Bond - temat ogólny
No to ja nie wiem, co wy rozumiecie przez "stare tory" jeśli sądzicie, że można by to teraz zrobić.

Odpowiedz
(14-09-2023, 12:36)Dr Strangelove napisał(a): A czy zagra go białas Holender czy białas Szkot to ma dla mnie trzeciorzędne znaczenie.

LOL, przecież tu jest właśnie ukryty szkopuł, że to ma znaczenie, bo Holender nawet jak wyduka z siebie ten brytyjski akcent (wątpliwe, ale powiedzmy), to dalej nie sprzeda brytyjskości, która jest wpisana w naturę Bonda. Na tym to właśnie polega. Równie dobrze moglibyście pisać, że nie ma znaczenia, czy Janosika zagra Rusek, Niemiec czy Australijczyk, skoro wystarczy, żeby na fotkach dobrze wyglądał. Tylko, że rola nie sprowadza się tylko do odpowiedniego wyglądu - a Bond to akurat taka rola, że muszą być spełnione pewne wymogi, bo inaczej to nie wypali i tyle. Proste jak konstrukcja cepa, ale widzę, że dla niektórzy tym cepem by się zabili bez instrukcji obsługi.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Cholera, myślałem, że to kwestia umiejętności aktorskich a to jakaś wyższa mistyka?
Wielka Brytania tylko dla Wielkich Brytyjczyków!!!
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
(14-09-2023, 14:00)Dr Strangelove napisał(a): Cholera, myślałem, że to kwestia umiejętności aktorskich

Umiejętności aktorskie są ograniczone, bo nie wszystkiego jesteś się w stanie wyuczyć tak, żeby nie popaść w sztuczność i/lub śmieszność. Proste. Jakoś nie widzę przykładowo polskich aktorów w rolach Teksańczyków Uśmiech
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
(14-09-2023, 13:57)Mefisto napisał(a): LOL, przecież tu jest właśnie ukryty szkopuł, że to ma znaczenie, bo Holender nawet jak wyduka z siebie ten brytyjski akcent (wątpliwe, ale powiedzmy), to dalej nie sprzeda brytyjskości, która jest wpisana w naturę Bonda. Na tym to właśnie polega.
Masz jakiś wzór na to kto jest w stanie "sprzedać brytyjskość Bonda"? Ciemnoskóry potomek imigrantów z Tuvalu żyjący od urodzenia w Birmingham styknie, czy nie? Śnieżnobiały syn Polki i angielskiego lorda mieszkający całe życie w Dubaju przejdzie, czy jednak nie będzie w stanie wyuczyć się akcentu tak, żeby nie popaść w śmieszność?

Odpowiedz
(14-09-2023, 13:04)Gieferg napisał(a): No to ja nie wiem, co wy rozumiecie przez "stare tory" jeśli sądzicie, że można by to teraz zrobić.
At this point przyjmę Bonda w stylu Casino Royale czy nawet QoS bez wachania ;)
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
(14-09-2023, 14:16)Mefisto napisał(a):
(14-09-2023, 14:00)Dr Strangelove napisał(a): Cholera, myślałem, że to kwestia umiejętności aktorskich

Umiejętności aktorskie są ograniczone, bo nie wszystkiego jesteś się w stanie wyuczyć tak, żeby nie popaść w sztuczność i/lub śmieszność. Proste. Jakoś nie widzę przykładowo polskich aktorów w rolach Teksańczyków Uśmiech
Spróbujmy jeszcze raz Uśmiech

Ja nie mówię, że Bonda MUSI zagrać Holender/Bośniak/Teksańczyk, ale że MOŻE go zagrać jeśli oczywiście będzie spełniał tych kilka warunków potrzebnych do tej roli.
Powtarzam sobie tak na wyrywki "The Crown" i pacz pan. Churchilla, tego brytyjskiego Brytyjczyka z brytyjskiej od pokoleń rodziny, brytyjskiej arystokracji gra Jankes. Ciekawe jakie czary tam się odjaniepawliły?

Zagranie picia Martini, jeżdżenia Aston Martinem, strzelania z pistoletu i biegania po dachach to jakaś magia? Inaczej się pije martini po brytyjsku? Tylko 28 pokoleń brytyjskości predestynuje kogoś do picia Martini?

A jak się ten przysłowiowy Holender nie nada do roli to szukamy kogoś innego.

Zastanawiam się jak w ogóle taka dyskusja może mieć miejsce na forum filmowym wśród weteranów którzy widzieli miliard filmów Duży uśmiech
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
Nikt nie mówi, że nie może tylko, że o wyjątkowości tej serii świadczy to, że nigdy nie sięgano po jankesa czy innego europejczyka i fajnie gdyby to utrzymano. Lazenby to był jednorazowy wyskok.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
(14-09-2023, 14:29)Dr Strangelove napisał(a): Ja nie mówię, że Bonda MUSI zagrać Holender/Bośniak/Teksańczyk, ale że MOŻE go zagrać jeśli oczywiście będzie spełniał tych kilka warunków potrzebnych do tej roli.

Myślę, że jakby spełniał, to by jeszcze za życia Broccolego dali kogoś obcego do tej roli.

Cytat:Powtarzam sobie tak na wyrywki "The Crown" i pacz pan. Churchilla, tego brytyjskiego Brytyjczyka z brytyjskiej od pokoleń rodziny, brytyjskiej arystokracji gra Jankes. Ciekawe jakie czary tam się odjaniepawliły?

Nie znam The Crown, więc trudno mi się odnieść, ale Churchill to nie dość, że figura autentyczna, to jeszcze akurat był na tyle specyficzny/charakterystyczny człowiek, że dość łatwo go pod toną charakteryzacji oddać aktorsko pod względem maniery czy wysławiania się - ot, aktor mimikuje, upodabnia się do gotowego wzorca, który jednocześnie nie jest bynajmniej żadnym wzorem "brytyjskości od pokoleń"; równie dobrze mógłbyś napisać, że Capote to amerykański Amerykanin z amerykańskiej od pokoleń rodziny.
U Bonda brytyjskość to jest wykładnik wielu rzeczy i bynajmniej nie zawiera się to w ślepym naśladownictwie, bo też i trudno o to w przypadku postaci fikcyjnej, z książek wziętej.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Aaron Taylor Johnson was pogodzi.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
Przecież on sam powiedział, że woli przebywać ze swoją babcią i dziećmi niż grać w jakiejś serii
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
(14-09-2023, 16:18)marsgrey21 napisał(a): Aaron Taylor Johnson was pogodzi.

Bardziej forgatable face to sobie nie wyobrażam. Zmiana z Craiga na niego to jak zmiana Eda Skreina na Michiela Huismana w roli Daario Naharisa. 

Bond powinien być Angolem (powinien) bo to jest część pakietu, część franchisu pt. James Bond. Jeśli aktor będzie Polakiem albo Holendrem, to towar mimo, że dobry, będzie wybrakowany. James musi być z wysp, bo ja tego chcę, bo fajni JB tego chcą i na pewno Brytole tego chcą, sama królowa gdyby żyła, sama by tego chciała. Czy Ela dałaby się namówić na cameo, gdyby rolę Bonda grał jakiś Jackman czy inny Affleck? Nie sądzę. 
Captain Obvious

Odpowiedz
No to Idris Elba i dziękuję.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
Dev Patel i jedziemy z brytyjskością.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
(14-09-2023, 16:43)Dr Strangelove napisał(a): Dev Patel i jedziemy z brytyjskością.

Mogłby zostać nowym Q czy tam innym pionkiem. 


Idris za stary. Zanim skończą kręcić, będzie tak stary jak Craig. 
Captain Obvious

Odpowiedz
Chciałbym zobaczyć Pattinsona jako wroga Bonda
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
(14-09-2023, 16:12)Mefisto napisał(a):
(14-09-2023, 14:29)Dr Strangelove napisał(a): Ja nie mówię, że Bonda MUSI zagrać Holender/Bośniak/Teksańczyk, ale że MOŻE go zagrać jeśli oczywiście będzie spełniał tych kilka warunków potrzebnych do tej roli.
Myślę, że jakby spełniał, to by jeszcze za życia Broccolego dali kogoś obcego do tej roli.
Tak tak, a gdyby dopuszczali możliwość zabicia Bonda, to też zrobiłby to stary Broccoli już w latach 70.
Jak grochem o ścianę. Czasy się zmieniły i tradycja serii nie ma już nic do rzeczy przy wybieraniu obsady, pisaniu scenariusza. Producenci nakręcą to, co uznają, że się sprzeda, będzie nowoczesne, budzące kontrowersje i generujące zainteresowanie szerokiej publiczności. Prawie wszyscy chcielibyśmy nostalgicznej podróży w czasie: Bonda jako klasycznego angielskiego dżentelmena klepiącego wszystkie fajne dupcie w okolicy i przygody w starym, dobry stylu, ale to se ne vrati...

Odpowiedz
(14-09-2023, 16:39)Krismeister napisał(a): Przecież on sam powiedział, że woli przebywać ze swoją babcią i dziećmi niż grać w jakiejś serii
Nie wyjąłeś tego z kontekstu? On odnosił się wtedy do aktualnej sytuacji, czy do przeszłości? Mnie się wydawało, że on mówił o dawnych czasach. Przecież teraz się sam pcha do SpiderSonyVerse, które zabiera mu ten czas.



Jakby się skończyło na:
Nolan* + Hardy jako złol + ATJ, to chyba nie byłoby tragedii.
Przyzwoite combo.


*Mimo niechęci stawiam na niego, bo chyba jednak jest gwarantem, że nie skręcą z tym Bondem za bardzo w lewo. A innych mocnych kandydatów na horyzoncie brak.
+ to jeden z niewielu reżyserów, którzy są w stanie uzyskać 99,8% kontroli nad projektem. Najbardziej prawdopodobne, że kosztem podpisania kontraktu właśnie na 2-3 filmy, ale mówi się trudno.

Wysłane przy użyciu Tapatalka
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.




Odpowiedz
(14-09-2023, 16:41)marsgrey21 napisał(a): No to Idris Elba i dziękuję.

Elba tak nie mógł się doczekać zagrania Bonda że z najnowszego Luthera zrobili coś na kształt remake'u Skyfall (Andy Serkis ma fryzurę podobną do tej jaką nosił Bardem, końcówka dzieje się w opuszczonej posiadłości) połączonego z Piłą, a Elba gra agenta, choć jeszcze o tym nie wie, ale w końcówce filmu się dowie.

https://www.escapistmagazine.com/luther-the-fallen-sun-review-luther-skyfall-james-bond/

Odpowiedz
(14-09-2023, 20:12)simek napisał(a): Tak tak, a gdyby dopuszczali możliwość zabicia Bonda, to też zrobiłby to stary Broccoli już w latach 70.

Tylko nie bardzo wiem, co to ma być za argument, skoro zabicie Bonda oznacza de facto zabicie serii, a tu rozmawiamy o samym pokazaniu postaci. Zresztą sam Fleming planował zabić Bonda i chyba w jednej z książek on naprawdę ginie. Ale co innego zginąć, a co innego popełnić samobója jak ostatnio...

Cytat:Jak grochem o ścianę. Czasy się zmieniły i tradycja serii nie ma już nic do rzeczy przy wybieraniu obsady, pisaniu scenariusza.

Tradycja serii ma jak najbardziej wciąż znaczenie, biorąc pod uwagę, iż Bond to bodaj jedyna marka (obok BTTF i chyba Pottera?), która pozostaje w prywatnych rękach, i to w dodatku rodziny w całości odpowiedzialnej za jej stworzenie. Więc jakkolwiek ostatnie filmy to było czystej wody gówno i burdel na kółkach, to jednak złożyło się na to zapewne wiele czynników, a nie jedynie "zmieniające się czasy". Już nawet pomijając fakt, że, mimo zmieniających się czasów, Bond nigdy się tak naprawdę nie zmieniał, co wpisuje się w dokładnie tę konstrukcję postaci, o której tu rozmawiamy.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Quantum of Solace (Bond 22) Q 498 81,932 16-12-2025, 00:15
Ostatni post: samuuel



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości