26-04-2018, 23:45
|
Avengers: Infinity War (2018)
|
|
Ej ale bez kitu, Thanos to taki kozacki przeciwnik, że w sumie powinien mieć jakieś posrane przeobrażenia, np. w jakieś poczwary czy coś. On natomiast zamienia rzeczywistość na bańki mydlane, kostki i serpentyny. Dobry chłopak był i mało pił.
Czekam na ryk niewtajemniczonych na widok śmierci Pantery. :)
Nie zauważyłem wcześniej tych świecących jebadeł na rękach postaci w A4. Ten sam element ma Ant-Man, ale wbudowany w strój. Więc podróże w czasie/wymiarach przez Quantum Realm jako centralny hub wydają się prawdopodobne. :) 27-04-2018, 07:46 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-04-2018, 08:06 przez Huntersky.)
Baaaardzo widać po tym filmie że Disney w ogóle, ale to w ogóle nie podejrzewał jakim BP będzie sukcesem. Myślę że gdyby scenariusz pisano po BP wyglądałby on choć trochę inaczej, bo Wakandy nie ma tu wiele więcej niż w trailerach, a sami bohaterowie mają nieznaczące epizody.
Sama akcja tam, do czasu przybycia Thanosa, jest najsłabszym elementem filmu. Rozumiem strategię otwarcia kopuły i skupienie przeciwników w jednym miejscu, ale nie można było zostawić tak jak bylo, a Shuri i Visiona chroniłaby Wanda jakimś super duper polem ochronnym? :) Jeszcze jedno co mi się niezbyt podobało: Gamora prosi by zabił ją Peter, a Vision prosi o to samo Wandę. W obu przypadkach cel jest ten sam: przeszkodzenie Thanosowo w dostaniu Kamienia. Po co taka powtarzalność? No i Kamień można sobie ot tak zniszczyć?! Skoro tak to czemu Strange nie użył na nim zaklęcia niszczącego zamiast ochronnego :) 27-04-2018, 08:18 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-04-2018, 08:20 przez Mierzwiak.)
Te motywy proszenia o zabicie w razie konieczności, to coś dalej idącego. Tego typu wybory (identyczny temat podejmuje Strange, mówiąc że życie Starka i Parkera znaczy mniej niż ochrona kamyka) są osią filmu. Jeżeli pojawia się tu powtarzalność, to jest ona plusem, nie minusem. Chodzi tu o to, żeby podkreślić jak tego typu wybory są częste i jak trudne. Idąc dalej, to już w pierwszej scenie podobny dylemat ma Loki. Cały ten film kręci się wokół motywu poświęcenia w imię ważniejszego celu.
A co do przepisania scenariusza przez sukces BP, to nie jestem przekonany. Ten film wygląda, jakby od początku był skonstruowany jako historia Thanosa. Avengersi i wszyscy ich sprzymierzeńcy, zawsze chyba mieli pełnić rolę tła i przeszkody na drodze do jego celu. Tu nigdy nie chodziło o Wakande, ona miała się pojawić w momencie, jak tam ściągnęli Visiona. Wtedy trafiła na mapę Thanosa. Temu jest podporządkowana ta historia.
.
27-04-2018, 08:25 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-04-2018, 08:51 przez srebrnik.)
OK, uniwersum Marvela posiada jeszcze dużo postaci, które można wyjąć z dupy wszechświata i naprawić dzięki nim wszystkie kataklizmy.
http://marvel.wikia.com/wiki/Living_Tribunal_(Multiverse) 27-04-2018, 08:31 (27-04-2018, 08:18)Mierzwiak napisał(a): Baaaardzo widać po tym filmie że Disney w ogóle, ale to w ogóle nie podejrzewał jakim BP będzie sukcesem. Myślę że gdyby scenariusz pisano po BP wyglądałby on choć trochę inaczej, bo Wakandy nie ma tu wiele więcej niż w trailerach, a sami bohaterowie mają nieznaczące epizody. Cieszę się z tego podwójnie - na BP w kinie nie byłem (oszczędziłem hajs), a w kontekście IW nie czuję aby stracił cokolwiek ;) Występ BP był już dla mnie kompletny w Civil War gdzie wątek Pantery był fajnie rozwinięty. Tak na marginesie - śmiechłem na widok Petera Dinklage'a. Jego aparycję wykorzystano w zaskakujący sposób :)
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
27-04-2018, 08:35
Pantera w ogóle jakoś dziwnie mi wchodzi. W CW był mega, wszystko grało. Później w solowym filmie, a teraz w IW nie umiem go odbierać poważnie. Może on działał lepiej jak był taki niedpowiedziany? Teraz jak się odzywa, to bardziej bawi niż wzbudza szacunek.
Co ciekawe jak powtarzałem "Civil War", to wszystko było znowu ok. Nie wiem. Mam z nim jakiś problem.
.
27-04-2018, 08:54
to było świetne. niby były co do tego przecieki, ale jak zobaczyłem jak wygląda dinklage, to na usta cisnęło mi się "mój olbrzymie!" z całkiem innej bajki
tak że o.
27-04-2018, 08:55
Taki drobiazg - scena z Capem zatrzymującym / siłującym się z Thanosem - w filmie miała może z 30% powera który czułem oglądając trailer.
Za 10 godzin powtórka w IMAXie... 27-04-2018, 09:05
W trailerze wyglądało to jak last stand Capa, w filmie to jego pierwsze, chwilowe spotkanie z Thanosem do którego nie ma podbudowy i dlatego tak wyszło. Ale sama scena w szerszym ujęciu jest genialna.
Brakowało czegoś takiego, ale jestem pewien że Russos nie odmówią sobie tej sceny, biorąc po uwagę ich bonera w stosunku do Capa
27-04-2018, 09:13
No ładne to było, całkiem przyjemny seans, ale szału nie ma i o żadnym arcydziele mowy być nie może. To znakomite podsumowanie MCU, z wszystkimi tego konsekwencjami, czyli, że jak ktoś lubi, to pewnie będzie się podniecał, a jak niezbyt, to ten odcinek go w żadnym wypadku do zakochania w tym uniwersum nie skłoni.
Widziałem w temacie narzekania na to, że zbyt często humor nieporadnie zmiękcza dramatyczne sceny - absolutnie się z tym nie zgdzam, bo uważam, że humor, dowcipne dialogi i zabawne interakcje między postaciami to najlepsza rzecz w filmie. Mało tego, miałem nawet takie poczucie, że niepotrzebnie tyle czasu poświęca się poważnym, dramatycznym scenom, bo one tylko zabierają czas tym śmiesznym i lepszym. Żadne to zaskoczenie, bo nigdy nie kupowałem konfliktów (ok, ten z Homecoming był naprawdę spoko) i rzekomej podniosłości wydarzeń przedstawianych w MCU, bo ja w ogóle mam problem oglądając dramatyczne wydarzenia, które nie są na serio, po prostu mnie to mierzi. Jeśli dodać do kompletu niekonsekwentne wykorzystanie dziesiątek supermocy jakie się w uniwersum pojawiają, to wychodzi materiał, którego najzwyczajniej w świecie nie mogę polubić od strony dramatycznej. A:IW na szczęście ma jedną scenę, gdy czułem, że jest to na serio i bohaterowie dają z siebie wszystko i naprawdę jest im trudno pokonać przeciwnika – walka na Tytanie z Thanosem, fajna współpraca, widać, że zaplanowana, każdy używa wielu swoich umiejętności, no po prostu tak powinna wyglądać każda walka z jakimś wielkim złolem. Zupełnym przeciwieństwem jest naparzanka w Wakandzie, która jest niestety taka, jak większość walk u Marvela – wielkie łubudubu bez żadnych konsekwencji i z niewielką dawką sensu – raz biją się magią, telekinezą, laserami, a za chwilę właściwie wręcz, zapominając że wcześniej mogli wyczyniac cuda. Nie podobała mi się też początkowa walka w NY – lubię czuć, że przeciwnicy mają jakieś unikalne atuty, którymi mogą próbować wyprowadzić tego drugiego w pole, a jeśli dysponują takimi samymi mocami (czyli w tym wypadku mogą zdalnie rzucać czym chcą) to ja tracę zainteresowanie. Zakończenie jest fajne i mocne pod warunkiem, że nie zrobią fiku-miku, które je odkręci, a chyba można założyć że na 99% ktoś cofnie czas i wszystko będzie cacy, co mi się nie podoba. Daję obecnie 6/10, ale jeśli za rok, jakimś cudem okazałoby się, że połowa wszechświata naprawdę zginęła, to podwyższę na 7+ (26-04-2018, 23:02)Arahan napisał(a): Gdybyśmy chcieli dać wszystkim coś do roboty i jeszcze zrobić z minionów Thanosa badassów z backstory, to ten film trwałby z 5 godzin :)Mam lepszy pomysł: może by tak darować sobie armię Thanosa? I tak jest mu na Ziemi potrzebna chyba tylko do tego, żeby czymś zająć Avengersów, którzy tam zostali. Film nie straciłby nic z dramaturgi, gdyby w Wakandzie po prostu sobie kombinowali nad Visionem i w pewnym momencie przyleciał Thanos, całą tą bitwę odebrałem jak wielką zapchajdziurę. 27-04-2018, 10:27 (27-04-2018, 10:27)simek napisał(a): Żadne to zaskoczenie, bo nigdy nie kupowałem konfliktów (ok, ten z Homecoming był naprawdę spoko) i rzekomej podniosłości wydarzeń przedstawianych w MCU, bo ja w ogóle mam problem oglądając dramatyczne wydarzenia, które nie są na serio, po prostu mnie to mierzi.Co do pierwszej czesci zacytowanej twojej wypowiedzi. Mam rozumiec ze kazdy film opowiadajacy o wydarzeniach nie na serio cie mierzi od strony dramaturgii? Co do drugiej, mozesz juz podniesc tą ocene, nie wiem czy ci koncowka umknela, ale przypomne, Thanos naprawde zgladzil pol wszechswiata.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron 27-04-2018, 11:37
Na ten moment, jedyne, co mnie nieco irytuje w tym filmie to fakt, że żaden z bohaterów pod koniec filmu nie wygląda jak John McClane na koniec "Die Hard". Nawet Cap dostają w mordę od Thanosa - to, że jest w stanie to przetrwać jestem w stanie uwierzyć (tym bardziej, że Thanosowi nie zależy na zabiciu go), ale że nie ma obitej twarzy już mniej.
Dlatego podoba mi się, że w momencie interakcji Thora i Capa, Steve ma strasznie głupią fryzurę - bo wyraźnie jest w trakcie walki, a nie na wybiegu. ;) W sumie nawet mniej przeszkadza mi to u Capa, bo ten jest znacznie bardziej wytrzymały, a bardziej u Black Widow - tym bardziej, że dodałoby to postaci wiele siły (podobnie jak moment, gdy Cap walczy u boku Thora w "Avengers" i jest nieco przytłoczony cała sytuacją z kosmitami). W sumie jeśli coś mnie boli we wspólczesnych blockbusterach to właśnie to - nawet wizualnie. Nie potrzebuje, żeby Widow miała połamane nogi, ale wizualnie zaznaczone, że jest obitą, posiniaczoną i zakrwawioną wojowniczką byłoby świetne. Choć wydaje mi się, że to się ogranicza głównie do twarzy aktorów - podejrzewam, ze mają to w kontrakcie. Stark jest wrakiem pod koniec filmu, ale twarz jest w porządku. :) 27-04-2018, 11:39
Dywagacja z gatunku co by było gdyby był to film R-rated:
Ciekawe jak pstryknięcie Thanosa traktuje kobiety w ciąży :) No i "Fine, I'll do it myself" oraz sama scenka na końcu Ultrona nie ma za grooooosz sensu :D 27-04-2018, 11:45 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-04-2018, 12:09 przez Mierzwiak.)
Film jest tak dobry, że przymykam oko na te niezbyt logiczne walki... ale jak już bym miał wymienić to:
-dwójka generałów Thanosa jest silna, a dwa to TOTALNE leszcze, z którymi wygrywa w walce Black Widow... zwykły człowiek pokonuje dwóch generałów Thanosa podbijającego wszechświat. xD -generał gadający z Warmachine... kosmici atakują Ziemię a on karze mu aresztować Avengersów. I czemu nie ingerują w ogóle wojska USA... skoro rakiety Warmachine były najskuteczniejszą bronią na walkę z armią Thanosa to zwykła armia by tam zrobiła mielonkę. Ale nie, lepiej się naparzać na włócznie. To samo tyczy się mocy superbohaterów którzy z nich nie korzystają... Scarlett Witch jednocześnie zabija Visiona i niszczy kryształ, odpierając Thanosa z 5 Infinity Gems... Przydałaby się w sumie w walce. xD To samo Vision który nagle stał się totalnym leszczem. -czemu Thor uderzył Thanosa w klatę a nie łeb? Widział że ten jeszcze dycha to było wykończyć dzieła zamiast paplać "mówiłem ze Cie zabiję" -Thanos idiotycznie korzysta z mocy. Może robić wszystko a zamiast roztrzaskać/unieruchomić przeciwnika to zrzuca z nieba milion meteorow z gwiazdy. -Wakanda marnuje swoją technologię. Co za marnotrawstwo. Mają magiczny metal, nanotechnologię i lasery, a do obrony miasta używają... włóczni, zamykając je pole siłowym. Ogółem aż się prosiło żeby zrzucić tony bomb i laserów na armię, gdy byli zamknięci w polu siłowym. Trochę śmieszne, że Warmachine z rakietami SAM zabił więcej przeciwników niż Thor+Cap+armia Wakandy paroma strzałami. Jakby Tony Stark mu kupił duży zapas rakiet i ktoś chroniłby go, albo lepiej: jakby Tony nie wyrzucił tysięcy robotów z rakietami, to Ziemia byłaby bezpieczna. -gdzie przez ten cały czas był Fury? oO 27-04-2018, 12:19 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-04-2018, 12:23 przez Capt. Nascimento.)
Motyw ciąży dobry :-D byłaby to doskonała odpowiedź na pytanie "od kiedy można mówić o człowieku?"
Też myślałem o scenie po napisach z AoU. Tym bardziej, że w jakimś wywiadzie scenarzyści przypominali o niej, mówiąc że była z dupy i sprawiła im sporo problemów przy pisaniu IW, bo ciężko ją umiejscowić. Tymczasem nie zrobili z tego nic, a nawet przez motyw z kuźnią, w ogóle jej zaprzeczyli.
.
27-04-2018, 12:21 (27-04-2018, 12:19)Capt. Nascimento napisał(a): To samo Vision który nagle stał się totalnym leszczem.Vision z kozaka w Ultronie przez "Eeee, schowajmy go poza kadrem" w Civil War doszedł do "Nie wiemy co z nim zrobić więc pozbawmy go mocy" w IW. MEH! Przez to że ma Kamień jest niejako żywym McGuffinem, ale ten motyw akurat imo spartolono. 27-04-2018, 12:26 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-04-2018, 12:27 przez Mierzwiak.) |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Avengers: Doomsday (2026) & Avengers: Secret Wars (2027) | Pelivaron | 165 | 17,538 |
23-05-2026, 17:52 Ostatni post: OGPUEE |
|
| The Avengers (2012) | Gal Anonim | 1,349 | 156,802 |
07-07-2025, 00:40 Ostatni post: marsgrey21 |
|
| Black Panther (2018) | Grievous | 614 | 97,713 |
16-01-2025, 15:28 Ostatni post: Ted |
|
| Avengers: Age of Ultron (2015) | Gal Anonim | 292 | 60,580 |
21-12-2023, 00:04 Ostatni post: Rozgdz |
|
| Avengers: Endgame (2019) | Mierzwiak | 1,516 | 180,607 |
08-02-2022, 23:39 Ostatni post: Rozgdz |
|
| Ant-Man and The Wasp (2018) | Pelivaron | 164 | 31,384 |
11-04-2021, 17:23 Ostatni post: Rozgdz |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |







