DCU: Animowane adaptacje komiksów Franka Millera o Batmanie
#81
A co ty masz do niej? Oezu Shamar.

Frank Miller w ogóle nie chciał mieć Robina, bo nie lubił w ogóle rodzaju tej postaci i dopiero kumpel zasugerował mu żeńską wersję i Miller stworzył ją by była kontrastem dla starszego Batmana. Tyle, nic z DEI, cieszyłbym się, gdyby tak wyglądało "Dei" w dzisiejszych czasach, nikt nikogo nie skasował, a Robinka jest prawilnie biała :)

Przez całą historię praktycznie dostaje baty, Batman musi ją ratować, a ona jedyne co robi to zabiera go gdy jest połamany i prowadzi batmobil, nic więcej, dopiero później zaczyna się szkolenie, więc nie ma tej tutaj upadlania męskiej postaci by wybić żeńską.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
#82
(03-07-2025, 23:07)samuuel napisał(a): W oryginale też miałeś Robinkę, więc to nie jest efekt standardów DEI tylko wiernego trzymania się komiksu Millera


Nie napisałem, że coś zmienili. Napisałem, co zastałem. Ci cali mutanci to też wyjątkowo kiepscy złole. Zrobię jeszcze dwójkę jak już zacząłem.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#83
Bo to nie typowi złoczyńcy, cały komiks to piętrzące się wyzwanie dla Batmana.

Najpierw dwie twarze (symbolizujący podwójną tożsamość Bruce'a i jego odrodzenie), później mutanci (pozbawieni celu i tożsamości rebelianci w dobie kryzysu i moralnego upadku, którzy stają się sprzymierzeńcami Batmana), następnie Joker (totalne przeciwieństwo Batmana) i na końcu Superman (bóg, służący politykom).

Każdy przeciwnik wynika z historii i tego, z czym walczy Batman.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
#84
(27-06-2025, 23:03)shamar napisał(a): Wnoszę, że to jest dosyć wierna adaptacja komiksu. 
Niekoniecznie. Jest jak live action remake Disneya - niby wiernie adaptuje treść, ale głębiej się patrzy, to widać różnice wypadające na niekorzyść adaptacji. O udawanej przemocy, z czyściutkim miastem i kreską pasującą do Scooby-Doo. Lepiej shamar wypożycz oryginalny Rok pierwszy (wyszedł zbiorczo), bo wypada lepiej i choć Gordon to centralna postać, to Batmana też jest dużo.

I Powrót Mrocznego Rycerza też lepiej wypada w komiksowym oryginale. Filmów nie widziałem, ale mniemam, że słabują. W ogóle ja bym na twoim darował te wszystkie taśmowo klepane animacje, które służą tylko jako zamiennik dla leni, co nie chce czytać się dymków, i mają styl animacji robiony na jedno kopyto.

Odpowiedz
#85
Trudno by było przy budżeciem jakim dysponują na te animacje zrobić adaptacje, które mogli sobie pozwolić na full violence, detale itd. i jednocześnie liczyć na zysk.

Te animacje są bardzo dobrze wykonane, szczególnie TDKR jest wyjątkowo dobry, i chciałbym, by klepali takie animacje taśmowo, bo niestety zamiast takich filmów z "Robocopem" dającym głos Batmanowi, dostajemy teraz brzydkie filmy wykonane albo za pomocą CGI (Watchmen) albo z okropnymi stylami jak pogrubiony kontur wokół postaci, co ostatecznie sprawiło, że przestałem oglądać jakiekolwiek animacje od nich.

W dodatku TDKR ma jeden z najlepszych batmanowskich motywów muzycznych.

que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
#86
@OGPUEE

Przecież oglądam tylko te wybrane, najlepsze. Polecane w innym temacie ;)
Ciekawe czy jakby zaczął TAS oglądać dziś, to czy bym się też zawiódł. Wydaje mi się, że jednak nie. Bo tamten serial miał burtnowski klimat.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#87
TAS to przełomowe i unikatowe dzieło w dziedzinie animacji superbohaterskiej. Tylko pierwszy sezon Spawna zbliża się poziomem.
I czy ktoś tu dissuje Carrie? Obok Tima to mój ulubiony Robin. Dick stał się interesujący gdy został Nightwingiem; Jason stał się interesujący gdy stał się Red Hoodem; Damien... Damien nigdy nie stał się interesujący.
Uwielbiam Carrie choćby za to że zaczyna jako zblazowana liberalna hipsterka - ale gdy widzi emerytowanego Batmana spuszczającego wpierdol czuje się zainspirowana i przechodzi na stronę aniołów. Budująca historia dla dziewczynek na całym świecie.

Odpowiedz
#88
TAS nadal się trzyma i to dalej czołówka batmanowych ekranizacji, choć teraz człowiek jak jest świadomy i ma więcej wiedzy, jest zaskoczony że to bardzo dobrze zakamuflowany serial dla dzieci objęty ówczesną ostrą cenzurą (m.in. nigdy nie jest powiedziane wprost co spotkało rodziców Bruce'a). I mimo tego to wciąż jest bardziej dojrzały niż późniejsze, targetowane w dużo starszego widza, animki z bluzgami i juchą.

Odpowiedz
#89
Wystarczy wskazać dwa odcinki: Heart of Ice oraz Mad as a Hatter. Uczyniły z dwóch wyśmiewanych antagonistów Nietoperka (na litość Boską, w serialu Westa Kapelusznik dosłownie kradł nakrycia głowy) dwóch spośród najbardziej tragicznych i groźnych przeciwników Batmana. Poza tym serial dał nam Harle...
Wiecie co, zmieniłem zdanie. Ten serial jest chujowy.

Odpowiedz
#90
Tak. Zacznę oglądać. Ale wcześniej "Superman" TAS bo tego nigdy nie widziałem wszystkich a "Batmana" na 95% tak.

Piękne to było.

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#91
Superman TAS jest nierówny, ale pierwszy odcinek z Toymanem to arcydzieło PG grozy, a praktycznie każdy odcinek z Metallo jest godny uwagi. Zwłaszcza ten z dzieciakami.

Odpowiedz
#92
Plus w jednym odcinku mamy przebieg kary śmierci na jakimś złolu.

(04-07-2025, 00:59)Paszczak napisał(a): Poza tym serial dał nam Harle...
Wiecie co, zmieniłem zdanie. Ten serial jest chujowy.
Zgaduję, że kolegę uwiera nadużywanie tej postaci :).

Odpowiedz
#93
Chciałbym powiedzieć że Margot Robbie/ chujowy serial z pedalskim Clayfacem jako Stephanie /cośtamcośtam zepsuło postać HQ w moich oczach... ale szczerze mówiąc, od pierwszej chwili jej głos (Tara Strong, moja najmniej ulubiona Atomówka) stanowił uszny odpowiednik analnego gwałtu bez pomady, Ch.., z dwojga złego wolę Punchline.

Odpowiedz
#94
Powrót Mrocznego Rycerza 2 jest bardziej spójny. Jest brutalnie. Joker robi rzeźnię. Ale zaś... Superman z kołkiem w dupie. Denerwująca Robinka (wkurza mnie i już). Ale nie to jest najgorsze. Najgorsza jest ta (nie wiem jak to nazwać) "animowana infantylność"? Napierdalają w tego Batmana z karabinów i NIKT nie trafia...
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#95
A to, że skacze z wieżowców, robi piruety w powietrzu z karabinem, albo łapie Carrie za pomocą peleryny ci nie przeszkadza?
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
#96
nie rozumiem jak w adaptacji mogli nie dać Robin normalnego stroju, jak starszym Robinom w nowszych wersjach. Komiks ma swoją estetykę ale w animacji to było konieczne widzieć 15 łatkę z odsłoniętymi zgrabnymi nóżkami pośród psychopatów z bronią.

Co do Supermana, to przecież zachowywał się jak Cavill w BvS, to powinien ci się podobać Shamar. Taka była wizja Millera na tamtego Supermana. Koniunkturalista, posłuszny władzy, zapatrzony w Amerykę. Można by rzec podobny profil psychologiczny do przeciętnego wyborcy PiS, czyli najlepszej partii według KMF ;)
Właśnie to, że mówię głupstwa, czyni mnie człowiekiem

Odpowiedz
#97
(10-07-2025, 20:30)marsgrey21 napisał(a): A to, że skacze z wieżowców, robi piruety w powietrzu z karabinem, albo łapie Carrie za pomocą peleryny ci nie przeszkadza?

Jeden grzyb. To ten sam poziom "bajkowości".
No kurva GRYZIE mi sie to w tych animacjach (podobnie jak w tym "Predatorze"). Z 1 strony to chce być serio i poważne a z 2 dostajemy właśnie takie najgorsze unowności.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#98
(04-07-2025, 01:49)Paszczak napisał(a): Chciałbym powiedzieć że Margot Robbie/ chujowy serial z pedalskim Clayfacem jako Stephanie /cośtamcośtam zepsuło postać HQ w moich oczach...
Zepsuło także Clayface'a i King Sharka

Paszczak napisał(a):Superman TAS jest nierówny, ale pierwszy odcinek z Toymanem to arcydzieło PG grozy, a praktycznie każdy odcinek z Metallo jest godny uwagi. Zwłaszcza ten z dzieciakami.
Fun & games - rewelacyjny odcinek. Supermana TAS bardzo lubię, ale zdarzają się odcinki bardzo słabe jak właśnie Action Figures z Metallo i Superman's Pal, też w sumie z Metallo. Najbardziej mi się podobał ten pierwszy z nim.

W sumie to z tych TASów najbardziej lubiłem cadmusowy sezon Justice League - czyli JLU. Ambitne, wielowątkowe, używające całej historii DCAU i wielu do momentu obejrzenia tego serialu nieznanych mi postaci. Niestety ten ostatni 13-odcinkowy sezon to już skręcił w Superfriends.

Odpowiedz
#99
JLU miał dość dojrzały motyw Cadmus, który pasowałby do Gunnowskiego DCU, skoro Gunn tak kocha Amandę Waller.
Właśnie to, że mówię głupstwa, czyni mnie człowiekiem

Odpowiedz
To nie Miller ale juz byl łamany temat więc..

Zabójczy Żart podobał mi się! Nie ma tu tego pseudorealizmu i pseudopowagi jak w "Rok pierwszy" czy "Powrot". Jest zwykla przyziemnosc i komiksowosc w dopuszczalnych granicach. To dziala.
Jak przy "TAS". Chyba ;)

Abstrahuje od tego, że ponoc troche obiega od materialu zrodlowego.

7/10
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości