Captain America: The First Avenger (2011)
Cytat:Niestety tego, żeby jakaś postać w blockbusterze gadała w innym języku się nie da. A szkoda.
w first class się dało.

Odpowiedz
Wracając jeszcze do samego filmu, plus za kostiumy żołnierzy organizacji HYDRA. Nie są wyjątkowo w nich przebajerowani, całość pasuje do lat 40 w nieco futurystycznym wydaniu. Natomiast minusik dałbym za brak wyeksponowania symbolu swastyki w niektórych scenach dla lepszego efektu, ale rozumiem że zaraz by opinia publiczna przyczepiła do tego że film propaguje to i owo. Jest więc nie kontrowersyjny symbol HYDRy

[Obrazek: _tempCAPTAIN-america-film-hydra-soldat.JPG]


Odpowiedz
Co do braku swastyki... Hydra miała własny symbol. Hydra chciała zniszczyć Berlin. Hydra nie była nazistami sensu stricte, tylko okultystyczną organizacją.

Odpowiedz
W jakimś sensie była też pewnym odłamem, ale w 1990 roku o swastykę się postarano a 2011 już nie - świat się zmienia

Odpowiedz
Na gorsze. Brak swastyki, nazistów i niemców gadających po niemiecku! Jakoś w Iron Manie terroryści mogli mówić "po swojemu

Odpowiedz
Ale w filmie z lat 90-ych Cap nie walczył z HYDRĄ, o ile pamiętam. Walka z HYDRĄ, a nie zwykłymi nazistami i brak swastyki to nie element poprawności politycznej czy innych pierdół (no bo niby co, ktoś się martwi, że neonaziole będą smutni?) tylko po prostu budowania komiksowego świata. Z tego samego powodu to S.H.I.E.L.D. zajmuje się organizowaniem Avengers, a nie CIA czy NSA.

Odpowiedz
(23-08-2011, 02:28)Crov napisał(a): Ale w filmie z lat 90-ych Cap nie walczył z HYDRĄ

Ale czy to coś zmienia ?, mówimy o budowaniu komiksowego świata ale nawet w nim swastyka się pojawiła. Swastyka to symbol kojarzonym prawie wyłącznie z Adolfem Hitlerem i nazizmem. I skoro tłem filmu jest II WŚ, skoro film w jakimś sensie porusza wątek Führera i tej ideologii to czemu nie postarano się i o symbol ? Skoro Captain America miał być symbolem walki z nazizmem, to czemu nazizm nie ma swojego symbolu ? Bo w filmie walczy HYDRĄ ? ale przecież nie to było głównym czynnikiem genezy tej postaci. W zamierzeniu twórców miał on walczyć z nazizmem.

Odpowiedz
(23-08-2011, 11:31)Kinomaniak napisał(a):
(23-08-2011, 02:28)Crov napisał(a): Ale w filmie z lat 90-ych Cap nie walczył z HYDRĄ

Ale czy to coś zmienia ?, mówimy o budowaniu komiksowego świata ale nawet w nim swastyka się pojawiła. Swastyka to symbol kojarzonym prawie wyłącznie z Adolfem Hitlerem i nazizmem.
Sam sobie odpowiedziałeś. Cap walczy z Red Skullem, nie Adolfem i spółką. W dawnym filmie w sumie nawet nie walczył z nazistami, bo Skull tam był Włochem. :)

Cytat:I skoro tłem filmu jest II WŚ, skoro film w jakimś sensie porusza wątek Führera i tej ideologii to czemu nie postarano się i o symbol ?
Bo nie było takiej potrzeby. W filmie pojawiają się naziści, kiedy są potrzebni (tj. żeby pokazać jak bardzo Skull ma ich w dupie). Red Skull kieruje się własną ideologią, obśmiewając Hitlera.

Cytat:Skoro Captain America miał być symbolem walki z nazizmem, to czemu nazizm nie ma swojego symbolu ?
Captain America nigdy nie miał być symbolem walki z nazizmem, tylko ewentualnie symbolem siły Ameryki. W końcu WWII to nie tylko naziści...

Cytat:ale przecież nie to było głównym czynnikiem genezy tej postaci. W zamierzeniu twórców miał on walczyć z nazizmem.
Było. Projekt powstał, bo Tommy Lee Jonesowi obiecano armię superżołnierzy do walki z HYDRĄ. Zresztą to bez znaczenia czy było czy nie, skoro to z HYDRĄ walczy, a nie z nazistami.

To naprawdę dziwne przypisywać poprawności politycznej brak nazistów...

Odpowiedz
(23-08-2011, 12:22)Crov napisał(a): Sam sobie odpowiedziałeś. Cap walczy z Red Skullem, nie Adolfem i spółką.

W początkowych fazach komiksu chyba jest inaczej , ale rozumiem że film swoje a komiks swoje ;)

(23-08-2011, 12:22)Crov napisał(a): Captain America nigdy nie miał być symbolem walki z nazizmem

Jednak wychodzi na to że nim jest, a film w jakimś sensie tylko to potwierdza


Odpowiedz
Może cię zaskoczę, ale film nie jest bezpośrednią adaptacją starych komiksów, tylko filmowym przedstawieniem esencji historii Capa.

Odpowiedz
Wiesz trudno tego nie zauważyć :) Natomiast co do filmowej esencji historii Capa, to i na niej są pewne rysy jak widać

A co do sequela
Cytat:W wywiadzie z NBC, Chris Markus i Stephen McFeely zdradzili, że chcą, aby więcej akcji rozgrywało się w latach czterdziestych, aby zagospodarować fabularne luki "jedynki". Chcą również, aby w filmie pojawiła się Sharon Carter, agentka TARCZY, oraz The Falcon - ciemnoskóry superbohater z Harlemu.

Odpowiedz
Fajne! Chyba największy plus za stronę wizualną (pomijając CGI lens flary, z którymi momentami dzieją się dziwne rzeczy) - bardzo dobre zdjęcia i klimacik lat czterdziestych z domieszką art deco w wydaniu sci-fi. Fabuła mega sztampowa, ale to jeden z tych filmów, które niedostatki scenariusza nadrabiają reżyserią, aktorstwem i klimatem (tak, Kapitan takowy posiada). Bywa patetycznie i podniośle, wkrada się nawet trochę kiczu, ale za każdym razem widać, że Johnston w pełni panuje nad materiałem i nic nie jest tu przypadkowe ani niezamierzone.

Czapki z głowy mi nie zerwało, ale to były bardzo przyjemnie spędzone dwie godziny. Rozczarował mnie tylko Red Skull; do Weavinga nie mam zarzutów, ale scenarzyści mogli się lepiej postarać, bo to nic więcej jak kolejny karykaturalny szaleniec pragnący władzy nad światem.

Odpowiedz
Nie porwało mnie. Chociaż nie nudziłem się, to czegoś jakby zabrakło. Na plus na pewno oprawa wizualna, zdjęcia i aktorstwo. Co szczególnie mi się podobało to jednak te nawiązania do innych superbohaterów, scenariusz idealnie wkomponowuje elementy całego malverowskiego świata superbohaterów. Mamy więc Howarda Starka, Nick Fury, The Shield.

Co na mały minus, to jednak finałowa walka, jakoś szybko się skończyła, zanim tak naprawdę się rozpoczęła.

Podsumowując przeciętne filmidło, próbujące jednak gdzieniegdzie silić się na fantastyczne kino rozrywkowe.
Mocne 3,5/6
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Nawiązania były bardzo fajne, szczególnie podobały mi się chyba targi, których współczesne wydanie widzieliśmy w Iron Manie 2. No i wszelkie elementy związane z Avengers wypadły bardzo naturalnie i w przeciwieństwie do Thora nie miałem wrażenia, że coś tu jest wymuszone.

Odpowiedz
Właśnie o to mi chodziło. To było w nowym Capie najfajniejsze, pokazanie marvelowskiego świata w sposób bardzo naturalny, nie miało się wrażenia, robienia czegoś na siłę. Wszystko miało ręce i nogi, w przeciwieństwie do Thora.
Targi, fajne- zwłaszcza wynalazek Starka, i humorytyczny komentarz co do przyszłości jego działania:)
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Przeciętny film, co w moim przypadku = spory zawód, bo po niezłych zwiastunach liczyłem na coś dużo lepszego. Podobało mi się mniej więcej do momentu, w którym Kapitan na dobre wkracza do akcji. Potem cała historia zaczęła mi totalnie powiewać. Do tego stopnia, że prawie do samego finału, byłem bardziej skupiony na piłowaniu paznokci, niż na samym filmie...

Na plus całkiem niezły klimacik i nieskonsumowany wątek miłosny. No i uniform Kapitana w akcji wygląda naprawdę świetnie. Szkoda, że zaprojektowany przez Biedrzycką kostium w Avengers zastąpi jakieś lipne "coś".

Na minus finałowe starcie z Red Scullem, które długością i brakiem napięcia, może równać się chyba tylko temu z Green Lantern.

6/10
Z tegorocznych Marvelów, zdecydowanie bardziej podobał mi się Thor.

Odpowiedz
Zgadzam się z Perfik i zdaniem "Podobało mi się mniej więcej do momentu, w którym Kapitan na dobre wkracza do akcji." później robi się za szybko, za nijako - bez szału. Myślę, że kilkanaście minut więcej, w tym momencie, wyszłoby temu filmowi na dobre. Red Skull też dość cienki - scenariuszowo, bo aktorsko i "charakteryzacyjnie" dawał radę. Ale poza tym, że był przywódcą HYDRY nie był praktycznie żadnym zagrożeniem. Do tego dochodzi oszamiające zakończenie, gdzie największym problemem Cap'a po znalezieniu się w XXI w. jest to, że był umówiony na randkę. Zabrakło mi też tego typu scen:

[Obrazek: the-first-avenger-captain-america-concept-art.jpg]

Naciągane 7/10 można dać.

Odpowiedz
Przyjemne kino na jeden raz, o którym pewnie jutro nie będę już pamiętał. Chris Evans nie ma nawet grama tej charyzmy, co Hemsworth, czy Downey Jr. (chociaż to też wina postaci - do bólu wygładzonej i nie mającej w sobie jakiejkolwiek wybijającej się cechy charakteru), ale bardzo mi podpasował do tej roli. Stylistycznie było nieźle, sceny akcji dobrze zrobione, końcówka trochę tandetna.
6/10

Odpowiedz
A ja właśnie obejrzałem niedawno, całkiem przypadkiem, drugi raz i bawiłem się bardzo fajnie. Może i faktycznie Cpt/Evans wypada ciut słabiej od Hemswortha pod względem charyzmy, ale cały film jest o klasę wyżej niż Thor i stanowi względnie porządną rozrywkę, mimo iż parę rzeczy wypada w nim tak sobie, lub jest za mało rozwinięta. Jednak solidne 7.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
przeciętne, przeciętne, przeciętne.
nie ma tutaj elementów wkurwiających jak w Thorze (to plus), ale nie ma bohaterów z charyzmą, unoszących ten obraz (jak w Iron Manie). Obejrzeć i zapomnieć. W pewnym momencie złapałem się na myśli: po jaką cholerę oglądam tego typu bezwartościowe, przeciętne kino? To musi być jakaś forma masochizmu.
4

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Captain Marvel (2019) Kuba 555 74,813 06-04-2024, 01:56
Ostatni post: Gieferg
  Captain America: Civil War (2016) Pelivaron 1,203 190,693 07-11-2021, 18:31
Ostatni post: Rozgdz
  Captain America: The Winter Soldier (2014) Huntersky 777 153,252 10-09-2018, 15:06
Ostatni post: tchopz
  Thor (2011) LPC 280 67,953 12-06-2018, 20:27
Ostatni post: shamar



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości