Californication
Kurde, ale słaby trailer, dobrze, że się to kończy. Na szczęście fajnych odcinków na przeciągu 6 sezonów było tyle, że nie będzie problemu, żeby wybrać coś na powtórkę.

Odpowiedz
a nie wiem, strzelam. wyjechała w końcu a w trailerze jej nie ma, pewnie zadzwoni z parę razy co najwyżej

Odpowiedz
Głupich, niepotrzebnych pomysłów w Cali ciąg dalszy. W sumie to w tym pierwszym odcinku nie było nic szczególnie fajnego.

Odpowiedz
Powtórka z rozrywki. Sezonowy dzień świstaka, który już na starcie zapowiada dokładnie to samo co w ostatnich kilku latach. Ale cholera, Hank nadal "ma to". Duchownego wciąż fajnie się ogląda i tak jak przed obejrzeniem nowego odcinka bałem się, że jego otwierająca konwersacja z Karen będzie wyświechtana i męcząca, tak muszę przyznać, że poczułem w tej scenie ten trademarkowy, Hankowy urok. Pewnie nadal będzie się momentami przyjemnie oglądać, niezależnie od ilości idiotyzmów, z dupy wyciągniętych wątków, czy żenujących zagrań ze strony łysego penisa Runkle'a.

W dupie mam już życiowe rozterki Hanka (kompletnie spartolone przez twórców), jego fatalnie rozpisany, nieprzekonywujący, niekończący się back-and-forth z Karen i ten ogólny "Bukowski dla ubogich" vibe serialu, ale nadal z przyjemnością pooglądam jak Hank robi sobie wała z producentami w telewizji.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
OJA HANK MA PECHA I NIE MA ROBOTY :(

ALE HANK MA SZCZESCIE I UDAJE MU SIE ZLAPAC ROBOTE :)

OJA ZWIAZEK HANKA Z KAREN NIE MA SZANS :(

No kurna ciekawe co sie stanie.

A watek syna (mysle, ze nie ma co tego spoilerowac, bo to glupi serial) to w sumie mogloby byc cos, co mnie zainteresuje. Bo Hank jest spoko, kiedy nie ugania sie za Karen i nie robi slapstickowych żartów (bo w obu tych przypadkach jest ŻALOSNY, jak w pierwszej scenie z Karen, ech), a jego syn moze być nosnikiem dla widza, czyli dla mnei, ktory z Hankiem by sie zakolegowal. Aczkolwiek ten jego syn wyglada na strasznego ćwoka nerda-niedoruchacza, ktory gada o seksie jakby pierwszy raz poznal slowa z nim zwiazane.


Odpowiedz
Odkąd ten kolo się pojawił, to modliłem się, żeby go wypierdzielili na zbity pysk tłumacząc, że są zajęci jaraniem blantów, albo czymś innym, równie ważny, niestety wychodzi na to, że zostanie przynajmniej na kilka odcinków, oby nie okazał się prawdziwym synem.

Odpowiedz
I znowu, "Californication", uroczy serial łotrzykowski z najlepszą parą telewizyjną od czasów Kato i Green Horneta, a... wszystko, a to wszystko napisałbym inaczej.

Dzieciak wkurza i tutaj jak w przypadku sezonu o alkoholizmie - ja bym podniósł poprzeczkę. Czemu dzieciak nie miałby by aspergerem albo autystykiem? Czemu nie miałoby to zostawić prawdziwą rysę na ewolucji Hanka. Czy nie ma już pomysłów na Runkle'a? Masturbacja? Gejoza? Impotencja?

Ale bym poprawiał scenariusze Cali w Hollywood za kasę.
Dyskretny urok burżuazji, Ran, Terminator 2, Big Lebowski, Fanatyk, Cries and whispers, Annie Hall, Eraserhead, Mroczny przedmiot pożądania, Noc na Ziemi, Lot nad kukułczym gniazdem, Capote, Boogie Nights, Zed i dwa zera, Żywot Briana.

Odpowiedz
Crov napisał(a):jest ŻALOSNY, jak w pierwszej scenie z Karen
Nie no, tekst o spermie o smaku hummusu mi się podobał :) Zresztą ci wszyscy adoratorzy Karen są wprost idealnym celem na chamskie podsumowania Hanka.

Odpowiedz
No właśnie, prosty myk fabularny mający zrobić z Hanka jeszcze fajniejszego. Scenariusz, poradnik, "kreowanie bohatera w kontekście przeciwieństw".

Fajny był ten miły czarny z któregoś sezonu i Batsy, ten pisarz chamski, dopóki nie zmienił się w kreskówkę.
Dyskretny urok burżuazji, Ran, Terminator 2, Big Lebowski, Fanatyk, Cries and whispers, Annie Hall, Eraserhead, Mroczny przedmiot pożądania, Noc na Ziemi, Lot nad kukułczym gniazdem, Capote, Boogie Nights, Zed i dwa zera, Żywot Briana.

Odpowiedz
Wyszedł drugi odcinek, jeśli ktoś jeszcze nie wie. Odcinek ten jest TRAGICZNY. Tom Kapinos serwuje nam same nietrafione pomysły, które już na ten moment przekreślają obecny sezon na bycie czymś lepszym od chociażby piątego sezonu. Będę oglądać dalej, bo to w końcu Hank i uwielbiam gościa. Szkoda tylko, że ta finałowa seria zapowiada się na kolejny odgrzewany kotlet. Na plus jedynie Michael Imperioli.

Odpowiedz
Jestem po trzech odcinkach i potwierdzam znaczne ilości żenady, strasznie się to ogląda, no ale już zmęczę do końca te kilka godzin. Ten sezon póki co najgorszy.


A czwarty to już chyba najgorszy w historii całego serialu :/

Odpowiedz
Dwa pierwsze sezony californication to było coś. Trzeci jeszcze jakoś dawał radę jak się przymknęło oczy. Kolejne to już było ciągnięcie fabuły ewidentnie bez żadnego pomysłu, no ale serial się sprzedał więc coś trzeba było dorobić.

O ile ostatnie sezony to był żenujący wyścig na największy hardcore, że miało się wrażenie, że serio zostało już tylko pokazać jak ktoś komuś sra na klatę, to aktualny sezon rozwala tragicznym pomysłem na zaginionego syna hanka, który oczywiście jest młodym degeneratem, ale jego mama za to jest fuckable. Gdyby był jakiś ranking najgorszych pomysłów na kontynuację to ten byłby gdzies obok : Hank leci w kosmos albo Hank jedzie na hawaje.

Pierwsze dwa sezony mimo cycków i humoru "dla dorosłych" były inteligentnym serialem o czymś - o emocjach n'shit. Od 3ciego sezonu to jest takie serialowe warsaw shore i jestem zaskoczony jak pięknie udaje im się z każdym sezonem staczać coraz bardziej - za każdym razem myślę, że już gorzej się nie da.

Zastanawia mnie tylko po co do cholery ja to jeszcze oglądam kiedy do dyspozycji jest ponoć tyle zajebistych seriali :)
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
Jedyny porządny (bo powiedzieć, że mocny to za dużo) punkt tego sezonu, to ten szefunio w telewizji - koleś jest po prostu normalny, a całej reszcie postaci coś ciąży na dekiel.

Cytat:Od 3ciego sezonu to jest takie serialowe warsaw shore i jestem zaskoczony jak pięnie udaje im się z każdym sezonem staczać coraz bardziej.
Nie z każdym sezonem, bo dla mnie trzeci stoi niżej niż np. szósty :p Siódmy to oczywiście tragedia, po pięciu odcinkach dałbym mu jakieś 2/10. Ciekawe jak bardzo żenujący będzie finał? Znając życie będzie gorszy od wszystkich finałów pozostałych sezonów i najmniej z nich wszystkich się będzie nadawał na koniec całego serialu.

Odpowiedz
Ten serial już od dawna do nikąd nie zmierza, więc nie spodziewałbym się w ogóle zakończenia.

Jakby to ode-mnie zależało to Hank powinien sobie na koniec strzelić w łeb, zachlać się, albo zginąć w głupim wypadku, tylko to wydaje się jeszcze mieć sens patrząc na to co serwują widzowi...

For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
Jeśli w wypadku to niech kurwa zabije przy okazji całą resztę, szczególnie łysego i jego żonę, córeczkę, syna a nawet Karen.
W każdym poście tego tematu powtarzałem, że będę dalej oglądał, bo sentyment, bo to tylko 20 minut, bo przyzwyczajenie, bo Hank, bo cycki, bo cokolwiek. Ale tego się nie da oglądać! Przerwałem w połowie drugiego odcinka. Aż po raz pierwszy zgooglowałem tego Kapinosa.


Odpowiedz
5 odcinek to delikatne odbicie od dna, dało się to obejrzeć bez ciągłego zgrzytania zębami, ale dalej nędza straszliwa. Kurde, nawet jak dziwka pokazała cycki to były marne ;)

Odpowiedz
Piractwo nie daje rady, bo nie robi napisów do tych szybciej wyciekających odcinków ;P

Odpowiedz
Finałowy sezon powinien skupiać się przede wszystkim na relacji Hank - Karen. A co my dostajemy? Zaledwie jedną scenkę z Karen na odcinek, bywa, że w ogóle jej nie ma. Nie ma też córki, nie ma nic o pisaniu, nie ma NICZEGO, z czego zasłynął ten serial. Nawet cycki, jak ktoś wyżej zauważył, były marne. Już jest półmetek sezonu, a Kapinos serwuje nam coraz to debilniejsze postaci, jakieś podróbki RZA, rzygi na kroczu, w basenie, na stole. Kurwa.

Odpowiedz
Ten sezon zmierza donikąd, kolejny odcinek w którym właściwie nic się nie stało, to wygląda jak dzienny skrót z reality show wśród scenarzystów telewizyjnych - rano się posprzeczali w robocie, wieczorem imprezka na której ktoś się zrzygał do basenu, ktoś poruchał w basenie, koniec odcinka.

Odpowiedz
Co by nie mówić, to chyba jeszcze nie widziałem serialu który zaczął tak dobrze i skończył tak źle, więc to zawsze jakieś osiągnięcie :)

Tak mi do głowy jeszcze przyszło, że może to jest jednak to czego chcą widzowie. Serial zaczął dobrze ale rozniosła się wieść, że tam ćpajo i i ruchajo więc serial zaczął przyciągać jakąś gimbazjalną widownię, bezrobotnych blokersów czy coś (w każdym razie ich amerykański odpowiednik). Ktoś zrobił badania i okazało się, że 70% widzów serialu najbardziej lubi rzyganie, a najmniej jak Hank mówi coś innego niż "motherfuckeeeeer!" - więc scenarzyści zaczęli odpowiednio zmieniać akcenty, tylko normalnych widzów nikt o tym nie poinformował :)


For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości