Użytkownik
Liczba postów: 66
Liczba wątków: 1
Mental napisał(a):nie ma nic głupszego niż ufoludek z wielkimi gałami i wodogłowiem.
A to dlaczego? Wg. jakiegoś tam programu Discovery za ileś tam tysięcy lat ludzie też mają mieć wielkie łby. Dlaczego więc nie można przyjąć, że jakaś pozaziemska wysoko rozwinięta rasa nie może przypominać swojskich szarych ludków? Czy dlatego, że w odległej galaktyce nie ma prawa istnieć nic przypominającego humanoidy?
W sumie nasunęło mi się coś- jednak jest coś sporo głupszego od szarych karzełków- ufole wyglądające identycznie jak homo sapiens :lol: !
11-09-2008, 16:47
Stały bywalec
Liczba postów: 3,030
Liczba wątków: 36
BezcelowyAlbatros napisał(a):oraz całkiem dobre "Sekretne okno" z Deppem w roli głównej.
Dajże spokój, musiałem oglądać ten syf na raty. Chyba najsłabszy film z Johnnym Deppem. No ale czego oczekiwać skoro już samo opowiadanie było słabe.
11-09-2008, 16:48
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Jakuzzi napisał(a):To nie jest argument, tylko opinia. ;p
Argument "aktorstwo bylo slabe". :P
11-09-2008, 16:55
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
The_Bitcher napisał(a):A to dlaczego? Wg. jakiegoś tam programu Discovery za ileś tam tysięcy lat ludzie też mają mieć wielkie łby.
ty mówisz o ewolucji człowieka, ja mowie o możliwości zaistnienia we wszechświecie inteligentnej formy życia. to dwie różne rzeczy. prawdopodobieństwo pojawienia się gdzieś na rubieżach kosmosu inteligentnej humanoidalnej istoty jest nieskończenie mniejsze niż prawdopodobieństwo znalezienia na książęciu jaj obcego. to, że człowiek ma dwie nogi, dwie ręce i głowę na karku należy postrzegać wyłącznie w kategoriach nierozumnego przypadku. w kosmosie nic nie ginie i nic nie zdarza się dwa razy.
a tak w ogóle to pokazywanie istot pozaziemskich na wzór i podobieństwo człowieka stanowi w pierwszej kolejności infantylizm, w drugiej zaś niczym nieuzasadniona pyche. zresztą... najlepsze filmy o kosmitach to takie, które A) NIE PRZEDSTAWIAJĄ przybyszów w łopatologiczno-zdziecinniałej formie "ufoidalnej"; B) całkowicie rezygnują z pokazywania przybyszów na rzecz dokumentowania śladów ich działalności ('Piknik' Strugackich oraz najlepszy film o kosmicznej inwazji, jaki kiedykolwiek nakręcono, mianowicie 'Without Warning' z 1994 roku).
11-09-2008, 17:18
Stan Marsh
Liczba postów: 2,163
Liczba wątków: 11
Tyler Durden napisał(a):BezcelowyAlbatros napisał(a):oraz całkiem dobre "Sekretne okno" z Deppem w roli głównej.
Dajże spokój, musiałem oglądać ten syf na raty. Chyba najsłabszy film z Johnnym Deppem.
No to polecam ci "Żonę astronauty" - to jest dopiero czyste zło!
A co do "Łowcy snów" - początek, podobnie jak w książce, znakomity: bardzo klimatyczny i zapowiadający coś świetnego. A potem wszystko efektownie się sypie. "Dreamcatcher" to jedna z najgorszych rzeczy napisanych przez Kinga, więc film miał małe szanse, aby być czymś dobrym. I oczywiście nie udało się - powstało słabe, bełkotliwe, niezamierzenie śmieszne nieporozumienie. A taka dobra obsada! I Kasdan na krześle reżysera! Eh, wielka szkoda :(.
11-09-2008, 19:45
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Karol napisał(a):"Dreamcatcher" to jedna z najgorszych rzeczy napisanych przez Kinga, więc film miał małe szanse, aby być czymś dobrym.
ludzie, ja was nie pojmuje. to, ze książka jest do dupy, wcale nie znaczy, ze film tez taki musi być. dla przykładu skazani na shawshank to opowiadanie co najwyżej przeciętne, podczas gdy ekranizacja noweli okazała sie być arcydziełem. dla jasności: Darabont to żaden oświecony geniusz opowiadający jak Fellinii w wywiadach, że mu się film objawił w jednym przebłysku, kiedy obserwował listki powiewające na wietrze. ot, solidny rzemieślnik, to wszytko. tu nie potrzeba bożej łaski, żeby z kiepawej literatury zrobić nietuzinkowe kino.
11-09-2008, 20:01
kimber henry
Liczba postów: 6,015
Liczba wątków: 18
military napisał(a):Jakuzzi napisał(a):To nie jest argument, tylko opinia. ;p
Argument "aktorstwo bylo slabe". :P
a moj donnie wahlberg to sie nie liczy? ;P
The_Bitcher napisał(a):W sumie nasunęło mi się coś- jednak jest coś sporo głupszego od szarych karzełków- ufole wyglądające identycznie jak homo sapiens
a jesli przyjmuja postac a la david bowie? ;)
Mental napisał(a):całkowicie rezygnują z pokazywania przybyszów na rzecz dokumentowania śladów ich działalności ('Piknik' Strugackich
absolutnie. o ile nie opowiada sie o pozaziemskich istotach w formie alegorii dotyczacej czegos zupelnie innego (spielbergowskie e.t. chociazby), glowna cecha wykreowanych obcych powinna byc... obcosc wlasnie, obsesja lema i glowna mysl ponoc najlepszej powiesci strugackich (pisze: ponoc, bo dopiero co zaczelam ich odkrywac, od pikniku... zaczynajac, teraz leci miliard lat przed koncem swiata).
Cytat: z kolei Darabont to żaden oświecony geniusz opowiadający jak Fellinii w wywiadach, że mu się film objawił w jednym przebłysku, kiedy obserwował listki powiewające na wietrze.
mozesz sie odczepic z laski swojej od felliniego? :)
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
11-09-2008, 20:17
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Artemis napisał(a):o ile nie opowiada sie o pozaziemskich istotach w formie alegorii dotyczacej czegos zupelnie innego (spielbergowskie e.t. chociazby)
Sorry za offtop, ale czym jest E.T. z E.T.?
11-09-2008, 20:23
kimber henry
Liczba postów: 6,015
Liczba wątków: 18
no to jest przede wszystkim opowiesc o pragnieniu przyjazni, o samotnosci dziecka etc. - dywagacji na temat obcej cywilizacji praktycznie tam nie ma, moze poza (dziecieca? byc moze..) nadzieja, ze jesli ktos po drugiej stronie galaktyki bedzie tak samo samotny jak ty, to bedziecie mogli sie zaprzyjaznic, bo uczucia takie jak milosc czy strach sa uniwersalne... to zupelnie inna sfera rozwazan, co nie?
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
11-09-2008, 20:36
Stały bywalec
Liczba postów: 3,030
Liczba wątków: 36
Karol napisał(a):No to polecam ci "Żonę astronauty" - to jest dopiero czyste zło!
No wiadomo, jako kiepska zżyna z "Dziecka Rosemary" plasuje się w ścisłej czołówce najgorszych filmów z Deppem, ale za to ma Charlize Theron w obsadzie, a to już zawsze coś ;)
11-09-2008, 20:39
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Artemis napisał(a):to zupelnie inna sfera rozwazan, co nie?
Tak czy inaczej, wydaje mi sie, ze znalazlabys wuchte lepszych przykladow na kosmitow jako alegorie czego innego niz spielbergowskie E.T. :)
11-09-2008, 20:42
kimber henry
Liczba postów: 6,015
Liczba wątków: 18
poprawialam kolezance magisterke o e.t. i tylko to teraz mi w glowie:)
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
11-09-2008, 20:49
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
magisterka o E.T.? na ch** to komu?:)
11-09-2008, 20:50
Stan Marsh
Liczba postów: 2,163
Liczba wątków: 11
Cytat:udzie, ja was nie pojmuje. to, ze książka jest do dupy, wcale nie znaczy, ze film tez taki musi być.
Jak najbardziej, ale w tym wypadku szanse na to, że uda się zrobić coś dobrego, były bardzo nikłe. Ta książka jest ZŁA a złe książki to zwykle słabe źródło do adaptacji. A opowiadanie na podst. którego zrobił Darabont "Skazanych..." to przy "Łowcy snów" dzieło sztuki. Ta ekranizacja miałaby sens tylko wtedy, gdyby wyciąć jakieś 70% książki, co - biorąc uwagę z jakim namaszczeniem podchodzi się do ekranizacji Kinga - było mało prawdopodobne (choć wciąż wykonalne, ale już po zwiastunach było widać, że się na to nie zdecydowali).
11-09-2008, 22:05
kimber henry
Liczba postów: 6,015
Liczba wątków: 18
no akurat pomysl mlodzienczej przyjazni (ktory gdzie indziej kingowi wychodzil rewelacyjnie) i inwazji obcych w taki a nie inny sposob ok, gorzej z tymi lasicami, doslownie "z dupy"...
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
11-09-2008, 22:21
Stały bywalec
Liczba postów: 2,292
Liczba wątków: 34
Ja tak tylko w nawiązaniu do dyskusji nad oklepanym, czy wręcz archetypowym wyglądem kosmitów w "Łowcy snów": już nie pamiętam, jak to było w filmie, ale wiem, że w książce ten wizerunek nie był prawdziwym wyglądem ufoków, ale czymś w rodzaju kamuflażu-adaptacji. Prawdziwą formą kosmitów był jakiś rdzawy grzyb, or something.
Manifestacja, jaką przyjmują w "Łowcy snów" nie bierze się znikąd - oni właśnie z ludzkich umysłów wyodrębnili ten stereotypowy obraz kosmity.
Tak więc zarzuty, że niby znowu "szaraki", znowu "ufoludki z wodogłowiem" itp. w tym przypadku uważam za nieuzasadnione,
A co do aktora grającego Dudditsa - uważam, że tą rolę spokojnie mógłby zagrać jakiś nieznany, acz cierpiący na zespół Downa - z pewnością by się taki znalazł. Tak sobie tą postać wybrażałem czytając książkę a ta filmowa jest dla mnie zupełnie nieakceptowalna.
12-09-2008, 00:21
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Kosmici mieli formę "szaraków", bo tak chcieli ich widzieć ludzie. W książce naprawdę byli, jak to ktoś wspomniał, grzybem, a w filmie - takimi dziwnymi, galaretowatymi... czymśtam. Widać to w ostatniej scenie i w scenie ostrzału z helikopterów.
Shit-weasels to genialny pomysł, realistyczna wersja Obcego. W klatce piersiowej po prostu nie ma miejsca na wyhodowanie pasożyta, nie mówiąc o tym że jak on niby miałby się tam dostać, skoro nosiciel zaraził się poprzez układ pokarmowy. Łasice to łamanie standardów i poprawności politycznej, bardzo oryginalna wizja która cholernie mi się spodobała. Bo, jak już mówiłem, jest realistyczna, a także pokazuje, jak niewygodne dla świadomości człowieka mogłyby być warunki rozmnażania się obcej istoty.
Zresztą najlepsze inwazje są właśnie nietypowe, a nie standardowe prażenie do kosmicznych robaków. W rzeczywistości taki sposób inwazji byłby też bardziej efektywny, bo ludzie zwyczajnie by go nie akceptowali - dla własnej wygody. Ten temat podjął już Dick, pisząc choćby o inwazji kosmitów wyglądających jak mali, pocieszni sprzedawcy odkurzaczy. Albo o kosmitach ukrytych w gumach do żucia.
W ogóle to wiedziałem, miałem 100% pewność że ludzie nie lubią tego filmu ani książki w dużej mierze przez łasice. Bo to przecież takie wulgarne i niehigieniczne, żeby kosmita rozrywał ci odbyt.
12-09-2008, 11:11
kimber henry
Liczba postów: 6,015
Liczba wątków: 18
tak odwazne pomysly trzeba umiec realizowac. u cronenberga bym to kupila. tutaj wyszlo tandetnie po prostu, jakby kingowi polamalo sie akurat pioro. (doslownie, bo z tego co pamietam, pisal owa cegle recznie).
military napisał(a):Zresztą najlepsze inwazje są właśnie nietypowe, a nie standardowe prażenie do kosmicznych robaków.
wlasnie to napisalismy, co nie?
aha, i jeszcze jedno: dyskusja o ufolach wyszla chyba od wojny swiatow, a nie samego lowcy...
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
12-09-2008, 11:28
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Nie, nie wyszło tandetnie, wyszło bardzo dobrze.
12-09-2008, 12:04
kimber henry
Liczba postów: 6,015
Liczba wątków: 18
najwidoczniej wiele osob uznalo, ze owszem, tandetnie - stad opinie w tym watku. ja generalnie uwazam lowce snow - zarowno powiesc, jak i film - za zmarnowany material. jakis pomysl byl, bylo (w powiesci) duzo autentycznego bolu i pasji, a potem sie toto rozmylo. w filmie nawet tego nie ma, za to jedyne, co udalo sie w miare dobrze kingowi opisac, czyli relacje miedzy chlopakami i dudditsem (choc oczywiscie postaci henry'ego, beavera, jonesy'ego i bodajze pete'a nie dorownuja wyrazistoscia wiekszosci postaci w tworczosci steve'a), zostalo sprowadzone do minimum; a juz finalowy pojedynek d. z kosmita to parodia.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
12-09-2008, 12:31
|