Bond - temat ogólny
(14-08-2025, 07:57)Corn napisał(a): Owszem, ale zarówno w Casino Royale, jak i w Quantum of Solace były jeszcze elementy radosnej przygodówki z czasów Brosnana. Dopiero Skyfall jest szaro-bure i nawet posiadając przerysowanego złola stara się być super super serio i poruszać poważne tematy

No jak dla mnie QoS jest jak najbardziej poważne, te wszystkie elementy, które przywołujesz są mocno stonowane, no i film porusza właśnie poważne tematy.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Cytat:Najlepszy po Casino Royale z ery Craiga. Dopiero Skyfall "sprzedało" mi Craiga jako Bonda.

No jak dla mnie zaszczytne piąte miejsce w rankingu Bondów z Craigiem, aczkolwiek Spectre ze swoim niewiarygodnie wręcz dennym finałem też jest bardzo blisko tej pozycji.

Odpowiedz
(14-08-2025, 16:41)Mefisto napisał(a):
(14-08-2025, 07:57)Corn napisał(a): Owszem, ale zarówno w Casino Royale, jak i w Quantum of Solace były jeszcze elementy radosnej przygodówki z czasów Brosnana. Dopiero Skyfall jest szaro-bure i nawet posiadając przerysowanego złola stara się być super super serio i poruszać poważne tematy

No jak dla mnie QoS jest jak najbardziej poważne, te wszystkie elementy, które przywołujesz są mocno stonowane, no i film porusza właśnie poważne tematy.
Zgoda. Przekonales mnie. Pierwszym 100% poważnym Bondem jest QoS.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
(14-08-2025, 16:41)Mefisto napisał(a): No jak dla mnie QoS jest jak najbardziej poważne, te wszystkie elementy, które przywołujesz są mocno stonowane, no i film porusza właśnie poważne tematy.

"QoS" to już szybka dupa do wydymania i glupkowata scena ze spadochronem. Niebezpiecznie to sie zblizalo do przebajerowanych Bondow.

A te 3 dalsze filmy? Nie wiedzialy czym chcialy byc. Jebac je. CR i QoS, reszta do smietnika.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Bardzo mnie ciekawi w co teraz będzie ubierał się Bond. W serii Craiga wydaje mi się, że odeszli trochę od stylu old money i poszli bardziej w nowoczesną elegancję. Co by nie mówić, Craig prezentował się rewelacyjnie w koszulach na krótki rękaw w CR, polówkach w QoS, czy swetrach lub kurtkach w Spectre/NTTD.

Mam nadzieję, że nie pójdą w jakieś młodzieżowe ciuchy.
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
Pewnie wszystko zależy od tego, kto zapłaci, ale bez Toma Forda to już nie będzie to samo, więc liczę, że utrzymają tę tradycję
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Ford trzymał piecze nad ciuchami? A to ciekawy fun fact, nie wiedziałem. Ciekawe czy Craig się psikał jego perfumami na planie :p
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
Większość ciuchów Craiga jest autorstwa Forda o ile nie wszystkie (ale głowy nie dam). Na pewno garniaki i kurtki
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
"Człowiek ze złotym pistoletem" na TVP Kultura. No to jedziemy Duży uśmiech
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
Ostatni z „trylogii Hamiltona i Mankiewicza” i najlepszy bo z Christopherem Lee. Na szczęście potem wraca i Luis Gilbert i Ken Adam i z incognito pomocą Stanleya Kubricka i dostarczają wspaniałego „Szpiega, który mnie kochał”
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Ktokolwiek uwaza, ze ta Adams byla ladniejsza od Eklund?
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Moje bottom 5 Bondów to dwa filmy z Brosnanem i trzy z Craigiem ale "Człowiek..." jest u mnie najniżej z wcześniejszych Bondów. Niestety było sporo zamieszania za kulisami i to widać. I większość lokacji też takie se.

Odpowiedz
No nie. Na pewno jest lepszy niż te pierdoły o Murzynach handlujących dragami a i od "Moonrakera" też jest lepszy, bo tam było za dużo upchniętych idiotycznych scen prób zabicia Bonda.
To nadal głupia bajka, ale jednak przyjemniejsza w odbiorze. Trzeba docenić za mnóstwo rasistowskich żartów ze skośnookich i za Bonda dającego z liścia Uśmiech

W każdym razie oglądało się w miarę przyjemnie i bez większego zgrzytania zębami.
Szkoda, że jednak nie do końca wykorzystano takiego aktora jak Lee. No i zabawne, że większym zagrożeniem dla Bonda okazała się głupia blondi niż legendarny zabójca.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
W The Man with the Golden Gun jest zloty dialog między M a 007 kiedy oglądają nabój wysłany do siedziby MI6:

James Bond: Well, obviously it's useless as a bullet. I mean, Sir, who would pay a million dollars to have me killed?
M: Jealous husbands, outraged chefs, humiliated tailors. The list is endless

Enviado desde mi RMX3363 mediante Tapatalk
"Rząd nie jest dla nas rozwiązaniem, jest dla nas problemem." Ronald Reagan

Odpowiedz
(17-08-2025, 20:46)Corn napisał(a): i dostarczają wspaniałego „Szpiega, który mnie kochał”

Zaraz się zaczyna i ocenimy to pańskie arcydzieło bo ja to już prawie nic nie pamiętam Uśmiech
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
Nie skończyłem jeszcze powtórki wszystkich, ale na wysokości Ośmiorniczki, którą obejrzałem 2 tygodnie temu to jest na razie mój numer 2. Pewnie finalnie spadnie do 5-6 miejsca, bo przede mną jeszcze Dalton, Brosnan i Craig a tam są solidne filmy, ale z Moore’owo-Connery’owego okresu to drugi najlepszy Bondziak
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Piosenka fajna, chociaż do ścisłej czołówki jednak trochę brakuje. Przydałoby się trochę więcej, no powiedzmy pierdolnięcia.
Muszę w końcu zrobić ranking tych piosenek bo się zbieram od lat.

Ale Barbara Bach paluszki lizać.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
(17-08-2025, 20:46)Corn napisał(a): i dostarczają wspaniałego „Szpiega, który mnie kochał”


Trafiłem na to wczoraj. Włączyłem jakieś fragmenty, gdzie przygrywała muzyczka jak ze slapstickowych komedii. Chyba w scenie z Buźką. Nie, po prostu NIE.

A Moore'a z jego cwaniakowatymi-kpiarskimi miniami NIE ZNOSZĘ.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
No co ja mogę. Jedyne co mogę to czuć żal, że masz kija w dupie i tolerujesz Bonda tylko jak jest poważny ;)

Cytat:Piosenka fajna, chociaż do ścisłej czołówki jednak trochę brakuje. Przydałoby się trochę więcej, no powiedzmy pierdolnięcia.
Wat?! Dla mnie ścisła czołówka najlepszych piosenek
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
No. Niestety (albo stety) nie przekonam sie juz do takiego Bonda skoro widzialem te filmy po kilka razy i nic sie nie zmienia.

Lepszy "Johnny English"
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Quantum of Solace (Bond 22) Q 498 81,901 16-12-2025, 00:15
Ostatni post: samuuel



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości