Drive
Dziwne, że dopiero teraz ktoś objął ten urząd Uśmiech

Odpowiedz
Mnie zaskoczył Drive ciekawym warsztatem i narracją. Jak na kino sensacyjne przeplatane z dramatem, jest dość finezyjny. Ciekawy styl reżyser zastosował w swoim dziele. Tutaj odgrywa role nie tylko sam specyficzny styl, ale nawet kolorystyka i muzyka. Ciekawe doświadczenie zwłaszcza patrząc przez pryzmat kina sensacyjne.

8/10
"Apokalipsa nadejdzie, gdy odrzucimy Boga, a zaczniemy wreszcie wierzyć w siebie." - Marilyn Manson
Konto filmweb
Recenzje horrorów i nie tylko

Odpowiedz
Crov napisał(a):UWIELBIAM to zdjęcie

W tej scenie jest fajny patent: kamera robi najazd na mechanika, wiadomo - jucha na twarzy, pompka w łapach, po czym mamy cięcie i widok z oczu mechanika - obiektyw kamery jest poplamiony krwią!


Odpowiedz
[Obrazek: Drive%20005.jpg]
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Trzy lata po premierze postanowiłem powtórzyć sobie seans Drive - ja yebie, jakie to jest dobre. Bez wahania podwyższam z dziewiątki na dychę. Scenę w windzie moglbym oglądać godzinami słuchając przy tym oczywiście piosenek z tego filmu.

A Ryan to chyba filmową chemię stworzył by nawet z Anną Grodzkie.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
"Drive" rzeczywiście z czasem zyskuje status czegoś wybitnego. Ja też widziałem go kilka dni temu i ten film to dla mnie taki swoisty fenomen trochę w stylu Miami Vice. Kawałek "A Real Hero" to jeden z najlepszych, jakie w życiu słyszałem.

Odpowiedz
Cytat:Kawałek "A Real Hero" to jeden z najlepszych, jakie w życiu słyszałem.

Czy tylko według mnie zarówno Nightcall, jak i - przede wszystkim - Under Your Spell biją go na głowę? Uśmiech

Odpowiedz
Ta trójka w ogóle jest wybitna i nie umiem wybrać najlepszego kawałkaDuży uśmiech

Odpowiedz
(19-07-2014, 08:48)Bogdan napisał(a):
Cytat:Kawałek "A Real Hero" to jeden z najlepszych, jakie w życiu słyszałem.

Czy tylko według mnie zarówno Nightcall, jak i - przede wszystkim - Under Your Spell biją go na głowę? Uśmiech

Zależy czego akurat w danym momencie słucham. Jeśli słucham Nightcall to wiadomo, nic innego nie istnieje. Jeśli Under Your Spell sytuacja wygląda tak samo, no i A Real Hero również. Ale tak na chłodno (kuhwa, za oknem ponad 30 stopni, jak żyć? xD), A Real Hero ustawiłbym na trzecim miejscu z tych kawałków. Ale tak jak napisał Patyczak - wszystkie zajebiste.

A dzisiaj jeszcze sobie tę scenę w motelu, o której napisał Mental przypomniałem i ten widok z oczu kierowcy - majstersztyk.


A Miami Vice jest spoko, doceniłem dużo bardziej dopiero przy drugim seansie. Pamiętam, że kilka lat temu dałem 5/10, w tamtym miesiącu zrobiłem powtórkę i podwyższyłem o 2 oczka. Aż strach pomyśleć jaką ocenę dam po trzecim seansie Język
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Cytat:Czy tylko według mnie zarówno Nightcall, jak i - przede wszystkim - Under Your Spell biją go na głowę? Uśmiech

Nie miałem na myśli walorów muzycznych. A real human being and a real hero w kontekście postaci Goslinga, który buciorem masakruje czaszkę niczym jakiś nasterydowany Punisher, jest po prostu przefantastyczne i za to m.in tak bardzo kocham ten film.

Odpowiedz
Spoko. Mi internet nieco zniszczył tę piosenkę, od kiedy przeczytałem frazę "real human bean", zamiast "being", nie potrafię nie myśleć o prawdziwej ludzkiej fasoli słuchając jej tekstu Duży uśmiech

Nightcall słuchane podczas nocnej jazdy - perełka, Under Your Spell pokochałem już po usłyszeniu w filmie, zresztą rozszerzona o mówiony fragment wersja tego kawałka (a może podstawowa, nie wiem) też jest świetna:




Odpowiedz
Ja mam cały (oryginalny!) ost z tego filmu w radiu w aucie, więc walorów muzycznych poszczególnych kawałków nie trzeba mi reklamować.

Odpowiedz
Już wkrótce razem w "Drive 2: Faster than Bullets"

[Obrazek: AFI+FEST+2010+Presented+Audi+Blue+Valent...xQCu6l.jpg]

Odpowiedz
Byłem dzisiaj na hali podziubać w nogę. Jak wracałem rowerkiem odpaliłem na słuchawkach:





Zacząłem żałować, że nie mam kurtki ze skorpionem i nie wziąłem wykałaczek z domu. Moc!
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Powiedz chociaz, ze rozwaliles komus glowe w windzie. Uśmiech

Odpowiedz
(04-11-2014, 23:31)Crov napisał(a): Powiedz chociaz, ze rozwaliles komus glowe w windzie. Uśmiech

Nie, ale jeden dostał mocno po kostce Język
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Aż mnie naszło na powtórkę Drive. <3 <3 <3

Odpowiedz
Inspirowane "Złodziejem" Manna:

[Obrazek: tumblr_n8l5i8WF7U1svldsfo1_1280.jpg]

Odpowiedz
Kapitalny film. Po powtórce moja ocena nie ulega zmianie - dalej 10/10. To najlepsza "reinkarnacja" kina sensacyjnego lat 80-tych, jaka mogła się pojawić na dużym ekranie. I nie przeszkadzają mi okazjonalne Refnizmy. Może nawet dzięki nim Drive ma taki urok i nadaje się do wielokrotnego oglądania - scena w windzie czy zakończenie są dla mnie niesamowicie kultowe. Refn nie nakręci już niczego lepszego (a patrząc na to co robi od czasu Drive można tak zakładać Uśmiech).

[Obrazek: dvd_drive.jpg]
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Jakoś mnie ten film nigdy nie potrafił zachwycić. Może to awersja do Goslinga, którego po prostu nie lubię.
Oglądało się to bardzo dobrze zarówno w kinie jak i w domu, ale czegoś tutaj brakowało. Mam kilkoro znajomych dla których to kult w czystej postaci, a ja widzę tutaj tylko niezły film. Może dlatego? Dookoła ochy i achy więc przekornie mniej mi się to wszystko podoba.
Końcówka mnie w sumie nawet zniesmaczyła. Taki "Robocop" a dał sobie wsadzić kosę w brzuch i odjechał w stronę zachodzącego słońca?
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości