Dexter
Jakuz, zrozum: mając do wyboru genialny serial policyjny The Shield, potencjalnie zajebisty serial strażacki Rescue Me oraz będący ósmym cudem świata serial więzienny Oz, muszę z czegoś zrezygnować. rezygnuje więc z serialu "tylko" dobrego, który nie ma do zaoferowaniu nic poza byciem dobrym, zwykłym serialem. to za mało w kontekście tego, co czeka w kolejce do obejrzenia.

Odpowiedz
Jakuzzi napisał(a):Dexter faktycznie nie jest szczegolnie kontrowersyjny
Całym mechnizmem napędowym "Dextera" było właśnie stworzenie postaci seryjnego mordercy, którego można polubić. To jest cały koncept, i to koncept całkiem zmyślny. Dzięki temu, że Dexter nie wzbudza w widzu odrazy, a przeciwnie -- sympatię, widz ów staje przed ciekawymi zagwozdkami moralnymi. Przypuszczam, że może się to nie stosować do indywiduów superzajebistych w typie Mentala, którzy oprychów bez mrugnięcia okiem deportowaliby z tego świata przy pomocy trzepaczki do piany. Ale mniej zajebisty widz ma przy oglądaniu "Dextera" całkiem niemało gimnastyki moralnej, o której nie byłoby mowy w przypadku postaci bez skrupułów. Pod tym względem "Dexter" to właśnie rzecz oryginalna (nie mówię, że wybitna, bo z perspektywy czasu widać, że nie, choć przecież nader solidna), a to, co zrobiłby z nim Mental, to sztampa.

Acha, czy Dexter jest realistyczną postacią? Nie, nie jest. Ale jest ciekawy.* To, szczerze mówiąc, większa zaleta.


*Z czasem już mniej, ale mówię tu o postaci jako takiej, bez rozbicia na sezony.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
Cytat:Ale mniej zajebisty widz ma przy oglądaniu "Dextera" całkiem niemało gimnastyki moralnej, o której nie byłoby mowy w przypadku postaci bez skrupułów.

w twoim przezajebistym wywodzie kryje się jeden zasadniczy błąd. otóż kto mówi, że Dexter mordujący niewinnych ludzi, byłby pozbawiony skrupułów?

Cytat: a to, co zrobiłby z nim Mental, to sztampa.

oj Negrin, Negrin, cienki jesteś.

Odpowiedz
Pan Brooks był ciekawszy.

Corn napisał(a):To po co w ogóle robić wtedy adaptacje książki, skoro jej fundament pozostaje zmieniony? Po co nazywać bohatera - Dexter Morgan, robić go policjantem w Miami? Wtedy nie ma sensu robić tego serialu, można zrobić po prostu coś innego, gdzie głównym bohaterem byłby niejaki John Pyton albo jakiś inny gość ze świetnym nazwiskiem zabijającym za pieniądze. Rozumiem, że może się to komuś nie podobać, ale na tej różnicy zbudowano całą opowieść.
Pewnie taki sens, żeby nie zostać pozwanym. Dla mnie pomysł Dextera pracującego w policji jest spoko. Drażni mnie to, że wydaje się być sprytniejszy od Batmana pomnożonego przez Punishera, a do tego nie ma właściwie żadnych problemów z utrzymaniem swojej "mrocznej strony" w ryzach. Ma takie same problemy jak przeciętny superbohater, którym zresztą jest.

Odpowiedz
kapitalny przykład, Crov.

Odpowiedz
Widziałem tylko kilka odcinków i jakoś mi to umknęło: kogo zabija Dexter? Niewinnych, przypadkowych ludzi czy skrupulatnie wybranych zwyrodnialców?

Odpowiedz
tych drugich. przez cały czas o tym gadamy, Mierzwiak:)

Odpowiedz
Sorki, nie czytałem.

W takim razie serial NIE JEST KONTROWERSYJNY. Poprzez to kim są ofiary Dextera jego działania są z góry usprawiedliwione. Gdyby szlachtował niewinne kobiety albo dzieci - to byłoby kontrowersyjne, sympatia dla takiej postaci dawałaby do myślenia.

W ogóle tak sobie czasami rzucam okiem na Dextera i uderza mnie jak bardzo ładny i w sumie taki grzeczny jest ten serial. Dziwne biorąc pod uwagę tematykę.

Odpowiedz
Cytat:W takim razie serial NIE JEST KONTROWERSYJNY.

dzięki, Mierzwiak, że rozwiałeś nasze wątpliwości:)

Cytat:W ogóle tak sobie czasami rzucam okiem na Dextera i uderza mnie jak bardzo ładny i w sumie taki grzeczny jest ten serial.

pilot nie wydal mi się jakoś specjalnie grzeczny. był raczej stabilny. podejrzewam, ze później nieco by sie rozkręcił, gdyż Rome, Soprano czy The Wire też w pierwszych odcinkach niczym nie szokowały. ładny, owszem. sam Dexter to zresztą zauważył, mówiąc, że w tak ładnym miejscu jak Miami, trupy ludzkie odnajdywane w biały dzień przy prażącym słońcu przypominają teatralnie upozowane kukiełki. swoją droga, świetna kwestia.

Odpowiedz
Mental napisał(a):w twoim przezajebistym wywodzie kryje się jeden zasadniczy błąd. otóż kto mówi, że Dexter mordujący niewinnych ludzi, byłby pozbawiony skrupułów?
Że niby co? Mordowałby matki dzieciom, a potem z tego powodu płakał do poduszki?

Mental napisał(a):
Cytat: a to, co zrobiłby z nim Mental, to sztampa.
oj Negrin, Negrin, cienki jesteś.
Ile znasz historii o obrzydliwych seryjnych zabójcach? A ile o sympatycznych?

Wiesz, cały problem nie jest w tym, że uznałeś, że nie będziesz oglądał "Dextera", tylko że oczekiwałbyś od niego nie poprawy realizacyjnej czy scenariuszowej, a fundamentalnej zmiany podstaw serialu.

Mental napisał(a):swoją droga, świetna kwestia.
Swoją drogą, Dexter miewał takich więcej :)

Mierzwiak napisał(a):Poprzez to kim są ofiary Dextera jego działania są z góry usprawiedliwione.
Ranyści, nie są. Co z wami, ludzie? Owszem, Dex nieraz w trakcie serialu rozmyśla nad tym, jak przyklasnąłby mu (i przyklaskuje) tłum, ale czy wy też jesteście z tego tłumu? W sumie do Ciebie, Mierzwiak, niezupełnie to kieruję, skoro tak naprawdę nie oglądałeś serialu, ale do tych, którzy oglądali -- owszem. Naprawdę nie wystarczy mordować winowajców, żeby być czystym. I Dexter nie jest czysty, co więcej, on sam o tym wie i o tym mówi. Nie jest żadnym mścicielem, nie walczy o sprawiedliwość, którą -- przynajmniej zazwyczaj -- ma gdzieś. Innymi słowy: Dexter to nie jest Brudny Harry. Zabija, bo musi, bo taką ma naturę i czerpie z tego przyjemność, a żeby zachować kontrolę, realizuje kod ojca. Przecież nawet ten ceremoniał, który towarzyszy zabójstwom, wraz z fotografiami ofiar, w gruncie rzeczy jest pusty. I my, widzowie, czujemy się uspokojeni świadomością, że Dexter morduje morderców, to właśnie w tym tkwi cały żart. Bo to mimo wszystko nie jest w porządku. Z nami, w sensie. Zresztą kto dotrwał do obecnego, trzeciego sezonu, niech spojrzy na postać Miguela Prado. To jest właśnie koleś, który podobnymi metodami chciałby realizować "sprawiedliwość". Fajny jest? Raczej przerażający.

Crov napisał(a):Drażni mnie to, że wydaje się być sprytniejszy od Batmana pomnożonego przez Punishera, a do tego nie ma właściwie żadnych problemów z utrzymaniem swojej "mrocznej strony" w ryzach. Ma takie same problemy jak przeciętny superbohater, którym zresztą jest.
Słuszna uwaga. I dlatego drugi sezon miał taki kłopot z końcówką, a po drugim sezonie trudno już cokolwiek zbudować.

I nie, pan Brooks nie był ciekawszy. Ale to głównie przez to, że film dużo słabszy :)
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
Cytat:Że niby co? Mordowałby matki dzieciom, a potem z tego powodu płakał do poduszki?

sam sobie odpowiedz, co znaczy sformułowanie "bohater posiadający skrupuły".

Cytat:Ile znasz historii o obrzydliwych seryjnych zabójcach? A ile o sympatycznych?

o sympatycznych nie znam żadnej. nie, zaraz, Dex jest sympatyczny:)

Cytat:Wiesz, cały problem nie jest w tym, że uznałeś, że nie będziesz oglądał "Dextera", tylko że oczekiwałbyś od niego nie poprawy realizacyjnej czy scenariuszowej, a fundamentalnej zmiany podstaw serialu.

ja zawsze oczekuje fundamentalnej zmiany założeń.

Odpowiedz
Negrin napisał(a):I Dexter nie jest czysty, co więcej, on sam o tym wie i o tym mówi. Nie jest żadnym mścicielem, nie walczy o sprawiedliwość, którą -- przynajmniej zazwyczaj -- ma gdzieś. Innymi słowy: Dexter to nie jest Brudny Harry. Zabija, bo musi, bo taką ma naturę i czerpie z tego przyjemność, a żeby zachować kontrolę, realizuje kod ojca.

Nikt nie jest doskonały. Robi pożyteczną, brudną robotę, a że ma z tego frajdę? Trudno :wink:

Odpowiedz
Akurat pierwszy sezon był całkiem kontrowersyjny i wyglądało na to, że z kolejnymi sezonami twórcy będą przekraczali kolejne granice, ale niestety po świetnym sezonie pierwszym zaczęli się cofać do tyłu i teraz Dexter to taki superhero nowej generacji. Ogólnie rzecz biorąc twórcy tego serialu nie mają jaj ;0

Odpowiedz
Mental napisał(a):pilot nie wydal mi się jakoś specjalnie grzeczny. był raczej stabilny. podejrzewam, ze później nieco by sie rozkręcił, gdyż Rome, Soprano czy The Wire też w pierwszych odcinkach niczym nie szokowały. ładny, owszem. sam Dexter to zresztą zauważył, mówiąc, że w tak ładnym miejscu jak Miami, trupy ludzkie odnajdywane w biały dzień przy prażącym słońcu przypominają teatralnie upozowane kukiełki. swoją droga, świetna kwestia.
I w sumie to jest największy problem "Dextera" w moim mniemaniu. To ładne kukiełki w Miami. Widać, że świat w serialu to serial. Postacie to aktorzy grający policjantów, bandytów, etc. Czuje się, że ogląda się przedstawienie, a nie wycinek z życia tych postaci, przez co ciężko jest to przeżywać. Swoją drogą, wszyscy pozytywni bohaterowie są ładni i przystojni. Właściwie tylko ten strasznie-zabawny-zboczony-azjata trochę odstaje, ale w końcu on tocomic-relief. Ten wizerunek posterunku policyjnego, jako zbiorowiska ładno-buziastych, lubiących się gliniarzy sprawia, że uśmiecham się z politowaniem.

To jest właśnie to, co w "Dexterze" drażni mnie najbardziej: on nie jest poważny, brudny, brutalny, realistyczny. Jest taki jak sam Dexter - cały czas tylko udaje.

Trzeci sezon "Dextera" oglądałem jednym okiem, przygotowując się rano do wyjścia, przy śniadanku, jednak po ostatnim odcinku stwierdziłem, że lepiej będzie zrobić sobie przy śniadaniu re-run "Simpsonów", "Futuramy" czy "Friends", bo "Dexter" to zwykła strata czasu. Przeważyła o tym jedna z ostatnich scen w finale.

Ta twarda, ale jednocześnie kompletnie wrażliwa i złożona siostra Dexa, która bluzga tak, że mogłaby być postacią z South Parku wchodzi do gabinetu pani kapitan. Coś tam krzyczy, że ma w dupie, że w ogóle w pytke, jakieś truizmy wali i rośnie napięcie. Pani Kapitan powinna ją zrugać, kopnąć w dupę i wypieprzyć za drzwi. Co się dzieje? Pani Kapitan robi ciepłą minę, wyciąga odznakę i mówi Złożonej Siostrze Dexa, że jest teraz Detektyw Złożoną Siostrą Dexa. Obie się śmieją, Pani Kapitan wyciąga ciastka i razem uśmiechnięte je spożywają.

Ten brutalnie realistyczny obrazek po prostu mnie rozłożył na łopatki i skopał po twarzy. Kontrowersyjne i mroczne jak dupa szatana.

Pierwsze dwa sezony - zwłaszcza drugi - to w sumie lekka, raczej przeciętna rozrywka, która można sobie obejrzeć w wolnym czasie, wylegując się w łóżku. Trzeci sezon to porażka. Z perspektywy czasu jednak żałuję, że dałem się ponieść reklamie znajomych i nie zrobiłem tego, co zrobił Mental. To była wielka strata czasu. Mea kurde culpa.

Nie lubię już tego serialu.

Odpowiedz
Crov napisał(a):To jest właśnie to, co w "Dexterze" drażni mnie najbardziej: on nie jest poważny, brudny, brutalny, realistyczny. Jest taki jak sam Dexter - cały czas tylko udaje.
No popatrz. Serial o Dexterze jest taki jak Dexter. Czyżby... konsekwencja? Heh, następny, co mu się produkcja nie podoba, bo sam nakręciłby ją inaczej.

Trzeci sezon miał faktycznie sporo wad, ale akurat żadnej z nich nie wymieniłeś :P
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
Negrin napisał(a):
Crov napisał(a):To jest właśnie to, co w "Dexterze" drażni mnie najbardziej: on nie jest poważny, brudny, brutalny, realistyczny. Jest taki jak sam Dexter - cały czas tylko udaje.
No popatrz. Serial o Dexterze jest taki jak Dexter. Czyżby... konsekwencja?
Yeah, heyah. Twórcy konsekwentnie kreują infantylny obraz swoich bohaterów. Policjanci z Miami muszą być dumni, że ich wizerunek jest taki ładny. :)

Cytat:Heh, następny, co mu się produkcja nie podoba, bo sam nakręciłby ją inaczej.
Hmm? Z pewnością nakręciłbym to inaczej, gdybym miał możliwość, ale przecież to nie jest mój zarzut.

Cytat:Trzeci sezon miał faktycznie sporo wad, ale akurat żadnej z nich nie wymieniłeś :P
Dla mnie tak infantylne przedstawienie świata jest wadą. Zresztą nie napisałem tamtego posta, żeby udowodnić że trzeci sezon to dno.

Odpowiedz
Crov napisał(a):No popatrz. Serial o Dexterze jest taki jak Dexter. Czyżby... konsekwencja?
Yeah, heyah. Twórcy konsekwentnie kreują infantylny obraz swoich bohaterów. Policjanci z Miami muszą być dumni, że ich wizerunek jest taki ładny. :)[/quote]
Wiesz, abstrahując od warstwy fabularnej, pewnej zmiany wizerunku bohatera, pewnych zmian formalnych itp., to praktycznie od początku pierwszego sezonu wiadomo, z czym mamy do czynienia. Wątpię, żeby "Dexter" miał szczególne pretensje do realizmu. To od początku do końca jest kreacja, która nie mogłaby się przydarzyć w prawidziwym świecie. Owszem, sposób kreowania świata w tym serialu jest konsekwentny. I tak, fakt, że cała reszta "pasuje" do Dextera, jest charakterystyczny.

Crov napisał(a):
Cytat:Heh, następny, co mu się produkcja nie podoba, bo sam nakręciłby ją inaczej.
Hmm? Z pewnością nakręciłbym to inaczej, gdybym miał możliwość, ale przecież to nie jest mój zarzut.
Owszem, jest. Narzekasz, że nie jest poważny, brudny, whatever. To mniej więcej taki zarzut jak to, że -- nie wiem -- rozgrywa się w Miami, a nie w Detroit. Nie bo nie. Ten serial rozgrywa się w Miami. I nie jest "poważny". Choć to w sumie tylko częściowo prawda, bo w rzeczywistości dopiero w minionym sezonie poważnie siadła psychologia.

Crov napisał(a):
Cytat:Trzeci sezon miał faktycznie sporo wad, ale akurat żadnej z nich nie wymieniłeś :P
Dla mnie tak infantylne przedstawienie świata jest wadą.
No dobra, infantylne. Przepraszam, wycofuję się. Zapomniałem, że na tym forum wszyscy mieli gąszcz włosów na mosznie w wieku lat trzech :P
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
Negrin napisał(a):Wątpię, żeby "Dexter" miał szczególne pretensje do realizmu. To od początku do końca jest kreacja, która nie mogłaby się przydarzyć w prawidziwym świecie.
Kreacja - masz na myśli postac czy serial? Jeżeli chodzi o cały serial - to prawda, w końcu to bajka.

Cytat:
Crov napisał(a):
Cytat:Heh, następny, co mu się produkcja nie podoba, bo sam nakręciłby ją inaczej.
Hmm? Z pewnością nakręciłbym to inaczej, gdybym miał możliwość, ale przecież to nie jest mój zarzut.
Owszem, jest.
O rany... Nie, nie jest. "Dexter" udaje poważny i realistyczny. On nie jest cukierkowy ani zwyczajnie sterylny. Bluzgami, alkoholem, nagością i krwią próbuje pokazać, że jest taki dojrzały, tak jak robią to na przykład filmy z serii "Saw". Zresztą już o tym wcześniej wspomniał Jakuzzi:
Jakuzzi napisał(a):W trakcie seansu niejednokrotnie odnosilem wrazenie, ze te elementy stanowia jedynie fasade dla bajeranckiego w pewnej mierze i podnastolatkowego w istocie kryminalu.
Zwyczajnie irytuje mnie, kiedy ktoś chce mnie oszukać. :)

Odpowiedz
Ok, porównałeś "Dextera" do "Piły". Było nie było, należy Ci się szacun. To nowość :P

Crov napisał(a):Bluzgami, alkoholem, nagością i krwią próbuje pokazać, że jest taki dojrzały
Alkoholem? Że co? Nagością? No rzeczywiście, też mi nagość. Ładna i przyjemna (nie, nie narzekam :P ). Krwią? Oj tam, znowu tak dużo niby tej krwi... Tyle że kamera nie zawsze się odwraca. Bluzgami? O, i tu jest wasz problem ("wasz" = tych z gąszczem na dziecięcej mosznie). Najpierw co i rusz czytam, jak to brak wulgaryzmów to ohoho cenzura i nie wiadomo co jeszcze. A teraz się okazuje, że jak nie ma tej "cenzury", to też niedobrze, bo nagle dana produkcja coś "udaje". A prawda jest taka, że jeśli nie liczyć Deb (która, powiedzmy sobie szczerze, urocza jest z tym jej językiem) to słownictwo w "Dexterze", mimo że bywa dosadne, praktycznie nigdy nie bywa wymuszone (jak w niejednym superdorosłym filmie). Ot, język jak język. I gdzie to Twoje "udawanie"? Ot, powtarzam, "Dexter" to kreacja (tak, serial, choć postać w tym serialu oczywiście też) i to jest świadomość, z którą się zaczyna obcowanie z tym serialem, a jeśli potrzeba na to trzech sezonów, no to brawo jasiu.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
To od początku do końca jest kreacja, która nie mogłaby się przydarzyć w prawdziwym świecie.

Ot, powtarzam, "Dexter" to kreacja (tak, serial, choć postać w tym serialu oczywiście też) i to jest świadomość, z którą się zaczyna obcowanie z tym serialem

Negrin, o czym ty, do diabła, gadasz? że Dexter to kreacja i z taką świadomością należy zasiadać do jego oglądania? a co to ma do rzeczy? to jakaś super tajna linia obrony? najbardziej realistyczny film sensacyjny to też jedna wielka mega kreacja. i co? myślisz, że z taką postmodernistyczno-zwichrowaną-o-kant-dupy-rozbitą świadomością przystępuje do oglądania? o co ci właściwie chodzi z tą kreacją? "kochane dzieci, dzisiaj obejrzymy sobie Deadwood, ale pamiętajcie - to tylko kreacja. jeśli choć na moment o tym zapomnicie, serial wyda się wam nienaturalny i wydumany." na szczęście w przypadku Deadwood nie musze czynić podobnych ustaleń. po prostu oglądam.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości