26-10-2016, 22:18
|
Doctor Strange (2016)
|
|
To nie klątwa tylko z premedytacją realizowana formuła która przynosi wysoki procentna RT i dużą kasę.
(26-10-2016, 22:11)Capt. Nascimento napisał(a): Ale przede wszystkim... co ten Marvel. Wynajmują jednego z najbardziej charyzmatycznych i najlepszych aktorów na świecie - Madsa Mikkelsena - i NAWET ON jest słabym antagonistą. To jest już klątwa. Nie klątwa tylko leniwe scenopisanie. Mads z tymi swoimi hannibalowymi uśmieszkami był spoko, podobał mi się jego plan ale film ma na tą postać wywalone, scenarzyści wolą rozwijać Drewnianego Murzyna bo to chyba ma być drugi Loki LOL. Jedynymi fajnymi postaciami w tym filmie byli Tilda i
Why are you firing wallnuts at me?
26-10-2016, 22:31
Zajebisty film, 8/10. Tak, to ten sam film nakręcony po raz n-ty, ale nowości są wprowadzone i zrealizowane po prostu bardzo dobrze. Strange jako postać wypadł na tyle dobrze, że nie mogę doczekać się jego występu w Avengersach, a dodanie magii dosłownie wywraca MCU do góry nogami i jestem cholernie ciekawy jak zostanie uwzględniona w Infinity War. Akcja i aspekty wizualne są wyborne. Pochwalić też muszę finał z ostatnim bossem, bardzo fajne i oryginalne rozwiązanie. Humor - sporo go, ale po prostu działa. Wong kradnie sceny podobnie jak Latynos z Ant-Mana (choć w inny sposób).
Co do wad - Mads jest kolejnym generycznym przeciwnikiem, Rachel jest za mało i pewnie wyleciała w montażu, tak samo przemiana Strange'a od amatora do magicznego rozpierdalatora jest nieco zbyt szybka. Civil War to to nie jest, ale wcale nie miał nim być. Jako wprowadzanie nowej postaci sprawdza się idealnie, i w takim kontekście go oceniam, jako dodanie cegiełki do większej całości jaką jest MCU. Na większe emocje i grę o dużą stawkę trzeba poczekać do Infinity War. Anty-fani MCU mogą sobie Strange'a spokojnie odpuścić - chociaż moim zdaniem i tak warto dla samej akcji. 26-10-2016, 22:49 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-10-2016, 22:52 przez Huntersky.)
Walkiewicz 8/10, Sfilmowani też na plus.Nie mogę się doczekać seansu. :)
Cigarettes and coffee, man. That's a combination.
26-10-2016, 22:53 Zaznaczam, że nie ukrywam spoilerów, jak ktoś nie oglądał jeszcze filmu i nie chce wiedzieć, co się w nim dzieje niech nie czyta.
Właśnie wróciłem z kina i powiem, że Doctor Strange mi się podobał, nawet bardzo, choć też po trailerach, myślałem, że będzie bardziej spektakularny, a był raczej skromny, nie pokazał nic specjalnego. Incepcja na przykład zrobiła i wciąż robi na mnie dużo większe wrażenie.
Co mi się podobało? Bardzo fajna obsada, Cumberbatch jako Strange jest dla mnie strzałem w dziesiątkę, Rachel McAdams jest bardzo fajna, drugi plan też, czyli Wong, Mordo i cała reszta. Mikkelsen jako Kaecilius wypadł dobrze. Znając poprzednie filmy MCU spodziewałem się kolejnego słabego przeciwnika, a ten jest całkiem fajny, choć mógł być jeszcze lepszy, ale w porównaniu do większości wrogów z MCU nie jest taki zły, może to dlatego, że bardzo lubię Mikkelsena. Fajnie, że zrobili Dormammu i tak właściwie to on był głównym wrogiem, a nie Kecilius. Bardzo dobra muzyka, humor tak jak w większości filmów Marvela bardzo fajny, rozmowa Strange'a z Kaeciliusem najlepsza ;)
Co jeszcze? Fajna Historia, trochę idzie za szybko, mogliby pokazać więcej szkolenia Strange'a, ale nie jest tak źle. Efekty też jak najbardziej na plus, kilka fajnych Easter Egg'ów, na przykład wieża Avengers, całkiem fajne akcje i świetna scena w trakcie napisów, spodziewałem się Starka, a dali Thora, też spoko, zwłaszcza, że sama scena jest bardzo śmieszna i fajna. Chcę taki kufel :)
Co mi się nie podobało? Tak jak pisałem na początku, spodziewałem się masy spektakularnych akcji, tu takich niestety nie było i choć te, które są podobały mi się, to zgadzam się z Jubym, że są trochę chaotyczne i można się pogubić. Chyba jedyną akcją, jaka mi się nie podobała była sekwencja finałowa. Zamiast zrobić jakąś spektakularną rozwałkę, to co mamy? Minutę bicia się, minutę gadania, a potem Strange leci i szantażuje Dormammu. Serio nie potrafili wymyślić nic lepszego? nawet z nim nie walczył, tylko złożył mu propozycję, a ten się zgodził. Rozczarowałem się, to już poprzednia akcja w Nowym Jorku byłaby lepsza jako finałowa. Na minus jeszcze taka sobie scena po napisach.
Podsumowując, liczyłem na więcej, ale i tak jest dobrze, w moim osobistym rankingu filmów MCU, tak gdzieś w środku stawki, a Strange'a z chęcią zobaczę w kolejnych filmach.
Btw: Został już tylko jeden Infinity Stone. Ciekawe, w którym filmie będzie zaprezentowany, może w Thorze? OCENA: 8/10.
"It can't be bargained with. It can't be reasoned with. It doesn't feel pity, or remorse, or fear. And it absolutely will not stop... ever, until you are dead!" - Kyle Reese
Baretto - Filmweb 27-10-2016, 00:08 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-10-2016, 06:59 przez Baretto.) (26-10-2016, 17:18)srebrnik napisał(a): Dla takich zawsze mam 8/10. Pure fun (26-10-2016, 22:53)kawa i papierosy napisał(a): Walkiewicz 8/10 (27-10-2016, 00:08)Baretto napisał(a): OCENA: 8/10. (26-10-2016, 22:49)Huntersky napisał(a): Zajebisty film, 8/10. ![]() (26-10-2016, 22:49)Huntersky napisał(a): Anty-fani MCU mogą sobie Strange'a spokojnie odpuścić - chociaż moim zdaniem i tak warto dla samej akcji. Nie warto. Może nie jestem "fanem MCU", ale lubię je, oglądam każdy jego film, od IM2 każdy w kinie, i lubię do nich wracać, ale Strange na czele ze scenami akcji i tak mnie rozczarował. Skąd te, niemal w 100% pozytywne, recenzje? Nie ogarniam. @Gieferg - obejrzyj za free przed premierą nowego Thora, bo oba światy się w pewien sposób łączą, ale zapewniam cię - nie będziesz zadowolony. 27-10-2016, 10:52 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-10-2016, 10:56 przez Juby.)
Bo to czysty fun z charyzmatycznym, dającym się lubić bohaterem, widowiskową akcją i do tego umiejscowiony w świecie, do którego po prostu miło jest dwa razy do roku powrócić. Tylko tyle i aż tyle, to nie jest rocket science. MCU jest jak pierś z kurczaka - możesz go podać na najróżniejsze sposoby, ale to wciąż ten sam kurczak. I mimo wszystko wciąż go jesz, bo jest dobry, zdrowy, prosty w przygotowaniu i zrobisz na nim masę. :P
27-10-2016, 11:38 (27-10-2016, 10:52)Juby napisał(a): Nie ogarniam.Mam to samo z uważaniem pierwszego IM za najlepszy film MCU. Szukanie wsparcia, w obliczu większości pozytywnych ocen, u osoby która już zapowiedziała że może nawet w ogóle tego nie obejrzy to niezła desperacja ;) 27-10-2016, 11:43 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-10-2016, 11:44 przez Mierzwiak.)
Huntersky, nawet pierś z kurczaka może się przejść.
Jeszcze nie widziałem, ale jak słyszę, że znów mamy to samo w innym opakowaniu to znów uruchamia się u mnie hejt Mode. 27-10-2016, 11:59
Tylko, ze miałem ogromną ochotę na ten film i liczyłem, że MCU wreszcie pokaże coś nowego.
27-10-2016, 12:06
Czyli 6-7/10, piwko po seansie, wklepana ocenka na FW i na tym skończy się pewnie moja przygoda ze Strange'em, identycznie jak w przypadku większości filmów MCU. :) Nie żebym narzekał, w przeciwieństwie do niektórych już zdążyłem się domyślić, że Marvel prochu nie wymyśli i te ich filmiki traktuje w kategoriach nowego odcinka serialu, na który nie czekam i gdyby go skasowali, to bym wzruszył ramionami, ale jak już leci, to z przyjemnością zerknę. :)
https://www.filmweb.pl/user/Nawrocki/activity
https://letterboxd.com/nawrocki/list/best-movies-of-2020s/ https://letterboxd.com/nawrocki/list/2024-movies/ 27-10-2016, 12:07
Na hejt to mi się zbiera, kiedy przypomnę sobie ostatnie filmowe próby DC. Strange po prostu działa.
27-10-2016, 12:11
Problem tkwi w tym, że do filmów MCU, nie podchodzi się w wyjątkowy sposób, tak by każdy z nich mógł być małym dziełem, tak jak swego czasu Mroczny Rycerz, bo to kwestia podejścia.
Tymczasem Marvel, robi te filmy dobrze, czyli zabawnie, kolorowo i z akcją, tylko... robi to któryś raz z rzędu, w ten sam sposób, nawet z tą samą fabułą i dla kogoś kto nie ma oczekiwań i chce się dobrze bawić, to będzie ok. Ale ja jako fan komiksów, chciałbym nieco odświeżenia, dlatego tak bardzo czekałem na Ant-Mana od Wrighta, ale on poleciał, bo każdy kto zna jego filmy, wie jak Ant-Man mógłby wyglądać, ale za bardzo by się wyróżniał na tle reszty tych filmów i stąd jego odejście. Marvel w tej chwili zatrudnia ludzi nieznanych którzy albo zrobią film tak jak oni chcą, albo mają podobne do nich podejście, to, że się ten film komuś podoba mnie nie dziwi, bo pewnie można się na nim dobrze bawić, tylko pytanie dlaczego wyglądają te filmy tak, jakby non stop robił je Joss Whedon? Mnie już w Civil War wykrzywiały momenty kiedy znikąd pojawiały się żarty, tak, że nie można było odetchnąć, tylko ciskali w twarz żarty, nie dając się skupić na samej akcji. Od razu zaznaczam, żeby nie było gównoburzy, to tylko moje zdanie i nie kwestionuje czyjegoś gustu. 27-10-2016, 12:22 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-10-2016, 12:25 przez Szpeku.)
Mnie też Strange, w jakimś stopniu lekko rozczarował, głównie dlatego, że nie pokazał nic nowego. Po prostu kolejny odcinek ze świata MCU, ale to świat, do którego lubię i chcę wracać i nie mam zamiaru od razu go hejcić, tylko dlatego, że nie był taki, jaki chciałem żeby był.
Dla mnie Strange był dobry, Civil War jeszcze lepszy, ale niezmiennie najlepszym filmem na podstawie komiksu i ogólnie w 2016 roku jest.... Film z tym panem ;)
"It can't be bargained with. It can't be reasoned with. It doesn't feel pity, or remorse, or fear. And it absolutely will not stop... ever, until you are dead!" - Kyle Reese
Baretto - Filmweb 27-10-2016, 14:16 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-10-2016, 14:19 przez Baretto.)
Ja tam zawiodłem się Civil War, myślałem, że zobaczę film skupiony na tytułowej wojnie, tymczasem to był standardowy spektakl który ma takie same gafy jak BvS, tylko płynniej wprowadzone. Do tego więcej tam zapowiedzi przyszłych filmów jak w Age of Ultron niż skupienia na jakichś różnicach charakterów, nie chcę oczywiście wchodzi głębiej w ten temat, bo wiem, że ten film uchodzi za bardzo dobry i pewnie jest, ale ja po prostu oczekiwałem czegoś takiego jak w Winter Soldier, a nie misz maszu wątków, trochę tego, trochę tego.
Strange'a obejrzę tak czy siak, ale boję się, że te wszystkie kolejne filmy z Infinity War na czele będą takie same, czyli brak powagi, jakiejś atmosfery tylko co rusz, comic relief, jakby marvel poruszał niezmiernie ciężkie tematu i trzeba było rozluźniać atmosferę, z resztą, o tym jak bardzo monotonne się stają filmy MCU, niech świadczy pierwszy sezon Daredevila, który był inny i był przełomem i odświeżeniem tego świata. I żeby nie było, że hejtuję, też byłem wielkim fanem MCU, ale teraz po prostu mi się to przejadło, bo te filmy nie stanowią o sobie samym, by były czymś znaczącym i wyjątkowym, są po prostu kolejnymi odcinkami tego serialu robionymi na jedno kopyto. 27-10-2016, 14:25
Ja tam uwielbiam Kinowe Uniwersum Marvela, przyznaje, że mają kilka gorszych filmów, ale żaden z nich nie jest dla mnie zły. Co do Civil War to masz prawo mieć swoje zdanie, ale dla mnie był taki jaki powinien być, po powtórce podwyższyłem mu nawet ocenę na 10 i wskoczył on na pierwsze miejsce w moim zestawieniu filmów MCU. Strange'a na przykład mam na ósmym, czyli jest na początku drugiej połowy, a sądziłem, że będzie na tyle dobry, że umieszczę go na podium, ale trudno, może przy powtórce będzie mi się go lepiej oglądało.
MCU = X-MU >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> DCEU.
"It can't be bargained with. It can't be reasoned with. It doesn't feel pity, or remorse, or fear. And it absolutely will not stop... ever, until you are dead!" - Kyle Reese
Baretto - Filmweb 27-10-2016, 15:01 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-10-2016, 15:04 przez Baretto.)
Moim zdaniem X-men: First Class i Days of Future Past to przykład na to jak kręcić adaptacje komiksów, oba filmy znajdują się dla mnie w czołówce adaptacji w ogóle, a DOFP pokazał jak połączyć humor z powagą, by jednocześnie nie było przesytu humorem, co zdarza się MCU cały czas. Zaś First Class to film tak wybijający się klimatem na tle reszty, że marvel powinien się wstydzić, że odprawił Wrighta i robi dalej te same filmy będące popłuczynami po Avengers, jasne, bawić się można wyśmienicie, ale brak w tym oryginalności, jestem tylko ciekaw, kiedy przesyt poczuje większa grupa widzów.
Winter Soldier to dalej top1 i moja ulubiona adaptacja MCU, oczywiście piszę trochę z jadem, bo jako fan komiksów, chciałbym, by inaczej te adaptacje wyglądały, stąd ta frustracja, więc każdy kto to czyta i pulsuje żyłka niech sobie nie bierze moich słów do serca :) 27-10-2016, 15:16
Z tym, że Strange to origin story. Tak jak pisałem, na coś bardziej oryginalnego trzeba poczekać do sequela, albo kolejnego ensemble jak Avengers.
27-10-2016, 15:25 |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Doctor Strange in the Multiverse of Madness (2021) | Mierzwiak | 380 | 51,246 |
08-09-2022, 22:18 Ostatni post: Rozgdz |
|
| Captain America: Civil War (2016) | Pelivaron | 1,203 | 190,573 |
07-11-2021, 18:31 Ostatni post: Rozgdz |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |

Spoiler
![[Obrazek: tumblr_lq08i5uHQw1qlq05h.gif]](http://67.media.tumblr.com/tumblr_lq08i5uHQw1qlq05h.gif)
![[Obrazek: tumblr_o2wxuwfc6y1udh5n8o1_500.gif]](http://67.media.tumblr.com/6b205e7e3acaf2edbeecbcee1770c116/tumblr_o2wxuwfc6y1udh5n8o1_500.gif)





