10/10
military napisał(a):Negrin, w przypadku filmow mozesz byc poligamista. :)
Owszem, ale z umiarem :) A ta Twoja metafora od początku była zwyczajnie kulawa :P Rzecz w tym, że abstrahując od własnego zaangażowania, tak czy inaczej kobietę "na 10" spotyka się równie rzadko jak filmy "na 10".

Mierzwiak napisał(a):Druga sprawa, owszem, taka ocena nie może i nie oddaje wrażenia z filmu. Bo jak można ocenić na 10 Heat? Dla mnie to film właśnie POZA skalą.
Można. Ustawić skalę według "Heat" i nie szafować dziesiątkami, bo są zarezerwowane dla filmów tego pokroju.

Oczywiście inna bajka, że "Heat" wyciąga 9 ;)

W każdym razie jasne, że ten temat jest bardzo mało istotny, ale skoro już został poruszony... Wiecie, co wychodzi z szastania dziesiątkami? Filmweb. Tam prawie wszystko ma wyrąbane w kosmos oceny. Po prostu od "wielbicieli kinia" (yes, that means you :P ) można by oczekiwać większej powściągliwości.

Skądinąd jeśli już o ocenach mowa, to ja staram się ocenić, ale zwykle to jest tylko ból głowy. Gdyby ustawowo zakazano wystawiania filmom ocen, byłbym nawet szczęśliwy :P

A teraz życząc Wam dziesiątek po każdym seansie, udaję się daleko stąd ;)
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
Negrin napisał(a):
military napisał(a):Negrin, w przypadku filmow mozesz byc poligamista. :)
Owszem, ale z umiarem :) A ta Twoja metafora od początku była zwyczajnie kulawa :P Rzecz w tym, że abstrahując od własnego zaangażowania, tak czy inaczej kobietę "na 10" spotyka się równie rzadko jak filmy "na 10".
no ale ta "afrodyta" byla bardzo celna, w sensie, ze bogini milosci i piekna spolkowala z wieloma, w wielu miejscach, byle gdzie;).

Cytat: Po prostu od "wielbicieli kinia" (yes, that means you :P ) można by oczekiwać większej powściągliwości.
nie no, mnostwo lebskich ludzi na filmwebie jest... tylko pewnie oni zanizaja oceny;)



nawiasem mierzwiak, jezeli dla ciebie wystawianie ocen "nic nie znaczy", i "to tylko zabawa", to po co zes sie czepial freaka? :( chlopaki, podajcie sobie lapki i do domu :)
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
Nie bede sie wlaczal do dyskusji, tylko podam jeden przyklad filmu w moim wniemaniu idealnego:

THE THING

Nigdy nie pomyslalbym, ze ten film uda mi sie kupic z jakas gazeta. Wiecie w czym byl? w Naj :). I to nie w papierowej kopercie, a kulturalnie w plastikowym pudelku - szok.

Dla mnie film - monument i najlepszy horror jaki w zyciu widzialem. Wedlug mnie "Cos" to idealne rozwiniecie formuly, ktora Ridley Scott zaprezentowal w "Obcym". Niby podobna sytuacja, ale dzielo Carpentera zyskuje w moich oczach tym, ze zrezygnowano z jakiegos konkretnego wygladu kosmity i stworzono bezpostaciowe zagrozenie. Poklatkowe animacje strasznie sie zestarzaly (nie ma ich na szczescie duzo), ale efekty animatroniczne Roba Botina (ktory powinien byc po tym filmie kanonizowany) robia wrazenie, o ile nie podchodzi sie do nich jak moj mlodszy brat: "Ale to smiesznie wyglada. hehehe". Film jest niesamowity, a scena reanimacji nadal zwala z krzesla. I co z tego, ze nie ma komputerowych efektow za kilkaset milionow dolarow? Nie chcialbym wpadac w schemat i pisac, ze takich filmow sie juz nie kreci, ale... No wlasnie... Chyba faktycznie cos w kinie sie zmienilo, bo jedynym filmem ktory mi przychodzi teraz na mysl (jesli chodzi o ogolna atmosfere, brutalnosc, muzyke i enigmatyczne zakonczenie) jest Silent Hill. Czyli chyba jednak takich filmow sie juz nie kreci.
Wielka szkoda.

10/10

Odpowiedz
Artemis napisał(a):nawiasem mierzwiak, jezeli dla ciebie wystawianie ocen "nic nie znaczy", i "to tylko zabawa", to po co zes sie czepial freaka? :( chlopaki, podajcie sobie lapki i do domu :)
Bo sugerował że coś znaczy? Po czym radośnie stwierdził że go to nie interesuje i każdy może sobie robić co chce. Taki LOL :D

Odpowiedz
military napisał(a):Negrin, mylisz sie. 10 oznacza film, w ktorym sie zakochalem. Porownujac do kobiety - czy twoja aktualna ukochana wyglada jak Afrodyta Knightley-Portman i jest laureatka nagrody Nobla oraz czterech Oskarow? Film to dla mnie GLOWNIE zabawa (bo jak usiluje byc czyms wiecej, to wtedy jestem dla niego surowy, wtedy nie ma miejsca na najmniejsze uchybienia) - i jesli wprawi mnie w stan porownywalny do odbywania stosunku z rzeczona Afrodyta podczas spozywania czekoladowego puddingu, to mam gdzies ze nie ma w nim kreacji godnych Oskara. Jesli wciagne sie w swiat filmu i zapomne o swiecie, jesli nie bede zwracal uwagi ze to TYLKO film, udawanie, aktorstwo, to moze w nim grac nawet Jessika Alba, a i tak dostanie dyche (choc jak dotad nie ma filmu z nia, ktoremu wystawilbym 10 :) ). A jesli ty bawisz sie na filmie az do posmarkania, ale nie wystawiasz 10, bo nie wypada, przeciez rezyserowal jakis Emmerich, by mnie wysmiali w klubie wachajacych wlasne baki krytykow-amatorow - to smutne masz zycie, bo musisz sie kryc z tym ze cos lubisz.

Ha! Wyczytane w moich myślach! Dlatego z pełną premedytacją, nabijając posta powtórzę:

"Man On Fire" by Tony Scott - 10/10

I nie obchodzi mnie, że ten film jest kolorową bajeczką dla cool-MTV-idiotów, a pierwowzór bije go na łeb. Reżyser wyszedł poza pewne granice uważane przez wielu za limit dobrego smaku, ale dla mnie te soniczne i wizualne wymiociny stanowią esencję Scottowskiego kina, którego fanem byłem, jestem i będę. Bo dlaczegóż nie zacierać różnic pomiędzy reklamą, a filmem? :P
I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott

Odpowiedz
Negrin, to kurde nie wiem jakie porownanie ci zapodac - np. z lodami. Magnumy sa zajebiste - 10\10, Cornetto tez - 10\10, sniezka tez super - 10\10. Uwielbiam lody! Jest masa idealnych smakow. Np. kazda odmiana Magnum. Lody z automatu, lody w rozku, na patyku, od taniej prostytutki - no po prostu kazdy idealny na swoj sposob, nie musi byc podany na zlotej tacy.

Odpowiedz
Są mało wybredni lodożercy.
Oczywiście szanujemy ich.

Odpowiedz
Sa tez tacy, co tak kreca nosem, ze maja dziurki skierowane ku niebiosom. Ja tam wole cieszyc sie wieloma smakami niz byc jak ksiezniczka na ziarnku grochu.

Odpowiedz
Ech, military, military... najpierw kobiety, potem lody a teraz dziurki skierowane ku niebiosom... Tylko jedno Ci w głowie ;)

Sorry za offtopa =]
Take the best orgasm you ever had, multiply it by a thousand and you're still nowhere near it.

Odpowiedz
Kurcze, dobrze ze nie napisalem ze najbardziej lubie lody czekoladowe, bo uznano by mnie za jakiegos dewianta. :) A co do ocen, to chyba przejde na skale binarna - 01 i 10, bo ostatnio rzadko zdarza mi sie ogladac przecietniaki - glownie widze filmy albo swietne, albo beznadziejne. W sumie dobrze, szkoda marnowac czas na sredniaki.

Odpowiedz
Indorman napisał(a):Reżyser wyszedł poza pewne granice uważane przez wielu za limit dobrego smaku,

w takim razie obejrzyj Wanted. ja jeszcze nie widzialem i najpewniej nigdy nie zobacze, ale 0/10 ma u mnie ten film jak w banku:)

Cytat:dla mnie te soniczne i wizualne wymiociny stanowią esencję Scottowskiego kina, którego fanem byłem, jestem i będę.

jesli twoja przygoda z kinem Scotta rozpoczęła sie w XXI wieku, to rzeczywiście stanowią one esencje. "stary" Tony Scott, ten z przełomu lat 80/90, nie ma nic wspólnego z "nowym", któremu (mowie to z przykrością) mózg sie zlasował gdzieś u schyłku XX wieku.

Odpowiedz
Mental napisał(a):jesli twoja przygoda z kinem Scotta rozpoczęła sie w XXI wieku, to rzeczywiście stanowią one esencje. "stary" Tony Scott, ten z przełomu lat 80/90, nie ma nic wspólnego z "nowym", któremu (mowie to z przykrością) mózg sie zlasował gdzieś u schyłku XX wieku.

Aleś mnie spłycił :) Jestem fanem Scotta od jego pierwszego filmu "The Hunger". Już wtedy rządził pod względem kadru (szególnie kadru, co dziś wywala w kosmos Mann), kolorystyki, zgrania obrazu z dźwiękiem. Potwierdzał to w każdym kolejnym filmie, nawet w "The Revenge", które zostało uznane za kompletną klapę, a moim zdaniem jest na prawdę dobre (scena z Anthonnym Quinnem wrzucającym za skórę dobermana do basenu - bezcenne). Każdy jego film widziałem dziesiątki razy i do większości scen znam wręcz "kroki" :) Wszystko co zdarzyło się pod względem formalnym w jego karierze jest dla mnie naturalną koleją rzeczy, której wyczekiwałem i czułem, że tak właśnie się to wszystko potoczy. Wystarczy przeczytać kilka wywiadów z facetem by pozbyć się złudzeń, że Tony będzie kiedykolwiek próbował robić kino wzorem swojego starszego brata. To tak jakby oczekiwać od Koeniggsegga, że będzie miał masaż pleców w fotelach. "Wanted" nie widziałem, czytałem za to setki porównań T. Scotta do Baya... ludzie nie wiedzą co czynią, no ale ATB to też ponoć było techno ;) Widziałem też "Running Scared" i szlag mnie trafiał. Na miłość boską... to, że stosuje się te same triki nie znaczy, że rozumie się po co się ich używa. Normalne jaja i nic więcej.

Przyznaję Ci jednak rację, że Scott się zmienił... cały czas się zmienia. Stary Tony skończył się ewidentnie na "Enemy of the State" uznanym przez krytyków za rewelację za to ja sam z chęcią bym mu za ten film wpier...ł. Pozostańmy więc Mental fanami jego wcześniejszych filmów i freakami sikającymi za Mannem. Na resztę przymknijmy oko :)
I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott

Odpowiedz
widzę, że jarasz sie twórczością Scotta wcale nie na żarty, bardzo mi sie to podoba - lubię takie "oddanie sprawie":) będzie więc jak mówisz - pozostaniemy fanami jego wcześniejszych filmów, na resztę zaś przymkniemy oko:)

Cytat:Każdy jego film widziałem dziesiątki razy i do większości scen znam wręcz "kroki" Smile

ja z kolei uwielbiam obserwować, jak ewoluuje Mann, jak podąża w sobie tylko znanym kierunku. przy czym w odróżnieniu od Scotta robi się coraz lepszy, coraz bardziej awangardowy i - paradoksalnie - nic nie traci na czytelności, klarowności odbioru. nowe myśli są komunikowalne tylko wtedy, jeśli posługują się pojęciami "starego" języka. taki właśnie jest Mann: klasyczny i ponowoczesny, konserwatywny i postępowy. trudno obecnie wskazać drugiego reżysera, operującego równie zindywidualizowanym stylem. tymczasem młody Scott... no kurde sorry, ale nawet przy najszczerszych chęciach nie mogę go odróżnić od współczesnej epileptycznej popeliny. Scott się rozpłynął w tandecie i bylejakości. szkoda chłopa.

Odpowiedz
Film oceniany 10/10 musi być filmem iście genialnym. Ja zazwyczaj gdy oceniam film staram mu się dawać najwyżej 9 albo +9. Jedyny film jakiemu dałem 10 to Trylogia Powrót do przyszłości. Powody? Ekstra scenariusz, genialny duet J Fox/Lloyd, dobre (jak na lata 80) efekty specjalne, a także klimat każdej epoki którą odwiedza Marty McFly. No i rzecz jasna DeLorean jako maszyna czasu:-)

Odpowiedz
Dotąd, jedynym filmem, który oceniłem 10/10 jest "American Beauty", ponieważ:
- ma wnikliwy i przemyślany scenariusz,
- nie tylko główny bohater, ale i pozostałe postacie są niezwykle interesujące,
- wszyscy aktorzy zagrali koncertowo,
- ma świetną muzykę,
- (najważniejsze) mówi o bardzo ważnych sprawach, a jednocześnie nie przytłacza.

To tyle :)

Odpowiedz
Moja lista dziesiątek (którą pewnie powinienem wzbogacić o wiele innych tytułów, ale dopiero, jak sobie o nich przypomnę):

Big Lebowski, Borton Fink, Lśnienie, Arizona Dream, Między słowami, Lista Schindlera, Annie Hall, American History X, Ed Wood, Mechaniczna pomarańcza, Milczenie owiec, Ludzkie dzieci, Tsotsi, Underground, Niebo nad Berlinem, Ojciec chrzestny II, Scanner Darkly, Blade Runner, Pulp Fiction, Prawdziwy romans, Mały Budda, Królestwo, Kawa i papieros, Noc na Ziemi, Truposz...
Dyskretny urok burżuazji, Ran, Terminator 2, Big Lebowski, Fanatyk, Cries and whispers, Annie Hall, Eraserhead, Mroczny przedmiot pożądania, Noc na Ziemi, Lot nad kukułczym gniazdem, Capote, Boogie Nights, Zed i dwa zera, Żywot Briana.

Odpowiedz
o, Tsotsi. zapomniałem o tym filmie, choć zawsze chciałem go zobaczyć.

Odpowiedz
Phil napisał(a):A gdzie Godfather jedynka? Czyżbyś wywyższał dwójkę nad jedynkę? Nigdy tego nie rozumiałem...
Nie słuchaj Phila.:) Wreszcie nie jestem sam. Sequel "Godfather" jest taki jak pierwowzór tylko, ze wszystko w nim jest 3 razy lepsze. :D

Odpowiedz
Zwłaszcza brak Brando... Rządam od Kala wytłumaczenia czemu nie dał Godfatherowi dychy :)

Ja zapomniałem o Niebie nad Berlinem, a po wizycie w owym mam zajawkę na wszystkie filmy w nim się rozgrywające.

Odpowiedz
no to filmy ktorym bym dala 10 (oryginalna nie bede pewnie):
-LOTR
-Forrest Gump
-Arizona Dream
-Matrix (ale pierwsza czesc)
.......i narazie to tyle :)
Ciao!!

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości