Al Pacino
#61
Dla mnie moze nie przepasc, co po prostu nie jestem fanem filmu, postaci, roli.

Teraz tak patrze na stawke z tamtego roku:

Best Actor:

Al Pacino – Scent of a Woman as Lieutenant Colonel Frank Slade
Robert Downey Jr. – Chaplin as Charlie Chaplin
Clint Eastwood – Unforgiven as William "Will" Munny
Stephen Rea – The Crying Game as Fergus
Denzel Washington – Malcolm X as Malcolm X


Nie pamietam za bardzo jak tam sie Rea spisal w The Crying Game, ale reszta stawki zdecydowanie lepsza i ciekawsza niz Pacino.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#62
Zapominacie jeszcze o roli w Insiderze: to 1999 rok, a Al trzymany w ryzach przez Manna.

Odpowiedz
#63
Późny Pacino jesz ma fajną rolę w adaptacji Kupca weneckiego. Jakoś 2004-2005.

Co do tego jego oscara, to na tym polu warto go zestawić z mocno przytaczanym tu DiCaprio, bo obaj dostali tę nagrodę za role, które nie są nawet w ich czołówce, a stanowią jakiś ekwiwalent wyróżnienia za całokształt. Co zresztą nie ma sensu żadnego
.

Odpowiedz
#64
(12-10-2022, 12:44)Bucho napisał(a): Dla mnie moze nie przepasc, co po prostu nie jestem fanem filmu, postaci, roli.

Teraz tak patrze na stawke z tamtego roku:

Best Actor:

Al Pacino – Scent of a Woman as Lieutenant Colonel Frank Slade
Robert Downey Jr. – Chaplin as Charlie Chaplin
Clint Eastwood – Unforgiven as William "Will" Munny
Stephen Rea – The Crying Game as Fergus
Denzel Washington – Malcolm X as Malcolm X


Nie pamietam za bardzo jak tam sie Rea spisal w The Crying Game, ale reszta stawki zdecydowanie lepsza i ciekawsza niz Pacino.

Obstawiam, że wszystkie role lepsze, Rea również. Tylko tego filmu o Chaplinie nie widziałem. I ja też uważam, że Pacino był świetnym aktorem dopóki nie został gwiazdą. W "Cruising" jeszcze był świetny, ale od "Człowieka z blizną" zaczęło się pajacowanie.

Odpowiedz
#65
(12-10-2022, 12:47)simek napisał(a): Zapominacie jeszcze o roli w Insiderze: to 1999 rok, a Al trzymany w ryzach przez Manna.
Ja nie zapominam. Tak jak najlepsze role miał w młodości z czym się chętnie zgodzę, tak pisanie, że się skończył na "Scarface" czy nawet "Ojcu Chrzestnym 3" to gruba przesada.

(12-10-2022, 12:57)Albertino napisał(a): Obstawiam, że wszystkie role lepsze, Rea również. Tylko tego filmu o Chaplinie nie widziałem. I ja też uważam, że Pacino był świetnym aktorem dopóki nie został gwiazdą. W "Cruising" jeszcze był świetny, ale od "Człowieka z blizną" zaczęło się pajacowanie.
Też przesada - Insider, Any Given Sunday, Donnie Brasco, nawet Insomnia. Trudno te role nazwać pajacowaniem.
A pajacowanie w "Heat" było jak najbardziej na miejscu :)
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
#66
(12-10-2022, 13:02)Dr Strangelove napisał(a):
(12-10-2022, 12:47)simek napisał(a): Zapominacie jeszcze o roli w Insiderze: to 1999 rok, a Al trzymany w ryzach przez Manna.
Ja nie zapominam. Tak jak najlepsze role miał w młodości z czym się chętnie zgodzę, tak pisanie, że się skończył na "Scarface" czy nawet "Ojcu Chrzestnym 3" to gruba przesada.


(12-10-2022, 12:57)Albertino napisał(a): Obstawiam, że wszystkie role lepsze, Rea również. Tylko tego filmu o Chaplinie nie widziałem. I ja też uważam, że Pacino był świetnym aktorem dopóki nie został gwiazdą. W "Cruising" jeszcze był świetny, ale od "Człowieka z blizną" zaczęło się pajacowanie.
Też przesada - Insider, Any Given Sunday, Donnie Brasco, nawet Insomnia. Trudno te role nazwać pajacowaniem.
A pajacowanie w "Heat" było jak najbardziej na miejscu :)

Oczywiście, miałem na myśli bardziej pewną tendencję. A pajacować też trzeba umieć i Pacino jest w tym mistrzem, choćby w "Irishmanie" :) Ale ja jednak widzę dwóch Pacino - tego do początku lat 80., bardziej minimalistycznego, zaangażowanego, będącego graną przez siebie postacią. I tego późniejszego Pacino-gwiazdy, który w każdej roli jest sobą i nikim innym.

Odpowiedz
#67
No ale z tym się chyba wszyscy zgodzimy. Pacino z lat 70 to klasa sama w sobie. Równo i stabilnie. Potem to już raczej wyskoki raz na jakiś czas.
A w ogóle to wszystko się zaczęło bo jeden osobnik zrównał tutaj Ala z jakimś Leosiem :D
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
#68
No i dzięki mnie sobie pogadaliście. Nie ma za co
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#69
Jeszcze pierś do orderów wystawia...
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
#70
I sygnet do całusów
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#71
(12-10-2022, 10:14)Bucho napisał(a): gdzie nawet w Heat pare razy musial cos pokrzyczec z koksem pod nosem, co zawsze mi przeszkadza podczas seansu.

No ale przecież o to chodziło w tym filmie, że on tam się w domyśle nakręcał koksem (i akcją), bo inaczej by nie pociągnął.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#72
(12-10-2022, 13:48)Corn napisał(a): I sygnet do całusów
Dobrze, że tylko sygnet...
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
#73
W "Carlito's Way" moim zdaniem Al z tą nadekspresją doskonale wpasował się zarówno w niepozbawioną szpanerstwa osobowość Carlita, jak i w styl DePalmy. Zwłaszcza, że maniera jest trzymana w ryzach, może nie tak jak w "Insiderze" czy "Donniem Brasco" (kolejne świetne występy), ale jednak nie jest to pojechane na pełnym koksie.


A w tamtym oscarowym roku najlepszy był Robert, powinien wygrać z koksempalcem w nosie.

Odpowiedz
#74
A o roli w "Pieskim popołudniu" to już wszyscy zapomnieli? Wg mnie jest świetna, inna niż Ojciec Chrzestny, zero szarżowania i manieryzmu.

Odpowiedz
#75
Nie. Wszyscy są zgodni, że lata 70-te to top Pacino.
Kłócimy się o to jak bardzo był zmanierowany w latach 80-tych czy tam 90-tych.
Cóż, zdania ekspertów są podzielone jak zawsze.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
#76
Tak naprawdę Pacino się "zepsuł" w XXI wieku dopiero. Bezsenność jeszcze ok (taka postać), Rekruta też dobrze wspominam (ale może źle pamiętam), ale potem to już sam dobór projektów był lipny + wspomniany manieryzm i jechanie na autopilocie. Ale to jest taki aktor, że a) już nie musi i b) może jeszcze czymś zaskoczyć (teraz ma grać Króla Leara widzę).
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#77
(12-10-2022, 14:13)Mefisto napisał(a):
(12-10-2022, 10:14)Bucho napisał(a): gdzie nawet w Heat pare razy musial cos pokrzyczec z koksem pod nosem, co zawsze mi przeszkadza podczas seansu.

No ale przecież o to chodziło w tym filmie, że on tam się w domyśle nakręcał koksem (i akcją), bo inaczej by nie pociągnął.


W samym filmie akurat nie jest to nigdzie zasugerowane, choc wiem, ze tak niby mialo byc i nawet sa jakies wyciete sceny, ktore to potwierdzaja. Natomiast w filmie dla mnie te sceny zawsze odstawaly i odstawac beda :)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#78
(12-10-2022, 12:47)simek napisał(a): Zapominacie jeszcze o roli w Insiderze: to 1999 rok, a Al trzymany w ryzach przez Manna.


O Insiderze nie wspomnialem celowo, bo nie pamietam, czy on byl tam taki dobry, czy po prostu rola byla dobrze napisana, a on zrobil swoje. Crowe byl tam wybitny, tyle pamietalem, ale Pacino wydawal mi sie po prostu solidny. Przy czym wiadomo, solidny Pacino to ciagle poziom czesto nieosiagalny dla calej masy Holly aktorow.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#79
pojawiła się biografia napisana przez samego Ala, czyli "Sonny Boy". Średnia książka, Początek ciekawy, fajnie pokazuje drogę Ala do kina ale nagle po GFIII jest tylko wzmianka o Zapachu Kobiety i Gorączce na dosłownie dwa akapity i jebs, bankrut w roku 2014 - dosłownie 15 lat jakby pominięte, a tego właśnie oczekiwałem, aby poczytać jak się pracowało przy tych filmach, z tymi reżyserami i aktorami. I mam wrażenie, iż Al dość często pomija pewne kwestie, wybielając się przy tym.
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”

Odpowiedz
#80
Dlatego właśnie jeszcze nigdy nie przeczytałem ani jednej autobiografii, bo to w sumie zawsze to samo się wydaje

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Al Pacino vs Robert De Niro Snuffer 25 7,541 25-02-2009, 15:57
Ostatni post: Gal Anonim



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości