![[Obrazek: hebhmby5coxzelsokcco.jpg]](https://images.moviepilot.com/image/upload/c_fill,h_470,q_auto:good,w_620/hebhmby5coxzelsokcco.jpg)
Serial nie należy do Arrowverse i prawie na pewno nigdy nie będzie do niego należał. Czemu? Bo to jest kompletnie inna bajka a zarazem pierwszy serial DC który może podjąć walkę z "Daredevilem" i "Jessicą Jones" ("Titans"-czekam!).
Zdecydowałem się oglądać tak jak odcinki będą na Netflixie, nie wiem czy wytrzymam w tym postanowieniu...dlatego dopiero teraz obejrzałem pilot i jest...bardzo dobry. Już sam jeden odcinek zapowiada coś znacznie lepszego od nie tylko Arrowverse ale także takiego "Iron Fista", może i nawet "Luka Cage" choć oczywiście widać nieco mniejszy budżet oraz pewne problemy wynikające ze stacji, ale i tak w porównaniu z resztą Arrołów to jest niebo a ziemia.
Przede wszystkim mamy jedno, spore urozmaicenie jeśli chodzi o protagonistę, jest to już mający swoje lata Jefferson Pierce. Przed 9 laty był znanym superbohaterem, idolem czarniej części społeczeństwa, jednak przez policję ciągle uważany za przestępce. Po rozpadzie jego rodziny odwiesił strój, został dyrektorem pobliskiego liceum i tym samym bohaterem miejscowej społeczności w innym wydaniu, ludzie go szanują i kochają a on sam czuje sie świetnie ratując młodzież i dzieci w inny sposób. Do tego sam wychowuje dwie córki (praktycznie dorosłe) oraz powoli odbudowuje zniszczone przed laty małżeństwo. Więc tak, mamy bohatera który znów musi powrócić na ulicę, doświadczonego, dojrzalszego z innymi problemami niż Oliver Queen, Matthew Murdock czy inny Danny. Gość nie chce zakładać maski by walczyć z rosnącą przestępczością i gangami, ale nawet przez moment się nie waha sięgnąć po moce kiedy idzie o jego córki.
Kolejną rzeczą wyróżniającą Black Lightninga jest brak hamulców, gość wchodzi i robi konkretny rozpierdziel, nie dbając przy tym, że zrobi komuś większą krzywdę czy nawet zabije jakiegoś gangstera. Do tego odgrywający go Cress Williams jest bardzo fajny i charyzmatyczny w tej roli. Podobnie jak reszta obsady, nie razi sztucznością.
Budowa świata, nakreślenia sytuacji - trudno to wszystko w pełni oceniać po pilocie, ale jest na pewno dużo lepiej niż w Arrowverse. Podobno 2 odcinek (wiele osób widziało) jeszcze bardziej poszerza tą kwestię. Dialogi są bardzo dobre jak na CW choć momentami rażą zbytnią ekspozycją. Z drugiej strony można wyłapać kilka nienachalnie rzuconych smaczków które podają konkretne informacje o całym uniwersum, jak chociażby fakt, że Black Lightning nie jest jedynym człowiekiem z mocami i w kostiumie na Ziemi.
Czekam na wtorek z niecierpliwością, zapowiada się kameralny, lżejszy od "Daredevila", ale jednak ciekawy i dający dobrą rozrywkę serial. Spodobał się także krytykom, na Rotten Tomatoes ma 100% (i super pomidorka) na 46 recek i średnią 8,4/10, za to na Metacritic serial ma 79/100 i jest oceniany lepiej od większości tegorocznych premier (a mieliśmy już kilka sporych).
Polscy dziennikarze którzy widzieli 2,3 epki również sobie chwalą. Co ciekawe procenty/średnie widzów są już znacznie mniejsze, ale nadal jako tako solidne. Osobiście bardzo polecam, zamierzam śledzić serial z zainteresowaniem bo może wyjść z tego coś fajnego.
Btw. Kostium może i wygląda źle, ale w akcji już tak bardzo nie wali po oczach. Efekty mogły być lepsze, ale sama scena starcia z pilota na solidnym poziomie.
Btw. Kostium może i wygląda źle, ale w akcji już tak bardzo nie wali po oczach. Efekty mogły być lepsze, ale sama scena starcia z pilota na solidnym poziomie.
25-01-2018, 21:41 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-01-2018, 21:42 przez Kuba.)






