Ankieta: Jak oceniasz film?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Avengers: Endgame (2019)
Ja dziś byłem pierwszy raz :P
Obejrzałem kilka dni po was, ale mój seans przynajmniej wyglądał tak:

No dobra. Nie do końca, ale z pewnością i tak było lepiej, niż gdybym poszedł na premierę.

Po seansie mam dużo przemyśleń, może kiedyś przerobię je na dłuższy tekst, po powtórce filmu, ale tak pokrótce:

- podobało mi się bardziej niż IW,
- właściwie to podobało mi się również bardziej niż ‘jedynka’ i „AoU”, bo prawdę mówiąc, nie jestem fanem tych Avengersowych  produkcji z MCU, zawsze dostrzegałem w nich jakieś mankamenty i oceniałem jako średniaki (no nie bijcie),
- „Endgame” może i nie jest filmem idealnym, ale bez wątpienia to MARVEL TOTALNY, z wszystkimi wadami i zaletami tego uniwersum. Niektórzy pewnie nawet nazwaliby go, ze względu na symboliczne zamknięcie rozdziałów niektórych postaci, Marvelem Ostatecznym.
-  Co do porównania  2 filmów, napiszę tak. Owszem „IW” może i było bardziej spójne, ale jeśli chodzi o mnie, to „Endgame” jest lepszym film o Avengersach, niż „IW” próbowało być filmem o Thanosie. Na tym skończę, bo to temat do szerszego rozpisania, ale generalnie uważam, że „IW” niby chce być o Szalonym Tytanie,  ale nadal ma w tytule tych nieszczęsnych Avenengersów, których trzeba pokazywać i przez to produkcja stoi w tym dziwnym rozkroku, którego nie mogę po prostu znieść.

- najbardziej jednak ubolewam nad tym (i to będzie największa bolączka tego filmu za kilka lat), że scenarzyści i reżyserzy, w tak niesamowicie głupi sposób, zarżnęli ten koncept podróży w czasie.

Nie chodzi wcale o to, że on jest idiotyczny, czy absurdalny. Nic z tych rzeczy. Po wyjściu z kina, sam przez pewien moment myślałem: „kurczę, to najgłupszy film o podróżach w czasie, ever”. Ale po przemyśleniu muszę stwierdzi, że jedyne co tam zgrzyta to ta ostatnia sekwencja z Kapitanem, która burzy wszystko to, co widzieliśmy wcześniej. Już teraz czytam na różnych forach wyszukane teorie, które próbują wyjaśnić co i jak. :/ No nie.. Po prostu Russo strzelili sobie tą sceną prosto w łeb.

Wcześniej wszystko grało. Bo ten koncept podróży w czasie brzmi głupio tylko wtedy, gdy myśli się o nim w standardowy sposób. Taki jak np. pokazano w „Powrocie do Przyszłości”. A przecież scenarzyści tutaj dokonali (być może nawet przypadkowo) miksu 2 pomysłów, a nie jednego: jednoczesnej podróży w czasie i podróży między alternatywnymi wymiarami. Z tym, że nikt tam o tym wprost nie mówi, a SmartHulk próbuje to sprzedać widzom w inny, moim zdaniem całkowicie nietrafiony, sposób.

Oczywiście z konieczności, dokonano tam mega uproszczenia. Alternatywne wymiary kojarzą się ludziom.. no cóż, z alternatywnością. A przecież główną ideą tego całego heistu było to, że oni wracają do tych wybranych momentów z przeszłości, które są im znane. Nie można więc tutaj mówić o żadnych alternatywnych światach z innymi wersjami wydarzeń. Tak więc Avengersi w tym filmie przemieszczają się w czasie po alternatywnych wszechświatach, które są w każdym calu identyczne jak ich, ten główny. To jest to uproszczenie, którego dokonano. Wszyscy tam mówią tylko o podróżach w czasie, bo choć według mnie jest to błędne myślenie, to nie wprowadza dodatkowego zamętu w głowach widza.

No i teraz mamy tą scenę z Kapitanem. To ona wszystko psuje. Kapitan powinien oddać tarczę Falkonowi przed podróżą.
„Masz, trzymaj chłopie. Przyjacielu.. pilnuj tego póki nie wrócę”
Falcon: „Nie jajcuj Kap, nie będzie Cię raptem 5 sekund”.
Kap się uśmiecha. Wchodzi na platformę. Pyk. Znika w alternatywnych latach 70.

Mija 5 sekund. SmartHulk próbuje go przywrócić. Nic.
Falcon: "WTF?! WTF Bunner, WTF Bucky?"
Bucky się uśmiecha. (tak swoją drogą, to właśnie robi w filmie). On już wie. Wiedział od samego początku. Kładzie rękę na ramieniu Falcona i mówi: „Myślę… myślę, że do twarzy Ci będzie z tą tarczą”. Odchodzi.
Falcon zaczyna rozumieć co się stało.

Boom. Przeskok do lat 70. Kapitan tańczy z Agentką Carter. Nigdy nie wraca do naszej rzeczywistości.

THE END.



Ok. Może tutaj skończę, bo się jednak rozpisałem.
Co do oceny, to takie trochę naciągane 7/10.

Bo jednak dostrzegam multum wad, ale mimo wszystko.. akceptuję je.

Ps.
Stark dostał najlepsze zakończenie z możliwych. Brawo RDJ!! Nigdy nie ukrywałem, że jestem MCU-sceptykiem, ale to było naprawdę piękne 11 lat w jego wykonaniu. Teraz... niewątpliwe, zakończyła się pewna era.  
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.




Odpowiedz
Tu mamy komentarz reżyserów odnośnie końcówki z Kapitanem:

https://naekranie.pl/aktualnosci/avengers-koniec-gry-ostatnia-scena-mcu-marvel-bracia-russo-1556633823
koronex1989

Odpowiedz
Cytat:Ale po przemyśleniu muszę stwierdzi, że jedyne co tam zgrzyta to ta ostatnia sekwencja z Kapitanem, która burzy wszystko to, co widzieliśmy wcześniej.

Następny...

Tu nie trzeba żadnych wyszukanych teorii. Cap i Stark mogli sobie skoczyć z 2012 do lat 70-tych gdzie nie było żadnej platformy, tak samo Cap mógł sobie skoczyć do 2023. Kropka.

Cytat:Kapitan powinien oddać tarczę Falkonowi przed podróżą.
„Masz, trzymaj chłopie. Przyjacielu.. pilnuj tego póki nie wrócę”
Jaką tarczę? Tę rozjebaną przez Thanosa?

Cytat: Znika w alternatywnych latach 70.
Tzn że niby skoczył w czasy, gdzie Peggy miała z ponad 50 lat?

Odpowiedz
(30-04-2019, 22:06)koronex1989 napisał(a): Tu mamy komentarz reżyserów odnośnie końcówki z Kapitanem:

https://naekranie.pl/aktualnosci/avengers-koniec-gry-ostatnia-scena-mcu-marvel-bracia-russo-1556633823

Tłumaczenie brzmi jakby sami dopiero po pierwszym weekendzie zorientowali się, że tam jest dziura...

Co do lat 70-tych, o co ludziom z tym chodzi? Już w którymś miejscu czytam, że Kapitan przeniósł się w finale do lat 70-tych. Przecież przejeżdżający samochód, muzyka, tonacja, oświetlenie już nie mogłyby bardziej krzyczeć końcówką lat 40-tych.

Odpowiedz
Z tą tarczą oczywiście, że nie chodziło mi o tą zniszczoną. Mógł dać mu jakąkolwiek inną. No bez jaj, kumple z WielkieBandy na pewno by mu jakąś wystukali.

Ale z tymi latami 70 to fakt, moja wtopa. Wpisałem, bo skojarzyło mi się od razu z filmem. (swoją drogą, Peggy nadal jest tam sexy :P)


Cytat:tak samo Cap mógł sobie skoczyć do 2023. Kropka.

No mógł. Tylko po co? Zresztą tak stary Kap sugeruje widzom coś innego. A prawdziwym problemem jest tutaj to, że ludzie już próbują teraz całe to życie Kapa, po dokonaniu przeskoku w czasie, umiejscowić w głównej linii czasowej MCU.


Wyjaśnienie Russo.. No spoko. Ale to brzmi jak powtórka ze StarWarsami - "Spoko, spoko, taki był plan, dopowiemy co i jak gdzie indziej - w filmach, serialach na Disney+, czy gdzie tam chcecie".

Wiadomo, że tak to można załatać teraz wszystko. O ile pamiętam to M.in. tak samo Marvel wycofał się później z 'fake-Mandaryna'.
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.




Odpowiedz
Cytat:A prawdziwym problemem jest tutaj to, że ludzie już próbują teraz całe to życie Kapa, po dokonaniu przeskoku w czasie, umiejscowić w głównej linii czasowej MCU.

No to błądzą.

Jak już wspominałem - mamy tu fajną furtkę do tego, by Evans mógł sobie powrócić do roli Capa kiedy mu się zachce, za 10 czy 15 lat i nie ma problemu zrobić wtedy film o NASZYM (acz nieco starszym) Kapitanie i jego przygodach w alternatywnej linii czasowej. Nic też nie stoi na przeszkodzie zapodać wtedy wyjaśnienie dlaczego nie pojawił się dokładnie tak, jak by się tego można spodziewać - z tym, że dla mnie wyjaśnienie jest zbyteczne. Przeskoczył tam po kilkudziesięciu latach, nie musiał się wtedy przejmować, żeby wszystko było zgodnie z planem.

Odpowiedz
Moim zdaniem gdyby Russo sugerowali, że Kapitan dokonał skoku to przy ujęciu na obrączkę pokazaliby także starkowy GPS na jego dłoni. Cała scena sugeruje raczej, że Kapitan z jakąś brodą i przybranym nazwiskiem trzymał się na uboczu, 70 lat siedział w domu z rodziną i udało mu się nie zakłócić linii czasowych. Inny wariant wydaje mi się dopowiadaniem czegoś co zupełnie nie jest zasugerowane, równie dobrze można sobie napisać, że przyjechał DeLoreanem.

Odpowiedz
Cytat:ała scena sugeruje raczej, że Kapitan z jakąś brodą i przybranym nazwiskiem trzymał się na uboczu, 70 lat siedział w domu z rodziną i udało mu się nie zakłócić linii czasowych.
Może i tak robił, ale co to ma do rzeczy?
MUSIAŁ dokonać skoku do 2023 roku, bo nie jest możliwe cofnięcie się we własną przeszłość i sprawienie by zaszła w niej jakakolwiek zmiana (a taką jest związek z Peggy). Już sam fakt wylądowania w przeszłości automatycznie powoduje nowe odgałęzienie, więc nie da się poczekać i doczekać przyszłości z której się wyruszyło.

Są tylko dwie opcje ( co już było wałkowane ileś tam razy):
a) skoczył z alternatywnej linii czasowej do swojego 2023 roku.
b) jest to inny Cap, który z innej linii czasowej skoczył do lat 40-tych.

Zasady na jakich działa ten film nie przewidują innych opcji.
No ale jeśli ktoś woli się trzymac interpretacji zakładających, że zasady w filmie przedstawione nie obowiązują to proszę bardzo.

Odpowiedz
(30-04-2019, 22:37)Szaman napisał(a): Moim zdaniem gdyby Russo sugerowali, że Kapitan dokonał skoku to przy ujęciu na obrączkę pokazaliby także starkowy GPS na jego dłoni. 

Generalnie, jak tak teraz o tym myślę, to jednak delikatnie sugerują skok. Stary Kap ma tarczę, którą prawdopodobnie 'pożyczył' sobie z innej linii czasowej, tak jak to zrobił Thor z młotem. 


A to czy tak należy to interpretować, to pewnie temat na inne produkcje. No bo jakby inaczej.


Swoją drogą skoro wprowadzono już ten wehikuł czasu w MCU i FOXowe postacie są w zasięgu Marvela, to i Kang prędzej czy później, tutaj zawita. 
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.




Odpowiedz
Punkt A ma więcej sensu, eliminuje maskaradę i pozwala prowadzić Steve'owi i Peggy normalne życie na jakimś zadupiu czy w innym kraju, wymazując ją z historii Tarczy w tej innej rzeczywistości. Doczytają w necie i powiedzą o tym w serialu :)

Odpowiedz
(30-04-2019, 22:09)Gieferg napisał(a): Cap i Stark mogli sobie skoczyć z 2012 do lat 70-tych gdzie nie było żadnej platformy, tak samo Cap mógł sobie skoczyć do 2023. Kropka.

Nie. Skoczył sobie do czasu, gdzie istniał ten drugi i leżał tam pod lodem czy gdzieś. Co oznacza, że "zabili tamtego" a ten zajął jego miejsce.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Shamar no miałem nie reagować, ale odpuść sobie, obejrzałeś cama bez napisów i zupełnie nic nie zrozumiałeś z filmu. Posyp głowę popiołem, wycofaj się, poczekaj na HD i napisy.

Odpowiedz
A co tu do rozumienia? Ja wiem, że fanobojom się lasuje pod czapkami ale wszystko pokazali. Wrócił do przeszłości do swojej miłości, zestarzał się i se przyszedł, w odpowiednie miejsce, o odpowiednim czasie.

W czym się pomyliłem? Tamten przeleżał pod lodem 70 lat, tak? To ten zajął jego miejsce. Proste.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Za dużo tutaj napłodziliście, ale cofnąłem się o 2-3 strony i odniosę się jeszcze do jednej kwestii, poruszonej przez Mierzwiaka.

Cytat:Skoro do przypieprzenia jej potrzebny jest aż Kamień Nieskończoności, to w jakim świetle stawia to jej przyszłe solowe filmy i jej przeciwników? Jakie będzie mieć wyzwania? W dodatku w świecie w którym Kamienie już nie istnieją?

Pewnie tego nie zrobią, bo Feige powiedział, że Marvelka to najsilniejsza postać w MCU, ale biorąc pod uwagę problemy z tego wynikające, to jest po prostu IDEALNY moment w uniwersum, żeby ograniczyć jakoś jej moce. Jej i ScarletW.

Rozwiązanie jest proste. Skoro w obydwu tych przypadkach ich umiejętności pochodzą pośrednio od Kamyków, to ich brak w naszej rzeczywistości, mógłby na nie też oddziaływać. W "Endgame" nie pokazano niczego, co by przeczyło temu pomysłowi. CM i SW walczą na pełnej k**** z Thanosem, akurat wtedy, gdy ma on kamyki z alternatywnych rzeczywistości. :)


Ps. Kurczę, zabawne, ale biorąc pod uwagę w jaką stronę zmierzać może teraz wątek Thora, Taika naprawdę mógłby to GotG3 wyreżyserować xD
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.




Odpowiedz
Właśnie nie, bo film sprzedaje zupełnie inną teorię o podróżach w czasie. Ma ona swoją nazwę której teraz nie wspomnę, wymieniają się nią np w komentarzach w Na Ekranie i istnieje w rozważaniach naukowych obok teorii strun. Czas ma niezliczoną ilość gałęzi, a samo otworzenie portalu powoduje powstawanie kolejnych niezliczonych gałęzi. Oprócz drzewa można to też porównać do szkła pękającego pod naciskiem i wielu nowych małych pęknięć tworzących się pod tym oddziaływaniem. Wymiar kwantowy Michaela Douglasa może otwierać tunele do tych rzeczywistości, które już przez samą ingerencję przeskokiem mogą przestać być odbiciem naszej rzeczywistości, Hulk opracowuje sposób na wymuszenie takich właściwości z wymiaru Douglasa, Stark opracowuje urządzenie które pozwala wrócić do punktu wyjścia, nitki czasu z której wyskoczyłeś.

Nie możesz zmienić swojej przeszłości bo ingerencją stworzysz tylko kolejną rysę na szkle, kolejną gałąź. Kapitan w finale przysiada na jednej z tych gałęzi, a potem wraca do tej naszej. Dziurę tworzy lenistwo Russo którzy nie mieli ochoty pokazać urządzenia, albo sami pogubili się w przytoczonej teorii zachłystując się happy endem swojego ulubionego bohatera. Od początku byli zmuszeni odrzucić koncepcje znane z Powrotu do przyszłości, Zagubionego w czasie czy Strażnika czasu (o czym mówią w filmie przynajmniej dwa razy, wprost wymieniając te tytuły), ponieważ naruszyliby 20 tytułów MCU i skończyliby jak X-Meni Foxa. Teoria jest tłumaczona kilka razy w filmie ustami Downeya Jr i Marka Ruffalo.

Odpowiedz
To jeszcze zapytam jak to jest, że ludzie, którzy nie żyją (rozsypali się w popiół) mogą powracać.
Tylko bez "a bo tak"

----------------------------------

Tylko, że "powrót do przyszlości" też kuleje. Kiedy Marty wraca "przed czasem" i widzi siebie tworzy się pętla. Zresztą nawet jakby wrócił później by się stworzyla.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Zabiła ich magia, przywróciła ich magia. To jak rzucenie zaklęcia i odwrócenie go.

Odpowiedz
Tylko zauważ jakie to wygodne, że ma działać to tylko "w tył" a kiedy wyrwiesz kogoś z przeszłości i zostawisz w teraźniejszości? To nie ma mieć żadnego wpływu?
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Gałęzie są z przodu, z tyłu i z boku. Finałowy Thanos pochodzi z bocznej gałęzi utworzonej przez ingerencję portalu. Zła Nebula pochodzi z bocznej gałęzi, zabija ją dobra Nebula pochodząca z gałęzi znajdującej się z przodu, dlatego nie znika. Nie ma szans na zabicie złej Nebuli pochodzącej z tylnej gałęzi, bo nigdy nie ma do niej dostępu, zawsze spotka Nebule z bocznych gałęzi. Przez co nie pojawi się też słynny "paradoks dziadka".

Odpowiedz
(30-04-2019, 20:48)Super8 napisał(a): Myślę, że będziemy coś więcej już wiedzieli w okolicach połowy maja. Wg mnie Avatara nie przebije. Będę bardzo miło zaskoczony jak AEG przekroczy 2.5 mld USD. ;) Wtedy będę trzymał kciuki za 3 mld! Serio. :D

Nie umiesz czytać ze zrozumieniem? Jak to "będziesz zaskoczony jak AEG przekroczy $2,5 mld", skoro już po weekendzie otwarcia ma PEWNE ponad $2,6 mld? Tu nie ma nawet dyskusji, w sumie tak dobrze idzie przedsprzedaż na kolejny weekend, a otwarcia okazały się jeszcze wyższe niż początkowo zakładano, że będę zdziwiony jak nie zarobi $2,7 mld.


W kwestii Kapitana w finale i dopowiadania sobie jak się tam znalazł - nie bawię się w to. Szkoda czasu, a wy toczycie dyskusję o tych podróżach w czasie, jakby było o czym. Na miejscu bohaterów cofnąłbym się do 2018 roku, szepnął Thorowi podczas bitwy w Wakandzie, żeby w kluczowym momencie celował w głowę. Wtedy od martwego Thanosa zabrałbym rękawice ze wszystkimi kamieniami, Nat by przeżyła, Loki by nie uciekł z Tesseraktem, uratowałbym tę wersję wydarzeń, a potem wrócił do 2023 i uratował główną. :) No ale Awendżersi są tu tacy mondrzy, że wpadli na to, że 3 kamienie były w Nowym Jorku w 2012, a nie wpadli na to, że wszystkie 6 było w Wakandzie w 2018 i nawet nowej rękawicy nie musieliby budować. :D


Pisałem już, że Days of Future Past > Endgame. To teraz może pora na inne porównanie ostatnich części tego gatunku. Pierwsze skojarzenie jakie mi przychodzi do głowy - The Dark Knight Rises. Film, który w satysfakcjonujący sposób zamyka serię / uniwersum i historię bohatera / bohaterów, który jest epickim widowiskiem z wieloma emocjonującymi scenami, jakich wcześniej nie dostarczył mi jeszcze żaden film superhero... Ale też zdecydowanie gorsze od poprzednika, widowisko typu "turn of your brain and enjoy". Avengers na pewno wygrywają końcowym wykonaniem, bo nie kojarzę statystów potykających się o własne nogi, postaci które zasypiają zamiast umierać oraz zielonych liści na drzewach w zimę(!), ale TDKR ma bardziej wyrazisty styl reżysera, lepszy soundtrack i... to Batman. Batman > jakikolwiek inny superbohater. ;)
Zanim to porównanie wyśmiejecie, polecam się cofnąć do wątku o TDKR z lipca / sierpnia 2012, gdzie też padały 9-tki i 10-tki, był zachwyt i wielostronicowe tłumaczenie wielu absurdów.

W kwestii konceptu podróży w czasie z Endgame - jest durny jak tylko się da, zbyt niejasny i niedopowiedziany. Pod tym względem, nawet Superman Donnera wygrywa. Tam wszystko było jasne - Superman leci tak szybko, że zaburza czasoprzestrzeń i czas się cofa, a potem odkręca w dobrym kierunku i czas znowu leci normalnie, a on ma czas uratować Lois. Proste? Proste. Nie to co tutaj. :P

Mam nadzieję, że to był ostatni film "Avengers". Uniwersum może trwać dalej, nawet 20 lat, mogą robić różne cross-overy, jak Strażników z Thorem, ale "Avengers" się skończyli i nie warto umniejszać tej "ostatniej części" robieniem kiedyś kolejnego filmu pod tym szyldem. Tony i Natasza nie żyją, Steve i Clint wrócili do domów, Hulk... cholera wie, od Ragnaroka i tak był tylko comic reliefem. Avengers już nie ma, a pozostaje im tyle serii, które mogę kontynuować (Ant-Man, Strange, Pantera, Kapitan Marvel) i wielu nowych bohaterów do wprowadzenia. Niech się na tym skupią.


Ostatnia refleksja. Uwielbiam MCU i komiksowych superbohaterów w ogóle, ale moje serce zawsze będzie bliżej DC. Czuję ogromny żal, że Warner nie budował swojego uniwersum z pomysłem, konkretną wizją i powoli, jak Marvel dekadę temu, tylko bawił się w wyścig i powierzył swoje filmy Snyder'owi-partaczowi, bo pewnie w ciągu 2-3 lat obejrzelibyśmy "Justice League 3", w którym na zgliszczach Wayne Manor, Superman, Batman, Wonder Woman, The Flash, Green Lantern, Hawkgirl, Jon-Marsjanin, Aquaman, Shazam!, Cyborg i wielu innych, stanęłoby do walki z Darkseidem i jego armią. Eh, może kiedyś, bo naprawdę chciałbym zobaczyć taki finał, jak w Endgame w wersji od DC!

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Avengers: Doomsday (2026) & Avengers: Secret Wars (2027) Pelivaron 165 17,530 23-05-2026, 17:52
Ostatni post: OGPUEE
  The Avengers (2012) Gal Anonim 1,349 156,774 07-07-2025, 00:40
Ostatni post: marsgrey21
  Avengers: Infinity War (2018) Mierzwiak 2,145 337,424 22-10-2024, 20:15
Ostatni post: srebrnik
  Captain Marvel (2019) Kuba 555 74,741 06-04-2024, 01:56
Ostatni post: Gieferg
  Avengers: Age of Ultron (2015) Gal Anonim 292 60,576 21-12-2023, 00:04
Ostatni post: Rozgdz
  Spider-Man Far From Home (2019) Pelivaron 239 39,265 29-06-2021, 17:33
Ostatni post: kordian_slowackiego



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości