![[Obrazek: newsletter.jpg]](http://assets.m80im.com/teams/brotherhood/Assets/newsletter.jpg)
Brotherhood to serial, ktory zasluguje na wysokie popularnosc i uznanie ale niestety utknal gdzies malorozpoznawalny w zalewie serialowego mialu.
historia dzieje sie wspolczesnie w irlandzkiej dzielnicy Providence w stanie New England. kreci sie wokol jej mieszkancow ale skupia na dwoch braciach. jeden plynie na wznoszacej fali i jest perspektywicznym politykiem, drugi to gangster, ktory uznany za martwego powraca po latach nie tylko na rodzinne smiecie ale i to 'wyuczonego fachu'. zaczyna walczyc o odzyskanie dawnej pozycji w swojej dzielnicy. obaj bracia maja na wzgledzie dobro swojej spolecznosci ale srodki ktorymi daza do celu sa inne...inne? z pozoru. genialnie sportretowane relacje w swiecie 'malej' polityki (zupenie nie roznej od tej przez duze P ), dalekie od poprawnosci i respektu dla paragrafow.
oprocz swiata polityki i gangsterki serial cudnie szkicuje wszelkigo sortu relacje miedzy bohaterami.
tu nie ma zadnych gowien w stylu pg -13. co sie robi zeby ktos cie wysluchal i byl posluszny? spuszcza wpierdol i obcina sie mu ucho. pokazuja? pokazuja. co sie robi z niewygodnym dealerem ze szkoly sredniej. strzelasie mu w leb. co robi znudzona zona? daje dupy. co robi potem porzadna irlandka. wraca do domu na pokoscielny obiad z rodzina meza, ale przedtem wciaga kreske zeby nudne zycie zony polityka oraz przykladnej matki i kury domowej nabralo mniej kanciastej formy . uprzejmosci w polityce? gdzie tam. interesy i biznesy. czarnuchy chca poparcia? jasne ale glosujcie przeciwko przelotowce w irlandzkiej dzielnicy. alternetywa? przelotowka nad domami czarnych. brudne gliny z dylematami moralnymi? pewnie, sa. przyjaciel to alkoholik. kochasz go i nie mozesz patrzec jak robi z siebie szmate. prosiles, ale wrocil do chlania. obiecales ze odstrzelisz mu leb. odstrzeliwujesz? (zdecydowalem sie wyedytowac ta linijke bo scena jest naprawde mocna i w tym wypadku przesadzilem ze spojlerem. tych kotrzy zdarzyli przeczytac przepraszam ;])...a wieczorem matka z ktora mieszkasz i ktora spycha w zakamarki podswiadomosci prawde o tobie, caluje cie w czolo przed snem i zegna 'moim kochanym synkiem'.
ten film to zycie, to prawdziwe emocje to ludzie szarzy mniej i bardziej. poprostu ludzie.
jezeli ktos ma ochote podniesc kolejna prawdziwa PERLE z kolorowego familijnego szlamu pokolenia mtv to zachecam. swietne, meskie i mocne kino od poczatku do konca. z intryga, sensacja, obyczajem, polityka, smiercia i seksem.
na zachete cos z youtube:
make war. love is overrated
11-09-2007, 11:42







