(11-07-2023, 17:28)marsgrey21 napisał(a): On przy jakimkolwiek blockbusterze to by chciał zajebisty budżet i w tym problem, przecież on mógł tego Hellboya 3 nakręcić, przecież nawet kino apokaliptyczne można nakręcić skromniej to się uparł, że musi być przepych i liczył, ze ktoś mu da 3 setki po flopie poprzedniej części, dlatego wątpię w jego udział w Alitę 2, tam by pewnie chciał jeszcze z 50 milionów + w porównaniu do budżetu oryginału.
Już nie przesadzajmy. Na 3 chciał chyba 100-130 mln, co na dzisiejsze standardy nie jest jakąś spektakularną kwotą. WB, czy Disney co roku przewalają taką kasę na różnego typu badziewia. Jedynka się nie zwróciła, dwója ledwo wyszła na 0. Nawet jakby Del Toro zszedł z budżetem do 40-60mln, to Universal miałby ten projekt pewnie gdzieś. Pomysł się nie przyjął, nie sprzedał, i to dwa razy. Trzeba go było porzucić, (albo rebootować w nieskończoność, jakby to miało coś dać...)
Budżety tych niezrealizowanych filmów Del Toro po prostu nie zgrywały się z ich tematyką i oczekiwaniami studia. Tego biednego Pinokia też nikt nie chciał sfinansować, chociaż kosztował marne 35 mln.
I to tyle. Tak bywa.
Btw. Przyznam się wam, że mnie marzy się mocno nierealne zastępstwo dla Rodrigeuza w osobie...
Chciałbym go po prostu zobaczyć w takiej rozrywkowej, wysokobudżetówce. No i byłaby to gwarancja jakieś tam jakości.
W sumie to może nawet istniałaby na to jakaś szansa. Już chciał romansować z tego typu kinem - 20.000 mil podmorskiej żeglugi dla Disneya w 3D, Cleopatra z Jolie albo to WWZ2 z Pittem. Edward Norton mógłby zagadać, może też by go przekonał.
Przydałby się chłopu odpoczynek od tego Netflixa.