16-09-2015, 20:47
|
Alien: Covenant (2017) reż. Ridley Scott
|
|
Jak tak dalej pojdzie, to Ridley przed smiercia nakreci jakies 20. filmow (niech zyje jak najdluzej), byle mu tylko dobre scenariusze podsuwano.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
(16-09-2015, 20:26)Predator895 napisał(a): W Chappim głupolami są tylko ludzie którzy go porwali , a przez ich styl bycia i fajnie wyważone elementy sf przyjemnie się ogląda , a w Promku głupie jest dosłownie wszystko osadzone w zajebiście fascynującym świecie, gdzie zmarnowany potencjał boli najbardziej :P Amen. Poza tym w Prometegównie brak jakichkolwiek relacji między postaciami i ciągu przyczynowo-skutkowego. Ten film jest pusty i zaludniony przez duchy. Gówno po prostu, tyle że ładnie nakręcone.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 16-09-2015, 23:37
Ja sam jestem bardzo tolerancyjny jeżeli chodzi o motywy w fantastyce, nawet te najbardziej zwariowane. Ale jednak po końcowym motywie z USB-Stickiem, to jednak byłbym ostrożny z wypominaniem Prometeuszowi niedorzeczności.
17-09-2015, 00:07
Uwierz mi motyw USB to pikuś w porównaniu , do miłości ogarniającej kosmos oraz totalnie zwalonej i niedorzecznej końcówki Interstellara :P
17-09-2015, 10:58 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-09-2015, 11:01 przez Predator895.)
Prometeusz - pomimo całej jego głupoty widziałem dwa razy + raz rozszerzonego, którego sam zmontowałem, no i kupiłem na blu.
Chappie - widziałem w kinie, na powtórkę nie mam ochoty. Zakończenie położyło film jak dla mnie. Interstellar - nie mam ochoty nawet na obejrzenie po raz pierwszy. Więc chyba Prometeusz wygrywa. Na sequel na pewno pójdę, niezależnie od recenzji. 17-09-2015, 11:20 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-09-2015, 11:20 przez Gieferg.)
Interstellar >>> Prometeusz > Chappie
Co ty w ogóle porównujesz Gieferg, jak nawet nie widziałeś. 17-09-2015, 12:03
Interstellar - 8-/10
Chappie - 7-/10 Prometheus - 2/10 (byloby zero ale Fassbender, Theron, Elba i soundtrack podbijaja ocene) Ten film to taka wersja Solaris Lema napisana przez George`a Lucasa i Shyamalana. 21-09-2015, 00:45
Dobry Boże, kolejne trzy części największego gniota w historii kina science fiction. Ridley, ja ciebie już nienawidzę.
23-09-2015, 13:21 (21-09-2015, 00:45)Capt. Nascimento napisał(a): Interstellar - 8-/10 Interstellar - 7/10 (bardzo fajny film) Prometheus - 0/10 Chappiego nie widziałem ale jeśli nie odbiega poziomem od poprzednich dwóch filmów Bloomkampa (za którym nie przepadam) to i tak jest milion razy lepszy od Prometeusza. 23-09-2015, 13:23 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-09-2015, 13:26 przez Megaloceros_____.)
Dobra, ale nie popadajmy we Frondyzm i nie nazywajmy wszystkiego od razu największym czymśtam w historii. Albo przesadzasz bez potrzeby, albo mało gniotów widziałeś.
23-09-2015, 13:26 (23-09-2015, 13:26)military napisał(a): Dobra, ale nie popadajmy we Frondyzm i nie nazywajmy wszystkiego od razu największym czymśtam w historii. Albo przesadzasz bez potrzeby, albo mało gniotów widziałeś. Mało mnie obchodzą jakieś tam niszowe shity klasy Ż. Prometeusz to dla mnie - ex aequo z obiema częściami AVP - najgorszy film science fiction w historii - bo jest kontynuatorem właśnie najlepszych filmów science fiction jakie powstały. I co z tego że powstało miliard jakiś gniotów klasy Ź od jakiegoś Fred Olen Ray'a czy innego Ed Wooda. 23-09-2015, 13:34
O już nie przesadzajmy. Zresztą kto bogatemu zabroni. A zawsze istnieje bardzo prosta możliwość, po prostu można nie pójść do kina.
Pierwszy Prometeusz miał dziur logicznych sporo i było trochę bełkotu, ale był bardzo ładnie wizualny. I według mnie to nie jest tak, że ta historia nie ma potencjału. 23-09-2015, 13:51 Cytat:najgorszy film science fiction w historii - bo jest kontynuatorem właśnie najlepszych filmów science fiction jakie powstały Nawet jeśli tak się bez potrzeby ograniczyć, to czy Promek jest gorszy niż Transformers (którekolwiek)? Prequele Star Wars? The Thing 2011? Robocop 3? Terminator 4/5? Odpowiem za ciebie: nie, nie, nie, nie, nie. 23-09-2015, 13:54 Cytat: to czy Promek jest gorszy niż Transformers Pierwsze? O jakieś 4 punkty w skali do 10. Cytat:Terminator 4/5? Dokładnie ten sam poziom co Salvation, od Genisys zdecydowanie lepszy. Cytat:Prometeusz to dla mnie - ex aequo z obiema częściami AVP Pierwsze AVP - 5-6/10, drugie AVP - zasłużone 1/10. Raczej trudno go postawić ex aequo z obydwoma :P 23-09-2015, 14:12 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-09-2015, 14:16 przez Gieferg.) (23-09-2015, 13:54)military napisał(a):Cytat:najgorszy film science fiction w historii - bo jest kontynuatorem właśnie najlepszych filmów science fiction jakie powstały Prequele Star Wars - Star Wars to przecież nie science fiction tylko fantasy w kosmosie. A mimo wszystko stawiam je minimalnie nad Prometeuszem (a Zemstę Sithów nawet już nie tak minimalnie - fakt że ma ten film kupę wad ale jak już się je zaakceptuje można docenić zalety). Jednak plastikowy zalew CGI i wyciągnięty rodem z Boysbandu Christensen- jakkolwiek również godni najwyższego potępienia - górują u mnie nad ośmieszeniem Space Jockey'a i spieprzeniem całego uniwersum. The Thing 2011 - to nie jest jakiś totalny gniot tylko po prostu zbędna kalka oryginału. Prometeusz jest gorszy. Robocop 3 - nie widziałem Terminator 4/5 - badziew ale nawet to wolę od Prometeusza. Salvation mógłby być dobrym filmem, gdyby wziął się za niego inny reżyser, Prometeusz miał tak zwalony scenariusz że nawet Ridley Scott mu nie pomógł. Transformers - nigdy mnie to interesowało, kiedyś widziałem jedną część, teraz nie mam najmniejszej ochoty oglądać jakiejkolwiek. 23-09-2015, 14:36 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-09-2015, 14:40 przez Megaloceros_____.)
Okej, rozumiem że coś może się po prostu podobać, ale prequele SW - piszesz, że E3 "ma wady, ale jak zaakcpetujesz, jest spoko". To samo możesz napisać o Promku, bo w obu przypadkach wady zawierają się w fabule. Wiemy więc, że jesteś skłonny przełknąć fabularne głupoty, a biorąc pod uwagę, że w swoim czasie pierwsze części filmów były na podobnym poziomie pod każdym względem, powinieneś przyznać prequele upadły znacznie niżej, bo Prometeusz jest jakies 10000x razy sprawniej zrealizowany - lepiej wygląda, nie nakręcono go na green screenie, ma o wieeeele lepszych aktorów, dialogi itp.
Do czego to ja...? A, tak: przesadzasz.:) 23-09-2015, 14:47 Cytat:Dla mnie oba AVP to takie samo ścierwo i najgorsze gnioty tysiąclecia. Nie ogarniam jak można je stawiać na równi. Serio. btw, AVP > Prometheus. 23-09-2015, 15:00 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-09-2015, 15:00 przez Gieferg.) (23-09-2015, 14:47)military napisał(a): Okej, rozumiem że coś może się po prostu podobać, ale prequele SW - piszesz, że E3 "ma wady, ale jak zaakcpetujesz, jest spoko". To samo możesz napisać o Promku, bo w obu przypadkach wady zawierają się w fabule. Wiemy więc, że jesteś skłonny przełknąć fabularne głupoty, a biorąc pod uwagę, że w swoim czasie pierwsze części filmów były na podobnym poziomie pod każdym względem, powinieneś przyznać prequele upadły znacznie niżej, bo Prometeusz jest jakies 10000x razy sprawniej zrealizowany - lepiej wygląda, nie nakręcono go na green screenie, ma o wieeeele lepszych aktorów, dialogi itp. Jeśli już się przełknie że Zemsta Sithów jest kręcona na green screenie i z każdego milimetra ekranu wylewa się irytujące CGI to już wcale nie jest aż tak tragicznie a Christensen gra znacznie lepiej niż w poprzedniej części (inna sprawa że za poprzednią on i ten kto go do tej roli wybrał powinni zawisnąć). Prometeuszowi nie pomaga fakt że jest surowym kinem z Rką , chociażby to co zrobiono ze Space Jockey'em woła o pomstę do nieba. Choć może faktycznie przesadzam bo Prometeusza oglądałem dawno ale pierwszy (i jedyny) seans wspominam jako koszmar. 23-09-2015, 15:07 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |






