Niepokój czyli jak nie kręci się thrillerów
#1
Niepokój to młodzieżowy thriller. I tu już pojawia się problem, bo stwierdzenie "młodzieżowy thriller" jest tak samo bezsensowne, jak "sucha woda". Przecież nie da się połączyć fajnych żarcików i podrywania lasek z budowaniem napięcia. Niestety pan Caruso postanowił spróbować.

Jak wyszło? Marnie. Niepokój zaczyna się "piękną" sceną w której ojciec i syn łowią sobie ryby i żartują. Sielanka szybko zostaje przerwana, bo chwilę później ojciec ginie w wypadku. Kale - główny bohater obwinia się o śmierć ojca, co owocuje tym, że pobił swojego nauczyciela (ze śmierci ojca nie wynika nic więcej). W międzyczasie mamy prześmieszną scenę w której Koreańczyk gada po hiszpańsku. Wracając do fabuły. Chłopak dostaje trzy miesiące aresztu domowego. Zaczyna mu odwalać i zaczyna podglądać sąsiadów. Jeden z nich zdaje się być poszukiwanym mordercą. W tym samym czasie do domu obok wprowadza się niezła laska, którą trzeba poderwać.

Jaki jest największy problem tego filmu? Totalnie pomieszane proporcje. Przez 2/3 filmu widzimy, jak Kale próbuje poderwać panienkę z sąsiedztwa. Pada masa "prześmiesznych" żarcików, komicznych sytuacji itp. Nie miałbym nic przeciwko,gdyby to było parę małych aluzji, ale tego jest po prostu za dużo. Przez większą część seansu zadawałem sobie pytanie: czy aby na pewno oglądam thriller. Film rozkręca się pod koniec, ale i tak poziom tego widowisko pozostawia wiele do życzenia.

Muszę tu wspomnieć o czarnym charakterze. Koleś ma kojarzyć się z Lecterem, ale nie ma w nim nic z demoniczności Hopkinsa. Wygląda to żenująco.

Twórcy w ogóle nie zagłębili się w psychikę bohatera. Dowiemy się, że jest mordercą, jest bardzo brutalny i... i tyle. Nic więcej. Możemy zapomnieć o dowiedzeniu się o nim czegoś więcej. Bo po co? Lepiej pokazać jak Shia podrywa swoją sąsiadkę.

Podsumowując: Niepokój to antythriller. Nie ma tu napięcia, scenariusza, dobrego aktorstwa. Po prostu nic.

Daję mu -456843284793/10

Czekam na komentarz Mentala :)

Odpowiedz
#2
Większym problemem Disturbii (tytuł lepszy od filmu? a jakże) niż to że jest marnym thrillerem jest to, że jest po prostu marnym filmem.

Don Vito, wspomniałeś o początku filmu i śmierci ojca. Banalne, sztampowe i żałośnie rozegrane. Nie można było uczynić rodziców rozwiedzionymi, a zachowanie głównego bohatera uzasadnić tym że ojciec znalazł sobie 25 letnią lasencję i nie ma dla niego czasu? Oczywiście tylko w amerykańskich filmach młodzieżowych bohater obija ludziom twarze, wiecie, taki sposób radzenia sobie ze stratą.

A dalej? Przychylam się do opinii przedmówcy - napięcie nie występuje, a jeśli już występuje, to jest to nerwowe oczekiwanie w stylu "padnie w trakcie tej rozmowy kolejny raz nazwa "X-box" czy nie padnie???".

Sceny obserwacji sąsiada ponownie irytująco przewidywalne. Bohater traci kolesia z pola widzenia, zaczyna nerwowo go poszukiwać lornetką i nagle bum! Uderzenie muzyki, koleś stoi wpatrując się prosto w okno LaBeowulfa. Puh-lease! Transmisji na żywo z eksploracji domu mordercy przez kolegę litościwie nie skomentuję.

Wystawiłem Disturbii 5/10. Sam nie wiem za co i dlaczego, mimo wszystko oglądało się bezboleśnie, aczkolwiek myśl o tym na jakim etapie znalazł się gatunek rzeczywiście powoduje ból.

PS. Vito, widziałeś "Złodzieja życia" tegoż samego reżysera? To dopiero sraka :twisted:

Odpowiedz
#3
Witku, zgadzam sie toba calkowicie choc ocene wystawilbym nieco nizsza jeszcze ;)
Ta szmira jest po prostu nędzna. Juz kij w mlodziezowosc - Krzyk tez byl mlodziezowy i co? I swietne kino ku czci Slasherow. A tu to w ogole nie wiadomo co to ma byc! Zero jakichkolwiek interakcji miedzy bohaterami. Niby gadaja ze soba, robia rozne bzdety ale nic z tego nie wynika. Zbior ogranych, wyswiechtanych, do bolu wykorzystanych schematow bez nawet swoistego spoiwa w filmach o zakreocnych mordercach - krwi.

PG-13 za brak napiecia, emocji, tragicznie udawana przemoc i naklanianie nastolatkow do calowania sie i wlamywania do sasiadow
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#4
Krzyk to dobry przykład, ALE w Disturbii młodzież gra młodzież, w Krzykach młodzież odgrywali dorośli ludzie :wink: Jakkolwiek śmieszne by to nie było, mówi coś o filmie.

EDIT: Ups, Neve Campbell w Krzyku miała 23 lata. Nieważne :twisted:

Odpowiedz
#5
Tak, mowi, ze rezyser to kretyn :)
Na planie Krzyku, Craven mowil pewnie "dobra, przypomnijcie sobie jak to bylo w liceum, ja tu dodam alkohol i pokreconego psychola, ktory wypruje wam flaki"
Na planie Disturbii caly czas byli obecni rodzicie *aktorow* i pilnowali, by ich latorosl nie nabawila sie zlych nawykow, nie uczyla przeklinac i nigdy nie dowiedziala, ze z glebokich ran plynie krew...
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#6
Cytat:Don Vito, wspomniałeś o początku filmu i śmierci ojca. Banalne, sztampowe i żałośnie rozegrane. Nie można było uczynić rodziców rozwiedzionymi, a zachowanie głównego bohatera uzasadnić tym że ojciec znalazł sobie 25 letnią lasencję i nie ma dla niego czasu?

Faktycznie zapomniałem wspomnieć, jakim beznadziejnym zabiegiem było uśmiercanie mu ojca. Kompletnie nic z tego później nie wynikało. Jeżeli już się na to zdecydowali, to myślę że powinno to mieć jakieś znaczenie dla fabuły.

Cytat:Vito, widziałeś "Złodzieja życia" tegoż samego reżysera? To dopiero sraka

Na szczęście nie.

Najgorsze i tak jeszcze przed nami: http://www.filmweb.pl/f411099/Pathology,(2008) :lol:

Odpowiedz
#7
Pomysł wyjściowy jest podobny jak w filmie Okno na podwórze (Rear Window, 1954) Alfreda Hitchcocka, którego główny bohater unieruchomiony po wypadku z nudów obserwował sąsiadów. Nie miał telewizora ani komputera, więc nic dziwnego, że zajął się podglądaniem ludzi, tym bardziej, że jego sąsiedzi nie używali firanek, zasłon, ani żaluzji. Główny bohater filmu Niepokój nie może opuszczać domu z innego powodu, ale jest w lepszej sytuacji, gdyż ma telewizor i komputer. Jednak film byłby nudny, gdyby przez cały czas siedział on przed ekranem telewizora. Pojawia się więc „hitchcockowska” zagadka morderstwa. Największym zarzutem thrillera jest przewidywalność. Z tego właśnie powodu nie można tego filmu nazwać udanym thrillerem. Wszystko zmierza do oczekiwanego finału, który zrealizowany jest schematycznie i bez pomysłu. Scenariusz zawiera sceny, które nie wnoszą nic do fabuły (np. prolog). Rozumiem, że czasami trzeba odwrócić uwagę widza za pomocą nieistotnych scen po to, by zaskoczyć nagłym pojawieniem się zagrożenia. Ale ten pomysł tu nie wypalił. Mimo to reżyserowi udaje się czasem utrzymać napięcie, natomiast aktorzy Shia LaBeouf i David Morse sprawiają, że film ogląda się nieźle. Można go ocenić jako 'powyżej przeciętnej'.

Odpowiedz
#8
Mierzwiak napisał(a):PS. Vito, widziałeś "Złodzieja życia" tegoż samego reżysera? To dopiero sraka :twisted:

No nie powiesz, że pierwsze 5-10min było słabe? :grin:
Wall Street 2 - 5/10
Wall Street 7.5/10
Dla Niej wszystko 7/10
Zanim odejdą wody 6.5/10
Dochodzenie 7/10
Pozdrowienia z Paryża 3/10
Wyspa tajemnic 9/10
The Hurt Locker 7.5/10
Invictus 8/10
Droga 7/10

Odpowiedz
#9
To jeden z tych filmów gdzie zwiastun jest lepszy od filmu. Na film czekałem, a jak go zobaczyłem to się rozczarowałem. Aczkolwiek nie jest na tyle zły żeby omijać go za wszelką cenę - z dwa razy udało mi się go zobaczyć - tak wyszło :wink:
http://www.facebook.com/BLUVISIONPL

Odpowiedz
#10
TylerD napisał(a):
Mierzwiak napisał(a):PS. Vito, widziałeś "Złodzieja życia" tegoż samego reżysera? To dopiero sraka :twisted:

No nie powiesz, że pierwsze 5-10min było słabe? :grin:

Film może jest sraką, ale Angelina pokazuje cycki co automatycznie podwyższa ocenę do 7/10.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#11
Masz rację to jedyne co zapamiętałem z tego filmu :cool:
http://www.facebook.com/BLUVISIONPL

Odpowiedz
#12
Gówniane filmy wyrzuca się z pamięci, od cycków Jolie jest internet :)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  GWOEMUL (THE HOST) czyli koreański niewypał desjudi 22 8,024 14-06-2024, 19:20
Ostatni post: OGPUEE
  Machete - czyli film którego miało nie być :) Anonymous 210 49,806 18-09-2021, 01:19
Ostatni post: Gieferg
  ATONEMENT (Pokuta) czyli dzieje grzechu desjudi 40 12,792 18-08-2021, 21:40
Ostatni post: Dr Strangelove
  "Stranger Than Fiction" czyli realizm urojony desjudi 4 2,524 27-09-2015, 16:56
Ostatni post: Mefisto
  Fallen, czyli o tym, jak policja sciga demona Mental 22 8,504 08-12-2014, 20:08
Ostatni post: Gal Anonim
  Ronin czyli niech ginie kto się nawinie. Mush Room 13 4,457 29-09-2013, 21:33
Ostatni post: Mental
  Sushi Girl, czyli nowa nadzieja amerykańskiego thrillera. Strummer 6 2,839 11-02-2013, 14:41
Ostatni post: Azgaroth
  1 4 0 8 czyli nareszcie dobry dreszczowiec desjudi 41 11,798 19-08-2012, 16:47
Ostatni post: shamar
  RESCUE DAWN czyli oczekiwanie na klasyk desjudi 106 17,330 18-05-2009, 01:52
Ostatni post: Mefisto
  Colors (1988), Blood in, blood out (1993) czyli ... dillinger 1 3,282 01-07-2008, 12:39
Ostatni post: nowak



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości