Commando
#41
(07-08-2011, 01:25)Gieferg napisał(a): poza tym to akurat taka sobie piosenka, to już w Running Manie była lepsza.

Ja wole bardziej We Fight For Love

Cytat:Za mało dobrych "ejtisowych" piosenek żeby było 100%. Jak dla mnie maksimum skali w tej kategorii to Cobra, Rocky IV (w których nawet upchano coś na kształt teledysków) i dopiero potem Commando.

Jeśli już bawimy się w uporządkowanie i małą listę to Commando, Rocky IV i Cobra

Odpowiedz
#42
(04-08-2011, 15:51)Monika napisał(a): A ja popieram Gieferga. I z kolei ja nie rozumiem, że komuś podoba się Commando a równocześnie nie zostawia suchej nitki na Expendables. Przecież oba filmy to ten sam kaliber głupoty. Jestem pewna, że gdyby w dzisiejszych czasach powstał taki film jak Commando to byście po nim deptali tak samo jak po Expendables. Po prostu do Commando czujecie sentyment, bo to film z dzieciństwa gdy jeszcze g. wiedzieliście o świecie, żuliście gumę balonową turbo i piliście oranżadę w proszku. Stare pryki już z was i po prostu na Expendables nie potraficie się tak samo bawić jak na Commando za czasów dzieciństwa

Bullshit my Dear

Tak sie jakos złożylo że nigdy wczesniej nie widzialem "Commando". W latach 90-tych w moim miescie byla tylko jedna wypozyczalnie video i przypyszczam ze tego filmu po prostu w niej nie bylo. Wczoraj wiec, w roku Pańskim 2011, po raz pierwszy obejrzalem "Commando". Teraz mój kalendarz, dni, miesiace i lata, bedzie naliczany od tegoż własnie momentu. Jest kalendarz starogrecki, babiloński, muzułamański, aztecki. Teraz bedzie "Kommandyjski";) A tak serio BARDZO mi sie podobało, a nie jestem ani miłosnikiem kinematografii typowo 80's, ani filmów akcji.

Prime Swarzenegger w "Commando" jest 10 razy lepszy niz Grandpa Stallone w "The Expandables". Nigdy nie widzialem żeby budynki piekniej wybuchały, niz gdy John Matrix na wyspie nacisnął przycisk detonatora. W trakcie szturmu pod koniec filmu śmiałem sie częściej niz na niejednej komedii. Scena gdy Matrix z siekierą, maczetą i piła wychodzi z uwiezienia z szopy to jedna z najlepszych rzeczy jakie w życiu widzialem. Tak sie śmiałem, że aż mi łzy widoczność przesłoniły. Plusów od groma. Ten film to czysty fun. "The Expandables" dalem 3-4/10 i po kilku tygodniach pamiętam juz tylko jakies ostre strzelanie z samolotu w jakies molo czy cuś. Klękajcie narody. "Commando" to kult. 10/10. Mialem dac 9/10, ale kontratak Benneta po smiertelnym porażeniu prądem, utwierdzil mnie w przekonaniu że dycha sie należy. Brakowało mi jedynie by przebity rurą Bennet bezwładnie strzelal z Uzi w podłogę. Magic. Fucking Magic! Guility Pleasure? Harlequin dla meżczyzn? Fuck IT! Majstersztyk w którym mężczyni inni niż Schwarzenegger służą do umierania. Jestem zdruzgotany...


[Obrazek: arnold-commando-560.jpg]

Odpowiedz
#43
(07-08-2011, 01:25)Gieferg napisał(a): FOR Love jak już coś, poza tym to akurat taka sobie piosenka, to już w Running Manie była lepsza.

To tam była jakaś piosenka? Pisałem już, że nigdy nie podobał mi się Cobra? A jak już coś to dobry filmowy 80's to też "It's a long road" z Pierwszej Krwi

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#44
Cytat:To tam była jakaś piosenka?

Use google.

Cytat:Pisałem już, że nigdy nie podobał mi się Cobra?

Pisałem już że nigdy nie podobał mi się Beverly Hills Cop? Co to ma do rzeczy?




Odpowiedz
#45
Najbardziej rozbawiła mnie końcówka John (Arnold) w pojedynkę rozwala całą armie przeciwników, zalicza kilka ran ale szybko się goją, no i absurdalna śmierć Benneta :).
Moja ocena 5/10 tak jak w przypadku Expendables.
Jak dla mnie najlepiej z tych filmów wypada Cobra i pierwsza część Rambo.

Odpowiedz
#46
-Leave anything for us?
-Just bodies.

Odpowiedz
#47
Cytat:Jak dla mnie najlepiej z tych filmów wypada Cobra i pierwsza część Rambo.

Pierwsza część Rambo nie jest jednym z "tych filmów" :P

Odpowiedz
#48
(08-08-2011, 10:44)Gwahlur napisał(a): "Commando" to kult. 10/10. Mialem dac 9/10, ale kontratak Benneta po smiertelnym porażeniu prądem, utwierdzil mnie w przekonaniu że dycha sie należy. Brakowało mi jedynie by przebity rurą Bennet bezwładnie strzelal z Uzi w podłogę.

Co do kultowości się zgadzam, co do śmierci Bennetta nie. To co zostało przedstawione w filmie uważam w zupełności wystarczy, Bennett to świrek i ginie w zwariowany sposób ot co. ''Come on, Bennett. Let's party." i ten głos oraz magnetyczne spojrzenie Matrixa wystarczy całkowicie.

Odpowiedz
#49
(08-08-2011, 14:04)Mr. ?? napisał(a): Moja ocena 5/10 tak jak w przypadku Expendables

Zbrodnia. "Commando" w kategorii "parodia kina akcji" (kategoria zamierzona czy niezamierzona) jest zajebiste. Spojrz jak Arnold trzyma za noge nad przepascia tego blondyna, puszcza go i tamten spada. W czasie lotu WYRAZNIE widac ze to kukła i jaja, zupelnie jak w "Swiat wg Bundych" gdzie np Al spada z dachu. Expendables to jest 3-4/10 w gatunku kino akcji, a Commando to 9-10/10 w kategorii parodia kina akcji. Tak jak Starship Troopers tez jest parodia. "Commando" to takie bardziej powazne "Hot Shots" ale nadal jaja. I wspolczesnie nie powinno sie tego inaczej ogladac.

Swoja droga "Cobry" tez nigdy nie widzialem (zamierzam nadrobic), wiec jestem przedstawicielem tamtego pokolenia, na ktorym w dzisiejszych czasach mozna bez żadnego sentymentu z dziecinstwa przetestowac oddzialywanie kultowych filmow tamtych lat.


Odpowiedz
#50
(13-08-2011, 19:45)Gwahlur napisał(a): Spojrz jak Arnold trzyma za noge nad przepascia tego blondyna, puszcza go i tamten spada. W czasie lotu WYRAZNIE widac ze to kukła i jaja, zupelnie jak w "Swiat wg Bundych" gdzie np Al spada z dachu.

Zawsze w tej scenie podobało mi się to że Sully miał zginąć na końcu, ale to porównanie jej do Ala Bundy'ego interesujące

(13-08-2011, 19:45)Gwahlur napisał(a): Expendables to jest 3-4/10 w gatunku kino akcji, a Commando to 9-10/10 w kategorii parodia kina akcji.

Commando jest jak czysta wódka, a Expendables jak drink z wódki ale z parodią kina akcji w przypadku tego pierwszego się nie zgadzam

Odpowiedz
#51
(13-08-2011, 19:45)Gwahlur napisał(a): Zbrodnia. "Commando" w kategorii "parodia kina akcji" (kategoria zamierzona czy niezamierzona) jest zajebiste.

Przyznaj lepiej szczerze, że sam sobie wmawiasz, że Commando to parodia kina akcji, by usprawiedliwić wszystkie te wpadki i debilizmy filmu po to tylko by zawyżyć ocenę. Bo wtedy zdecydowanie łatwiej jest bronić ten film gdy ktoś wytyka mu jego przywary odpisując: "hej, to tylko parodia". Parodią to jest "Naga broń" czy Hot Shots (które właśnie parodiuje Commando/Rambo etc.) a nie Commando, które nigdy parodią nie miało być...


Odpowiedz
#52
Chyba ktoś tu dawno nie oglądał tego filmu... Albo ma jajniki i nie może skumać idei ^_^

Odpowiedz
#53
(13-08-2011, 22:16)Monika napisał(a): Przyznaj lepiej szczerze, że sam sobie wmawiasz, że Commando to parodia kina akcji, by usprawiedliwić wszystkie te wpadki i debilizmy filmu po to tylko by zawyżyć ocenę

A gdzie tam...

Gwahlur napisał(a):W trakcie szturmu pod koniec filmu śmiałem sie częściej niz na niejednej komedii. Scena gdy Matrix z siekierą, maczetą i piła wychodzi z uwiezienia z szopy to jedna z najlepszych rzeczy jakie w życiu widzialem. Tak sie śmiałem, że aż mi łzy widoczność przesłoniły

Ogladajac pierwszy raz w życiu, smialem sie nieraz do rozupuku, tu nie bylo czasu na refleksje, bo tarzalem sie ze smiechu po podlodze. Rambo bylo powazne, ale "Commando" to są jaja a nie powazny film.

(13-08-2011, 22:16)Monika napisał(a): Commando, które nigdy parodią nie miało być...

Jesli Commando nie mialo byc parodia kina akcji, to stało sie NIEZAMIERZONĄ parodia kina akcji. Swietną. Mnie te wszystkie Ramba 2... 3... 5... nie ruszaly bo na powaznie tego sie nie bardzo da ogladac. Commando natomiast to są jaja i dzieki temu wchodzi w to człowiek jak w masełko:)

Albo spojrz Monika jak Matrix wyskakuje z samolotu, on tam leci ze 30 metrow a ląduje jakby z pół metra skoczyl na kupe poduszek. To NIE jest Błąd, bo tak NIE MOZNA sie pomylic. to musialo byc celowe. Celowe jaja. Albo jak pierdolneli samochodem w słup i nic sie nie stało i jak ta scena w ogole wygladala. Ja to sie smialem na tych akcjach jak cholera, bo to jaja.

Odpowiedz
#54
(14-08-2011, 02:18)Gwahlur napisał(a): Jesli Commando nie mialo byc parodia kina akcji, to stało sie NIEZAMIERZONĄ parodia kina akcji.

Niezamierzoną owszem. Jednak w takim wypadku jest to porażką twórców. Bo chcieli stworzyć dobre kino akcji a wyszło coś zupełnie innego niż sami oczekiwali. Szczęście w ich nieszczęściu, że taki bubel sprzedał się i stał się kultem epoki VHS - nie zapominajmy jednak, że w tamtych czasach filmom wybaczało się więcej a dziś do tych staroci czujemy po prostu sentyment przez co, tak naprawdę nie potrafimy obiektywnie tych filmów ocenić zawyżając ich ocenę i siląc się przy tym jednocześnie na dziwne wytłumaczenia, że dziś te filmy należy traktować jak parodie. A ja twórców Commando traktuję raczej jako pionierów nowego typu kina akcji (jeden przeciw wszystkim), którzy wytyczyli szlaki przyszłym filmom tej kategorii (np. dzisiejszy film "Uprowadzona").


Odpowiedz
#55
(14-08-2011, 09:19)Monika napisał(a): dziś do tych staroci czujemy po prostu sentyment przez co, tak naprawdę nie potrafimy obiektywnie tych filmów ocenić zawyżając ich ocenę

Ja nie moge czuc sentymentu, bo NIGDY wczesniej go nie widzialem i uwazam ze to super parodia. Śmiałem sie az do łez. Nie mozna sobie wmowic takiego smiechu, on musi przyjsc naturalnie.

(14-08-2011, 09:19)Monika napisał(a): Niezamierzoną owszem. Jednak w takim wypadku jest to porażką twórców

Ale ta porazka jest ich wielkim zwyciestwem, poniewaz siląc sie na dobry film akcji stworzyli samą w sobie zajebistą parodie kina akcji. Przyjmujac oczywiscie ze to bylo przypadkowe, ale przeciez w filmie od razu widac ze to są jaja i nawet wtedy musial to byc, jesli nie parodia, to na pewno film akcji z ostrym jajem, ktory obecnei jest parodia. Zrzucenie w przepasc, skok z samolotu, uderzenie samochodem w słup, kontratak po porazeniu prądem, niepowazne teksty....

Dzis jest to swietna parodia pełną gębą, taka bardziej softowa wersja Hot Shots, gdzie tej parodii bylo juz za duzo i przez to stała sie męcząca. Ja radze sobie "Commando" przypomniec zamiast mowic o nim z perspektywy wielu lat...

Odpowiedz
#56
(14-08-2011, 09:27)Gwahlur napisał(a): Ja nie moge czuc sentymentu, bo NIGDY wczesniej go nie widzialem i uwazam ze to super parodia.

No to jesteś w wielkim błędzie, bo to nie jest parodia. To co nazywasz parodią to są po prostu na przykład amatorskie błędy montażowe.

Cytat:Ale ta porazka jest ich wielkim zwyciestwem

Tutaj zgoda.
To się nazywa paradoks. ;)

Odpowiedz
#57
Owszem jest kilka błędów stricte warsztatowych. Nie mają one jednak żadnego znaczenia i nie osłabiają tego filmu. Czy zamierzona czy przypadkowa, ta parodia wyszła świetnie. Kilka scen to wręcz modelowe jaja i naśmiewanie się z bossowstwa i konwencji filmów akcji. Nie bez znaczenia jest też charyzma Arnolda Schwarzeneggera. Bez niego byłoby to trudne do przełknięcia.

Cytat:dziś do tych staroci czujemy po prostu sentyment przez co, tak naprawdę nie potrafimy obiektywnie tych filmów ocenić zawyżając ich ocenę
Coś takiego jak obiektywna ocena sztuki nie istnieje.

Odpowiedz
#58
Nie ma jakieś wydanie DVD komentarza twórców, albo ktoś nie natknął się na wywiad, w którym reżyser ustosunkowałby się do tego, czy film miał być poważny, a wyszło śmiesznie i z błędami, czy w od samego początku wiedzieli, że taki scenariusz i wykonanie to jaja.

Odpowiedz
#59
@simek

http://www.zakazanaplaneta.pl/news.php?readmore=924


Odpowiedz
#60
(14-08-2011, 11:42)simek napisał(a): Nie ma jakieś wydanie DVD komentarza twórców, albo ktoś nie natknął się na wywiad, w którym reżyser ustosunkowałby się do tego, czy film miał być poważny, a wyszło śmiesznie i z błędami, czy w od samego początku wiedzieli, że taki scenariusz i wykonanie to jaja.

To się nazywa odwracanie kota ogonem. Jeżeli reżyser twierdziłby, że wszystkie te montażowe wpadki, zrzucanie kukły w przepaść, finałowa strzelanina miały być w zamierzeniu takie, to trzeba być baaardzo naiwnym człowiekiem by dać wiarę w te słowa. Najgorsze co może zrobić reżyser to tłumaczyć wszystkim co chciał nakręcić.
Zaczynam mieć poważne obawy, że kiedy za X lat, pokażę mojemu dziecku Aliens, to ten jeszcze uzna to za parodię kina s-f. LOL!

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości