(15-08-2011, 00:35)Azgaroth napisał(a): Film jest zły tak po prostu. Już pierwsze sceny powalają na czele z karmieniem sarenki
To jest bardzo fajne w zestawieniu z pozniejszym rozcinaniem ludzi na kawałki i grupowym wysylaniem ich w zaswiaty. Jasne ze sarenka i lody to kicz, ale to jest fajny kicz.
(15-08-2011, 00:35)Azgaroth napisał(a): Nie ma ani jednej dobrej sceny akcji, którą mógłbym zapamiętać na dłużej
To jestes jak glowny bohater Memento:)
(15-08-2011, 00:35)Azgaroth napisał(a): Jest za to dużo tandetnych strzelanin na czele z ostatnią rozwałką
I ona sie swietnie sprawdza jako parodia kina kacji. Zamierzona badz nie.
(15-08-2011, 00:35)Azgaroth napisał(a): Teksty są denne
Sztywniak
(15-08-2011, 00:35)Azgaroth napisał(a): A najbardziej denny jest Bennett w swojej kolczudze. Profesjonalny najemnik jak się patrzy
Przeciez o to wlasnie chodzi ze sa jaja. Jak w hot shots glowny bohater kosi dziesiastki przeciwnikow jednego za drugim to tez narzekasz na realizm? Albo w "Planet Terror"?
(15-08-2011, 00:35)Azgaroth napisał(a): Commando to tylko nieudany kicz, który jest swoją własną parodią, niestety mało śmieszną
(15-08-2011, 14:14)Gwahlur napisał(a): Przeciez o to wlasnie chodzi ze sa jaja. Jak w hot shots glowny bohater kosi dziesiastki przeciwnikow jednego za drugim to tez narzekasz na realizm?
Jest zasadnicza różnica między Hot Shots, a Commando. W tym pierwszy twórcy robili sobie po prostu jaja. Commando jest realizowane na poważnie, a jego śmieszność wynika z nieudolności twórców, a nie z zamierzonego efektu.
W "Commando" padają jedne z najlepszych one-linerów w historii kina. Są tak dobre, że spokojnie można ich używać w codziennym życiu. Weźcie taki przykład - ktoś robi sobie z was żarty. Co mówicie? Mówicie to:
You're a funny guy Sully, I like you. That's why I'm going to kill you last.
Ja traktuję "Commando" śmiertelnie poważnie i dlatego ten film to arcydzieło.
(15-08-2011, 16:40)Mental napisał(a): Akurat to było mega banalne.
Zapomniałeś że masz podobobno do czynienia z Czempioniem Banalnych Spostrzeżeń :)
(15-08-2011, 16:40)Mental napisał(a): Znacznie lepszy dialog pada w tej scenie nieco wcześniej
Nie chce się spierać który lepszy który gorszy, wszystkie tego typu teksty są właściwie mocnym punktem Commando i bez nich filmu sobie nie wyobrażam. Bezwzględny klasyk i pozycja obowiązkowa każdego szanującego się kinomana / kinomaniaka czy to się komuś podoba czy nie.
15-08-2011, 16:42 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-08-2011, 16:51 przez Kinomaniak.)
Jakby co to się ukazało niedawno nowe limitowane wydanie muzyki do "Commando" Jamesa Hornera. I wszystko wskazuje na to, że niedługo cały nakład się skończy, gdyż płytki sprzedają się jak świeże bułeczki.
Świetny pastisz, poza Arniem, największym plusem są przejaskrawione sceny akcji, no i one-linery.
Cytat:Diaz: Mellow out man. We can't talk business with you waving guns in people's faces. Your daughter is safe, Colonel. Now whether she stays that way is up to you. My people, they got some business with you. And if you want your kid back, then you gotta co-operate, right?
Matrix: Wrong! [shoots Diaz between the eyes]
Cytat:Matrix: [after killing a man in the plane] Don't disturb my friend, he's dead tired.
Cytat:Matrix: Remember, Sully, when I promised to kill you last?
Sully: That's right, Matrix! You did!
Matrix: I lied. [Matrix releases Sully, who falls to his demise]
Cytat:Stewardess: Any carry-on luggage?
Matrix: [pointing to Henriques] Just him.
Cytat:[Matrix has thrown a pipe through Bennett]
Matrix: Let off some steam, Bennett.
(01-09-2011, 00:30)Craven napisał(a): ...motyw z 48 godzin nie ma startu do powera lat 80tych, którym ocieka motyw z Commando.
Ale 48 Hrs. było 3 lata wcześniej.
(01-09-2011, 13:36)Kinomaniak napisał(a): sorry podobieństwo jeśli jest to niewielkie
W filmie ten charakterystyczny motyw(te jakieś flety, fujarki, cymbałki czy co to jest) jest zapętlony i przemielony na kilka sposobów, o ile mnie pamięć nie myli. Nie wiem może sobie obejrzyj te 2 filmy czy coś. Dawno temu oglądając je na VHS zastanawiałem się: zaraz no, czemu słyszałem tą samą muzykę w innym filmie.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
01-09-2011, 14:21 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-09-2011, 17:23 przez shamar.)