Captain America: The First Avenger (2011)
#81
Niby tak, ale akurat ten superbohater ma swoją polskojęzyczną nazwę i jest nią - niespodzianka! - Kapitan Ameryka.

Chyba że się mylę, i nawet w dialogach jego ksywka nie była tłumaczona. Jest tu jakiś komiksowy geek, który mógłby to potwierdzić? ; )

Odpowiedz
#82
Nie no o ile tłumaczenie Spider-man na człowiek pająk czy Batman na człowiek nietoperz rozumiem, ze byłoby głupie, zenujące; o tyle uważam, że powinni to przetłumaczyć na Kapitan Ameryka a nie zostawiać po angielsku.
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
#83
Na dobrą sprawę wszyscy superbohaterowie "mają swoją polskojęzyczną nazwę" albo przynajmniej mogliby ją mieć.

Szopman, jakieś słówko uzasadnienia dlaczego jedno byłoby żenujące, a drugie nie?

Odpowiedz
#84
Ja wyjaśnię, ja! Otóż imię superbohatera musi przede wszystkim wpadać w ucho i dobrze brzmieć. Spiderman brzmi zajebiście, Człowiek-pająk brzmi jak ksywa lokalnego żula, który zasypia w dziwnych pozycjach. Kapitan Ameryka brzmi fajnie (i zapisuje się to niemal dokładnie tak samo, jak w oryginale), więc nie wiem po co utrudniać wymowę pozostawiając anglojęzyczny zapis.

Odpowiedz
#85
Zbiór sporej liczby hi-res fotek - http://collider.com/captain-america-movie-images-comic-con-screening/102273/

Do tego dobre zwiastuny, dobra muzyka i wszystko wygląda świetnie. Wizyta w kinie obowiązkowa.
Demokracja: Bóg, który zawiódł

Odpowiedz
#86
Do tej pory Kapitan Ameryka nie tylko po mnie spływał, ale mnie wręcz odpychał (swoją bezpłciowością, superbohaterską sztampą i beznadziejną oprawą). Ale teraz nawet mnie ten tytuł zainteresował, bo oto co Edgard Wright napisał o nim na Twitterze: 'Captain America' is so much fun. A proper ripping yarn. Go Evans. P.S. The film also appears to feature Deja Vu from 'Top Secret'. I don't know what more encouragement you need. See it opening weekend.

Odpowiedz
#87
Mowisz o postaci, czy samym filmie? Nie przesadzalbym z bezplciowoscia, sztampa, a tym bardziej z oprawa. Evans, to jedyny mlody pieknis z Hollywood, ktorego jeszcze jakos trawie(odbija mi sie troche, ale sok z ananasa pomaga <rotfl>) moce pozyskane w taki, a nie inny sposob (zazwyczaj, to viliani uzyskuja moce pod wplywem eksperymentow) i w takim, a nie innym celu (wojna, nazisci) jest w porownaniu do reszty...inny* :)
Oprawa natomiast zasluguje na uwage, w koncu cos innego niz wspolczesne USA, fajne projekty, senografia, design calosci. Szalu i orgazmow brak, w koncu to ekranizacja komiksu, ale jest szansa na niezlego akcyjniaka/przygodowke. Rezyser, to raczej partacz, ale w tego rodzaju kinie czuje sie niezle. Doswiadczenie zebrane przy starych Jonesach, plus calkiem przyzwoity i utrzymany w duchu kina Nowej Przygody "Rocketeer", sugeruja, ze moze byc to film godny uwagi.
Jest to pierwsza, od ponad trzech lat ekranizacja komiksow, na ktora mam zamiar isc do kina i sie tego nie wstydze...no moze troche ;)


*oryginalny, to by bylo zbyt wiele <ok>
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#88
Póki co na Rottenie nieźle, a przynajmniej są dobre opinie krytyków, których zdanie jeszcze cenię.

Czyli krótko - efekciarsko, akcje kombinowane, ale nie prze-efekciarsko, wracają zdania "przygoda w stylu pierwszych Star Wars", ktoś coś o "Indiana Jones" pisze, jeszcze inni, że to "Iron Man Retro", a po tak fajnym filmie trudno będzie czekać na kolejny występ Capa w "The Avengers".

No i dobrze, kibicowałem Marvelowi, żeby każdy film z tej ich linii produkcyjnej prowadzącej do crossovera był znośny, a Captain America wydaje się co najmniej dobry.
Dyskretny urok burżuazji, Ran, Terminator 2, Big Lebowski, Fanatyk, Cries and whispers, Annie Hall, Eraserhead, Mroczny przedmiot pożądania, Noc na Ziemi, Lot nad kukułczym gniazdem, Capote, Boogie Nights, Zed i dwa zera, Żywot Briana.

Odpowiedz
#89
(21-07-2011, 02:40)Bucho napisał(a): Mowisz o postaci, czy samym filmie? Nie przesadzalbym z bezplciowoscia, sztampa, a tym bardziej z oprawa.

O filmie. Typowy produkt z marvelowskiej taśmy. A oprawa sprawia wrażenie hallmarkowej.


Odpowiedz
#90
Przynajmniej wygląda to lepiej, niż "Green Lantern".

Odpowiedz
#91
I lepiej niż wcześniejszy Kapitan Ameryka. Marna to pociecha. ;)

Odpowiedz
#92

Hallmarkowej? Przesadzasz troche ;)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#93
Jedyne co mnie w Kapitanie irytuje, a o czym chyba nie wspominałem, to lens flary. U Abramsa czy w innych filmach są zawsze naturalne, tutaj dodane w postprodukcji i wyglądają zwyczajnie buracko. Takie coś robi się w fotoszopie w minutę. (spójrzcie w trailerze na scenę jak zamykają go w tym pojemniku na czas eksperymentu)

Odpowiedz
#94
[Obrazek: 25593.$.jpg]
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#95
Krótko, bo dłuższą recenzję i tak będę musiał kiedyś napisać:


"Captain America" za mną. Gdyby wyświetlano go na Polsacie, gdy byłem dzieciakiem, nagrałbym na VHS, postawił na półce obok "Robocopa" lub "Poszukiwaczy Zaginionej Arki" i oglądał w kółko. Oryginalna stylistyka, solidny origin postaci, dużo mrugnięć okiem (jak np. podczas sceny, do której muzykę wrzuciłem niżej), akcja nie tak rwana jak w dzisiejszym kinie przygodowym. Chris Evans jako Steve Rogers do końca wzbudza sympatię - niezdarność, akcent, prostoduszność. Z pozoru prostacka motywacja "nienawidzę ludzi znęcających się nad innymi" nabiera głębi, gdy dowiadujemy się, co sądzi o nazistach. W scenach akcji również radzi sobie dobrze - moce Capa nie są przerysowane, już dziwniej wyglądały sceny, gdy używał gadżetów (choć nie tarczy, ona "świstała" bajerancko!) i pojazdów. Czuć jednak moc w jego pchnięciach, kopnięciach, uderzeniach. Między Evansem a Atwell jest dużo chemii, a Tomy Lee Jones nie odwala pańszczyzny - bawi się postacią, choć gra bohatera podobnego do swoich wcześniejszych ról. A Cooper jako Howard Stark... W trailerach widać, że to Tony przed zmianą światopoglądową, ale nie jest postacią wciśniętą na siłę - kocham scenę, w której chwali się swoją technologią; mam ochotę pograć w gry (vide pierwszy "Fallout", "Bioshock"), w których jest choć trochę tego dieselpunku. W filmie jest kilka momentów, które sprawiły, że ja - Kal, zły człowiek - miałem lekko zaszklone oczy, co mnie zdziwiło, bo przecież wiedziałem, do czego dąży ta historia. Widocznie potrzebna mi była dawka klarownej, kinowej sztampy.

I szkoda trochę, że Red Skull wypada średnio - ani za szalony, ani za groźny, choć wg mnie wyglądał świetnie z czerwona czachą. Ale tak to już jest z Hugo - zawsze będę widział w nim Agenta Smitha i czekałem, aż skończą się jego sceny z maską.

No i zakończenie, które każe czekać na "The Avengers". Warto przeczekać napisy końcowe (ważna scena), tym bardziej, że okraszono je propagandowymi plakatami.


8/10

PS: Jest kilka scen związanych z ruchem oporu, które przypominają stare kino wojenne lub chociażby "Alo, Alo" - no wiecie, te dziwaczne miejsca, które udaję np. sklepik, a są tajną bazą. Film uświadomił mi, jak bardzo stęskniłem się za tego typu klimatami.
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=z6waGo7RIR0[/youtube]
Dyskretny urok burżuazji, Ran, Terminator 2, Big Lebowski, Fanatyk, Cries and whispers, Annie Hall, Eraserhead, Mroczny przedmiot pożądania, Noc na Ziemi, Lot nad kukułczym gniazdem, Capote, Boogie Nights, Zed i dwa zera, Żywot Briana.

Odpowiedz
#96
no dzięki tej muzyce sekwenca w której występuje wypada fajnie :D ta muzyka powstała specjalnie do filmu czy skąd została zerżnięta? bo jakoś tak znajomo brzmiała :P Jak dla mnie jednym z największych minusów filmu jest końcówka, która zaprzepaszcza szanse na kontynuację w przeszłości.

Odpowiedz
#97
Cytat:Gdyby wyświetlano go na Polsacie, gdy byłem dzieciakiem...
to byłby dużo lepszy, bo tak to otrzymujemy oldschoolową fabułę ze współczesnymi jak tylko się da efektami specjalnymi(czyli raz fajnie, raz brzydko i bezsensownie). Scenografia, kostiumy i ogólnie design całego filmu to chyba najmocniejsza jego strona - przyjemnie się patrzy na takie rzeczy jak antygrawitacyjny samochód, żywcem wyjętą z Bonda scenę w pomieszczeniu do testowania broni, czy zabawki(duże i małe) nazistów, ups... przepraszam - członków organizacji Hydra, bo tru nazistów albo swastyki tu nie uświadczymy. Wielka szkoda, bo to tak jakby kręcić nowe Gwiezdne Wojny i zamiast Imperium i Vadera dostać jego podwładnego z super technologią, który to naprawdę daje w kość rebeliantom.
Fabuła i postacie tak sobie, klisza goni kliszę - mamy Starego Mentora, który umiera, Kobietę, której dalsze losy są wiadome od pierwszej sceny z jej udziałem(chociaż ujęcia gdy chce dotknąć nowej, nadmuchanej klaty superbohatera jest naprawdę fajna i nienachalna), jest Zły, którego cała charakterystyka sprowadza się do powiedzenia, że jest Złym z amerykańskiego blockbustera, no i nieśmiałego, ale niezwykle odważnego i prawego(niespotykane połączenie cech, prawda?) Głównego Bohatera.
Cytat:W filmie jest kilka momentów, które sprawiły, że ja - Kal, zły człowiek - miałem lekko zaszklone oczy, co mnie zdziwiło, bo przecież wiedziałem, do czego dąży ta historia. Widocznie potrzebna mi była dawka klarownej, kinowej sztampy.
To widać byłeś na gigantycznej chcicy na tą sztampę, dostałeś jej solidną dawkę, więc taka reakcja :)

Wbrew temu co piszę, ogląda się przyjemnie i gdybym zapłacił za seans to wydanych pieniędzy bym nie żałował. Ocena pewnie gdzieś w okolicach 6-7.

Co do 3D to albo ja nigdy wcześniej nie widziałem porządnej konwersji, albo ta się wyróżnia in plus. Naprawdę mi się 3D podobało i nadawało blasku ładnym paru scenom. Na minus oczywiście problemy z płynnością obrazu i sceny przed greenscreenem, które w 3D wyglądają okropnie. Chyba dochodzę do wniosku, że 3D minęło się z powołaniem, bo dla mnie najfajniej sprawdza się w kameralnych scenach, bliskich ujęciach, a czym więcej akcji i większa rozpierducha tym mniej je dostrzegam i odczuwam różnicę.

Odpowiedz
#98
Cytat:przyjemnie się patrzy na takie rzeczy jak antygrawitacyjny samochód

A właśnie, czy tylko mi ta scena kojarzyła się z pierwszą próbą używania lotu przez Iron Mana?
Cytat:członków organizacji Hydra, bo tru nazistów albo swastyki tu nie uświadczymy.

Wiem, że trudno wszystko tłumaczyć komiksowością, ale wydaje mi się, że jak na konwencję i tak często wspominano o nazistach, Adolfie Hitlerze. Ot, głównym przeciwnikiem nie byli jacyś tam słabowici naziści, przy których dzielni amerykańscy chłopcy mogliby wypadać super, ale właśnie szturmowcy z blasterami.... Tfu, coś pomyliłem.

Cytat:Fabuła i postacie tak sobie, klisza goni kliszę - mamy Starego Mentora, który umiera

Ale mamy też te wszystkie klisze podszyte dużą warstwą ironii. De facto Rogers jest "pchany" do eksperymentu, nie podaje mu się żadnych informacji, a powstanie Kapitana Ameryki wiążę się z tym, że postanowił pójść drogą niesubordynacji. Te klisze, o których wspominasz, akurat w tym filmie mi nie przeszkadzają - to miała być ironiczna sekwencja wojennych pin-upów, co świetnie się ujawnia w scenie ze wspomnianą przeze mnie muzyką.

Cytat:no i nieśmiałego, ale niezwykle odważnego i prawego(niespotykane połączenie cech, prawda?) Głównego Bohatera.

Koleś z takimi cechami mógłby nazywać się Kapitan Ameryka. Czekaj. Jak go nazywano?

Ten film jest wg mnie w swojej prostocie szczery - bohaterowie nie muszą mówić, że są nieśmiali, bo to widać, nikt nie udaje, że Cap przeszedł transformację wykraczającą poza fizyczność - to nie "The Dark Knight", w którym heroizm trzeba tłumaczyć co kilka scen, aby przypadkiem widz nie zapomniał, kto jest dobry, a kto zły. Łotr to płaski boss z niemieckim akcentem, dążącym do zagłady świata przy pomocy wunderwaffe... Czekałem z niecierpliwością na "Iron Sky" (nie tylko ze względu na soundtrack grupy LAIBACH), a okazało się, że amerykański "Iron Sky" dostałem nieco wcześniej. I to z tarczą.
Dyskretny urok burżuazji, Ran, Terminator 2, Big Lebowski, Fanatyk, Cries and whispers, Annie Hall, Eraserhead, Mroczny przedmiot pożądania, Noc na Ziemi, Lot nad kukułczym gniazdem, Capote, Boogie Nights, Zed i dwa zera, Żywot Briana.

Odpowiedz
#99
ja chcialam sie wybrac od kina, ale widze, ze film mozna oberzec tylko w 3de? Nie ma "zwyklej" wersji dla osob, ktorych od 3de boli glowa? :s

Odpowiedz
W Wawie ponoć tylko w Cinema City Arkadia, Bemowo i Janki można obejrzeć Kapitana w 2d.
Poprawka, tam też nie ma ;(

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Captain Marvel (2019) Kuba 555 74,788 06-04-2024, 01:56
Ostatni post: Gieferg
  Captain America: Civil War (2016) Pelivaron 1,203 190,666 07-11-2021, 18:31
Ostatni post: Rozgdz
  Captain America: The Winter Soldier (2014) Huntersky 777 153,210 10-09-2018, 15:06
Ostatni post: tchopz
  Thor (2011) LPC 280 67,950 12-06-2018, 20:27
Ostatni post: shamar



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości