Jestem można rzecz fanem filmów o Predatorze. Lubię klimat Obcych. Słyszałem, że film to straszna chała, ale postanowiłem sam się o tym przekonać. No i się przekonałem. Nic co było dobre w Predatorach (akcja, postacie, Predator, klimat, muzyka) nie dostało się do filmu. To samo tyczy się Obcych.
No ale zacznijmy od początku (tak wiem był taki temat na poprzednim forum...ale tu go nie ma). Szef korporacji Weyland (jeszcze bez Yutani - zła firma z Obcych) chce zebrać zespół do zbadania tajemniczej piramidy wykrytej na Antarktydzie przez satelitę. Że warunki mroźne i nie sprzyjające trzeba nająć jakąś przewodniczke. Wybór pada na główną bohaterkę, ktora jest (według twórców chyba tylko) takim niby połączeniem Weaver, Arniego i Glovera. Według mnie nowa bohaterka ma sie nijak do swoich wielkich poprzedników. Reszta ekipy też nie przekonuje. Jacyś tam komandosi bez przygotowania, paru archeologów itp.
Miejsce akcji to najdebilniejsze według mnie co można było wybrać na miejsce akcji do tego filmu. Predatory, które zawsze polowały w upałach 40-sto stopniowych nagle przerzuciły się na Antarktydę (tak wiem, że przedtem tam było ciepło i tam mieli swoją świątynię). Jednak nie sądze by tak wielką odmiane im by robiło wybranie się do kolumbii gdzie akurat dzielni amerykańscy wojacy niszczą wioski z fabrykami narkotyków. Tak jak dzielnie Arnie z ekipą zniszczył wioskę partyzantów w Predatorze. I oczywiście przywiezienie ze sobą paru jaj Obcych w celu zapłodnienia tubylców zwierzyną łowną. No ale Anderson wcale nie chciał zagęzczać nam klimatu upałem i dżunglą. Tak wiec akcja dzieje się w piramidzie, gdzie absurd absurdy absurdami pogania. Niby temperatura może zabić tak zimno a bohaterka potem sobie lata w koszulce z debilnym narzedziem zbrodni (kto ogladal wie jakim...i z czego).
Najważniejszą wadą filmu są...same potwory. Obcy są wykonani przyzwoicie jednak wykonanie tu nie poszło z pomysłami do wykorzystania i tak nie przerażają jak ich poprzednicy z chociażby Aliena 4. Ale dopiero Predatory wołają o pomstę do nieba. Bez maski wyglądają okropnie ale nie okropnie jak to sie miało w świetnym wykonaniu Stana Winstona. Tutaj są to jakieś gumowe, jasno zielonkawe z różowymi elementami paszczki.
Bardzo razi ograniczenie wiekowe - 13 lat. Do jasnej cholery! Anderson zrobił całkiem poschizowany Ukryty Wymiar i w ddoatku brutalny a tu sie bawi w przedszkole dla amerykanów. Ludzkiej krwi uświadczymy tam w zaledwie jednej czy dwóch scenach i to bardzo dramatycznie rozpryskanej w doslownie kilku kropelkach na ścianie. Wiecej krwi jest predatorowej ale fluorescencyjnej zielonej farby nikt im nie kazał wycinać wiec malo kogo to zadowoli. Brak przemocy! Dosłownie bardzo brutalne zazwyczaj Predatory i bardzo dzicy Obcy tu są potulni jak baranki. A nawet zgodni do rozejmów. Scena kiedy nasza dzielna bohaterka walczyła u boku Predatora i biegła dzielnie razem z nim mi nie pasuje. I naprawde mnie nie obchodzi, że było takie coś w komiksie. Wogóle taki pomysł mi nie przystaje. Tagline mówi "ktokolwiek wygra my przegramy" a tu wychodzi na to, że nie ma co sie bać wystarczy pouciekać chwile by zaraz przyjaznic sie z Predatorem!
Ten film jest naprawde zły. Kuleje wszystko. Scenariusz, aktorstwo, klimat i muzyka. Ktoś sie kiedys podniecal nie wiem czy nie sam kompozytor, że muzyka czerpie najlepsze elementy z poprzednich filmow. Mnie sie wydaje ze te momenty to cisza bo muzyka nijak przypomina tę z którejkolwiek czesci Obcych czy Predatora. Do tego statek łowców. W P2 statek był doskonały i "pasował do osoby" Pedatora. Taki pulsujący niby kokon. Tu mamy błyszczące metale i światełka jak w gwiezdnych wojnach. Kretynizm.
AvP to film straconej szansy. Jest marny, nudny, bez napięcia i zamiast straszyć - rozśmiesza. Anderson niech lepiej rzuci reżyserke skoro serwuje takie gnioty. Właściwie to wyszły mu tylko dwa filmy. Mortal Kombat i Ukryty Wymiar. Reszta jego ekranizacji ma sie tak samo jak z Uwe Bollem. Przynajmniej dla mnie.
2/6
21-07-2005, 20:30
Nowy
Liczba postów: 189
Liczba wątków: 4
Ostatnio cos lakoniczny jestem, ale i tym razem wypowiedzi nawet nie bede probowac rozwijac. Lige Niespecjalnych dzentelmenow nazwalem gwaltem na Alanie Moore, a t ojest gwałt na widzu.
People used to think that when someone dies,
a crow carries their soul to the land of the dead.
But sometimes... only sometimes the crow brings
that soul back to set the wrong things right.
http://www.jackson.pl/
22-07-2005, 01:46
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
"AvP"... Hmm... Sam już nie wiem. Według mnie, wszelkie bariery popękały. Od teraz wszystko jest dozwolone.
16-04-2006, 00:44
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
:) :) :)
19-01-2007, 13:42
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Rozumiem atakowanie AVP z miliona różnych powodów, ale taka mała niedoróba to nic, czego możnaby się czepić, bo filmy z obu serii mają podobne wpadki. ;) A sam musiałem długo się wpatrywać, żeby zobaczyć ten... element uzbrojenia. :>
19-01-2007, 14:41
Już wiadomo czemu predator dał się tak załatwić, ktoś go złapał i przytrzymał :lol:
na tym zdjęciu jest jeszcze parę rzeczy, które mi się nie podobaja - mianowicie uważam , że maska predatora powinna go ochronić go przed takim atakiem, a tu przeszło jak przez masło :?
No i pocięta siatką czacha obcego, trochę dziwne, że ślady zostały tylko na gładkiej powierchni czaszki, a bardziej po bokach ich nie ma...
EDIT: no i tak sobie rzuciłem okiem na pierwsze pięc minut tego tzw "filmu". Scena w której bohaterka wspina się po lodowcu. Pokazują z dalekiego ujęcia jak wygląda to miejsce. Kiedy jednak wchodzi na górę nagle c**j wie skąd jest tam helikopter, którego minutę wcześniej nie było, a nie było słychać żeby przyleciał :? cicho latający helikopter? telepotujący się helikopter ? who knows?
Spojrzałen na inny fragment - ostrza roztopiły się po odcięciu Alienowi ogona ale chwile potem inny preddy pociachłał stalową gwiazdką facehuggera a potem uciął łeb jednemu z obych i ani śladu zniszczeń od kwasu. Szybko przeskoczyłem do innego fragmentu z nadzieją, że choc raz nie trafię w żaden bullshit, niestety trafiłem na przerabianie głowy obecgo na tarczę :? ja ****** co za debil to wymyślał?[/quote]
08-04-2007, 16:54
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Zasadniczo to dla Predów miał być test, nie? Próba sił, męskości. Pewnie nie wiedzieli za bardzo, czego oczekiwać, to było ich pierwsze starcie z alienami. Mogli nie przewidzieć tego, że będą mieli do czynienia z kwasem - w końcu kiedy Predowi roztapiają się ostrza, wygląda na zaskoczonego.
Obejrzysz to kiedyś po angielsku?
08-04-2007, 17:20
Military na Boga...nie spodziewali się? jaaasne, nie spodziewali się, tysiącletnia tradycja, a oni się nie spodziewali...zwłaszcza że jeden miał stalową, rozkładaną gwiazdę którą się nie roztapiała od kwasu, a chwilę później jak oprawia aliena jakimś scyzorykiem też mu się nic nie rozpuszcza, ten sie chyba spodziewał, cwaniak jeden...
Cytat:w końcu kiedy Predowi roztapiają się ostrza, wygląda na zaskoczonego.
fakt, musiał być zaskoczony i pomyślał pewnie "co jest k**** z tym scenariuszem, przecież zawsze mieliśmy sprzęt kwasoodporny"
A jak wyjaśnisz helikopter ?
20 minutowy cykl rozwojowy?
5 metrowy ogon?
:lol: bardzom ciekaw
Cytat:Obejrzysz to kiedyś po angielsku?
własnie obejrzałem, niestety film nic na tym nie zyskał.
Nadal pozostaje synonimem słowa "bullshit".
08-04-2007, 19:57
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Zauważ, że tylko ten, który przetrwał, miał kwasoodporny oręż - widać był mądrzejszy od pozostałych, co przejawia się także w tym, że jako jedyny przeżył.
Helikopter to wpadka montażowa, masz takich pełno w każdym filmie, w Aliens jest kilkadziesiąt.
08-04-2007, 21:58
Cytat:jako jedyny przeżył
przezył? mówimy o tym samym filmie?
Cytat:widać był mądrzejszy od pozostałych
Po prostu to zj***li i tyle, nie zniżaj się do poziomu Andersona z takimi wyjaśnieniami :lol:
Cytat:Helikopter to wpadka montażowa
20 minutowy cykl rozwojowy?
5 metrowy ogon?
tarcza z głowy obcego (widac była przystosowana do tych celów)
predatorzy-debile którzy choć mogą bez trudu sprawdzić czy z ciałem wszystko ok ale wnoszą je beztrosko na statek i zostawiają niepilnowane
to również wpadki montażowe?
W tym filmie zaczynają mnie irytować nawet rzeczy, na które w komiksie przymykałem oko, jak chocby to, że Preddy robi sobie na czole znak kwasem przyciskając do czachy palec obcego, podczas gdy w Alienie taki sam kwas choć raczej w mniejszej ilości przeżarł kilka pokładów statku. W ten sposób powinien sobie zrobić z głowy wydmuszkę 8)
Dalej maska Predatora moim zdaniem powinna go jednak ochronić (przynajmniej częsciowo) przed headbitem, ale gdzie tam, pewnie była z papieru, obcy nawet nie zauważył różnicy...
Również sposób walki predatorów był tu jakiś lewy, zachowywali się jak goście z wrestlemanii :?
W sumie to chyba jedynym plusem tego filmu jest to, że można z niego zrobić kilka fajnych screenów :lol:
Tego filmu po prostu nie wypada bronić, można co najwyżej wyłączyć mózg i popatrzeć przez półtora godziny na ten niedorobiony twór (choć mi to przychodzi ze sporym trudem), szkoda, że nawet efektownych scen w nim za wiele nie ma (jedna konkretna walka obcego z predatorami i jeszcze z takim wynikiem ? WTF?)
09-04-2007, 00:13
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Gieferg napisał(a):20 minutowy cykl rozwojowy?
5 metrowy ogon?
tarcza z głowy obcego (widac była przystosowana do tych celów)
predatorzy-debile którzy choć mogą bez trudu sprawdzić czy z ciałem wszystko ok ale wnoszą je beztrosko na statek i zostawiają niepilnowane
to również wpadki montażowe?
20-minutowy cykl - znasz wyjaśnienie Andersona z królową na sterydach. W komentarzu mówi, że było to konieczne, bo w przeciwnym wypadku Predatorzy mogliby spokojnie wyjść z piramidy, zanim Obcy by się urodził. Kiepskie to tłumaczenie, bo zawsze mógł inaczej napisać scenariusz, ludzi umieścić tam wczesniej, no ale cóż...
Cytat:W tym filmie zaczynają mnie irytować nawet rzeczy, na które w komiksie przymykałem oko, jak chocby to, że Preddy robi sobie na czole znak kwasem przyciskając do czachy palec obcego, podczas gdy w Alienie taki sam kwas choć raczej w mniejszej ilości przeżarł kilka pokładów statku. W ten sposób powinien sobie zrobić z głowy wydmuszkę 8)
Po pierwsze, w Alienie kwas trysnął sporą fontanną - facehugger był żywy, organizm pompował krew. A teraz cytat z Aliens: "Po śmierci kwas utlenia się". Kwas martwego od paru minut twarzołapa nie mógł mieć takiej siły żrącej jak żywego.
Predatorzy nie mogli sprawdzić, czy ich koleś miał w sobie obcego, bo kiedy wyszli na spotkanie Lex, NIE MIELI MASEK. :) I druga rzecz - skoro królowa przebiła mu brzuch (nie klatkę!), czyli zabiła go, raczej nie podejrzewali że nosi w sobie Obcego (bo przecież nie zabiłaby nosiciela). Anderson tłumaczy to tak, że królowa celowo nie uszkodziła jego klatki piersiowej - embrion był już wystarczająco silny, żeby obejść się bez żywego nosiciela. Predy bez masek, widząc zabitego przez nią kumpla, stali się nieostrożni. W sumie to wytłumaczenie, w porównaniu z innymi, jest nawet sensowne.
Cytat:Tego filmu po prostu nie wypada bronić, można co najwyżej wyłączyć mózg i popatrzeć przez półtora godziny na ten niedorobiony twór
Yes! Nareszcie zrozumiałeś! :D
09-04-2007, 07:47
Cytat:Predatorzy nie mogli sprawdzić, czy ich koleś miał w sobie obcego, bo kiedy wyszli na spotkanie Lex, NIE MIELI MASEK.
co nei znaczy, że ni mogli tego sprawdzić za chwilę, zwłąszcza, że wwiedzieli z czym mieli do czynienia.
Cytat:facehugger był żywy, organizm pompował krew.Kwas martwego od paru minut twarzołapa nie mógł mieć takiej siły żrącej jak żywego.
Alien, któremu preddy ucina połowe głowy tez "był żywy, organizm pompował krew" ciekawe że ani kropli nie było widać a gwiazda się nie rozpuściła :lol: co ma Anderson do powiedzenia na ten temat? :lol:
Cytat:I druga rzecz - skoro królowa przebiła mu brzuch (nie klatkę!), czyli zabiła go, raczej nie podejrzewali że nosi w sobie Obcego (bo przecież nie zabiłaby nosiciela).
Kolejny bullshit > debilna królowa zabijająca nosicieli. A swoje tłumaczenia to se Anderson może wsadzic. Jeśli film wymaga tylu wyjaśnień reżysera znaczy że jest niedorobiony
" w tej scenie chodziło o to i o to, a tutaj miałem na myśli to i to"
Trzeba to było pokazać, a nie potem pier***ć głupoty mr.Anderson :twisted:
Cytat:Yes! Nareszcie zrozumiałeś!
Ale ty widać nie, bo dalej starasz się uzasadniać każdą bzdurę.
Poza tym jeśi o to tu chodzi to ten film nalezy postawić na jednej półce z Batman & Robin i Mortal Kombat Annihilation.
09-04-2007, 11:26
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Gieferg napisał(a):Jeśli film wymaga tylu wyjaśnień reżysera znaczy że jest niedorobiony
Nie wymaga. Tak samo jak A3 nie wymaga, a w przypadku którego to ja się dopytywałem i ty odpowiadałeś, bo tam też jest morze głupot. Nie tak głębokie, ale jest.
Cytat:Ale ty widać nie, bo dalej starasz się uzasadniać każdą bzdurę.
Dzizas fakin krajst, pytasz to odpowiadam.
Cytat:Poza tym jeśi o to tu chodzi to ten film nalezy postawić na jednej półce z Batman & Robin i Mortal Kombat Annihilation.
B&R - jak najbardziej, to ta sama półka. MKA - tego gówna nic nie przebije, nawet Predator versus Gumisie. :)
09-04-2007, 11:33
Cytat:Nie wymaga.
No ja np nie rozumiem skąd się tu wzięła masa bzdetów i mi to przeszkadza.
Cytat: Tak samo jak A3 nie wymaga
Nie uzywaj słów "tak samo" w stosunku do AVP i A3. A3 nie wymaga wyjasnień poniewaz nie ma w nim bezczelnych bzdur, które trzeba by było wyjasniać. Przynajmniej ja takowych nie widze. Film sam (prawie) wszystko wyjaśnia, nie potrzeba komentarza twórców żeby zrozumieć o co chodzi. Zostawia kilak rzeczy do przemyślenia, ale na zasadzie "jak to się stało?" a nie na zasadzie "co za bzdura, kto to wymyślił?" jak w AVP.
Cytat:MKA - tego gówna nic nie przebije
no co ty, wystarczy wyłączyć mózg i jest super :wink:
Cytat:B&R - jak najbardziej, to ta sama półka.
Niestety nie mam półek położonych tak nisko, by nadawały się dla tych filmów :)
Cytat:Dzizas fakin krajst, pytasz to odpowiadam
Trzeba było po prostu powiedzieć - tak jest, są tu dziesiątki bullshitów bo to niedorobiony film zrobiony przez debila dla tych co łykną wszystko z alienem w tytule oraz dla ttych co lubią wyłączać mózg w trakcie seansu. I to by wszystko wyjaśniło ;]
09-04-2007, 11:52
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Gieferg napisał(a):Trzeba było po prostu powiedzieć - tak jest, są tu dziesiątki bullshitów bo to niedorobiony film zrobiony przez debila dla tych co łykną wszystko z alienem w tytule oraz dla ttych co lubią wyłączać mózg w trakcie seansu. I to by wszystko wyjaśniło ;]
Wątpię, czy znajdzie się na świecie osoba, której podobałoby się AVP i łykałaby wszystko bez zastrzeżeń. Mnie się na przykład nie podoba. Co nie znaczy, że muszę czepiać się każdego elementu, nawet tych całkiem w porządku.
09-04-2007, 12:35
a czy ja się czepiam elementów, które są całkiem w porządku? eee...a które to są tak w ogóle? :)
09-04-2007, 12:44
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Nooo... moim zdaniem cały wygląd filmu jest ok - dlatego lubię na niego patrzeć, nie myśląc zbytnio o tym co oglądam. :) Muzyka jest świetna. Mówię - to całkiem fajny fanfilm. Sytuacja z AVP jest przeciwna do sytuacji A3, bo ten film dobrze się ogląda ze względu na to, co się dzieje, ale jego wygląd jest już, moim zdaniem, mocno przeciętny, chyba najgorszy z sagi (zdjęcia, efekty itp).
09-04-2007, 14:41
Cytat:lubię na niego patrzeć, nie myśląc zbytnio o tym co oglądam.
ja tak nie potrafię :P
albo inaczej - nie bawi mnie cos takiego.
Cytat:Muzyka jest świetna
muzyka jest co najwyżej taka sobie, kazdy Alien i każdy Predator miał o wiele lepszą.
I nie wiem co ty chcesz od zdjęć w A3 :?
09-04-2007, 14:56
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Każdy kadr z A:R można wydrukować i oprawić w ramki, w Aliens dynamika zdjęć i montażu powala, a majestatyczność zdjęć z Aliena budzi podziw. Zaś A3 pod względem wizualnym jest nijaki.
09-04-2007, 15:07
|