Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(27-03-2012, 17:06)simek napisał(a): Crove napisał(a):Kolejne bryndzlowanie się twórców do lustra, które powtarza i mówi o postaciach to samo, co mówiło miliard poprzednich odcinków.
A z tym to się kategorycznie nie zgodzę. Hank się zmienia, starzeje się(albo dorośleje), ciężko powiedzieć, że jest dużo spokojniejszy, ale widać, że cipki już mu nie przysłaniają całego świata i nie są metodą na życie. Myślę, że przez te trzy lata przemyślał parę spraw i ma inne priorytety - patrz: rozmowa z nowym agentem z poprzedniego odcinka, liczyłem. że coś z tego wyjdzie i będziemy mogli lepiej poznać Moody'ego jako artystę, ale jak to bywa w tym sezonie zarżnięto dobry pomysł w debilny sposób. Najważniejsza i najszybciej zauważalna różnica między 1. a 5. sezonem? W pierwszym Hank potrafił być bez żadnego powodu chamem, to był przyjstojny, krnąbrny nastolatek w ciele 40 latka, z kupą pieniędzy i popularnością - nie lubiłem go. Teraz, w piątym sezonie jest facetem po przejściach, jest bardziej ugodowy, pojawia się w nim altruista.
A z tym to ja się kategorycznie nie zgodzę. Od pierwszych odcinków mieliśmy Hanka, który był altruistą i gościem, który chce dobrze, ale mu nie wychodzi. Nigdy cipki nie przysłaniały mu świata - przynajmniej z tego, co mówił (ba, zwykle to właśnie jego altruistyczne odczucia i rycerskość wpędzała go w kłopoty, nie cipki per excellence). Nie wiem czy pamiętasz, ale przez wiekszą część drugiej serii jest z JEDNĄ kobietą i nie ma pokusy by tonąć w seksie z różnymi kobietami. Jedyne, co zmieniło się w Hanku to fakt, że pośrednio zaakceptował fakt, że Karen może faktycznie powinna być z kimś innym i to też bardzo pośrednio bo widzimy, że ciągle coś próbuje. Tyle że nie jest takim kutasem, jak w przypadku Billa - ale nie może być, bo widz by go znielubił: w przypadku bycia kutasem wobec Billa to było w porządku, bo Bill był skończonym bucem, a Bates to bardzo spoko kolo, tylko popieprzony. Hank się nie zmienia i jest to jeden z motywów tego serialu - motywów, tego czegoś, co mają prawdziwe historie. Historie, które o czymś opowiadają. Californication to nastolatkowy wyseksualizowany Majkel Bej komediodramatów.
27-03-2012, 17:23
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-03-2012, 17:25 przez Gal Anonim.)
.
Liczba postów: 27,892
Liczba wątków: 62
Hm, nie zamierzam się przerzucać argumentami i przykładami, bo zwyczajnie nie pamiętam zbyt dokładnie jaki był Hank w 2,3,4 sezonie. Moje subiektywne odczucia wobec Hanka są takie, że parę lat temu był burakiem, teraz jest spoko kolesiem :)
A co do wyzywania Californication od Bejów to ja powiem, że dla mnie to nigdy nie był jakiś super serial(jeśli miałbym oceniać całość to pewnie 7/10), ale ma elementy za którymi przepadam: zblazowanego pisarza, Los Angeles, cycki.
27-03-2012, 17:42
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(27-03-2012, 17:42)simek napisał(a): Hm, nie zamierzam się przerzucać argumentami i przykładami, bo zwyczajnie nie pamiętam zbyt dokładnie jaki był Hank w 2,3,4 sezonie. Moje subiektywne odczucia wobec Hanka są takie, że parę lat temu był burakiem, teraz jest spoko kolesiem :)
Spoko, więc jako przykład altruizmu przywołam tylko, gdy jedzie po Mię ćpającą ze swoim nauczycielem, mimo że nie miał żadnego powodu by to robić - ot, był rycerskim altruistą. I chyba nawet olał wtedy jakieś spotkanie czy imprezę, nie pamiętam już. Burakiem to jest Tommy Gavin z Rescue Me, Hank był zawsze spoko kolesiem - niegrzecznym dla złych, przyjaznym dla dobrych. Jak na superbohatera przystało :)
Cytat:A co do wyzywania Californication od Bejów to ja powiem, że dla mnie to nigdy nie był jakiś super serial(jeśli miałbym oceniać całość to pewnie 7/10), ale ma elementy za którymi przepadam: zblazowanego pisarza, Los Angeles, cycki.
Siur, bo to jest to, co przyciąga ludzi zblazowany Moody i cycki, wiec na tym sie skupiono, choć czasem wygląda to tak, jakby twórca serialu desperacko próbował pokazać, że chciał zrobić coś głebszego, dojrzalszego, tylko producenci przypominają mu, co sprzedaje serial. Nie dwuznacznośći, a superbohater z mocami super-dymanka. Inna sprawa, że Moody moglby byc każdym - rockmanem, aktorem, pisarzem, dziennikarzem i nic by to w jego postaci nie zmieniło. Smutne, bo aspekt pisarski jest tutaj gówno warty.
27-03-2012, 17:48
Dużo pisze
Liczba postów: 742
Liczba wątków: 3
W tym sezonie miała być jedna głęboka teza, ale jak wszystko - nie pykło. Że to miasto robi z ludzi takich be ludzi, wiecie, jest laseczka, babysiterka w sumie miła, ale musiała w końcu obciągnąć faję producentowi za rolę, są nieodpowiedzialni rodzice, jest młody Hank w fleszbeku, który nie chciał miasta, bo wolał być dobry, ale to miasto (spersonifikowane przez jakąś agentkę w białej kiecce) zainfekowało go złem. I jest młody artysta, który coraz bardziej chamieje, bo ktoś zaczyna go dostrzegać i pojawiają się $$. Jest też zepsuta prosta kakaówka, która przyleciała z jakiejś wiochy i już każdemu obciąga faję, i Hankowi, i Eddiemu Murphy'emu z Gnatem, i młodemu artyście, który chamieje.
Właśnie przeleciałem kolejny odcinek. Głodne to urban fantasy. Joł.
Dyskretny urok burżuazji, Ran, Terminator 2, Big Lebowski, Fanatyk, Cries and whispers, Annie Hall, Eraserhead, Mroczny przedmiot pożądania, Noc na Ziemi, Lot nad kukułczym gniazdem, Capote, Boogie Nights, Zed i dwa zera, Żywot Briana.
27-03-2012, 19:39
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Wow, jeszcze ktoś ogląda ten serial :D
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
28-03-2012, 00:01
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Kurcze. Gdyby dwa-trzy pierwsze odcinki czwartej serii miały miejsce na początku trzeciej to byłoby wygodniej - możnaby uznać, że wszystko dalej to sen Hanka po popełnieniu samobójstwa.
28-03-2012, 15:20
Użytkownik
Liczba postów: 57
Liczba wątków: 0
Michael Ausiello podał nam szczątkowe informacje na czym będzie się opierać 6 sezon.
Hank będzie rozbity (nie powiedziano dlaczego) zarazem motywem przewodnim sezonu
będzie przeniesienie jednej z powieści Hanka w postaci musicalu na Broadway co wiążę
się z wprowadzeniem 2 nowych postaci:
Faith, muzy która uwielbia seks, alkohol i... Boga;
Atticus Fetch, którego zadaniem będzie napisanie płyty.
źródło: spoiler.tv
28-03-2012, 19:03
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Stawiam, ze w szóstej serii Hank będzie próbowal polepszyć swoje relacje z Karen i Beccą, pokazać im, że może być dobrym partnerem i ojcem, ale przy okazji będzie ruchał dużo przypadkowych panien. A potem będzie dywagował nad tym, jaki ten przypadkowy seks jest bezsensowny i jaki on jest głupi, jak często wszystko psuje i jaki jest beznadziejny, ale kocha kobiety - ale nie tak jak te dwie, wyżej wymienione. Tak tylko strzelam.
28-03-2012, 19:26
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-03-2012, 19:29 przez Gal Anonim.)
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
OMG HANK NIE ŻYJE!!!11
02-04-2012, 10:09
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
Fuck me, co za tragiczny finał! : )
02-04-2012, 16:25
Lord Snow
Liczba postów: 2,983
Liczba wątków: 8
Finał był i tak o dwa poziomy lepszy od reszty - bo na początku lecieli Zeppelini, a na końcu Jeff Beck :) A reszta sztandarowa kiła i mogiła. Status Quo FTW!
03-04-2012, 00:13
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Wiecie, co właśnie zrobiłem? Przeczytałem scenariusz pilotażowego odcinka Californication. Tak, tego serialu. Scenariusz, który różni się pozornie nie wiele od pilota, który przyszło nam oglądać, a jednak rózni się ogromnie. Jest po prostu lepszy i zapowiada lepszy serial.
W skrócie. Pierwsza rzecz: odcinek trwa 40 minut. Hank i Karen byli małżeństwem, teraz są rozwiedzeni. Co jest o tyle ciekawsze, że Karen i Hank zachowują się wobec siebie JAKBY BYLI ROZWIEDZENI, a nie JAKBY WŁAŚNIE SIĘ ZAKOCHIWALI, jak to ma miejsce w serialu. Od początku serialu nie ma wątpliwości, że jedno kocha drugie i w sumie nie wiadomo, dlaczego w ogóle Karen rozważa wyjście za Billa (w serialu mówi się na początku o tym, że Hank nie chciał jej się oświadczyć, a potem jest jakies pierdolenie o nie dogadywaniu się, którego w nakręconym pilocie w ogóle nie widać). Państwo Moody się kłócą przy każdym spotkaniu i dopiero pod koniec odcinka Karen okazuje trochę uczucia Hankowi i pierwszy raz się do niego lekko uśmiecha.
Dalej: HANK TO DUPEK. Tak, w scenariuszu Hank jest naprawdę dupkiem. Agresywnym dupkiem. Kiedy przychodzi do kościoła gadać z Bogiem to nie narzeka na to, że nie pisze, a przyznaje się do uzależnienia od seksu, alkoholu i narkotyków. Z przewagą myślenia penisem. Pamiętacie scenę z gościem gadającym w kinie? W serialu kończy się to dziecinnym popychaniem - w scenariuszu: gość ma do krwi obitą mordę, a Hank ląduje na komisariacie (z którego odbiera go - sympatyczniejszy niż w serialu - Bill, który po uniknięciu ciosu Hanka spuszcza mu mały łomot). MAŁO TEGO. Na wiadomość o tym, że Becca całowała się z kolesiem w szkole, Hank nie żartuje - autentycznie jest wściekły. Potem: scena z Beccą na imprezie, gdzie ta pali z faji z jakimś chłopaczkiem? Tutaj Becca jest w staniku, a chłopaczek się z nią całuje, na co Hank reaguje... wpadając w szał i obijając dzieciakowi do krwi mordę. Z kolei seksoholizm Hanka jest tu bardziej widoczny - gdy Karen oznajmia mu, że wychodzi za Billa, Hank upija się samotnie przed ekranem komputera, a potem poszukuje porno.
Większość scen z odcinka znalazła się w serialu, jeżeli chodzi o TEKST. Może niektóre trochę przycięto (bądź przeniesiono na później - scena z Billem pod komisariatem) albo minimalnie zmieniono, ale tekstowo jest bardzo podobnie. Sęk w tym, że realizacyjnie mają inny wydźwięk - pierwsze rozmowy z Karen nie są tak czarująco nabuzowane niespełnionym romantyzmem miłości tych dwojga, a cynicznym zgorzknieniem po rozpadzie nieudanego związku. Widać wyraźnie, że ich miłośc to nie bajka i jeżęli Hank chce coś osiągnąć, kocha Karen to musi popracować. A i Karen nie wydaje się być bez winy.
Dodatkowo Marcy i Hank spali ze sobą. Iks lat temu, jak ona i Charlie zerwali ze sobą, a Karen jeszcze nie było w życiu Hanka. Hank zdaje się lekko sentymentalnie wracać do tego, ale Marcy tłumaczy mu, że ten seks jest dla niej fajny jako wspomnienie. Dodatkowy dramatyczny motyw, który ma sens.
PRZEDE WSZYSTKIM: ten serial wyglądał, jak dojrzalsza wersja tego, co mamy w telewizji. To był materiał na serial HBO. Dojrzała opowieść o trudnym pisarzu z problemami i ciągotami autodestrukcyjnymi, który próbuje uporać się ze swoim kutasem i sercem (w tej kolejności). Bohaterowie są bardziej ludzcy, a Hank nie jest idealistycznym rycerzem opatulonym w skórę antybohatera, tylko prawdziwym dupkiem, który musi się uporać ze swoją dupkowatością. Jest przede wszystkim ciekwasza postacią. Widać, że Kampinos nie chciał zrobić serialu dla nastolatków, którzy będą walić gruchę do tekstów ich kozackiego bohatera udającego dupka, a miał coś do przekazania. Humor był tu bardziej naturalny, a nie głupkowaty i przerysowany. Widać ShowTime to wydało się za ciężkie - skrócili serial do 20 minut i zrobili baję dla dzieciaków, w której twórca próbuje od czasu do czasu pokazać, że jednak miał większe ambicje.
http://californication.hypnoweb.net/episodes/saison-1/pilot/script-vo-pilot.132.307/
08-04-2012, 05:44
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-04-2012, 05:59 przez Gal Anonim.)
.
Liczba postów: 27,892
Liczba wątków: 62
Eh, byłoby pięknie - takie Californication bym kochał, a tak to jest po prostu spoko serialik z cyckami.
Chociaż trzeba przyznać Showtime rację z biznesowego punktu widzenia, wyobraża sobie ktoś, żeby Californication w wersji takiej jak w tym scenariuszu miało taką oglądalność i cieszyło się taką popularnością? Recenzje byłyby lepsze, widownia pewnie o połowę mniejsza - takie czasy.
08-04-2012, 09:38
Stały bywalec
Liczba postów: 6,868
Liczba wątków: 6
Hank Moody wrócił... w jeszcze gorszym stylu. Bywało słabo. Pewnie nawet dużo słabiej niż w najnowszym odcinku. Ale nigdy początek sezonu mnie tak nie zirytował. Chyba przekroczyli granicę mojej tolerancji dla mielenia znów tych samych motywów i tandetnych dialogów o tym jak to wszyscy Hanka kochają itd. Biorąc pod uwagę czas trwania odcinka i słabość do postaci i roli Duchovny'ego pewnie będę oglądał chociaż mam świadomość, że marnuję czas. Nawet cycków nie było!
14-01-2013, 16:15
.
Liczba postów: 27,892
Liczba wątków: 62
Cytat:Biorąc pod uwagę czas trwania odcinka
Ten dwudziestokilku minutow czas trwania odcinków to chyba najlepszy pomysł twórców serialu. Od iluż to już osób słyszałem, że któryś sezon słaby, ale, że odcinki takie krótkie to oglądają dalej.
14-01-2013, 17:51
Lord Snow
Liczba postów: 2,983
Liczba wątków: 8
Za każdym razem, gdy czytam/słyszę o Californication, zbiera mi się na powtórkę pierwszych 2 sezonów. Może to już czas?
14-01-2013, 17:58
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Ale gówno. Lubie Duchovnego. I tyle. Jeden plus? Że dowiedziałem się, że Maggie Wheeler, tj. Janice z "Friends" ciągle żyje.
14-01-2013, 18:35
Stały bywalec
Liczba postów: 908
Liczba wątków: 22
(15-01-2013, 11:43)Phil napisał(a): Pokaż to poprzez picie własnych szczochów
Wut? Widzę, że ładnie scenarzystów kreatywność poniosła w tym sezonie.
15-01-2013, 12:15
Stały bywalec
Liczba postów: 851
Liczba wątków: 7
Trawka, Dexter, Californication- żal patrzeć co się porobiło z tymi serialami. Dlatego pomimo bardzo entuzjastycznych opinii nawet nie tykam Homeland, bo kolejnej klęski która zapewne nastąpi już bym chyba nie wytrzymał.
koronex1989
15-01-2013, 12:31
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,957
Liczba wątków: 15
Mad Men po 5 sezonach jest co raz lepszy, więc jak coś tykać to na 100% właśnie MM ;]
15-01-2013, 13:35
|