Zapomniałem jeszcze dodać na listę Civil War, którego nie dokończyłem, bo po 30-40 minutach zacząłem się zastanawiać, po co w ogóle tracę na to czas. Kolejny film, który prowadzi do 10 innych filmów i sam w sobie nie ma znaczenia. Padaczkowato nakręcony i zmontowany, z nieśmiertelnymi bohaterami, z intrygą tak naiwną, że w dzisiejszym świecie, gdzie codziennością są zamachy, migracje, medialne manipulacje, wojna o ropociąg itp., po prostu nie ma racji bytu.
Gdyby to nie było sprzedawane tak cholernie poważnie, z desaturacją barw itp., to pewnie bym to kupił jako fantazję, ale sorry: Marvel od fazy 2 kręci się w kółko i jak dla mnie wydeptał sobie własny grób. Kolejny taki sam film o tym samym, ale brzydszy i jeszcze bardziej roztrzepany. BvS przynajmniej obejrzałem do końca, bo miał jakąś stylizację i w sumie próbował zrobić coś ciekawego z gatunkiem (dopóki się nie zesrał w majty w ostatnim akcie). Tego nie zdzierżyłem, dlatego zastępuję listę najgorszych filmów.
Gościu, wyluzuj. :D Twój agresywny ton jest kompletnie nieuzasadniony.
Poprawiłem z Juby na Gieferg od razu, zanim jeszcze zdążyłeś napisać odpowiedź.
Gieferg napisał(a):Po 2 - Temat brzmi:
Cytat: napisał(a):Bottom 5 - rozczarowania i najgorsze filmy 2016 rok
ROZCZAROWANIA I NAJGORSZE FILMY. Wiesz czym się jedno różni od drugiego?
Teraz spójrz na mój post. Masz w nim podane trzy najgorsze filmy, oraz dwa ROZCZAROWANIA.
Przeczytaj to sobie tyle razy, ile będzie trzeba, może za którymś razem w końcu załapiesz.
Nawet nie przeczytałeś co napisałem. ZOBACZ PIERWSZY POST W TYM TEMACIE.
Juby napisał, że NAJGORSZE FILMY ROKU, a w honourable mentions dał rozczarowania.
A czemu ruszyłem temat? Bo jeśli np. te topki pójdą na stronę, to potem będą filmy z 7-9/10 w top najgorszych filmów, bo ktoś sobie inaczej zinterpretował i wymieszał rozczarowania z najgorszymi filmami. I taki "Wołyń", albo "The Nice Guys" będzie stał obok "Zoolander 2" albo "Fifty shades of black".
Warto sprecyzować co właściwie mamy wrzucać w tej topce.
A co do ostatniego zdania to nie wiem jak musiałeś mieć ciężką zawiechę myślową, by coś takiego w ogóle napisać.
military napisał(a):Zapomniałem jeszcze dodać na listę Civil War, którego nie dokończyłem, bo po 30-40 minutach zacząłem się zastanawiać, po co w ogóle tracę na to czas. Kolejny film, który prowadzi do 10 innych filmów i sam w sobie nie ma znaczenia. Padaczkowato nakręcony i zmontowany, z nieśmiertelnymi bohaterami, z intrygą tak naiwną, że w dzisiejszym świecie, gdzie codziennością są zamachy, migracje, medialne manipulacje, wojna o ropociąg itp., po prostu nie ma racji bytu.
Gdyby to nie było sprzedawane tak cholernie poważnie, z desaturacją barw itp., to pewnie bym to kupił jako fantazję, ale sorry: Marvel od fazy 2 kręci się w kółko i jak dla mnie wydeptał sobie własny grób. Kolejny taki sam film o tym samym, ale brzydszy i jeszcze bardziej roztrzepany. BvS przynajmniej obejrzałem do końca, bo miał jakąś stylizację i w sumie próbował zrobić coś ciekawego z gatunkiem (dopóki się nie zesrał w majty w ostatnim akcie). Tego nie zdzierżyłem, dlatego zastępuję listę najgorszych filmów.
Yay! Zgadzam się z argumentacją. Znaczy sam chyba dałem 7/10, ale też byłem zawiedziony: z podobnych powodów.
01-01-2017, 21:32 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-01-2017, 21:34 przez Capt. Nascimento.)
Biorąc pod uwagę ilość zaangażowanego w ten film talentu i fakt, iż jest to kontynuacja Days of Future Past, najgorszym filmem 2016 jest dla mnie X-Men: Apocalypse.
Szczególne wyróżnienie dla drugiej połowy Osobliwego domu Pani Peregrine, ze szczególnym naciskiem na finał. Bardzo chciałbym odzobaczyć tę reżysersko-scenariuszowo-realizacyjną abominację.
Największe rozczarowanie to ja i moje nabranie się na trailery Suicide Squad. Nigdy się nie nauczę.
Cytat:Juby napisał, że NAJGORSZE FILMY ROKU, a w honourable mentions dał rozczarowania.
Podałem trzy najgorsze filmy, a niżej (z wyraźnym nagłówkiem) dodatkowo dałem dwa rozczarowania. Co ci się nie zgadza? Ile jeszcze razy trzeba ci to powtórzyć? I co tu ma do rzeczy co Juby napisał? Nie wymieniłem Wołynia jako jednego z najgorszych filmów roku, no ale ty widać wiesz lepiej.
Cytat:Bo jeśli np. te topki pójdą na stronę
Po 1 - niby czemu miałyby pójść? Na stronie o ile mi wiadomo zdarzają się podsumowania, ale nie forumowiczów, tylko ludzi, którzy piszą na stronę.
Po 2 - Jeśli nawet - Who gives a fuck?
Cytat:, to potem będą filmy z 7-9/10 w top najgorszych filmów, bo ktoś sobie inaczej zinterpretował i wymieszał rozczarowania z najgorszymi filmami. I taki "Wołyń", albo "The Nice Guys" będzie stał obok "Zoolander 2" albo "Fifty shades of black".
I wtedy będziesz miał z tego powodu ból dupy? Once again, who gives a fuck?
No, właściwie miałbym ból dupy, bo w top najgorszych filmów roku znalazł by się film 9/10, a potencjalny czytelnik widząc go w top najgorszych filmów 2016 przestałby traktować tę stronę serio.
A jeśli to tylko taka luźna dyskusja to
Gieferg napisał(a):Podałem trzy najgorsze filmy, a niżej (z wyraźnym nagłówkiem) dodatkowo dałem dwa rozczarowania. Co ci się nie zgadza? Ile jeszcze razy trzeba ci to powtórzyć? I co tu ma do rzeczy co Juby napisał? Nie wymieniłem Wołynia jako jednego z najgorszych filmów roku, no ale ty widać wiesz lepiej.
Już Ci tłumaczyłem dwa razy. Cóż więcej mogę napisać? Nigdzie nie napisałem, że wymieniłeś "Wołyń" jako jeden z najgorszych, a jedynie, że kłuje mnie w oczy jego obecność w tej topce. That's all. Jeśli chcesz możemy o tym dyskutować jeszcze przez kilka godzin, to temat wart długiej dyskusji, taki ciekawy.
01-01-2017, 22:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-01-2017, 22:07 przez Capt. Nascimento.)
Nie widziałem jeszcze arcydzieła kinematografii zatytułowanego "Ghostbusters", które pewnie zdobyło by u mnie zaszczytne miejsce, ale nie za bardzo chce mi się to nadrabiać.
Najgorsze:
1. The Divergent Series: Allegiant- ta seria to wybitny kupsztal, idealnie nadająca się do ostrej popijawy. Miło, że jakieś zastosowanie się dla tego znalazło.
2. The 5th Wave- zastosowanie podobne co numer 1 na tej liście :)
3. The Legend of Tarzan- brzydka, nudna buła która traktuje siebie aż nazbyt poważnie, nie oferując niczego w zamian.
4. Teenage Mutant Ninja Turtles: Out of the Shadows- nie mogę uwierzyć, że tak kolorowy, bzdurny film, mógł być przy okazji tak męczący. Dwie godziny CGI jebadła i hałasu wylewającego się z ekranu. Tutaj nawet alkohol w niczym nie pomoże.
5. Gods of Egypt- to co mnie wkurza w tej produkcji najbardziej, to nie jej niska jakość, a to, że gdzieś tam głęboko (w okolicach piekła) jest zakopany fajny film. Dużo ciekawych pomysłów obsranych toną ciężkostrawnego kiczu. Mimo wszystko, jakby ktoś mi przyłożył pistolet do głowy i kazał ponownie obejrzeć jeden z tych pięciu filmów, to chyba wybrałbym ten.
Rozczarowania:
1. Suicide Squad- o ile mogę ten film spokojnie wpisać do mojej listy TOP5 Guilty Pleasure roku 2016, to jednak spodziewałem się raczej, że znajdzie się on w moim TOP5 najlepszych. Tylko tyle i aż tyle.
2. Batman v. Superman: Dawn of Justice- pomimo tego, że już od zalążków pomysł na ten film mi się nie podobał, a kampania promocyjna tylko to potwierdzała, to jednak po cichu liczyłem na to, że będę się mylił. No cóż, film był jaki był. I chociaż rezultatu nie uważam za tragiczny, a po UE nieco zyskało w moich oczach (czyli ok, z zastrzeżeniami), to "Man of Steel" zasłużył na lepszą kontynuację.
3. Warcraft- gier nie znam, ale liczyłem na dobre fantasy. Reżyser konkretny, obada też niezgorsza. Trailery zasiały ziarenko niepewności dotyczące strony wizualnej filmu, ale nie to się okazało największym problemem. Historia i postacie wybitna nieinteresujące, a zakończenie w momencie, gdzie film powinien się tak naprawdę zacząć, do dziś pozostawia u mnie niedosyt, w najgorszym tego słowa znaczeniu.
4. Blood Father- miała być epa z Melem Gibsonem. Był Mel Gibson, ale epy zabrakło.
5. Shin Gojira- może oczekiwania wysoko zawieszone nie były, ale jako fan serii, zawsze jednak liczę na to, że wyjdzie jednak z tego coś konkretnego. Nie tym razem :(
Mimo wszystko, złamanego serca w tym roku nie uświadczyłem. Po "The Dark Knight Rises" przestałem już wskakiwać na hypetrain.
02-01-2017, 00:24 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-01-2017, 00:26 przez Grievous.)
Jak dla mnie najgorsze filmy 2016 to te: Ustawiam od najgorszego
1.Independence Day: Resurgence - nie miałem żadnych oczekiwań, i tak jak myślałem słabiutki film, najsłabszy jaki oglądałem w zeszłym roku 3/10. i to tylko za Goldbluma ;p
2.Central Intelligence - sądziłem, że będzie fajny film, a wyszedł słabiutki i nie śmieszny4/10.
Te trzy są dla mnie takie same, nwm jak je ustawić
3.Sausage Party - przeciętny film, sądziłem że będzie dużo lepszy po fajnym trailerze 5/10.
4.Teenage Mutant Ninja Turtles: Out of the Shadows - to samo co jedynka 5/10.
5.Suicide Squad - nie liczyłem na wiele, ale nie sądziłem, że będzie gorzej niż BvS, a było 5/10.
"It can't be bargained with. It can't be reasoned with. It doesn't feel pity, or remorse, or fear. And it absolutely will not stop... ever, until you are dead!"- Kyle Reese
- Mike and Dave Need Wedding Dates
- Neighbors 2: Sorority Rising
- Suicide Squad
- High-Rise
- X-Men: Apocalypse
A wśród rozczarowań:
- Star Trek: W nieznane (niby spoko, ale wyraźny spadek formy w stosunku do poprzedników)
- Crouching Tiger, Hidden Dragon: Sword of Destiny (niby też spoko, ale jakoś pochwalić nie ma za co i już nawet nie pamiętam o czym to było)
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.