10/10
freak_outXP napisał(a):tylnimi drzwiami.

Tylnymi;)

EDIT: Tak poza tym, to nie wiem skąd Twoje oburzenie Mierzwiaku. Wiadomo, że facet mówi w swoim własnym i nikogo innego imieniu, więc traktowanie jego opinii jako nakazu/prawdy objawionej jest tak samo zasadne jak podzielanie filmowych fascynacji Mentala;) Można, ale nie trzeba. Nikt nikomu niczego nie nakazuje, a jedynie przedstawia własną opinię.

Odpowiedz
freak_outXP napisał(a):Pokaż mi, gdzie obrażam kogokolwiek w dyskusji ? Palcem.
Odsyłam do tekstów o ignorancji, nierozumieniu filmów którym się stawia 10 i snobizmie. Mnie to obraża. Albo nie: obraża i śmieszy. Bo śmieszna jest poza którą przyjąłeś w swoim poście. Coś w rodzaju "pokaż mi ile 10 wystawiasz a powiem ci kim jesteś".

freak_outXP napisał(a):Ponieważ nie oglądają nieanglojęzycznych filmów ? Mogę się jedynie domyślać dlaczego - reklama, PR i przyzwyczajenie do "lengłydża". Może także to, że Holly zdominowało repertuary polskich kin.
Brawo. Jak i również dlatego, że kino z Rosji itp. ich nie interesuje. Kropka.

freak_outXP napisał(a):A gdzie w postach dzieła, nie przymierzając, Akiry Kurosawy ?
No właśnie, gdzie? W twoich postach ich nie widzę. Podobnie jak filmów z innych, mało popularnych kinematografii. Czyżbyś był ignorantem?

freak_outXP napisał(a):Jakbyś nie zauważył, to post jest o tym, dlaczego wycofałem się ze stawiania monolitycznych ocen, a nie o tym, że odkryłem Amerykę i teraz będę nawracał wszystkich na forum.
Ja widzę post o czymś innym. Patrz: odpowiedź na pierwszy cytat.

freak_outXP napisał(a):Inna rzecz - kim Ty jesteś, żeby mi mówić, czy wrażenia, jakie odnoszę są takie czy inne ?
Kim ty jesteś żeby mówić komuś czy jest ignorantem albo czy rozumie oceniany na film na podstawie oceny którą wystawił? Możemy się tak przerzucać cały dzień.

D'mooN, dziękuję za otwarcie mi oczu, bo myślałem że freak_outXP pisze w imieniu swojej kuzynki. Ale na poważnie: tak, to jego opinia. Ja z kolei przedstawiam swoją i nie wydaje mi się by freak_outXP potrzebował adwokata.

Odpowiedz
Draka na forum! :) Pozwolcie, ze rozsadze jako bezstronny arbiter. :) Otoz Mierzwiak na racje. Bo Freakout caly czas pisze, ze tylko wyraza swoje zdanie, ale robi to w taki sposob, ze rownie dobrze moglby napisac wprost "moim zdaniem wiekszosc forumowiczy to idioci, bo nie oceniaja filmow jak JA" - i upierac sie, ze pisanie tak jest w porzadku, bo przeciez zaznaczyl ze to jego zdanie. :)

Ja tam stawiam mase dych - jesli na filmie bawilem sie tak, ze dwie godziny zniknely jak za ruchem palki czarownika, to czemu nie? Dziekuje pieknie filmowcom za dostarczenie mi znakomitej rozrywki i robie to polecajac ich film w najlepszy mozliwy sposob. Nie uwazam sie za wszystkowiedzacego krytyka majacego WPLYW, ktory - jesli nie da np. 10, tylko 8, sprawi ze swiat filmu wreszcie przejrzy na oczy i zacznie patrzec na kino moim sposobem. Bo co kogo obchodzi, ze Freakout nie daje dziesiatek? A jego najwyrazniej obchodzi, ze inni daja. Wez se na wstrzymanie i podejdz do swiata na luzie. :) I uswiadom sobie, ze nie wszyscy maja taka sama skale ocen, tzn. dla jednego 6 moze znaczyc tyle, co dla innego 4.

Dziesiatki z ostatnio obejrzanych filmow:
Beetlejuice
Die Hard 1 i 2
Indiana Jones i Swiatynia Zaglady
Prestiz
Urodzeni mordercy

Odpowiedz
Odpowiedziałbym szczegółowo na twojego posta, ale doszedłem do tego oto zdania:
freak_outXP napisał(a):Nie, nie możemy - bo akurat tutaj to ja mam rację, a Ty się mylisz (patrz - dół).
Spojrzałem w dół i dalej nie wiem na jakiej podstawie przyznałeś sobie rację. Ale jeśli poprawi ci to humor, tak, to ty masz rację - oceniający na 10 filmy z Hollywood to ignoranci, snoby i głupki nierozumiejący tego co oglądają. W przeciwieństwie do... tego sobie oszczędzę by nie dostać bana [oczywiście byłoby to tylko moje zdania, a jak!].

Odpowiedz
military napisał(a):Ja tam stawiam mase dych - jesli na filmie bawilem sie tak, ze dwie godziny zniknely jak za ruchem palki czarownika, to czemu nie?
Bo jeśli się już przyjęło skalę 10-punktową, to po to jest w niej aż 10 punktów (względnie 11 dla tych radosnych użytkowników, którzy bez żenady stawiają 0), żeby coś znaczyły. Rację ma freak, że 10/10 oznacza film doskonały i wyjątkowy (niech będzie: w swojej kategorii). Jeśli wystawiasz 10 każdemu filmowi, na którym dwie godziny Ci szybko zleciały, to owszem, Twoje święte prawo tak oceniać, tyle że innym nic to nie mówi, bo ta dziesiątka jest kompletnie zdewaluowana i nie wiadomo, czy oznacza film wyjątkowy, czy po prostu bardzo, bardzo fajny. A to jest spora różnica, którą oddać by mogły... uważaj... będzie szok... ready? steady? here goes: zróżnicowane oceny. Jasne, że każdy może dowolnie bawić się w stawianie ocen -- i Wy też możecie dowolnie szastać dziesiątkami i jedynkami. Ale takie oceny przestają wtedy znaczyć cokolwiek poza: "naprawdę bardzo mi się podobał" i "naprawdę bardzo mi się nie podobał". Zresztą w takim razie dochodzimy do tego, że chyba mam rację w tym, o czym miałem nie wspominać: bo wychodzi na to, że niepotrzebna skala 10-punktowa i wystarczyłoby pięć, względnie sześć gwiazdek :)

Tyle ode mnie tytułem wyjaśnienia sensu tego, co chyba chciał napisać freak. Ale niech każdy znajdzie swój wewnętrzny pokój :P
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
podpisuje sie wszystkimi kopytami pod negrinem, z tym ze ja w ogole nie widze sensu podsumowywania filmow dana iloscia gwiazdek kropek punktow itepe. poza tym to jest cholernie niewymierne. i zgadzam sie z frikiem, ze szastanie dziesiatakami czy dziewiatkami jest latwe i modne - gdyby wierzyc pierwszym, goracym ocenom ze stopek, polowa wchodzacych na ekrany filmow bylaby "obywatelem kane'em". i jeszcze odnoszac sie do mierzwiaka - straszna szkoda, ze "kino z rosji itp." pozostaje poza zainteresowaniem "glownego nurtu". bywa i tak.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
nie wiem doprawdy o co ta bitwa. zdaje mi sie, że Zarejestrowany Gość 8) poddał w wątpliwość sensowność wystawiania ocen maksymalnych dla filmów, które są tylko fajne, miłe, pozytywne [vide argumentacja Wojskowego], choć dalekie nawet od osobistego topu topów. istnienie skali, dajmy na to od 1 do 10, niejako zobowiązuje do pewnej sensownej gradacji ocen. ale właśnie - wg jakich reguł? tu chyba każdy je ustala sam i dlatego to kłopot, bo ilu ludzi, tyle definicji.
najważniejsze jest jednak ładne słowo zapodane przez Negrina - dewaluacja ocen. nie wierzę w niektóre dziesiątki 8)

Odpowiedz
Negrin, mylisz sie. 10 oznacza film, w ktorym sie zakochalem. Porownujac do kobiety - czy twoja aktualna ukochana wyglada jak Afrodyta Knightley-Portman i jest laureatka nagrody Nobla oraz czterech Oskarow? Film to dla mnie GLOWNIE zabawa (bo jak usiluje byc czyms wiecej, to wtedy jestem dla niego surowy, wtedy nie ma miejsca na najmniejsze uchybienia) - i jesli wprawi mnie w stan porownywalny do odbywania stosunku z rzeczona Afrodyta podczas spozywania czekoladowego puddingu, to mam gdzies ze nie ma w nim kreacji godnych Oskara. Jesli wciagne sie w swiat filmu i zapomne o swiecie, jesli nie bede zwracal uwagi ze to TYLKO film, udawanie, aktorstwo, to moze w nim grac nawet Jessika Alba, a i tak dostanie dyche (choc jak dotad nie ma filmu z nia, ktoremu wystawilbym 10 :) ). A jesli ty bawisz sie na filmie az do posmarkania, ale nie wystawiasz 10, bo nie wypada, przeciez rezyserowal jakis Emmerich, by mnie wysmiali w klubie wachajacych wlasne baki krytykow-amatorow - to smutne masz zycie, bo musisz sie kryc z tym ze cos lubisz.

Odpowiedz
A po co ktokolwiek stawia oceny? Nie wystarczy skala "wyjszlem z kina / bezmuzgie holiłut / dobry polski dramat / Wajda"? Moje oceny sa po to, zeby skrotowo przekazac jak bardzo film mi sie podobal. Jak kazde oceny. Bo gdybym chcial oceniac jak film jest DOBRY, to musialbym osobno dawac oceny za aktorstwo, efekty, zdjecia itp. Bo przeciez, skoro taki jestes obiektywny, Terminatorowi nalezy sie gora 5\10 - scenariusz niezly, ale zdecydowanie Arnold doluje aktorsko, fryzury bohaterow sa smieszne, a efekty specjalne to przeciez klasa lekkopolsrednia, nawet w chwili premiery filmu. Skoro twoje oceny nie oznaczaja, jak bardzo spodobal ci sie film, to co one wlasciwie znacza?

Odpowiedz
military, z twojej wypowiedzi wynika, ze nie stawiasz specjalnych wymagan kobietom, z ktorymi idziesz do lozka 8)
sorry, ale tak wyszlo. i ta afrodyta... co ty wiesz stary o kobietach :twisted:
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
To urzadzenia laczace funkcje gumowej lalki i robota kuchennego, coz mozna wiedziec wiecej? ;)

Odpowiedz
a nie mowilam?
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
No to napisz sobie skrypt dzieki ktoremu w miejscu ocen bedzie ci sie pojawiala ikona parujacego stolczyka i wszyscy beda szczesliwi. Ja tam do ocen nic nie mam - jak ktos pisze nudna i slaba recenzje, przewijam na dol i oszczedzam sobie tortury. :)

Odpowiedz
czyli doszlismy do tego, ze oceny punktowe gwiazdkowe kropkowe to lenistwo. wiec mialam racje. jupi!

to, co mnie zastanawia u samcow, to fakt, iz nawet po skonczeniu ogolniaka trwaja w swej niezachwianej wierze w smiesznosc seksistowskich dowcipow:)
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
military napisał(a):Negrin, mylisz sie. 10 oznacza film, w ktorym sie zakochalem. Porownujac do kobiety - czy twoja aktualna ukochana wyglada jak Afrodyta Knightley-Portman i jest laureatka nagrody Nobla oraz czterech Oskarow?
Uważaj teraz: jest ta sama od prawie trzech i pół roku. Czaisz jak się to ma do niewielkiej ilości przyznawanych dziesiątek? Chyba nie muszę mówić nic więcej. Artemis wątek analogii kobiecych rozwinęła za mnie, ja chciałem tylko podsumować.

PS. Ale one są śmieszne :(
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
ja daje filmowi 10, jeśli spełnia następujące kryteria:

1. musi całkowicie i bez reszty pokrywać się z moim widzeniem świata, tj. gdybym to ja kręcił daną scenę, nakręciłbym ją tak samo jak reżyser X, ponieważ identycznie patrzymy na świat;

2. musi być tak nakręcony, żebym nie chciał nakręcić go inaczej:)

3. musi zawierać pierwiastek jarmarcznej rozrywki w rodzaju: giwera, cycki, śledztwo, kosmita, FBI, yakuza, cyborg, lasery, pościg, mutanty, zombie, mafia, gliniarz działający w pojedynek, pojedynek na odludziu, uzębiona wagina, ZEMSTA etc.

4. musi być realistyczny, poważny i angażujący emocjonalnie (czytaj: żadna komedia - prócz Głupiego i głupszego:) - nie ma u mnie szans na 10 oczek);

5. PRECZ z głębią! "głębokim" i "ambitnym" filmom mówie z miejsca NIE i wystawiam 0/10:)

Odpowiedz
Mental napisał(a):ja daje filmowi 10, jeśli spełnia następujące kryteria:

A jakie kryteria musi spełniać film, żeby dostać od Ciebie 11/10? 8)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
lepiej zapytaj, jakie kryteria musi spełniać film, żeby dostać oo/10. niedawno wystawiłem tyle Zabojczej broni 1:)

Odpowiedz
Negrin, w przypadku filmow mozesz byc poligamista. :)

Odpowiedz
Podsumowując serię poprzednich postów: oceny nic nie znaczą.

Serio?! A wiecie że słońce wschodzi codziennie? Serio, kochani, a kto twierdzi że te oceny coś znaczą? Jeśli o mnie chodzi, wystawiam je po prostu dla zabawy, spodobało mi się to kiedyś i nie wyobrażam sobie, żeby po obejrzeniu filmu nie wystawić mu oceny. Takie małe zboczenie.

Druga sprawa, owszem, taka ocena nie może i nie oddaje wrażenia z filmu. Bo jak można ocenić na 10 Heat? Dla mnie to film właśnie POZA skalą. Jak i kilka innych. Dlatego właśnie Mental wystawia swoje nieskończonośki :)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości