Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
(09-10-2017, 11:47)Dr Strangelove napisał(a): No ale gdzie masz tam 100% pewność? To tylko opinia, czyli mój pogląd na sprawę.
Tak to brzmi. Opiniami to się możemy wymieniać w kwestii samego filmu, ale tutaj już wykraczasz poza sam film i przypisujesz twórcom konkretne działanie. Stąd moje pytanie o podstawy takiego przypuszczenia z twojej strony. Podstaw nie masz, więc dziwię się że nie widzisz niczego dziwnego w takim stawianiu sprawy, bo na tej samej zasadzie możesz sobie pisać co chcesz, włącznie z tym że Gosling dostał rolę bo zrobił Denisowi loda. Będzie to opinia o dokładnie takiej samej wartości.
09-10-2017, 12:07
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 18,600
Liczba wątków: 5
(09-10-2017, 12:07)Mierzwiak napisał(a): bo na tej samej zasadzie możesz sobie pisać co chcesz, włącznie z tym że Gosling dostał rolę bo zrobił Denisowi loda. Będzie to opinia o dokładnie takiej samej wartości.
No tak, ale tutaj mamy też jakieś prawdopodobieństwo konkretnych sytuacji:
1) Wybrali Goslinga, bo ma rzeszę fanek, jest przystojnym celebrytą ect...
2) Wybrali Goslinga bo słyszałem, że to kochanek reżysera...
No chyba przyznasz, że bez najróżniejszych naukowych analiz prawdopodobieństwo sytuacji pierwszej jest dużo większe niż drugiej. Tym bardziej, że pierwsza sytuacja jest bardzo ogólnikowa, a druga już bardzo konkretna?
Więc chyba różnica jest?
I jak w przyszłości napiszę jakąś taką konkretną i ewidentną bzdurę to możesz po mnie jeździć jak po burej suce. Pasuje?
W innych sytuacjach zresztą też możesz, ale to będzie słabe :)
PS. Zresztą kilka ostatnich stron jest chyba potwierdzeniem, że wybrali Goslinga nieprzypadkowo :D
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
09-10-2017, 12:11
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-10-2017, 12:12 przez Dr Strangelove.)
Captain Skullet
Liczba postów: 20,333
Liczba wątków: 128
Cytat:No ja też :) W sumie to nie pamiętam kiedy z żoną byłem razem na filmie. Całkiem odmienne gusta filmowe.
Ja bez swojej odkąd ją znam byłem w kinie raz i więcej się nie wybieram. No a BR2049 jest nie tylko moim ale i jej filmem roku :)
09-10-2017, 12:14
CSM-101
Liczba postów: 7,848
Liczba wątków: 0
(09-10-2017, 12:11)Dr Strangelove napisał(a): 1) Wybrali Goslinga, bo ma rzeszę fanek, jest przystojnym celebrytą ect...
No jakieś wytłumaczenie dlaczego w tym filmie gra gosling być musi. Normalnie spodziewałbym się, że do takiego filmu zatrudni się raczej jakąś faktyczną legendę sci-fi, np. Keanu Reevesa, czy kogoś, kogo lubią fani sci-fi - np. christiana balea. Dla mnie taki Blade Runner od razu wygląda lepiej.
Tymczasem obsadzają w głównej roli kolesia, którego publika kojarzy raczej z rom-komami. Fani sci-fi wzruszają ramionami. Jednym z wytłumaczeń takiego stanu rzeczy jest chęć poszerzenia potencjalnych odbiorców filmu poza standardowy krąg fanów sci fi (co się wg jednego z linkowanych tu artykułów kompletie nie udało)
Oczywiście równie prawdopodobne jest to, że gosling komuś obciągnął, albo, że najlepiej wypadł na castingu. Albo był najpopularniejszym aktorem na jakiego było ich stać. Do wyboru do koloru, ale nie widzę powodu żeby się rzucać, bo ktoś obstawia jedną wersję jako bardziej prawdopodobną nie sprawdziwszy wcześniej FAKTÓW!
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
09-10-2017, 12:20
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
@Strangelove
To też podważyłem to powołując się na jego box office :)
Inna sprawa to pisanie o tym przystojnym Goslingu. No tak, bo przecież w superprodukcjach czy filmach hollywoodzkich w ogóle w rolach głównych występują brzydcy, nie przystojni aktorzy pokroju Chrisa Hemswortha czy... Harrisona Forda w oryginalnym BR :* (który dostał tę rolę tylko dlatego że grał w Star Wars, nie bójmy się o tym pisać)
09-10-2017, 12:20
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-10-2017, 12:22 przez Mierzwiak.)
Stały bywalec
Liczba postów: 8,490
Liczba wątków: 40
Przeoczyłem tego Twojego posta Mierzwiak, mea culpa. Co do przyciągnięcia kobiet to "Grawitacja" zagrała marketingowo fantastycznie, zatrudniając Sandrę Bullock i Clooneya - "patrzcie kobiety, Wasza ulubiona aktorka z romkomów i ten przystojniak w romansie"... do tego chwaląc rewolucyjne 3d, efekty itp, czyli to co się liczy dla standardowego widza (którego brak gustu potwierdzaja kolejne części Transformers i Botoks).
Blade Runner mógł nabrać tych cepów którzy i tak filmu nie docenią (więc pieprzyć ich :p), wynik byłby lepszy.
Poza tym zdaje mi się że moda na Goslinga po prostu skończyła się jakiś czas temu, podobnie jak na Leto. A znudzeni przeciętni zjadacze chleba znajomym opowiedzieli że nudy na pudy - dodając zły marketing wychodzi zły wynik finansowy. Może jednak film okaże się klasykiem i wersje dvd/bluray zarobią coś więcej.
09-10-2017, 12:39
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
Czemu ten temat przerodził się w dyskusję o urodzie / talencie / karierze Goslinga? :P
Żeby nie było, ja w swoich dwóch postach napisałem za co film mi się bardzo podobał. Nie potrzebuję tego wypunktowywać w plusach. :P
09-10-2017, 12:48
Stały bywalec
Liczba postów: 4,441
Liczba wątków: 8
Huntersky napisał(a):Kilka rzeczy, które mnie nurtują i niepokoją:
- Czyim pomysłem było trzymanie pod kloszem córki Deckarda, w dodatku pod samą latarnią, czyli jako podwykonawca Wallace'a? Do tego fakt, że jest twórcą sztucznych wspomnień replikantów, a jedno z nich, w dodatku prawdziwe, trafia do K jest naprawdę szczęśliwym zbiegiem okoliczności. Jej choroba genetyczna to musi być bujda, skoro przeżyła jakiś czas w sierocińcu na wysypisku śmieci.
- Chyba nie ma co się oszukiwać, że Wallace nie znajdzie zatopionych spinnerów i nie zauważy braku jednego kluczowego ciała. Deckard łamie też przysięgę spotykając się ze swoją córką, być może wystawiając ją na niebezpieczeństwo. Jednak jeżeli tyle wystarczy, żeby sfingować jego śmierć, to mówimy o dużej naiwności.
Tylko ja mam z tym problem? :)
09-10-2017, 13:04
CSM-101
Liczba postów: 7,848
Liczba wątków: 0
(09-10-2017, 13:04)Huntersky napisał(a):
- Czyim pomysłem było trzymanie pod kloszem córki Deckarda, w dodatku pod samą latarnią, czyli jako podwykonawca Wallace'a? Do tego fakt, że jest twórcą sztucznych wspomnień replikantów, a jedno z nich, w dodatku prawdziwe, trafia do K jest naprawdę szczęśliwym zbiegiem okoliczności. Jej choroba genetyczna to musi być bujda, skoro przeżyła jakiś czas w sierocińcu na wysypisku śmieci.
Ale z czym tu masz problem? Opisałeś sytuację tak jak wygląda. Wydaje mi się jeszcze, że film daje do zrozumienia, że wspomnienia, które tworzy odegrałyby ważną role w nadchodzącej robociej rebelii, więc przypuszczam, że znalazła się tam gdzie się znalazła nie bez powodu.
Jej choroba genetyczna z kolei musi być bujdą (wymyśloną, żeby ułatwić jej ochronę), bo gdyby bujdą nie była, to by był zły prognostyk dla kolejnych pokoleń androidów i musiano by się do tego jakoś odnieść w filmie.
(09-10-2017, 13:04)Huntersky napisał(a):
- Chyba nie ma co się oszukiwać, że Wallace nie znajdzie zatopionych spinnerów i nie zauważy braku jednego kluczowego ciała. Deckard łamie też przysięgę spotykając się ze swoją córką, być może wystawiając ją na niebezpieczeństwo. Jednak jeżeli tyle wystarczy, żeby sfingować jego śmierć, to mówimy o dużej naiwności.
No w 2049 nie mają technologii pozwalającej odnaleźć zatopiony samochód i policzyć ciała w środku (bo identyfikować nawet nie potrzeba) :) To jest jakaś kompletna bzdura to co o sfingowaniu śmierci Dackarda mówi K. O samym spotkaniu Dackarda z córką już pisałem - jest kompletnie bezcelowe i stanowi dla niej tylko zagrożenie. Z jakiego niby powodu K uznaje, że Dackard po 30 tu latach nagle chce ją zobaczyć, kiedy jeszcze chwile wcześniej Dackard mówi mu, że troska wymagała opuszczenia, i dlaczego Dackard nagle, kompletnie bez powodu postanawia się z nią jednak spotkać praktycznie wystawiając ją na strzał?
Końcówka jak się nad nią zastanowić, jest kompletnie bezsensowna, ewentualnie mogłaby zostać wytłumaczona w sequelu, a na to nie ma co liczyć raczej
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
09-10-2017, 13:19
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-10-2017, 13:21 przez Negatywny.)
Captain Skullet
Liczba postów: 20,333
Liczba wątków: 128
Negatywny napisał(a):Dackarda (...) Dackarda (...) Dackard (...) Dackard (...) Dackard
and who the fuck is Dackard?
09-10-2017, 13:28
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-10-2017, 13:29 przez Gieferg.)
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 18,600
Liczba wątków: 5
(09-10-2017, 13:04)Huntersky napisał(a): Huntersky napisał(a):Kilka rzeczy, które mnie nurtują i niepokoją:
- Czyim pomysłem było trzymanie pod kloszem córki Deckarda, w dodatku pod samą latarnią, czyli jako podwykonawca Wallace'a? Do tego fakt, że jest twórcą sztucznych wspomnień replikantów, a jedno z nich, w dodatku prawdziwe, trafia do K jest naprawdę szczęśliwym zbiegiem okoliczności. Jej choroba genetyczna to musi być bujda, skoro przeżyła jakiś czas w sierocińcu na wysypisku śmieci.
- Chyba nie ma co się oszukiwać, że Wallace nie znajdzie zatopionych spinnerów i nie zauważy braku jednego kluczowego ciała. Deckard łamie też przysięgę spotykając się ze swoją córką, być może wystawiając ją na niebezpieczeństwo. Jednak jeżeli tyle wystarczy, żeby sfingować jego śmierć, to mówimy o dużej naiwności.
Tylko ja mam z tym problem? :)
Nie wiem czy Cię to pocieszy ale nie tylko Ty masz z tym problem :D
Dla mnie główne problemy to:
- To co wymieniłeś. Słabe to jest niestety. Nie jakieś tragicznie głupie, ale takie efekciarskie, dla zaskoczenia widza.
- Cudowne ocalenie Goslinga. Sorry, ale gość w scenie "aresztowania" Deckarda powinien dostać kulkę w łeb. Tym bardziej, że później odegrał kluczową rolę w wydarzeniach. Nie trawię takiego "deus ex machina".
- Ruch Oporu Androidów. Jeśli dobrze zrozumiałem przemowę ich jednookiej szefowej, to cudowne dziecko było dla nich kimś niesłychanie ważnym. Mesjaszem rewolucji przeciw ludziom. Gdzie więc u diabła byli jak złe androidy przyleciały po Deckarda i Goslinga? Przecież wiedzieli gdzie są. No ok, spóźnili się. Słabe, ale niech będzie. Czemu natomiast później wysłali samego Goslinga, żeby zabił Deckarda. Powinni z nim polecieć jako wsparcie przynajmniej. A nie dać mu pistolet w łapę i leć stary i rób co trzeba. Skoro to dziecko i jego ochrona było dla nich takie ważne, to gdzie się podziali? Wątek pisany na kolanie bez ładu i składu.
- Walka Goslinga z tym żeńskim terminatorem. Tak, klimatyczna, fajna, brutalna, bez zbędnego patosu i kosmicznej choreografii.
No ja rozumiem, że tworzymy androidy żeby nie miały ludzkich wad. Są silniejsze, szybsze, wytrzymalsze, bla bla bla. I to wszystko widzimy w filmie. A potem wystarczy go przytrzymać pod wodą i utopić? No słabe.
Jeszcze:
Powrót Deckarda do córki. No to akurat jestem w stanie kupić, że jednak uczucia zwyciężyły. Poza tym chyba nie ma żelaznych dowodów, że Deckard to jednak android?
Żeby film był dużo lepszy to powinno być tak:
- Podczas walki androidów z Goslingiem i Deckardem, Deckard zostaje pojmany, a Gosling dostaje czapę. Tarminatorka "zabija" Joy, która zamiast tandetnego "kocham Cię" mówi po prostu "Joe", wyciąga rękę i ginie. Po chwili Gosling dostaje kulkę w łeb.
- Ruch Oporu śledzi cały czas Deckarda i odbija go zabijając Terminatorkę z obstawą. Po krótkiej rozmowie jednooka szefowa, wyjaśnia Deckardowi, że musi zginąć i odstrzeliwuje go.
- Ostatnia scena to ujęcie na panią doktor, która siedzi i płacze w tej swojej szklanej klatce, a potem przebitka na dziecko z konikiem.
Koniec.
Wtedy byłoby 10/10.
Ale niestety nikt nie wysłał mi scenariusza do naniesienia poprawek :D
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
09-10-2017, 13:30
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-10-2017, 13:33 przez Dr Strangelove.)
Stały bywalec
Liczba postów: 4,441
Liczba wątków: 8
@Negatywny
Jeżeli to wszystko było zaplanowane przez replikancki ruch oporu to może i spoko, ale w przeciwnym wypadku mamy po prostu zbyt dużo szczęśliwych zbiegów okoliczności naraz.
@Dr. Strangelove
Gówno a nie 10/10, dużo bardziej preferuję zakończenie takie jakie jest od Twojej depresji. :) Poprawiłbym tylko wydarzenia, które do niego prowadzą.
09-10-2017, 13:49
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 18,600
Liczba wątków: 5
(09-10-2017, 13:49)Huntersky napisał(a): @Dr. Strangelove
Gówno a nie 10/10, dużo bardziej preferuję zakończenie takie jakie jest od Twojej depresji. :)
No niestety publiczność jest w dzisiejszych czasach mało wymagająca, a ja nie biorę jeńców.
To by też tłumaczyło czemu nie nakręciłem jeszcze żadnego filmu, a wszystkie moje scenariusze są odrzucane :(
Pier#@*&^% Holyłód!!!
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
09-10-2017, 13:55
Jessica Buch
Liczba postów: 1,683
Liczba wątków: 6
Mierzwiak napisał(a):Harrisona Forda w oryginalnym BR :* (który dostał tę rolę tylko dlatego że grał w Star Wars, nie bójmy się o tym pisać)
Fakt, ale nie był to jedyny wyznacznik. Za Fordem był mocno sam Philip K. Dick. Na początku był bardzo sceptyczny do Forda ale gdy pokazano mu pierwsze zdjęcia z planu z Fordem jako Deckardem powiedział mniej więcej coś takiego: "Właśnie tak wyobrażałem sobie Deckarda pisząc powieść"
09-10-2017, 14:09
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-10-2017, 14:09 przez Monika.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
To był żart :)
09-10-2017, 14:21
Jessica Buch
Liczba postów: 1,683
Liczba wątków: 6
Żart, żartem ale przecież to niezaprzeczalny fakt, że w tamtych czasach Ford wypłynął dzięki Gwiezdnym Wojnom.
09-10-2017, 14:23
Stały bywalec
Liczba postów: 8,490
Liczba wątków: 40
Trudno temu przeczyć, 34-letni stolarz trafiający od razu na jedną z najbardziej kultowych ról w historii, w być może najbardziej kultowym i kasowym filmie w historii*.
*licząc jako markę
09-10-2017, 14:31
Stały bywalec
Liczba postów: 2,704
Liczba wątków: 0
A nie macie w ogóle problemu z tym, że film w ogóle nie tłumaczy jak androidy
mogłyby przeciwstawić się ludziom? Te nowe modele są podobno 100% bezpieczne. Przecież wprowadzono je po jakichś tam rebeliach, o których się wspomina w filmie. Jak dla mnie to ludzkość po takich akcjach byłaby raczej uprzedzona do kolejnej fali niestabilnych androidów. Ten wątek jest całkowicie olany i kompletnie nie mam pojęcia co właściwie odróżnia (oprócz zdolności szybkiego czytania, wytrzymałości i siły) agenta K od zwykłego człowieka.
W scenach z komendant jest parę razy sugerowane, że nie może zignorować bezpośredniego rozkazu(od człowieka?). W takim przypadku cała rebelia rozbije się od kolesia, który każe im strzelic sobie w głowę.
Jeśli ten ruch oporu składa się ze starych nexusów to ich liczba musi być mocno ograniczona, a nowe są na tyle dobrze warunkowane, by wysyłac je na polowania na starsze modele i to z pełną świadomością tego co robią, nie tak jak Deckard w jedynce (przyjmując wersję, że jest androidam, co ja odrzucam, bo mocno osłabia pierwszy film, a Ridley jak wstawiał jednorożca nie wiedział co czyni).
Dla mnie ten film się sypie w paru momentach scenariuszowo (chociażby wspomniane ocalenia Goslinga), i to dość mocno, co nie pozwala mi wystawić tak wysokiej oceny jak co poniektórzy
09-10-2017, 14:39
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-10-2017, 14:41 przez zdzichon.)
Do the crane, Danny-boy!
Liczba postów: 4,902
Liczba wątków: 11
I m.in.dlatego czyjaś ocena 10/10 jest dla mnie szokiem, mimo całej mojej sympatii do tego filmu.
Zwrócę uwagę na to co piszesz bo właśnie siedzę w Imaxie. I jest około 15 osób... ☹
09-10-2017, 14:47
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-10-2017, 14:48 przez Doppelganger.)
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 18,600
Liczba wątków: 5
(09-10-2017, 14:39)zdzichon napisał(a): A nie macie w ogóle problemu z tym, że film w ogóle nie tłumaczy jak androidy
mogłyby przeciwstawić się ludziom? Te nowe modele są podobno 100% bezpieczne...
No kluczowe jest tutaj słowo "podobno".
Mamy niewiele informacji na ten temat. Czy to prawda, że są 100% bezpieczne? A może to tylko marketingowa ściema, żeby móc je dalej produkować?
Mamy tę terminatorkę, która bez większych rozterek moralnych rozwala ludzi, więc jakichś tam "trzech praw robotyki Asimova" raczej nie ma wszczepionych.
Reakcja Goslinga na fakt, że to nie on jest "wybrańcem" też jest mocno uczuciowa a nie "robotyczna".
Poza tym stara generacja może chcieć uwolnienia androidów, co może być, no właśnie tylko chciejstwem, które nijak ma się do rzeczywistości.
Tak bym to sobie tłumaczył.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
09-10-2017, 14:54
|