Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,529
Liczba wątków: 374
Albertino napisał(a):ale przecież każdy zadaje sobie pytania czy coś tam jest, dlaczego Bóg mnie nie słucha, nie chce do mnie przemówić itp.
czy można zadawać bardziej infantylne pytania? tylko ktoś, kto nie zna biblii w stopniu przynajmniej średnim, może zadawać pytania w stylu: "czemu Bóg nie uwolnił nas z obozu koncentracyjnego, skoro widział, co się dzieje?"
Cytat:To było pytanie retoryczne, wydaje mi się, że łatwo się domyślić co miałem na myśli
no właśnie, że wcale nie tak łatwo. Bóg, w którego wierzą muzułmanie, a Bóg, w którego wierzą żydzi/chrześcijanie to dwa różne bóstwa. powiem tak: gdybym zechciał kiedykolwiek uwierzyć w Boga, to tylko w chrześcijańskiego.
28-01-2010, 15:19
Stały bywalec
Liczba postów: 1,636
Liczba wątków: 8
Bo co, bo Bóg chrześcijański jest bardziej prawdziwy (bądź boski) od Boga muzułmańskiego? :)
Aktualnie rządzi: ja
28-01-2010, 16:38
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,529
Liczba wątków: 374
nie. jest bardziej fair wobec człowieka. nie bez powodu kapitalizm i liberalizm jako prądy umysłowe narodziły w łacińskiej, chrześcijańskiej Europie, a zręby obu tych postaw sformułowali wolnomyśliciele chrześcijańscy. na obszarach panowania Bizancjum czy na terenach zajętych przez muzułmanów liberalizm w żadnej postaci nie miałby szans się przyjąć.
28-01-2010, 16:43
Stały bywalec
Liczba postów: 1,636
Liczba wątków: 8
to oczywiste. mi raczej chodziło o sam fakt, że przy tym natłoku religii jakie mamy, jeśli faktycznie jest jakiś Bóg, to i tak każda sprowadza się do tego jednego. bez znaczenia czy to muzułmanie, czy chrześcijanie, czy ktoś tam jeszcze. Bóg to Bóg. nie ma religii lepszej i gorszej, tak jak nie ma Boga prawdziwego i prawdziwszego. znając życie i tak nic nie ma :) przynajmniej nie w takiej postaci, jak zwykliśmy sobie to wyobrażać.
to chyba nie jest odpowiedni temat na takie dyskusje.
Aktualnie rządzi: ja
28-01-2010, 16:56
I Wicemiss Avatara 2010
Liczba postów: 992
Liczba wątków: 5
Trochę offtopa będzie ale jestem ciekaw jak Negrin odkryłeś to nawiązanie? Już podczas filmu zauważyłeś te podobieństwa i nawiązania do księgi Hioba? Sam jeszcze filmu nie oglądałem i seans przede mną.
"Więcej socjalizmu - znaczy więcej demokracji." - Michaił Gorbaczow
"Istnieje marksizm dogmatyczny oraz marksizm twórczy. Ja stoję na istocie tego ostatniego." - Józef Stalin
28-01-2010, 17:22
Nowy
Liczba postów: 3,416
Liczba wątków: 8
Obejrzysz, to będziesz wiedział. Mam błogą nadzieję.
28-01-2010, 17:34
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,529
Liczba wątków: 374
Mush Room napisał(a):nie ma religii lepszej i gorszej, tak jak nie ma Boga prawdziwego i prawdziwszego.
oczywiście, że są religie lepsze i gorsze, bardziej i mniej sensowne - każda rzecz podlega wartościowaniu. prawdziwość nie ma z tym nic wspólnego.
a co do tropów Negrina - bo dopiero teraz je zauważyłem - rzeczywiście dobre. zwłaszcza trop Hiobowy. nie dostrzegłem wcześniej tej zależności.
28-01-2010, 17:37
kimber henry
Liczba postów: 6,015
Liczba wątków: 18
B2Ka napisał(a):Trochę offtopa będzie ale jestem ciekaw jak Negrin odkryłeś to nawiązanie? Już podczas filmu zauważyłeś te podobieństwa i nawiązania do księgi Hioba? Sam jeszcze filmu nie oglądałem i seans przede mną.
No akurat co jak co, ale Księga Hioba jest dosyć znana...
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
28-01-2010, 18:35
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,232
Liczba wątków: 67
Albertino napisał(a):Czyli rozumiesz filmy Bergmana bez zagłębiania się w nie
Nie, nie, nie - zagłębianie się w filmy, ok, to nawet wskazane. Chodzi mi jednak o to, że podane przykłady (zaznaczam: PRZYKŁADY, bo nie musi to się odnosić do wszystkich ich filmów, zresztą wszystkich nie oglądałem) to filmy, które potrafią się obronić same w sobie - nie trzeba sięgać do Biblii, Koranów, innych świętych i nieświętych ksiąg i w ogóle do czego innego, aby powiedzieć: "hmm, rozumiem co poeta miał na myśli (albo tak mi się wydaje)", ergo kupuję ten film, tą wizję. Oczywiście po zagłębieniu się w inne odnośniki kultury mogą te filmy odsłonić przed nami jeszcze więcej - jasne, bo w sumie czemu nie, wcale nie piszę, że wiedza boli, czy poszerzanie horyzontów jest złe. Ale tym właśnie broni się taśma filmowa, że jest uniwersalna.
Cytat:Coenów też jest o tyle nieprzystępny, że wiele osób mało wie na temat Judaizmu, żydowskich tradycji etc.
Kiedy o to mi właśnie chodziło! Tak!
Cytat:Tylko pytanie - to jest wina Coenów czy tych widzów?
wybacz, nie będę przepraszał za to, że nie jestem Żydem i że interesuje mnie ich kultura :roll:
Cytat:Jeśli po obejrzeniu filmu czegoś nie wiem to się kajam i staram się nadrabiać tę zaległość - jakby wszystkie filmy miały się 'bronić same' to by tylko 'Avatary' powstawały.
Nie przesadzajmy - Ojciec chrzestny hermetyczny nie jest, nie trzeba znać Italii czy świata mafii od kuchni, żeby się spodobał, a Avatarem go przecież nie nazwiesz. To samo z filmami Kubricka choćby - są odniesienia, owszem. Są cytaty, owszem. Jest pewnie 150 innych rzeczy, ale nie muszę ich znać, żeby te filmy pojąć, żeby się nimi cieszyć i je rozumieć. O Serious Man tego nie mogę powiedzieć. Właśnie dlatego, że jest hermetyczny.
Negrin napisał(a):jeśli tych panów traktujesz równie dogłębnie jak Coenów, to zwyczajnie Ci nie wierzę, że "nie masz problemów". Coenom wytykasz biblijne nawiązania, a jednocześnie wymachujesz Tarkowskim? Jesteś pewien, że starannie przemyślałeś przykłady? 
Nie musiałem nad nimi myśleć - może z tym Tarkowskim przesadziłem, ale nie spotkałem się jeszcze z Bergmanem czy Kubrickiem, których bym na tyle nie kumał, żebym musiał sięgać poza ich filmy.
Cytat:Sorry, stary, dobra sztuka na tym polega, że nie istnieje w próżni.
Zgadzam się.
Cytat:Chcesz poskrobać samą powierzchnię - to skrobiesz. Chcesz zrozumieć więcej - to musisz włożyć trochę pracy. Tak to działa.
j.w.
Sęk w tym, że oglądanie filmów nie powinno być bolesne z powodu nieznajomości czegośtam, gdyż zawsze przemycają coś jeszcze, coś co jest uniwersalne i trafia do każdego. Serious man takim filmem nie jest, przynajmniej ja go tak nie odbieram - poza judaistycznymi odniesieniami nie zaproponował mi bowiem nic.
Cytat:"A Serious Man" także da się obejrzeć bez zagłębienia się w cokolwiek: dostaniesz wtedy takie wykrzywione "American Beauty" z judaistyczno-biblijnym kolorytem. Tylko że jeśli widz nie ma ambicji, żeby coś więcej zrozumieć - why bother?
Wiem, że się da, bo obejrzałem - co więcej, był to przyjemny seans. Sęk w tym, że - w przeciwieństwie do AB - film po mnie spłynął. Ba! Nic z niego nie wyniosłem i nie jest to bynajmniej wina moich ambicji. Raz jeszcze powtórzę, że wszystko sprowadza się tu do tego, po której stronie stoimy - przypuszczalnie gdybym był Żydem, to piałbym z zachwytu. Ale nie jestem, toteż nie pieję. Wszystko.
28-01-2010, 23:02
Stały bywalec
Liczba postów: 10,260
Liczba wątków: 5
Mefisto napisał(a):Nie przesadzajmy - Ojciec chrzestny hermetyczny nie jest, nie trzeba znać Italii czy świata mafii od kuchni, żeby się spodobał, a Avatarem go przecież nie nazwiesz. To samo z filmami Kubricka choćby - są odniesienia, owszem. Są cytaty, owszem. Jest pewnie 150 innych rzeczy, ale nie muszę ich znać, żeby te filmy pojąć, żeby się nimi cieszyć i je rozumieć. O Serious Man tego nie mogę powiedzieć. Właśnie dlatego, że jest hermetyczny.
I tu właśnie się nie zgadzam. Zawsze "A Serious Man" pozostanie niezwykle zabawnym filmem (ale chyba tylko dla mnie jak widzę po tym temacie) i tym się zdecydowanie broni nawet jeśli jest hermetyczny (chociaż chyba nie tak bardzo - znajomość kultury żydowskiej na poziomie podstawowym powinna wystarczyć).
Mefisto napisał(a):przypuszczalnie gdybym był Żydem, to piałbym z zachwytu. Ale nie jestem, toteż nie pieję. Wszystko.
Ja też nie jestem Żydem, a jakoś pieję  Jak dla mnie film ten był bardzo ciekawym i całkiem egzotycznym przeżyciem (znacie coś podobnego, w sensie, ze wszystkimi bohaterami są ortodoksyjni Żydzi?), które chętnie powtórzę za jakiś niedługi czas
28-01-2010, 23:31
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,232
Liczba wątków: 67
Albertino napisał(a):I tu właśnie się nie zgadzam. Zawsze "A Serious Man" pozostanie niezwykle zabawnym filmem (ale chyba tylko dla mnie jak widzę po tym temacie) i tym się zdecydowanie broni nawet jeśli jest hermetyczny (chociaż chyba nie tak bardzo - znajomość kultury żydowskiej na poziomie podstawowym powinna wystarczyć).
czy zabawnym, to już sądzę kwestia gustu, co kogo bawi - owszem, buźkę miałem cały seans uśmiechniętą, ale na zasadzie samej przyjemności oglądania narastającej wokół bohatera "paranoi", aniżeli "zabawności" (z paroma wyjątkami, jak ucieczka do Kanady czy wizyta u ostatniego Rabina)
Cytat:Ja też nie jestem Żydem, a jakoś pieję 
widać lepiej ich znasz
29-01-2010, 00:56
Lord Snow
Liczba postów: 2,983
Liczba wątków: 8
jakby to był film o chrześcijanach, to nie byłoby problemu, dżizas... :roll: Nie nazwałbym go hermetycznym - może mówi o hermetycznej grupie, ale Coenowie zawsze starają się wytłumaczyć nieobytym ichni rytuał, tak żeby się to dało zrozumieć bez specjalnego edukowania.
Wrażenia po seansie - świetnie nakręcony, świetnie zagrany, ze świetną muzyką, typowo Coenowskim humorem (ja tam się solidnie uśmiałem przy niektórych scenach). Wiele genialnych scen (wizyty u rabinów, wątek sąsiada, Sy, wizyty w biurze, wejście na dach) składających się na niezwykle oryginalną historię, z tą nakręcającą się spiralą szaleństwa. Tylko po finale jakoś brakuje tego "wow"...
29-01-2010, 16:07
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,232
Liczba wątków: 67
wujo444 napisał(a):jakby to był film o chrześcijanach, to nie byłoby problemu, dżizas... :roll:
Wszystko zależałoby od tego, jak byłby zrobiony - wierz lub nie, ale filmy o chrześcijanach też są hermetyczne, więc to Ci się nie udało
29-01-2010, 21:50
Nowy
Liczba postów: 354
Liczba wątków: 0
A Serious Man - Chyba jestem za głupi na ten film. Wszystko ok, dobrze się ogląda, nawet wzbudza współczucie dla głównego bohatera ale jakieś to takie... dziwne?! strasznie spokojny film przez co często mnie po prostu nudził. Bardzo dobra rola Michaela Stuhlbarga. Z jednej strony film o problemach, z drugiej o niczym... nie wiem, może potrzebuję drugiego podejścia do niego. Mam nadzieję bo naprawdę cenię kino braci Coenów. 5/10
Wall Street 2 - 5/10
Wall Street 7.5/10
Dla Niej wszystko 7/10
Zanim odejdą wody 6.5/10
Dochodzenie 7/10
Pozdrowienia z Paryża 3/10
Wyspa tajemnic 9/10
The Hurt Locker 7.5/10
Invictus 8/10
Droga 7/10
21-02-2010, 00:24
Nowy
Liczba postów: 24
Liczba wątków: 0
Z grona dziesięciu nominowanych filmów z pewnością nie jest najlepszy. Ale przynajmniej dla mnie najbardziej frapujący. To jeden z nielicznych filmów, do którego mam ochotę powrócić. Dziwne uczucie. Niby nic nadzwyczajnego (ot kolejna solidna robota Coenów), a jednak jest coś co ciągnie z powrotem  (recka na blogu)
Wątpię czy kogoś interesuje tutaj Twój blog. Chcesz podyskutować o filmie, podzielić się wrażeniami? Zrób to tutaj zamiast odsyłać nas do bloga
03-03-2010, 14:14
Stały bywalec
Liczba postów: 750
Liczba wątków: 13
Chyba nie jestem fanem kina żydowskiego - oprócz świetnego Inglourious Basterds nic związanego z tą tematyką specjalnie mi się nie podobało. Film nie był zły, ale nie był też dobry - pozostaję obojętny wobec tej pozycji.
Prolog - miałem wrażenie że podobał mi się bardziej niż znaczna część filmu, chociaż powiązania z samą fabułą w nim nie znalazłem. Można powiedzieć że to historia człowieka z masą dziwnych problemów z którymi nie potrafi poradzić sobie sam. Mam wrażenie że zabrakło trochę pomysłu na ten film, albo porostu jest za głupi na kino braci Coen. Co do zakończenia filmu, powiem tak - mam wrażenie że ktoś uciął mi ostanie 5 minut filmu, akurat tam gdzie zaczęło się robić naprawdę ciekawie. Najbardziej podobała mi się wpadająca w ucho muza oraz sny głównego bohatera - szczególnie ten z łodzią, nieopodal Kanady.
http://www.facebook.com/BLUVISIONPL
25-03-2010, 19:23
Nowy
Liczba postów: 40
Liczba wątków: 0
Jeden z najlepszych filmów zeszłego roku! Czytając powyższe posty aż specjalnie założyłem konto na forum.
A co do samego filmu. Pojawiały się tropy odnośnie Hioba. Na forum filmwebu pojawił się temat próbujący klucza interpretacyjnego szukać w twórczości Kafki:
http://www.filmweb.pl/topic/1323222/%22I+haven%27t+done+anything%22+-+czyli+pr%C3%B3ba+interpretacji..html
ostrzegam, że jest duuuuuuuuużo czytania, ale warto.
Pozdrawiam wszystkich!
06-04-2010, 12:17
Nowy
Liczba postów: 40
Liczba wątków: 0
Kwestia żydostwa nie ma tu znaczenia, na tyle, żeby pisać, że jest to główny zarzut o "hermetyczność" nowego filmu Coenów. Żydowskość i znajomość tradycji jest w filmie wyszydzana (zwłaszcza jeśli chodzi o rabinów, którzy z wielowiekową tradycją powinni być za pan brat) i nie potrzeba być szczególnie wtajemniczonym. Żydowskość jest tu tylko wyznacznikiem tradycji w szerszym pojęciu - mogło być to każde inne wyzwanie. Tak więc ośmieszana jest tradycja i ludzie, którzy nie potrafią czerpać z dorobku przeszłości by radzić sobie w codziennej rzeczywistości. Tradycja jest tu jednym z wielu poradników "jak żyć", ale nie głównym jak to było dawniej. Tak to już jest w postmodernistycznej rzeczywistości.
06-04-2010, 12:27
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,232
Liczba wątków: 67
No dobra, poczytałem - podwyższam ocenę o oczko  Ale nadal uważam, że film jest nieco hermetyczny.
06-04-2010, 16:02
|