I po drugim sezonie.
Czy mi się podobało? To zależy. Sam pomysł uważam za karkołomny, bo podróże w czasie to temat tak bardzo śliski, tak bardzo łatwo się w nim zaprowadzić w kozi róg, ale kupuję absolutnie wszystko jeżeli jest to opowiedziane w zgrabny sposób. W drugim sezonie największą bolączką jest to, co opisało już kilka osób w kontekście pierwszego - że nieco toporna reżyseria i siermiężne przerzucanie wątków nie ułatwia śledzenia rozwoju bohaterów. Jako, że twórcy grają w otwarte karty (klimatu śledztwa z pierwszych odcinków S01 nie uświadczycie, jest za to osobne śledztwo nowego detektywa - znacznie gorzej przedstawione) to nie ma już tutaj miejsca na budowanie aury tajemnicy Winden. Zamiast tego scenariusz mocno kładzie nacisk na tajemnice i ciężar przeszłości dla każdego z bohaterów, a ci z kolei uzbrojeni w maszynki do podróży w czasie próbują ratować co się da i zmieniać przeszłość. Jako że w grze jest łącznie
historia robi się bardzo zawiła, a nadbudowa bardzo pretensjonalna. Tym bardziej, że każdy z bohaterów mówi wręcz do widza z ekranu banialuki o odpowiedzialności i pełnieniu ważnej roli w tym wszystkim, a efekt jest taki że ZNOWU zostałem z masą pytań i kolejnym cyklem, który przyjdzie z 3 sezonem. Czy niedomknięte wątki z pierwszego sezonu zostały domknięte? Poniekąd tak. Ale ich rozwiązanie jest zupełnie niesatysfakcjonujące i można je było z powodzeniem wpleć w pierwszy sezon:
Ale wracając do sedna - czy się podobało? Miejscami nawet bardzo. Lubię, gdy bohaterowie starają się igrać z przeznaczeniem i im to za bardzo nie wychodzi. A jako, że (nie jest to chyba spojlerem) wszystko rypie się tutaj niesamowicie, a zależności między postaciami wykluczają pewne sojusze - jakiegokolwiek happy endu na horyzoncie nie widać. Mam też słabość do postaci Adama, który przypomina starego SS-mana ze zjaraną twarzą ;) Końcówka 2 sezonu to tradycyjny już WTF, nawet większy od skoku Jonasa w przyszłość. Jeżeli tam mieliśmy nawiązanie do Kronik Sary Connor, tak tutaj ktoś zapatrzył się BTTF II ;)
Ocena - 7/10
Czy mi się podobało? To zależy. Sam pomysł uważam za karkołomny, bo podróże w czasie to temat tak bardzo śliski, tak bardzo łatwo się w nim zaprowadzić w kozi róg, ale kupuję absolutnie wszystko jeżeli jest to opowiedziane w zgrabny sposób. W drugim sezonie największą bolączką jest to, co opisało już kilka osób w kontekście pierwszego - że nieco toporna reżyseria i siermiężne przerzucanie wątków nie ułatwia śledzenia rozwoju bohaterów. Jako, że twórcy grają w otwarte karty (klimatu śledztwa z pierwszych odcinków S01 nie uświadczycie, jest za to osobne śledztwo nowego detektywa - znacznie gorzej przedstawione) to nie ma już tutaj miejsca na budowanie aury tajemnicy Winden. Zamiast tego scenariusz mocno kładzie nacisk na tajemnice i ciężar przeszłości dla każdego z bohaterów, a ci z kolei uzbrojeni w maszynki do podróży w czasie próbują ratować co się da i zmieniać przeszłość. Jako że w grze jest łącznie
historia robi się bardzo zawiła, a nadbudowa bardzo pretensjonalna. Tym bardziej, że każdy z bohaterów mówi wręcz do widza z ekranu banialuki o odpowiedzialności i pełnieniu ważnej roli w tym wszystkim, a efekt jest taki że ZNOWU zostałem z masą pytań i kolejnym cyklem, który przyjdzie z 3 sezonem. Czy niedomknięte wątki z pierwszego sezonu zostały domknięte? Poniekąd tak. Ale ich rozwiązanie jest zupełnie niesatysfakcjonujące i można je było z powodzeniem wpleć w pierwszy sezon:
Ale wracając do sedna - czy się podobało? Miejscami nawet bardzo. Lubię, gdy bohaterowie starają się igrać z przeznaczeniem i im to za bardzo nie wychodzi. A jako, że (nie jest to chyba spojlerem) wszystko rypie się tutaj niesamowicie, a zależności między postaciami wykluczają pewne sojusze - jakiegokolwiek happy endu na horyzoncie nie widać. Mam też słabość do postaci Adama, który przypomina starego SS-mana ze zjaraną twarzą ;) Końcówka 2 sezonu to tradycyjny już WTF, nawet większy od skoku Jonasa w przyszłość. Jeżeli tam mieliśmy nawiązanie do Kronik Sary Connor, tak tutaj ktoś zapatrzył się BTTF II ;)
Ocena - 7/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
05-04-2020, 19:03
Spoiler




