Ankieta: Jak oceniasz film?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





A Quiet Place (2018) reż. Jim Halpert
#81
Jedynka to fajnie zrobiona głupotka, nic wielkiego ale można było całkiem przyjemnie obejrzeć i się rozerwać. Czegoś podobnego się spodziewałem jednak ..dwójka to męczący, dłużący się, głupi do potęgi gniot gdzie po prostu kibicowałem stworom aby wreszcie zrobiły z tym syfem porządek.
Serio, tutaj w zasadzie nic nie ma sensu. Poczynania postaci i ich losy zrobiły się dla mnie kompletnie obojętne w zasadzie w moment.
Trójkę już sobie daruję.
4/10

Odpowiedz
#82
Jeff Nicols już oficjalnie nie ma nic wspólnego z trójeczką.

[twitter]https://twitter.com/DEADLINE/status/1453459312802684935?t=k_a4g1Sf-ufRB_pF_YNl4Q&s=19[/twitter]

Odpowiedz
#83
Czyli zainteresowanie trójką spada u mnie niemal do zera. Szkoda.

Odpowiedz
#84
https://deadline.com/2022/01/pig-michael-sarnoski-quiet-place-1234907122/

"Pig" jest bardzo fajnym (i dziwnym) filmem ;) Ciekawy wybór reżysera, o ile dostanie wolną rękę.

Odpowiedz
#85
Nichols nie dostał, więc wątpię żeby nagle on mial pełna swobodę. :)

Odpowiedz
#86
Sequel QP to idealny przykład lenistwa w tworzeniu kontynuacji. Film nic nie wprowadza do świata przedstawionego poza jednym elementem, który... i tak za wiele nie wprowadza do działań bohaterów, a przy okazji kreuje następny śmieszny zbieg okoliczności. Ale o tym niżej.

Pierwsze 15 minut powstało chyba tylko po to, aby Krasinki mógł się dopisać do aktorskich credistów i pobawić w Cuarona oraz Spielberga. Tyle, że Cuaron i Spielberg robili taki myk kilkanaście lat temu i wyszło to im 10x lepiej. Bo tak po prawdzie to po co jest ten wstęp? Że niby pokazuje postać Murphy'ego abyśmy mogli go poznać w wersji żulowej 20 minut później? Nic sensownego z tego nie wynika.

Idąc dalej - rodzinka dalej popierdziela sobie w tym świecie na bosaka. Co za tym przemawia, jakie daje korzyści poza faktem, że chodzi się gorzej, wolniej, a i tak trzeba tu i ówdzie pochodzić po gałęziach i liściach? Dobrze, że bohater Murphy'ego ma gdzieś takie detale i idzie w full-survival z buciorami górskimi. 
Sceny akcji może są niezłe techniczne, ale posiadają zerowe napięcie, a Krasinski w momencie gdy chce przeplatać wydarzenia z 3 różnych miejsc ujawnia niedostatki reżyserskie. 

Na sam koniec myk, który mnie rozwalił w negatywnym sensie, a mianowicie

Żaden to horror, za to miałki survival i ledwie poprawne kino akcji. Ładnie nakręcony, ale potwornie głupi. Takie filmy jeszcze 15 lat temu dostawały na IMDB ocenę 4,5-5.5/10. Dzisiaj przekraczają na luzie "siódemkę" i są określane jako "exceptional sequel".
4/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#87

Pamiętacie prolog drugiej części? To łapcie w sumie to samo :)

Odpowiedz
#88
No, ale jest bardziej progresywnie, bo są Murzyni :P A biali faceci jak zwykle tchórzliwi i niekompetentni.

Odpowiedz
#89
Ale głupi ten film (piszę o pierwszej części). W prawdziwym świecie ta rodzinka debili nie przetrwałaby jednego dnia takiej inwazji, a ja mam uwierzyć, że ponad 400 dni udało im się przeżyć?
Ciekawy koncept jest położony po całości. Tutaj trzeba było pokazać, że bohaterowie rzeczywiście w każdej sytuacji starają się zachowywać najciszej jak to możliwe. Ci tutaj robią to tylko w określonych sferach, a pozostałe olewają.

A stwory niby mają super czuły słuch, ale też tylko wtedy, kiedy im pasuje. Usłyszą z kilku kilometrów, że coś spadło i się potłukło, ale nie słyszą, że ktoś biegnie kilka metrów od nich. Albo dyszy metr od nich. Nie można chodzić w butach ani używać normalnych pionków do Monopoly, bo to najwyraźniej generuje za duży hałas. Ale można bez obaw biegać po zaroślach, zeskakiwać z wysokości (zamiast powoli się opuścić na ziemię) i palić ognisko (w prawdziwym życiu takie coś huczy i trzeszczy, ale na te dźwięki potwory widocznie są głuche). Stwory przybiegają, jak coś komuś spadnie, ale szopy hałasujące jak na perkusji, jakoś nie ściągają ich natychmiastowo pod dom Emily Blunt i jej ciężko upośledzonej rodziny (dopiero potem, jak szopy cichutko sobie idą, zostają namierzone przez potwory).

A idźta w cholerę z tym filmem! Emilka kompletnie się marnuje w Hollywoodzie. Poza jednym "Na skraju jutra" grywa w samych gniotach.

Odpowiedz
#90
(28-02-2024, 12:25)al_jarid napisał(a): A stwory niby mają super czuły słuch, ale też tylko wtedy, kiedy im pasuje. Usłyszą z kilku kilometrów, że coś spadło i się potłukło, ale nie słyszą, że ktoś biegnie kilka metrów od nich. Albo dyszy metr od nich. Nie można chodzić w butach ani używać normalnych pionków do Monopoly, bo to najwyraźniej generuje za duży hałas. 
W Oggym i karaluchach był odcinek jak karaluchy przeniosły się wehikułem czasu w przyszłość i zastały już mocno postarzałych i będących jedną łapą w grobie Oggy'ego i Jacka. Karaluchy wykorzystały fakt, że obaj są głusi i zaczęły z radością tłuc talerze jak najgłośniej. Ale dziadki usłyszały cichutką kropelkę wydobywającą się z kranu i odkryły co robią ich adwersarze.

Więc może te stwory w filmie to właśnie takie upierdliwe dziadygi :)?

Odpowiedz
#91
Dziwne, że zapomniał o klasycznym: przedmioty leżą na wysokości, obrazki wiszą na ścianach.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#92
(28-02-2024, 13:47)OGPUEE napisał(a):
(28-02-2024, 12:25)al_jarid napisał(a): A stwory niby mają super czuły słuch, ale też tylko wtedy, kiedy im pasuje. Usłyszą z kilku kilometrów, że coś spadło i się potłukło, ale nie słyszą, że ktoś biegnie kilka metrów od nich. Albo dyszy metr od nich. Nie można chodzić w butach ani używać normalnych pionków do Monopoly, bo to najwyraźniej generuje za duży hałas. 
W Oggym i karaluchach był odcinek jak karaluchy przeniosły się wehikułem czasu w przyszłość i zastały już mocno postarzałych i będących jedną łapą w grobie Oggy'ego i Jacka. Karaluchy wykorzystały fakt, że obaj są głusi i zaczęły z radością tłuc talerze jak najgłośniej. Ale dziadki usłyszały cichutką kropelkę wydobywającą się z kranu i odkryły co robią ich adwersarze.

Więc może te stwory w filmie to właśnie takie upierdliwe dziadygi :)?

Looney Tunes logic. Twoje wstawki o animacjach to tak jak moje z koszernymi, szanuje :)

Oggy to juz nie moje lata, choc troche z mlodszym bratem ogladalem, czuc bylo milosc do klasykow zlotej ery amerykanskiej animacji.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#93
(28-02-2024, 14:32)shamar napisał(a): Dziwne, że zapomniał o klasycznym: przedmioty leżą na wysokości, obrazki wiszą na ścianach.

No i jeszcze "Zahaczyłam o coś torbą na schodach, że aż musiałam się nieźle namęczyć, by ją wyszarpać. Nie sprawdzę, co było tego przyczyną, bo po co, na pewno nie będzie z tym już problemów w przyszłości".

Odpowiedz
#94
Widziałem tylko fragmenty, ale nie jarał mnie specjalnie, ale też nie rozumiem wściekania się o koncept, który ewidentnie jest pretekstowy, tak samo jak w Znakach Shyamalana, chodzi o losy rodziny, nie sci fi.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
#95
Nikt tu nie wścieka się o sam koncept, który sam w sobie jest bardzo spoko, tylko o jego idiotyczną egzekucję i wykładanie się na dosłownie wszystkich, najdrobniejszych nawet szczegółach. Po prostu nic w tym filmie nie trzyma się kupy i nie ma żadnego sensu z punktu widzenia światotwórstwa, logiki etc.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
#96
Jeden z bohaterów dostaje sraczki na jakimś wypadzie po żywność albo leki i zgraja potworów rozszarpuje całą rodzinke.

Odpowiedz
#97
(28-02-2024, 15:09)marsgrey21 napisał(a): tak samo jak w Znakach Shyamalana, chodzi o losy rodziny, nie sci fi.

Tylko, że Znaki to jest symbolika i alegoria, całkiem dobra zresztą.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#98

Odpowiedz
#99
Trzeci film z serii i nie zmienia się nic. No w sumie jedynie to, że wygląda na to, że Amerykanie mogli sobie łatwo poradzić z inwazją obcych, jakby rozjebali w pył Manhattan. Bohaterowie są okej i może by to się sprawdziło jako mocny dramat o godzeniu się ze śmiercią. Niestety nie w tym świecie, który został po prostu spartaczony na etapie jego tworzenia.

Kotek najfaniejszy.

meh/10
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Jebany kot nawet nie zamiauczał. Z moim psiakiem sekundy bym nie przeżył.

Aktorski duet fajny, końcówka mega mi się podobała. Aczkolwiek spodziewałem się, że skoro mogą zrobić głośniejszy film to będzie i większy rozmach, ale tak się nie stało, może dobrze może nie nie wiem.

Brakuje jakiejś lepszej ręki do zdjęć i kolorów, film szary jak polska jesień.

Dam 6,5/10, ale na tv film nie zrobiłby żadnego wrażenia.
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Seria Insidious (2010-2018) Mierzwiak 50 16,797 14-04-2026, 10:34
Ostatni post: slepy51
  Hereditary (2018) Szaman 68 14,658 23-10-2024, 22:31
Ostatni post: OGPUEE
  Apostle (2018) reż. Gareth Evans Paszczak 13 4,078 12-05-2022, 02:31
Ostatni post: shamar



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości