Miss Avatara 2016
Liczba postów: 19,048
Liczba wątków: 5
Każdy szanujący tolkienolog to potwierdzi, a jak to jeszcze mało, to mogę Ci dać słowo honoru :)
A analogia Phila do bani. "Władca pierścieni" to jedna historia. No mogło się zdarzyć, że przeżyli. Tym bardziej, że żaden z członków nie musiał walczyć z głównym złym. Tutaj ile już tych filmów było? 15-20?
No różnica chyba dość widoczna.
I z tych samych powodów co simek nie chodzę na te filmy. Kilka pierwszych było nawet fajnych, potem stało się to trochę nużące.
Ale na ten konkretny akurat pójdę. Chyba jakaś solidna trzaskanina będzie więc po dłuższej przerwie dam im szansę :D
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
26-06-2017, 21:19
CSM-101
Liczba postów: 7,848
Liczba wątków: 0
(26-06-2017, 21:19)Dr Strangelove napisał(a): Każdy szanujący tolkienolog to potwierdzi, a jak to jeszcze mało, to mogę Ci dać słowo honoru :)
Powinni wmontować tego tolkienologa do filmu...
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
26-06-2017, 21:23
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Infinity War będzie 19. (DZIEWIĘTNASTYM) filmem MCU :)
Stawka to coś zależnego od wielu czynników, również od tego jak poważnie sytuację traktują sami bohaterowie. Jeśli jest poważnie i bohater się przejmuje (w czym powinien pomóc również sam aktor), to i widz, przynajmniej teoretycznie, też powinien się przejąć, nawet jeśli podświadomie wie, że przecież bohaterowi nic nie grozi.
Przykładowo aktorzy doskonale sprzedali mi dramatyzm sytuacji w finale Civil War, nawet jeśli stawka miała tam skalę mikro, ale już motyw z Dormammu w Doktorze Strange'u, choć go doceniam, przede wszystkim scenariuszowo, jest lajtowy i w sumie dość heheszkowy.
26-06-2017, 21:31
CSM-101
Liczba postów: 7,848
Liczba wątków: 0
(26-06-2017, 21:37)Phil napisał(a): A wiecie, co robiłem kiedy wiecie kto umierał w Batman v Superman? Byłem tak bardzo obojętny.
Szach mat.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
26-06-2017, 21:42
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Dla mnie w ogóle większą wartość ma dobrze rozegrana scena bohatera ocierającego się o śmierć (jak wspomniany Stark i atomówka) od nawet najbardziej dhrrramatycznej pseudo-śmierci, gdzie z góry wiadomo że bohater wróci jak Superman właśnie.
Są oczywiście wyjątki, choć tak na szybko przychodzą mi do głowy tylko dwa przykłady: Jean w X2 i również wspomniany tu wcześniej Gandalf.
26-06-2017, 21:52
CSM-101
Liczba postów: 7,848
Liczba wątków: 0
(26-06-2017, 21:52)Mierzwiak napisał(a): wspomniany tu wcześniej Gandalf.
No ale jak zabicie postaci tylko po to, żeby wróciła w pierwszej scenie kolejnego filmu liczy się jako zabicie, to boże uchowaj od takich ambitnych scenariuszowych zagrywek.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
26-06-2017, 21:58
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
No ale tu nie chodzi o zabicie dla samego zabicia i "surprise, nie umarłem!" tylko o, hmm, ewolucję postaci. Gandalf który wrócił nie jest już tym samym Gandalfem i wcale nie wraca w pierwszej scenie filmu, to tylko retrospekcja do sceny "śmierci" będąca foreshadowingiem jego powrotu.
Tolkien trochę dokładniej opisał to co go spotkało, zresztą z filmów wcale nie wynika, że Gandalf nie jest nawet człowiekiem, a to bardzo istotna kwestia dla zrozumienia jego roli w walce ze złem jak i samego powrotu z zaświatów.
26-06-2017, 22:03
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-06-2017, 22:06 przez Mierzwiak.)
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 19,048
Liczba wątków: 5
Ale chodziło o drugą i trzecią część.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
26-06-2017, 22:44
Używaniec
Liczba postów: 1,002
Liczba wątków: 5
tak, cwaniaku!
tak że o.
26-06-2017, 22:46
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 19,048
Liczba wątków: 5
Trzy ostatnie posty (łącznie z tym), po zniknięciu postu f.lamera chyba są zupełnie nieczytelne i można usunąć.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
26-06-2017, 23:10
.
Liczba postów: 28,004
Liczba wątków: 62
(26-06-2017, 19:15)Phil napisał(a): Takie kino rządzi się jasnymi zasadami - umierają źli, nieistotni i mentorzy :). Wciąż i wciąż powracający argument, że MCU jest do dupy, bo nikt nie umiera, jest według mnie po prostu pretensjonalny.
To ja jestem za tym, żeby w końcu powstał jakiś przełomowy i naprawdę rewolucyjny film w tym gatunku, gdzie będzie jak w życiu, czyli czasami wygra dobry, czasami zły i czasami ktoś ważny ginie, bo tak po prostu wyszło.
Ja rozumiem, że to są superbohaterowie z supermocami, ale z tego co kojarzę, to moce żadnego nie są opisane jako "nieśmiertelny i mający furę szczęścia zawsze gdy potrzeba", tylko jakąś superszybkość, laser w oczach czy inne takie, więc jak najbardziej mogą umierać.
Idealnie by było jakby w któryś filmie Stark zginął przez swoją arogancję (bo myślał, że da radę na lajcie, a tutaj zonk) - wtedy w kolejnej części mogłyby pojawić się gromkopierdne rozważania w stylu "sądziliśmy, że jesteśmy niezniszczalni, myliliśmy się, może warto podpisać umowę z ONZ i działać razem według konkretnych zasad?". Dla mnie to o wiele lepsze niż to, co dostaliśmy w Civil War, czyli "podczas ratowania setek tysięcy ludzi jeden kamień spadł na utalentowanego chłopca, więc musimy podporządkować się ONZ".
27-06-2017, 07:33
Stały bywalec
Liczba postów: 12,631
Liczba wątków: 29
(26-06-2017, 12:32)Gieferg napisał(a): A czy przy okazji zapowiedział też ich zmartwychwstanie?
Bo wiecie, w komiksowym Infinity War/Gauntlet giną prawie wszyscy, tylko po to, by zostać przywróconymi do życia.
Komiksy komiksami. Ale moim zdaniem tego typu ruch nie przeszedłby w kinie.
27-06-2017, 08:29
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
W komiksach to Rogers zginął w CW które miało znacznie wieksza skale i poważniejsze konsekwencje. Więc argument taki sobie.
27-06-2017, 08:34
Stały bywalec
Liczba postów: 12,631
Liczba wątków: 29
(27-06-2017, 08:33)Phil napisał(a): Oglądałeś DOFP? :D
Ale w myśl zasady "nie znam się, ale się wypowiem" - to w DOFP w grę wchodziły podróże w czasie, transportacje itp., więc jest tu inna sprawa.
I wątpię, by takim scenariuszem poszliby w IW.
27-06-2017, 08:48
.
Liczba postów: 28,004
Liczba wątków: 62
(27-06-2017, 07:57)Phil napisał(a): No tak, ale po co to celowe umniejszanie skali zniszczeń opisanej w Civil War? Kwity z ONZ miały być podpisane po zniszczeniu Manhattanu, części Waszyngtonu, europejskiego kraju i przyczynieniu się do zamachu terrorystycznego.
Po to, że według mnie problem z Civil War jest wydumany, a nawet jeśli uznanym, że nie jest to strasznie mi brakowało w filmie kogokolwiek kto powiedziałby: "Tony, ok, sporo ludzi zginęło, przykro mi, ale wiesz że nie rozwalaliśmy Manhattanu dla zabawy, tylko żeby bronić się przed jakimiś jebadłami z kosmosu, które zniszczyły by cały świat?". Alianci też byli krytykowani za niszczenie francuskich wiosek podczas walk z Niemcami? Bo to ten sam problem.
27-06-2017, 08:51
CSM-101
Liczba postów: 7,848
Liczba wątków: 0
(27-06-2017, 08:51)simek napisał(a): Alianci też byli krytykowani za niszczenie francuskich wiosek podczas walk z Niemcami? Bo to ten sam problem.
Alianci przeprowadzali dywanowe naloty na ludność cywilną w której zginęły dziesiątki tysięcy ludzi - nie mówi się o tym z tego samego powodu z którego nie płacze się nad przehandlowaniem polski stalinowi, historię piszą zwycięzcy :)
(27-06-2017, 08:51)simek napisał(a): według mnie problem z Civil War jest wydumany
Bo jest, ale to chyba oczywiste, że w tego typu kinie pewien poziom wydumania jest nieunikniony
(27-06-2017, 07:33)simek napisał(a): Idealnie by było jakby w któryś filmie Stark zginął przez swoją arogancję (bo myślał, że da radę na lajcie, a tutaj zonk)
A kapitan ameryka powinien zginać od strzału w nieosłonięta tarczą piętę :)
Ja rozumiem, że ktoś nie lubi takiego kina, ale skąd w takim razie to przekonanie że potrafi je naprawić?
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
27-06-2017, 09:03
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-06-2017, 09:13 przez Negatywny.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
(27-06-2017, 08:48)OGPUEE napisał(a): Ale w myśl zasady "nie znam się, ale się wypowiem" - to w DOFP w grę wchodziły podróże w czasie, transportacje itp., więc jest tu inna sprawa.
No nie wiem czy tak bardzo inna, skoro jeden z Kamieni Nieskończoności pozwala manipulować czasem :)
27-06-2017, 09:08
CSM-101
Liczba postów: 7,848
Liczba wątków: 0
No ja mam wrażenie, że kiedy mowa o zabiciu jakiegoś bohatera to wszystkim chodzi przynajmniej o zabicie na tyle prawdziwe, żeby ze 3-5 filmów posiedział na ławie, stąd przykłady gandalfa, supermana czy zmartwychwstania jeszcze w tym samym filmie to nie jest to o co chodzi - już abstrachując od tego jak słabe są to motywy same w sobie.
Śmierć pierwszoligowego herosa zależy tylko od tego na ile Downey Jr. i Evans są w stanie przekonać marvela, że nie ma szans na ich powrót po Infinity War, a moim zdaniem nie są, bo nawet jeśli teraz twierdzą, że nawet za wywrotkę pieniędzy nie zagrają w kolejnej części, to można mieć praktycznie pewność, że za parę lat sami mogą przyjść po prośbie ;)
Jeśli ktoś ma zginąć, to drugoligowiec bez szans na solowy film. Vision, Hawkeye itp, albo postacie bez potencjału cameowego.
Cameo Starka to pewnie +100 Milionów BO.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
27-06-2017, 09:19
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-06-2017, 09:22 przez Negatywny.)
.
Liczba postów: 28,004
Liczba wątków: 62
(27-06-2017, 09:03)Negatywny napisał(a): (27-06-2017, 08:51)simek napisał(a): według mnie problem z Civil War jest wydumany
Bo jest, ale to chyba oczywiste, że w tego typu kinie pewien poziom wydumania jest nieunikniony
Dla mnie to nie jest oczywiste :) ja wierzę że kiedyś powstanie film który udowodni, że się da.
(27-06-2017, 07:33)simek napisał(a): Idealnie by było jakby w któryś filmie Stark zginął przez swoją arogancję (bo myślał, że da radę na lajcie, a tutaj zonk)
Cytat:A kapitan ameryka powinien zginać od strzału w nieosłonięta tarczą piętę :)
Ja rozumiem, że ktoś nie lubi takiego kina, ale skąd w takim razie to przekonanie że potrafi je naprawić?
Rzuciłem tylko propozycją jak możnaby inaczej wymyślić konflikt i problemy w tym świecie, aby filmy były lepsze dla mnie, a równocześnie nie były finansowym samobójstwem, możesz skomentować ten pomysł? Jest zły, głupi? Dlaczego? Bo ja napisałem czemu uważam konflikt z Civil War za zły i głupi.
27-06-2017, 09:31
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-06-2017, 09:34 przez simek.)
CSM-101
Liczba postów: 7,848
Liczba wątków: 0
(27-06-2017, 09:31)simek napisał(a): Dla mnie to nie jest oczywiste :) ja wierzę że kiedyś powstanie film który udowodni, że się da.
Dla chyba wszystkich fanów marvela te filmy pokazują, właśnie, że się da, praktycznie za każdym razem przerabiając najbardziej niedorzeczne komiksowe pierdololo na prawdziwie intelektualną ucztę ;)
W tym momencie raczej można przyjąć, że to ty masz problem z osiągnięciem satysfakcji, a nie filmy z dostarczeniem jej ;)
Proponuję jeszcze zauważyć, że marvel w 20tu filmach (przy kilkudziesięciu już bohaterach) zachowuje większą sensowność, spójność i racjonalność, niż DC miało w którymkolwiek ze swoich pojedynczych filmów. Motywacja do rządowej kontroli superbohaterów w CW była z dupy, to nie ulega wątpliwości, ale to nie jest jakiś wielki poziom fuszerki, a film wychodząc z tego punktu już dalej radzi sobie doskonale.
Część ludzi już może tego nie wiedzieć, nie wiem, są za młodzi, albo nigdy nie lubili takiego kina, nie widzą różnic, więc mają inny poziom odniesienia, dlatego warto przypomnieć - marvel w każdym filmie robi coś co 10 lat temu jeszcze było niewyobrażalne.
(27-06-2017, 09:31)simek napisał(a): Rzuciłem tylko propozycją jak możnaby inaczej wymyślić konflikt i problemy w tym świecie, aby filmy były lepsze dla mnie, a równocześnie nie były finansowym samobójstwem, możesz skomentować ten pomysł? Jest zły, głupi? Dlaczego? Bo ja napisałem czemu uważam konflikt z Civil War za zły i głupi.
Chcesz zabić postać, której solowe filmy przynoszą miliardowe zyski i wg ciebie to nie jest finansowe samobójstwo? No i trzymajmy się tez jakiejś "komiksowej" racjonalności, wielki bohater nie może nagle zginąć bo anonimowy minion bossa strzeli mu w plecy. W grę wchodzi tylko bohaterska śmierć - patrz quicksilver. Tony Stark czy Cap. może i odejdzie, ale na pewno w blasku chwały. W marvelu to rozumieją dlatego mają już 20ty film na liczniku i rośnie ;)
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
27-06-2017, 09:45
|