34
Możliwe. A same sceny z obrazami, choć można je było zrobić dużo lepiej to i tak są jednym z najlepszych motywów w tym filmie.

Odpowiedz
#35
http://esensja.pl/film/tetrycy/index.html?typ=tytul&tytul=1408#PD3124

Tetryczna opinia Piotra Dobrego, z ktora (jak rzadko kiedy w przypadku tego krytyka) zgadzam sie od pierwszego do ostatniego slowa. Nawet ocena ta sama.

Odpowiedz
#36
spojlery.
Generalnie mieszane uczucia.
Czy film mnie straszył? trudno mi odpowiedziec na to pytanie, na pewno jesli straszyl to bylo to w bardzo irytujacy, drażniacy sposób. Fakt, co chwila podskakiwalam z napięcia, kilka razy krzyknęlam, ale czy mozna nazwac to dobrym straszeniem? jesli podejde do mojej mamy od tylu i zza plecow krzykne jej do ucha "booo", to tez prawdopodobnie krzyknie z przeraznie i otrze sie o zawał, ale czy bede to mogla nazwac dobrym zartem? prędzej glupim i infantylnym :)
Podobnie sprawa wygladala w 1408 - co chwila cos wyskawalo z roznych stron pokoju, z nachalną czestotliwoscia - doskonale wieddzialam, ze zaraz cos rownie glupiego znow wyskoczy i ze podskocze ze strachu... Strasznie mnie to irytowalo. Wlasciwie marzylam by film sie juz skonczyl mniej wiecej od momentu jak bohater wszedl do pokoju, bo spodziewalam sie dokladnie jak sprawa bedzie wygladac dalej i ze rzeczywiscie na koncu seansu znajde sie na skraju zalamania nerwowego, nie ze wzgledu na klimat, ale ze wzgledu na nachalność durnych scen w stylu "booo, wystrasz sie!!!".
Ogolnie sceny w pokoju strasznie męczyly, moglby by byc spokojnie z pol godziny krotsze, a tak faktycznie nie myslalam o niczym innym tylko kiedy to sie skonczy...
Co tam dalej - aha - Samuel L Jackson faktycznie nie wygladal na strapionego, wyglądal na zlego skur****a, ktory cos ma do ukrycia i cos planuje - myslalam ze to byloby swietne wrecz rozwiaznie, gdyby sie okazalo, ze cale te duchy to jakas narkotyczna wizja dla ukrycia jakis tam mordow wlasciciela hotelu czy czegos w tym stylu. Bardziej podobaloby mi sie takie rozwiaznie, ale moze to dlatego, ze nie lubie filmow o nawiedzionych domahc/pokojach/motelach :) wole gdy to ludzie maczają w takich rzeczach palce a nie siły ponadnormalne, niczym zreszta niewyjasnione ;)
Aha no i jedyny moment, ktory byl dla mnie absolutnie porazajacy to kiedy miala juz uplynac godzina, bohater widzać ostatnie sekundy czuje wyraźną ulgę, ze zaraz umrze czy cos... a tu zegar sie cofa i od poczatku... brrr...
Ogolnie Cusack na plus, bo rzeczywsicie wygladal paranoicznie.
Kinga nie czytalam.
4/10

Odpowiedz
#37
Dwa grosze ode mnie, tym razem krotko i tresciwie - Pg-13 i ekranizacja Kinga zwiastowaly slabizne, a okazalo sie, ze 1408 to bardzo porzadny film. Troche mnie wystraszyl, przednio mnie ubawil. Dobre kino z dreszczykiem. Polecam!

Odpowiedz
#38
Czyli to jednak nie byla komedia???
Zgadzam sie z Rozalia, gdyby sie okazalo, ze wszystkie te jazdy w pokoju byly sprawka Jackson'a, to przynajmniej obejrzenie tego filmu mialoby jakikolwiek sens... Ja sie przeciez bardziej balam ogladajac "Disturbia".
...I never said it was clever... I just like getting leathered...

Odpowiedz
#39
No no filmik taki w kit, niby na podstawie książki Kinga, niby jak to moi znajomi mówią ostry psychologiczny po którym ciężko się otrząsnąć. Hm a ja oglądałem to tak bez większych uczuć, owszem miejscami było kilka motywów na których podskoczyłem ale szybko powracało sie do tej bezpłciowości, braku odpowiedniej ilości soli i pieprzu :). Brak tu klimatu ostrej psychozy z lat 80tych czy wczesnych 90tych. Po takich filmach jak Drabina Jakubowa człowiek był gotów popełnić samobójstwo a tu nic :). Wracając do samego filmu to oglądałem wersje odpowiednio wydłużoną z innym zakończeniem i po porównaniu z kinówką nie wiem które jest lepsze. Oba zarówno maja swoje wady i zalety ale to już kwestia dyskusyjna. Jednym zdaniem film z dobrym pomysłem ale brak mu odpowiedniego klimatu aby widzowi takiego pokroju jak ja zrobić większa wodę z mózgu w pozytywnym tego słowa znaczeniu:)

Ocena:
-7/10

Odpowiedz
#40
Film ten przez ok. pierwsze pół godziny trzyma dosyć równy, porządny poziom, oferując lekką dawkę grozy i napięcia, która dosyć szybko się ulatnia po pierwszych manifestacjach mocy pokoju. Później wciskane są nam coraz bardziej wymyślne, a przy tym coraz mniej straszące i coraz bardziej przedobrzone tricki, zaprzęgane są efekty komputerowe, mamy sztorm, śnieg i co tam jeszcze graficy do spółki z reżyserem sobie wymyślili, a na twarzy zamiast wyrazu napięcia, pojawia się przejaw znużenia. Reżyser, wyczerpawszy możliwe bajery, jakie można doń władować, ucieka na jakiś czas poza ściany pokoju, co jeszcze bardziej nuży i niepotrzebnie rozwleka film do dwóch godzin. Gdyby ostro pociąć scenariusz i film skrócić przynajmniej o półgodziny, mógłby powstać całkiem przyzwoity średniak, a tak mamy rozwleczoną i przedobrzoną miernotę, która miewa swoje lepsze chwile i daje się oglądać, ale ulatuje z głowy szybciej, jak jeden browar wypity w upalny dzień.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  GWOEMUL (THE HOST) czyli koreański niewypał desjudi 22 7,974 14-06-2024, 19:20
Ostatni post: OGPUEE
  Machete - czyli film którego miało nie być :) Anonymous 210 49,643 18-09-2021, 01:19
Ostatni post: Gieferg
  ATONEMENT (Pokuta) czyli dzieje grzechu desjudi 40 12,712 18-08-2021, 21:40
Ostatni post: Dr Strangelove
  "Stranger Than Fiction" czyli realizm urojony desjudi 4 2,514 27-09-2015, 16:56
Ostatni post: Mefisto
  Fallen, czyli o tym, jak policja sciga demona Mental 22 8,435 08-12-2014, 20:08
Ostatni post: Gal Anonim
  Ronin czyli niech ginie kto się nawinie. Mush Room 13 4,439 29-09-2013, 21:33
Ostatni post: Mental
  Sushi Girl, czyli nowa nadzieja amerykańskiego thrillera. Strummer 6 2,818 11-02-2013, 14:41
Ostatni post: Azgaroth
  Niepokój czyli jak nie kręci się thrillerów Don Vito 12 3,348 21-03-2010, 00:02
Ostatni post: Mierzwiak
  RESCUE DAWN czyli oczekiwanie na klasyk desjudi 106 17,309 18-05-2009, 01:52
Ostatni post: Mefisto
  Colors (1988), Blood in, blood out (1993) czyli ... dillinger 1 3,273 01-07-2008, 12:39
Ostatni post: nowak



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości