Dexter
Nie wiem, z jaką świadomością Ty, Mental, zasiadasz do oglądania którego filmu, bo Twój sposób myślenia o kinie/telewizji jest dla mnie często niepojęty. Ja natomiast nie oczekuję od produkcji czegoś, czego z założenia nie oferują. I zasiadam do nich z dystansem. Polecam. Zmienia sfrustrowanego widza *robi gest wokół* w zadowolonego widza *robi ukłon*. Czego sobie i państwu życzę.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
no na pewno nie ze świadomością, że to kreacja. na dobra sprawę nawet nie wiem, co to określenie oznacza. i wiesz co? - mam to gdzieś.

Cytat:Ja natomiast nie oczekuję od produkcji czegoś, czego z założenia nie oferują.

wyjaśnij, bo nie rozumiem ani słowa.

Odpowiedz
O wszystkim już było. Crov narzeka na to, że "Dexter" nie jest surową opowieścią o życiu gliniarzy (no i oczywiście seryjnego mordercy). A ja mu gratuluję, że to spostrzeżenie zajęło mu trzy lata. "Kreacja" oznacza w tym przypadku mniej więcej tyle, że serial nie jest zwierciadłem rzeczywistości tylko pewną rzeczywistością umowną, filmową. O tym nie trzeba "pamiętać". To się przyjmuje na starcie, a potem po prostu wie. I czerpie się przyjemność z seansu. Tyle. Wydawałoby się, że to kompletnie instynktowna zasada.

A, nie rozumiesz, co to znaczy nie oczekiwać od danej produkcji (filmu, serialu) czegoś, czego ona z założenia nie oferuje? Zauważyłem :>
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
Cytat:A, nie rozumiesz, co to znaczy nie oczekiwać od danej produkcji (filmu, serialu) czegoś, czego ona z założenia nie oferuje? Zauważyłem :>

gdybym przybrał twoją pstawe, nie byłbym w stanie skrytykować ani jednego filmu. wszak w założeniu nie oferował on tego, czego nie oferował (?)

do twojej wiadomości podaje - każda krytyka polega na podważaniu założeń. zawsze. inaczej ciągle chodzilibyśmy po skorupie żółwia.

Odpowiedz
Negrin napisał(a):Crov narzeka na to, że "Dexter" nie jest surową opowieścią o życiu gliniarzy (no i oczywiście seryjnego mordercy).
Po raz kolejny przekręcasz moje słowa. Nieładnie. Narzekam na to, że jest bajką z infantylnie przedstawionym światem (przede wszystkim policyjnego posterunku). Nie ma w założeniu nic, co mogłoby być powodem takiego przedstawienia świata - ani tematyka serialu, ani ograniczenie wiekowe.
Jeżeli coś jest osadzone w Miami (tak, tym w USA) i przedstawia sytuacje z życia ludzi to powinien przedstawiać prawdziwy świat i prawdziwych ludzi, do póki coś nie sprawia, że jest inaczej (ot, na przykład do póki nie przeniosą się do Nibylandii). A tutaj to nie są ludzie, tylko smerfy - nawet Zgrywus jest.

Cytat: ja mu gratuluję, że to spostrzeżenie zajęło mu trzy lata.
Nie zajęło. Wystarczy spojrzeć na post, który napisałem po obejrzeniu dwóch sezonów - sam zdaje się przyznałeś mi racje. Inna sprawa, że z wiekiem (a minęło chyba parę miesięcy :)) człowiek postanawia zweryfikować pewne decyzje oraz opinie i tym samym "Rescue Me" ze świetnego serialu stało przyjemną dramedią, a "Dexter" z "okej" rozrywki stał się irytującą i raczej dosyć tanią bajką. Może wtedy byłem bardziej tolerancyjny? Może Słońce świeciło mocniej? Może debilna scena z finału trzeciego sezonu okazała się dla mnie bodźcem? Może fajne laski chodziły mniej ubrane? Cholera wie.

Cytat:"Kreacja" oznacza w tym przypadku mniej więcej tyle, że serial nie jest zwierciadłem rzeczywistości tylko pewną rzeczywistością umowną, filmową. O tym nie trzeba "pamiętać". To się przyjmuje na starcie, a potem po prostu wie. I czerpie się przyjemność z seansu. Tyle. Wydawałoby się, że to kompletnie instynktowna zasada.

A, nie rozumiesz, co to znaczy nie oczekiwać od danej produkcji (filmu, serialu) czegoś, czego ona z założenia nie oferuje? Zauważyłem :>
Masz rację. Idę obejrzeć McClane'a tańczącego na odrzutowcu.

Negrin napisał(a):Alkoholem? Że co? Nagością? No rzeczywiście, też mi nagość. Ładna i przyjemna (nie, nie narzekam :P ). Krwią? Oj tam, znowu tak dużo niby tej krwi... Tyle że kamera nie zawsze się odwraca. Bluzgami? O, i tu jest wasz problem ("wasz" = tych z gąszczem na dziecięcej mosznie). Najpierw co i rusz czytam, jak to brak wulgaryzmów to ohoho cenzura i nie wiadomo co jeszcze. A teraz się okazuje, że jak nie ma tej "cenzury", to też niedobrze, bo nagle dana produkcja coś "udaje". A prawda jest taka, że jeśli nie liczyć Deb (która, powiedzmy sobie szczerze, urocza jest z tym jej językiem) to słownictwo w "Dexterze", mimo że bywa dosadne, praktycznie nigdy nie bywa wymuszone (jak w niejednym superdorosłym filmie). Ot, język jak język. I gdzie to Twoje "udawanie"?
Nie zrozumiałeś. Wytłumaczę. Na pierwszy rzut oka wygląda to dojrzale - są bluzgi, jest krew, jest nagość, tu piją, tam palą. Pozytywnie. Ale to tylko fasada, żeby sprawić wrażenie serialu robionego dla dojroślejszego widza niż w rzeczywistości. Wiadomo przecież, że bluzgi, krew czy fajki to nie esencja dorosłości w filmie czy serialu, a dopełnienie, które pomaga budować realizm świata.

A Deb nie jest urocza. Powiedzmy sobie szczerze: jest irytująca i mało się rozbiera. :)

Odpowiedz
Crov napisał(a):Jeżeli coś jest osadzone w Miami (tak, tym w USA) i przedstawia sytuacje z życia ludzi to powinien przedstawiać prawdziwy świat i prawdziwych ludzi
Jak długo będziesz (albo kto inny) mówił, co film czy serial "powinien" przedstawiać, tak długo nie ma o czym rozmawiać.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
Fakt, szkoda gadać. Idę wreszcie obejrzeć "Oz" - może oferuje coś czego w założeniach nie oczekuję, ale powinien oferować, więc oferuje! :)

Odpowiedz
4 sezon coraz bliżej. Producenci raczą nas nowymi plakatami, dają radę :D

[Obrazek: 2mhv5hx.jpg]

Odpowiedz
jeszcze takie ło

[Obrazek: 1245417497779.jpg]

Odpowiedz
No i nowy Dexter powrócił - Here we go again.
Kiczowaty morderca, starzy znajomi i naprawdę żenujący wątek zmęczonego Dextera. Mamy kilka naprawdę słabych motywów, a jedyne co mi podniosło na moment ciśnienie to oczywiście końcówka (chociaż też głupio do niej doprowadzono) - zważając na zawartość bagażnika Dextera :)

Ogólnie jestem rozczarowany, ale jak się pojawi nowy odcinek będę oglądał.

Odpowiedz
Pierwszy odcinek już jest... w sieci. W nie najlepszej może jakości ale jest.
Coż mogę bez spoilerowania stwierdzić... odcinek kończy się mocno! Jak jeszcze w żadnym wcześniej, może się potem ostro dziać. ...albo się farciaż Dexter wykaraska jak ze wszystkiego wcześniej.

Crov napisał(a):Nie zrozumiałeś. Wytłumaczę. Na pierwszy rzut oka wygląda to dojrzale - są bluzgi, jest krew, jest nagość, tu piją, tam palą. Pozytywnie. Ale to tylko fasada, żeby sprawić wrażenie serialu robionego dla dojroślejszego widza niż w rzeczywistości. Wiadomo przecież, że bluzgi, krew czy fajki to nie esencja dorosłości w filmie czy serialu, a dopełnienie, które pomaga budować realizm świata.

Rzeczywiście troche tak jest. Daje się to jednak łyknąć bez większego trudu.

Crov napisał(a):A Deb nie jest urocza. Powiedzmy sobie szczerze: jest irytująca i mało się rozbiera. :)

E dla mnie jest po prostu zarąbista, uwielbiam słuchać jak rzuca fuckami... :P

[ Dodano: Nie Sie 23, 2009 02:08 ]
O, Snuffer mnie wyprzedził.
Nie oceniam odcinka w aż tak czarnych barwach. Serial troche siadł, lecz zle nie jest.
Dlaczego głupio doprowadzono do końcówki?

Najmocniejszym powodem, by utrzymać prawo do posiadania i noszenia broni przez ludzi jest to,
że stanowi ono dla nich ostateczny środek do obrony przed tyranią rządu.
-- Thomas Jefferson

Odpowiedz
Po raz kolejny tatuś widziany w ważnym momencie? Come on ;)

Chociaż muszę się z Tobą zgodzić, końcówka daje po ryju. Muszę też przyznać że jak przez pierwsze 3 sezony słuchało mi się Dextera i jego myśli bardzo przyjemnie.. Tak teraz.. Ładnie mówiąc koleś przynudza :)
No ale to taki serial że i tak już czekam z niecierpliwością na kontynuację.

Aha - podoba mi się nowy serial killer. Czekam aż się odezwie po raz pierwszy :)
Aha 2 - Miło byłoby gdyby Dexter i Lundy złączyli siły - bardzo lubię tego kolesia.
Aha 3 - Wątek romansu LaGuerty i Angela.. Nie podoba mi się.

Odpowiedz
dramatycznie zły epizod, ale jakoś nie dziwi mnie to.

o ile w pierwszej serii to narracja z ofu, prowadzona przez głównego bohatera była nawet znośna (choć mało wyszukana, pod względem merytorycznym), to później stała się koszmarem. obecnie wygląda to mniej więcej tak:
dexter idzie ulicą (głos dextera: idę ulicą i dokądś dojdę)
dexter siedzi na krześle (głos: siedzę na krześlę i tak sobie posiedzę chwilę)

tragedia. dziwi mnie też marnowanie czasu w tym serialu. mają 12 czy tam 13 odcinków na serię a pierwszy z nich to zawsze takie niewiele warte wprowadzenie wtórne. panorama bohaterów, jakieś nawiązania do poprzednich epizodów. rozumiem, że tak się robi w serialach, ale jakoś subtelniej się da, co widać w kilku serialach. tutaj w zasadzie dopiero ostatnia scena coś wnosi nowego. no porażka...

esencją takiej scenariuszowej lipy był cały trzeci sezon, gdzie chyba w przedostatnim odcinku na dobre zawiązała się intryga. późno

Odpowiedz
po samych plakatach można wywnioskować że szykuje się mega żenua

Odpowiedz
Mi "Dexter" przypadł do gustu. Zaraz obok "House'a" to mój ulubiony amerykański serial. Chociaż fakt, że nie mam zbytnio czasu i chęci, żeby poznawać dziesiątki innych ("True blood", "Lost", "Lie to me"...)

Drugi sezon zdecydowanie najlepszy. Wątpliwości Dextera, co do jego misji, najwięcej zwrotów akcji, ciekawi bohaterowie (Lila!!!), mocno trzyma w napięciu do samego końca. W porównaniu z tym, trzeci sezon wypada słabiej, choć trzyma poziom. Za chwilę poświęcę godzinę swojego życia, na obejrzenie pilota czwartego sezonu.
http://www.gibber-twice.net - filmy, recenzje
i podcast w podwójnym wydaniu.

Odpowiedz
Chyba wiem jak się rozwiąże akcja z końcówki pierwszego odcinka czwartej serii :)


Najmocniejszym powodem, by utrzymać prawo do posiadania i noszenia broni przez ludzi jest to,
że stanowi ono dla nich ostateczny środek do obrony przed tyranią rządu.
-- Thomas Jefferson

Odpowiedz
Eh, szkoda patrzeć na to, co dzieje się z tym serialem. Pierwszy sezon był znakomity, a później było już tylko gorzej. Po pierwszym odcinku 4 sezonu aż zacząłem się zastanawiać co ja w tym serialu widziałem. Słabe to się robi, ale może chociaż będzie lepiej niż w fatalnym 3 sezonie, obejrzę jeszcze ze dwa odcinki i zdecyduję czy w ogóle warto to oglądać dalej. Przynajmniej wygląda na to, że serial killer będzie interesujący.

Tym właśnie różnią się seriale HBO o seriali Showtime. Te pierwsze to pomyślane jako całość historie, natomiast seriale tej drugiej stacji najwyraźniej są wymyślane na bieżąco - dlatego zaczynają się wybitnie ("Dexter", "Trawka"), a kończą tak jak kończą... Aż niemiło na to patrzeć, bo w tym serialu niesamowity potencjał drzemie...

Odpowiedz
Na pewno wygląda to sto razy lepiej od 3 sezonu. Mam tylko nadzieję, że wreszcie wymyślą coś nowego na zakończenie sezonu, bo to się już zrobiło nuuuuuuuuuuuuuudneeee.

Odpowiedz
Fakt. Zapowiada się lepiej o 3 sezonu, ale niewiele lepiej. Nuda, obejrzę parę odcinków jeszcze, jak się to nie poprawi to chyba przestanę oglądać.
Ten zabójca też niby się fajnie zapowiadał, ale na przebicie IceTruck Killera raczej nie widzę szans, mimo tego, że w rolę wcielił się gość, którego lubię, czyli John Lithgow.

Odpowiedz
Z tego się zrobił jakiś serial obyczajowy :/ Do tego aktorstwo jakby skapciało, nawet Hall się zrobił jakiś wyjątkowo nijaki.

Sprawa z Dexterem i Ritą też mnie dziwi. W pierwszym sezonie idealnie pasowali do siebie, łączyła ich skrzywiona osobowość, gdzie Rita skrzywiona była raczej w stronę zupełnie przeciwną niż Dex (chociaż czy tak do końca?). Natomiast w chwili obecnej Rita jest jedynie nudną kurą domową i zupełnie brakuje mi jakiegoś naprawdę wiarygodnego umotywowania ich związku. Według mnie Dextera i Rity nie łączy obecnie NIC. Przydałby się jakiś wstrzas w życiu Dextera (mam na myśli np. odejście Dextera od Rity), na który twórcy się nie zdecydują, bo nie mają po prostu jaj. Niestety to nie jest serial HBO i to widać.

Wycofuję wcześniejsze słowa, to ma nawet szanse być gorsze od poprzedniego sezonu. W sumie na razie jedynie seryjny zabójca trochę ratuje sytuację...

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości