David Fincher
Na "Midhunterze" i "Manku" współpraca Finchera z Netflixem się nie skończy. Właśnie podpisał czteroletnią umowę ze streamingowym gigantem.

[twitter]https://twitter.com/ThePlaylist/status/1326602733684629504?s=19[/twitter]
Jeśli ma to pozwolić kolejnym wymarzonym projektom Finchera na doście do skutku to czemu nie.

Odpowiedz
Wg mnie takie deale juz niedługo będą na porządku dziennym, jesli chodzi o twórców dużego kalibru - Netflix oferuje kasę i swobodę twórczą, a w zamian dostaje prestiż i rosnącą liczbę subskrypcji. Skusili się Scorsese i Cuaron, skusił się Kaufman, skusił się Fincher, kolejne duże nazwiska to IMO kwestia czasu.

Odpowiedz
Też tak widzę przyszłość.
Takie umowy to win-win dla każdej strony, bo oprócz kwestii czysto finansowych danego filmu/serialu (na pewno Netflix sobie to jakoś przelicza rozkładając kwotę subskrypcji na minuty obejrzane przez danego użytkownika i widzi co mu się opłaca kręcić dalej, czy jaki film był sukcesem) dochodzi właśnie ten prestiż o którym wspomniałeś wyżej. Jakiś film mógłby się nie opłacać czysto komercyjnie (bardzo wątpię, żeby Irlandczyk się zwrócił Netflixowi), ale serwis streamingowy chętnie zapłaci za sam fakt posiadania na wyłączność, nowego filmu wielkiego reżysera.

Odpowiedz
Ogólnie jestem za, bo pogodziłem się z faktem, że coraz ważniejsi twórcy dają się skusić kosztem dystrybucji kinowej. Też nie ukrywam jest to mi na rękę, bo coraz mniej mi się chce i coraz trudniej mi jest wyrwać się do kina. Byle nie rozleniwiało to twórców takich jak Fincher czy Scorsese, bo wiadomo, jak to z jakością u Netflixa bywa, może właśie z tego powodu. Artysta głodny i takie tam. Niech ten Mank będzie testem. Plus takich umów jest taki, że działa to trochę jak kontrakt kapeli z wytwórnią - muszą wydać ileś tam płyt w określonym czasie. Chętnie bym na przykład przymusił PTA do regularnej pracy bez zmartwień o kasę (na czym pewnie jemu też zależy, ale wiadomo jakie miewał przerwy pomiędzy filmami). Z drugiej strony, wiadomo, nic na siłę itd. 


Odpowiedz
W obliczu pandemii taka przyszłość kina jest tylko bardziej prawdopodobna. Choć wciąż mamy jeszcze paru "uparciuchów" o świetnej pozycji w branży, którym mocno zależy, by ich filmy miały najnormalniejszą dystrybucję kinową (pierwsze przykłady z brzegu - Nolan i Tarantino) i pewnie nie odpuszczą o ile sieci kin nie skapitulują na amen. Ale jak najbardziej ich rozumiem, bo ja też raczej z tych, co jeszcze preferują przeżywanie filmowych emocji w sali kinowej i będzie mi trochę smutno opowiadać swoim wnukom o kinach, niczym o czarno-białej telewizji :P

Netflix to na stan obecny w sumie Eden dla wielkich reżyserów, którzy dotąd przez całą karierę musieli się użerać z wielkimi wytwórniami filmowymi o takie kluczowe szczegóły, jak wizja czy budżet. Fincher mógł wreszcie odkurzyć dzieło swojego ojca sprzed lat, a Scorsese nie musiał przykładać rewolweru do skroni, tak jak wtedy, gdy Columbia kazała mu rozjaśnić kolory w "Taxi Driverze". Zresztą lista mówi sama za siebie - Fincher, Scorsese, Cuarón, Bong, Baumbach, Kauffman, Coeni, Dominik, del Toro, Lee... Zastanawiam się nawet, czy gdyby taki Kubrick żył to zgodziłby się na warunki Netflixa, by ten sfinansował jego wymarzonego "Napoleona". Ja to nawet coś tam czuję, że jakość filmów spod wielkiej czerwonej litey N się tylko rozwinie na tym polu.

Podsumowując - są plusy i minusy tego.

Odpowiedz
Im więcej Finchera, tym lepiej - co do tego chyba wszyscy się zgodzimy.

Pytanie, co on zamierza kręcić? Bo jak kolejne czarno-białe biografie nieżyjących ludzi to szkoda talentu.

Davidzie, jeśli to czytasz - błagam, zrób horror/sci-fi.

Twój "Alien 3" rozjebał system na wieki wieków.

Odpowiedz
(13-11-2020, 00:22)Mental napisał(a): Twój "Alien 3" rozjebał system na wieki wieków.

Ponoć Fincher tego filmu wręcz nienawidzi. Chyba chodzi o tę kinową wersję gdzie musiał się słuchać studia, choć nie pamiętam szczegółów.

Odpowiedz
Jaki ma stosunek Fincher do Alien3 widać chociażby w tym wywiadzie, gdzie mówi o umowie z Netflixem.

Cytat:And yes, I admit that it feels strange, after forty years in this profession, to only have ten films under my belt. Well, eleven, but ten that I can say are mine. 

:)

A sama informacja fajna. Choć mam nadzieję, że nie skończy się na tym, iż przez 4 lata sam nic nie nakręcił, tylko będzie figurował jako producent.


Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.




Odpowiedz
Stosunek Finchera do A3 jest powszechnie znany. Gość nie ma pojęcia, co gada, choć rozumiem, że mogła mu zostać trauma. Podobnym przypadkiem jest Eminem - jego album "Relapse" (do którego większość tekstów napisał, będąc na odwyku) uważam za najlepszy w jego karierze (a na pewno jeden z dwóch najlepszych), tymczasem on sam najchętniej spuściłbym go w kiblu.

Odpowiedz
Skoro już pragniemy od Finchera czegoś bardziej rozrywkowego, to mi szkoda jego "20 000 mil podmorskiej żeglugi". Wiem, że to miało być kręcone dla Disneya, ale cholera - Fincher za kamerą, Pitt przed oraz Zaillan przy scenariuszu. Takie trio przy takim projekcie brzmiało naprawdę obiecująco, ale obstawiam, że to oczywiście dyktatura Disneya zepsuła te plany.

Może jeśli Fincherowi się jeszcze zachce, to właśnie Netflix pozwoli mu nakręcić swoją ekranizację po swojej myśli. Zaznaczam EKRANIZACJĘ powieści Verne'a, a nie remake klasyczka Disneya z Kirkiem Douglasem.

Odpowiedz
Problemy Finchera z Jokerem przeniesione do tematu o Zabójczym Klaunie.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
Fincher też nakręcił reklamówkę, która została puszczona w trakcie Super Bowl. W jego przypadku reklamę piwa :)


Odpowiedz
Jak zapowiadano od dłuższego czasu - Fincher ponownie łączy siły z Netflixem.

[twitter]https://twitter.com/DEADLINE/status/1364628924483858433?s=19[/twitter]
Pominę już fakt, że to powrót Finchera do thrillerów, co potencjalny powtót Fassa do dobrego kina. Oby udało się go zaangażować.

Odpowiedz
Nie jestem jakimś wytrawnym fanem FInchera, ale szanuje gościa za to, że idzie naprzód, kreci co chce i nie płacze, że kina zakmnięte.

A ta rola dla Fassbender może być zbawieniem, bo to uosobienie marnowanego talentu.

Odpowiedz
O kurde, "The Killer" to fajny komiks, z którego łatwo zrobić pierdololo o załamującym się zabójcy, ale Fincher daje nadzieje.

Odpowiedz
Ale tytuł to by mogło mieć ambitniejszy :p

Odpowiedz


Tak przy okazji, Afflec zajebiscie zdrowo tutaj wyglada, jakby mu nagle ubylo z 15. lat. Swiatlo tutaj robi swoje, wiadomo, ale najwyrazniej sie za siebie zabral.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
[twitter]https://twitter.com/NetflixFilm/status/1447985444193546240?t=ZOQbK009LDQp6pH4Xqw33w&s=19[/twitter]

Odpowiedz
Pełna obsada The Killer? Czy zapowiedź jeszcze jakiegoś innego filmu? A może Fincher w międzyczasie pokryjomu machnął coś dla Netflixa?

To ostatnie, mimo jego perfekcjonizmu, wcale nie takie nieprawdopodobne.

Wysłane z mojego M2102J20SG przy użyciu Tapatalka
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.




Odpowiedz
Fincher zmienił płeć?

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  David Cronenberg Joe Chip 25 7,007 05-10-2025, 22:34
Ostatni post: OGPUEE
  David Lynch Anonymous 161 35,097 11-06-2025, 14:00
Ostatni post: slepy51
  David Simon Rodia 10 5,734 23-11-2015, 20:15
Ostatni post: Rodia



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości