Ankieta: Jak oceniasz film?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Dirty Dancing (1987) reż. Emile Ardolino
#1
[Obrazek: rb0pjVR.jpg]

Swego czasu znany pod niesławnym polskim tytułem Wirujący seks.

Moje pierwsze kinowe wspomnienie. Mama kłóciła się przy kasie bo nie chcieli jej wpuścić z małym smarkaczem (sama była wtedy jakiś trzeci raz na tym filmie, jak mówi film totalnie ją wtedy opętał), a z seansu dość wyraźnie pamiętam scenę w której Johnny i Baby ćwiczą w jeziorze.

Sam film? Prościutka historyjka, banalna wręcz, ale też bardzo porządna, chwilami nawet poważniejsza niż można by się spodziewać - jest wątek aborcji, a nawet i męskiej, choć nienazwanej wprost, prostytucji. Przesłanie pozostaje i pozostanie aktualne, wątek miłosny uniwersalny, a piosenki ponadczasowe.

No właśnie - piosenki. Ach! Są tu i klasyki z lat 50-tych i 60-tych, jak i kilka absolutnie wspaniałych kawałków z lat 80-tych które rozsławił film. Muzyczna mieszanka z tak różnych epok ma też swoje odzwierciedlenie w samym filmie - akcja niby ma miejsce w 1963 roku, widać to po samochodach i kostiumach, ale też jest to w jakiś sposób, bo ja wiem, transparentne, dające o sobie łatwo zapomnieć, czasem wyglądając wręcz "bezczasowo". Nie da się za to zapomnieć Johnny'ego i Baby - to klasyczne, archetypiczne postaci, ale Swayze i Grey są bezbłędnie obsadzeni i tworzą świetną parę, emanują urokiem i autentyczną chemią.

9 arbuzów / 10 <3

Kto jeszcze nie widział niech wbija na Netfliksa.





Film doczekał się telewizyjnego remake'u w wersji musicalowej, z jakimś brzydalem i Abigail Breslin z nadwagą w rolach głównych. Kto chce niech sobie wpisze na youtube, ja tu tego syfu nie wkleję.

Odpowiedz
#2
Moja mama też jest fanką filmu (jak chyba każda kobieta w naszym kraju, a na pewno te, które w 1988 miały po 15-30 lat), przez co w dzieciństwie byłem poniekąd zmuszony widzieć go na VHSie jakąś niezliczoną ilość razy.

Dość dawno nie widziałem, ale z pamięci to jest jakieś 10/10. Tytan gatunku, to co ma robić, robi doskonale, a piosenki siedzą w głowie jeszcze długo po seansie. Film bez wad.


Odpowiedz
#3
Obejrzałem po raz pierwszy dość późno, bo w wieku 20-kilku lat - namówiła mnie dziewczyna (aktualnie żona) wcześniej nie widziałem za bardzo sensu po to sięgać.
A potem... wracałem niezliczoną ilość razy. Na półce dwa wydania DVD i dwa wydania (genialnego) soundtracku, z którego co najmniej 3-4 kawałki były na playliście na moim weselu, a potem także na wielu, wielu imprezach.

9/10

Widziałem kilka kluczowych scen z remake'u <rzyg>, więcej mi nie potrzeba.

Cytat:Swego czasu znany pod niesławnym polskim tytułem Wirujący seks.

Polski tytuł był jak najbardziej w porządku.

Odpowiedz
#4
Ze 20-kilka razy to chyba toto oglądałem. Ilekroć leci w telewizji (a leci co chwila) wrzucam dla samej muzyki. I, z całym szacunkiem dla ToML, mój ulubiony kawałek to jednak Hungry Eyes.

Odpowiedz
#5
Mój też.

Odpowiedz
#6
I mój!

Zapomniałem jeszcze wkleić tę perłę, czyli bodaj najzabawniejszą scenę w filmie niebędącym komedią - próba sceniczna w wykonaniu siostry Baby:


Odpowiedz
#7
Tylko raz w swoim żywocie się zetknąłem z tym filmem, gdy leciał lata temu w TV. Chyba też z mamą przysiądłem do oglądania, bo opowiadała mi jak za nastoletnich lat hajpowała ten film. Nawet fajnie się oglądało, choć nigdy później nie ciągnęło mnie do powtórki.

Też pamiętam głównie trening nad jeziorem i jakoś nic poza tą sceną czy oczywiście końcową akcją na parkiecie to nie wbiło mi się w pamięć na wieki. Teraz gdybym to odświeżył i oceniał jako powazny stary koń, to obstawiam, że najwięcej to by 7-czka/10 wyszła :)

Odpowiedz
#8
Raz w życiu oglądałem i to całkiem niedawno (max 2 lata temu). Byłem zaskoczony bo spodziewałem się jakiejś lekkie komedyjki a to zadziwiająco poważny film. Jednak ciągle to kom-rom o tańcu, czyli nie moje klimaty. Film na raz.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
#9
(20-09-2019, 21:21)Paszczak napisał(a): mój ulubiony kawałek to jednak Hungry Eyes.

(20-09-2019, 21:22)Gieferg napisał(a): Mój też.

(20-09-2019, 21:30)Mierzwiak napisał(a): I mój!

ZDECYDOWANIE :) Chociaż na równi z "She's Like the Wind". Genialny jest ten soundtrack.

Bardzo dawno nie oglądałem tego filmu, możliwe, że w weekend będzie powtórka :)
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
#10
Wybranie ulubionego kawałka z tego filmu jest ponad moje siły. Po każdym obejrzeniu pewnie podałbym inny tytuł.

(20-09-2019, 20:29)Mierzwiak napisał(a): Kto jeszcze nie widział niech wbija na Netfliksa.

Patrick Swayze 3 lata później miał jeszcze jeden hit, go również polecam powtórzyć. ;)

Odpowiedz
#11
(20-09-2019, 20:29)Mierzwiak napisał(a): Swego czasu znany pod niesławnym polskim tytułem Wirujący seks.


Niesławny dla ciemnoty, która nie miała i nie ma pojęcia o angielskim.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#12
Sympatyczny, ale nic specjalnego, typowy nudny film z lat 80., który wzdychał do lat 50-60. Bardziej służy jako videoklip do skocznych piosenek (całkiem udanych). Podobała mi się wariacja rzygogennego motywu "nie zabiję cię, bo jestem nie taki"

6/10

EDIT: Kradnąc zabieg śp. Mierzwiaka z tematu Dark Crystal oznajmiam, iż w/w opinia jest nieaktualna :).  

Odpowiedz
#13
"typowy nudny film z lat 80"
A to jakaś norma dla lat 80? Bo jak dla mnie tam się nudnych fillmów nie robiło,
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#14
Cytat:Sympatyczny, ale nic specjalnego, typowy nudny film z lat 80.

Sów brak.

Odpowiedz
#15
Wspaniała muzyka, świetne sceny tańca, ciekawi bohaterowie no i fajna historia tak w dużym skrócie można tą produkcję opisać. No i cóż mogę jeszcze dodać, jest to z całą pewnością jeden z moich ulubionych filmów. Jedna z moich ulubionych scen tutaj to ta z piosenką Love is Strange.

Odpowiedz
#16
(20-09-2019, 22:44)Pelivaron napisał(a):
(20-09-2019, 21:21)Paszczak napisał(a): mój ulubiony kawałek to jednak Hungry Eyes.

(20-09-2019, 21:22)Gieferg napisał(a): Mój też.

(20-09-2019, 21:30)Mierzwiak napisał(a): I mój!

ZDECYDOWANIE :) Chociaż na równi z "She's Like the Wind". Genialny jest ten soundtrack.

Bardzo dawno nie oglądałem tego filmu, możliwe, że w weekend będzie powtórka :)


Soundtrack jest w pytke, caly, ale juz na zawsze moim ulubionym kawalkiem z filmu (nawet jezeli nie oryginalnym) bedzie „Love Is Strange„ duetu Mickey & Sylvia:



I tez jedna z ukubionych scen w filmie:



Co ciekawe przez lata nawet nie wiedzialem, ze ta piosenka byla w filmie, ktory widzialem za mlokosa na VHS, a potem pewnie z dwie dekady nie mialem okazji sobie przypomniec.

Dla mnie to wakacje, gdzies w polowie Liceum, wypady nad jezioro pod namioty z ekipa i nocne ogniska. Smak malinowych nalewek i pierwszych „doroslych” romansow :)

Odpowiedz
#17
(26-05-2020, 06:03)Gieferg napisał(a):
Cytat:Sympatyczny, ale nic specjalnego, typowy nudny film z lat 80.

Sów brak.

Ogólnie nie trawię stwierdzenia "typowy" używanego w kontekście oceny filmu. Nie będę hipokrytą, ponieważ pewnie nie raz i nie dwa zdarzyło mi się w moim życiu napisać coś w stylu "typowa komedia młodzieżowa", "typowy slasher" i tak dalej, i tak dalej. Staram się jednak już omijać to słowo, ponieważ jest to tak ogólnikowe, że bardziej się chyba nie da.

"Typowy nudny film z lat 80." - a te nietypowe ciekawe filmy z lat 80. to jakie? Czy w ogóle takie są?
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
#18
6/10. Może i jestem wrednym zgredem.

Film spoko, rozumiem pochwały, gdybym obejrzał 20 lat temu, to pewnie polubiłbym bardziej. Generalnie jest tu dużo dobrego - piosenki, klimacik, sceny taneczne, finał. Kłopoty pojawiają się, kiedy bohaterowie nie tańczą, tylko wypowiadają kwestie. Dialogi bywają głupie i wydumane, a fabuła jest miałka. Może i nie miałbym z tym tak wielkiego problemu, gdyby wszystko nie orbitowało wokół Jennifer Grey imitującej aktorstwem brzozę karłowatą. Przez nią cały wątek romansowy trochę leży, bo babka dobrze wypada tylko w pląsach. Poniekąd doceniam, nawet polubiłem, ale wielkiej radośći z oglądania nie było.

Odpowiedz
#19
Zdecydowałem dać drugą szansę, bo przyznam że za pierwszy nie byłem w sosie do oglądania filmu. Okazała się to dobra decyzja, gdyż kolejny seans wyszedł znacznie lepiej. Raczej nie zasili biblioteki mych ulubionych filmów, jednak doceniam jak tu sporo tu serducha i kupuje się tą historię. Niektórzy tu narzekają, że jest ona prościutka, ale czasami mniej znaczy więcej, szczególnie w romansidłach. I romans przebiega tu naturalnie i unika jak może klisz już je nieznacznie sugeruje, a ojciec Babe ma pretensje (uzasadnione) o co innego. Nawiązując do ostatniej rozmowy w podrywaczach.org.pl to Swayze na pewno nie gra nice guya i czuć od niego męskość i przebojowość. Czuć też ten sympatyczny, swojski klimat w ośrodku wypoczynkowym przez Oscara z Krótkiego spięcia 2. Baby dość kiepska aktorsko i Jennifer Grey lepiej wypadła w Ferrisie Buellerze jako zołzowata siostra-udupiaczka. Jednak nie ma tyle wzdychania do lat 50. i piosenki wypadają tu naturalnie. Znakomity soundtrack z Hungry Eyes na czele (które są dla mnie na równi z (I've Had) The Time of My Life główną piosenką filmu).

Uczciwe 8/10

Odpowiedz
#20
Co najmniej kilka osób tutaj, w tym ja, Gieferg i Mierzwiak uważa w istocie "Hungry Eyes" za najlepszy kawałek z soundtracku.
Dodam przy okazji, że oryginał Carmena "All by Myself" jest o wiele lepszy niż wiadomy cover.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Running Man - 1987 slepy51 48 8,543 19-05-2026, 10:59
Ostatni post: Gieferg
  IN A GLASS CAGE, 1987, reż. Augusti Villaronga McCoy 0 1,632 18-01-2014, 16:30
Ostatni post: McCoy
  Deadly Prey - David A. Prior - 1987 slepy51 28 11,067 25-08-2013, 14:17
Ostatni post: OGPUEE
  House of Games [1987] & Spanish Prisoner [1997], Mamet Glut 4 2,183 08-06-2010, 13:58
Ostatni post: Mental



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości