Drogówka (2013) reż. Wojciech Smarzowski
#81
(09-02-2013, 17:22)Crov napisał(a): Żartów z "Joba" Niewolskiego
Nie wiem czy należę do niektórych, nie oglądałem tego ścierwa, swoją drogą byłoby fajnie, gdyby jego tytuł nie padał tu tak często.

Odpowiedz
#82
JOB JOB JOB JOB JOB. :)

Niestety, to było moje pierwsze skojarzenie. Nie pamiętam żadnego innego filmu, który adaptowałby powszechne żarty na język filmu.

Odpowiedz
#83
(09-02-2013, 17:22)Crov napisał(a): Ten film ma moim zdaniem trochę więcej większych słabostek niż ta kreatywnie pusta scena.

A na poznanie ich każesz nam czekać do momentu ukazania nowego odcinka UF? :) Mógłbyś trochę wcześniej się nimi podzielić. Jestem świeżo po seansie i nie widzę tam większych słabostek, ale może to jeszcze zachwyt 'pierwszych minut'.
"I think we can put our differences behind us. For science. You monster."

Odpowiedz
#84
Nie chce się tu za dużo rozpisywac, bo nie będę mógł się wdać w dyskusję, bo prawdopodobnie jutro wyjeżdżam. Ale niech będzie, pokrótce w sumie to, co już wcześniej wspominałem:

Uważam, że film grzęźnie w realizmie pozostając dość bezpłciowym. Brakuje mu scen czy dialogów wartych zapamiętania. Rozmowy są naturalistyczne, czasem zabawne, ale nie dość charakterystyczne by bym chciał do nich wracać i wracać. Nie ma absolutnie żadnej sceny, którą potrzebowałbym zobaczyć ponownie albo która wzbudziła moje emocje w stylu zostawienia mnie z "wow" tkwiącym w gardle.

To samo tyczy się głównego bohatera. To everyman, który niby ma jakieś tam życie, ale mógłby być każdym i nie robi większego wrażenia. Topie brakuje charyzmy i magnetyzmu by przyciągnąć do ekranu, a jego postaci jaj i czegoś interesującego, co sprawiłoby, że chcę go oglądać. To nie jest postać jednowymiarowa w żadnym razie, ale to nie znaczy, że interesująca. Tym wyraźniejsze jest to, gdy obok jest dwóch tak przykuwających do ekranu aktorów, jak Jakubik i Lubos. Choć obaj grają karykatury to wolałbym oglądać ich niż realistycznego Króla.

A propos bohaterów Arkadiusza Jakubika i Eryka Lubosa oraz motywów z filmu. Moralność i nauczki w filmie są tak tanie i przewidywalne, że aż zgrzytałem zębami. Ksiądz? No to dupczy. Polityk? To pijak i kłamca. Rozpustny seksoholik? Agresywny buldożer rasista oczekujący z ekscytacją dziecka? CIEKAWE JAK SKOŃCZĄ. Taniocha okropna. Kontrast jest zbyt jaskrawy i łopatologiczny by mnie rozbawił, zamiast przyprawić o fejspalm.

W sumie to mniej więcej tyle. Coś tam może więcej w UF jest. Ogolnie bawiłem się dobrze, bo to dobre kino, ale jakby to był film amerykański nie myślałbym o nim dłużej. Ot, dobre kino, ale spływa.

Odpowiedz
#85
(11-02-2013, 01:08)Crov napisał(a): Uważam, że film grzęźnie w realizmie pozostając dość bezpłciowym.

Przez realizm film jest bezpłciowy? Dla mnie osadzenie wątku sensacyjnego/kryminalnego (którego się nie spodziewałam, bo mało o filmie wiedziałam przed wyjściem do kina) w realistycznych warunkach sprawdziło się idealnie. Dobra muszę przyznać, że scena, która najbardziej mi się wryła w pamięć to ta z wypadkiem z penisem (jęk męskiej części widowni - bezcenny); ale oprócz tego na pewno krótki wyścig samochodowy, ucieczka Króla przez warszawskie budynki/mieszkania i sceny z Braciakiem.

To, że główny bohater to everyman nie może być zarzutem samym w sobie, choć z tym magnetyzmem to już prędzej się zgodzę. Nie wiem jednak czy np. Dorociński lepiej by się sprawdził w miejsce Topy i wykrzesał więcej charyzmy. To chyba kwestia rozpisania postaci. Skoro pozostałe są przerysowane, to chyba dobrze mieć jedną w miarę normalną? Zresztą pomimo, że Króla jest tu najwięcej to cały ciężar filmu nie spoczywa tylko na nim - większość pozostałych postaci jest na tyle interesująca, że raczej nie można się nudzić.

I tego jak skończy bohater Jakubika się nie spodziewałam :)

(11-02-2013, 01:08)Crov napisał(a): jakby to był film amerykański nie myślałbym o nim dłużej.

Myślisz jeszcze czasem o "End of watch"? Ja nie bardzo. Do "drogówki" za to będę na pewno wracać bo cała intryga i historia wydają mi się po prostu ciekawsze (nie dlatego, że polskie).

"I think we can put our differences behind us. For science. You monster."

Odpowiedz
#86
(11-02-2013, 03:08)Semi napisał(a):
(11-02-2013, 01:08)Crov napisał(a): Uważam, że film grzęźnie w realizmie pozostając dość bezpłciowym.

Przez realizm film jest bezpłciowy?
Myślę, że tak. Realistyczny bohater, realistyczna sytuacja, realistyczne rozwiązanie. Właściwie chyba powinienem powiedzieć naturalistyczne. Nie wiem, może mieszam w terminach, wybacz. Chodzi o to, że przez uniknięcie pójścia w filmowość dostajemy obraz mało charakterystyczny. Gdyby to był dokument to zainteresowałbym się tym, że to się wydarzyło. Ale jako historia filmowa nie ma to większych jaj.

Cytat:Dobra muszę przyznać, że scena, która najbardziej mi się wryła w pamięć to ta z wypadkiem z penisem (jęk męskiej części widowni - bezcenny); ale oprócz tego na pewno krótki wyścig samochodowy, ucieczka Króla przez warszawskie budynki/mieszkania
A to ten wyścig i ucieczka przez budynki była w "Drogówce"? Myślałem, że w Bournie. Albo jakimś innym seryjnie produkowanym akcyjniaku. ;) Jedyne, co je wyróżnia to to, że w tle jest stadion polski albo Pałac Kultury. A skoro nie chcemy tutaj ocen "super, jak na polskie warunki" to po mnie to spływa. Bo pościg spoko, sprawnie zrobiony i nie nudził mnie w filmie, ale dlaczego miałbym do niego wracać? Nie widzę w nim niczego szczególnego.

Cytat:sceny z Braciakiem.
Braciak spoko.


Cytat:To, że główny bohater to everyman nie może być zarzutem samym w sobie, choć z tym magnetyzmem to już prędzej się zgodzę.
Fakt, Peter Parker to oprócz mocy pajęczych też właściwie everyman. Everyman jednak musi mieć coś w sobie ujmującego - i może faktycznie powinienem bardziej czepić się doboru aktora. Tak czy siak, w Królu nie ma nic interesującego. Ma żonę, którą zdradza i która zdradza jego. Ma też syna. Aha, i brzydzi się braniem w łapę. I tyle to tej postaci. Nic ciekawego.

Cytat:Skoro pozostałe są przerysowane, to chyba dobrze mieć jedną w miarę normalną?
W sumie może niekoniecznie "karykaturalne". Są wyraziste, choć o karykatury ocierają się rozwiązaniami swych wątków. Możliwe, że gdyby bardziej na nich skupiał się film (czy też na którymś z nich) to mielibyśmy ich w trójwymiarze. Zobaczyć bohatera Lubosa czy Jakubika w takiej sytuacji, jak postać Topy to byłoby intrygujące. Nie byłoby super oryginalne, ale przynajmniej byłoby JAKIEŚ.

Cytat:Zresztą pomimo, że Króla jest tu najwięcej to cały ciężar filmu nie spoczywa tylko na nim - większość pozostałych postaci jest na tyle interesująca, że raczej nie można się nudzić.
Nie nudziłem się. Nie widzę tylko powodu, by do tego filmu wracać. To jak seks z niebrzydką dziewczyną. Chcę iść z nią do łóżka, bo wiadomo - to fajna zabawa. Potem okazuje się, że ona lubi tylko na misjonarza i w sumie spoko, przecież dojdę. Ale nie będę się szczególnie ekscytować kolejnym spotkaniem i pewnie nawet go nie zaproponuje, bo po co? Nie pokazała mi jak to jest w tej sławnej pozycji 69, na rogatego turka albo na pomidorka. Tylko to samo, jeno z nową buzią przed oczyma.

Cytat:I tego jak skończy bohater Jakubika się nie spodziewałam :)
OK, ja tego nie przewidywałem, bo dawałem filmowi większy kredyt zaufania. Jak postać jest erotomanem to albo skończy z uszkodzonym penisem, albo okaże się gejem, albo prawiczkiem. To są najbardziej banalne rozwiązania dla takich postaci.

Cytat:
(11-02-2013, 01:08)Crov napisał(a): jakby to był film amerykański nie myślałbym o nim dłużej.

Myślisz jeszcze czasem o "End of watch"?
Nie.



Odpowiedz
#87
(11-02-2013, 03:34)Crov napisał(a): To jak seks z niebrzydką dziewczyną. Chcę iść z nią do łóżka, bo wiadomo - to fajna zabawa. Potem okazuje się, że ona lubi tylko na misjonarza i w sumie spoko, przecież dojdę. Ale nie będę się szczególnie ekscytować kolejnym spotkaniem i pewnie nawet go nie zaproponuje, bo po co? Nie pokazała mi jak to jest w tej sławnej pozycji 69, na rogatego turka albo na pomidorka. Tylko to samo, jeno z nową buzią przed oczyma.
Piękne :) płonne nadzieje zamieniły się w popioły

Cytat:A to ten wyścig i ucieczka przez budynki była w "Drogówce"? Myślałem, że w Bournie.
Wiesz no z jednej strony nie podobał Ci się przesadny realizm, a teraz mi tu z Bournem wyskakujesz.
Wyścig niby nic szczególnego, ale oko cieszył. Pościg za Królem (a la Bourne ;]) i dobrze zrobiony i wpisywał się nienachalnie w fabułę.

Na czym miałaby polegać większa filmowość? Że na końcu Król powystrzelałby wszystkich złych polityków i księdza jak Maurer albo Willis w "Ostatnim skaucie"? To by było jakieś ale czy dobre?

Może tylko rozwiązanie wątku Lubosa było niepotrzebnym dodatkiem przy tym co się stało z Jakubikiem.

Cytat:Tak czy siak, w Królu nie ma nic interesującego. Ma żonę, którą zdradza i która zdradza jego. Ma też syna. Aha, i brzydzi się braniem w łapę. I tyle to tej postaci. Nic ciekawego.
Tyle i aż tyle - nie ma reguły ile trzeba wiedzieć o postaci. O Harmonijce gówno wiemy i to nie przeszkadza. O Vincencie Hanna wiemy dużo i to też nie wadzi. Król miał pociągnąć poważną akcję - może rzeczywiście intryga jest bardziej interesująca niż sama jego postać, ale nie sprawia to, że chcę przestać śledzić jej przebieg.


"I think we can put our differences behind us. For science. You monster."

Odpowiedz
#88
(09-02-2013, 13:19)Juby napisał(a):

Czy ktoś tak jak ja miałem pewne skojarzenia w trakcie oglądania pewnej sceny w filmie do powyższego filmiku?
Tak, nawet dialog Dziędziela jest momentami wręcz wyjęty z tego filmiku. A fragmenty zatrzymywaniem kierowców prawie jak z kawałów o kierowcach. Bo już o "jebłem to Ci jebłem" wspominałem. I tak się zaczynam zastanawiać. Czy Smarzowski był znudzony i chciał szybko skończyć scenariusz, więc poleciał dupą kreatywną, czy może to jakiś meta-komentarz o współczesnym opowiadaniu historii czy czymś, którego ja nie rozumiem?


Odpowiedz
#89
Pluciński (znowu muszę go zacytować) ma na ten temat nieco inne spojrzenie:

Cytat:Zastanawiające jest niedorzeczne wręcz nagromadzenie klisz w tym filmie. I nie chodzi już nawet o pewne fabularne schematy, które wpisują się w przyjętą konwencję, ale o detale. Czarne dziecko, odgryziony penis, zajeżdżone na śmierć dowcipy (np. ten o wódce skracającej życie), czy nawet scena, w której komendant opieprza swoich podwładnych, będąca przeróbką starego wideo "z internetu" (http://bit.ly/WndWDu). Smarzowski jest zbyt mądrym reżyserem, by uznać to za przypadek czy lenistwo, można więc chyba założyć, że jest to jego specyficzne mrugnięcie okiem i swego rodzaju klucz do całego filmu. Przygnębiający polityczny thriller z intrygą sięgającą najwyższych szczebli państwowych staje się w ten sposób meta-groteską, a upozowani niemal na kiboli gliniarze z drogówki jej nieświadomymi bohaterami. Jeśli tak, jest to świetny, ironiczny diss na wszystkie śmiertelnie poważne, toczące dzisiejszą politykę teorie spiskowe w stylu Smoleńska. Chyba właśnie polubiłem ten film jeszcze bardziej.

Odpowiedz
#90
(11-02-2013, 04:35)Semi napisał(a):
(11-02-2013, 03:34)Crov napisał(a): To jak seks z niebrzydką dziewczyną. Chcę iść z nią do łóżka, bo wiadomo - to fajna zabawa. Potem okazuje się, że ona lubi tylko na misjonarza i w sumie spoko, przecież dojdę. Ale nie będę się szczególnie ekscytować kolejnym spotkaniem i pewnie nawet go nie zaproponuje, bo po co? Nie pokazała mi jak to jest w tej sławnej pozycji 69, na rogatego turka albo na pomidorka. Tylko to samo, jeno z nową buzią przed oczyma.
Piękne :) płonne nadzieje zamieniły się w popioły
Nie przesadzałbym tak bardzo, bo film oglądałem bez zażenowania oprócz jednego czy dwóch fejspalmów i ogólnie nie żałuje wydania kasy.

Cytat:Wiesz no z jednej strony nie podobał Ci się przesadny realizm, a teraz mi tu z Bournem wyskakujesz.
Wyścig niby nic szczególnego, ale oko cieszył. Pościg za Królem (a la Bourne ;]) i dobrze zrobiony i wpisywał się nienachalnie w fabułę.

Nie no, to wszystko naprawdę sprawnie nakręcone i wygląda tak, że nie muszę się wstydzić. Ale tez nie tak, że muszę się podniecać szczególnie. "Psy" miałem ochotę pokazac znajomym z zagranicy nawet pomimo tego, że się zestarzały. O "Drogówce" bym wspomniał im tylko, ale nie widział powodu, by musieli koniecznie obejrzeć ten film.

Cytat:Na czym miałaby polegać większa filmowość? Że na końcu Król powystrzelałby wszystkich złych polityków i księdza jak Maurer albo Willis w "Ostatnim skaucie"? To by było jakieś ale czy dobre?
Kucze Kiler, no nie wiem. Ogólnie chodzi mi o to, że chyba Smarzowski pisząc skrypt do tego filmu za bardzo chciał by film był realistyczny i przyziemny, więc nie mógł sobie pozwolić na za dużo dociśnięcia gazu do dechy. I tyle.

Cytat:Tyle i aż tyle - nie ma reguły ile trzeba wiedzieć o postaci. O Harmonijce gówno wiemy i to nie przeszkadza. O Vincencie Hanna wiemy dużo i to też nie wadzi. Król miał pociągnąć poważną akcję - może rzeczywiście intryga jest bardziej interesująca niż sama jego postać, ale nie sprawia to, że chcę przestać śledzić jej przebieg.
Nie, postać Króla się sprawdza jako nośnik dla widza i nie nudził mnie podczas seansu. Sęk w tym, że nie pomyślę więcej o tej postaci. Nie zastanowie się dwa razy nad tym, co robił, co mówił, kim był. Ot, tylko tyle i aż tyle. ;) O postaci nie musimy dużo wiedzieć. Jest coś takiego w opowiadaniu historii, że jeżeli bohater jest w czymś naprawdę dobry to jest to zwykle na tyle imponujące (choćby podświadomie), że już jest wyjątkowy.

Harmonijka to tajemnicza postać (nie słabo rozpisana - umyślnie dość tajemnicza), a do tego świetny zabójca. On jest JAKIŚ. Owiany tajemnicą i kompetentny w zabijaniu. Nie przeszkadza też temu aktor, który ma magnetyzm po prostu. To nie znajomość biografii postaci sprawia, że jest ciekawa - tylko jak ta biografia wpływa na postać. Od początku o Harmonijce nie wiemy wiele, ale ta postać ma historię, umiejętności. Król ma żonę i syna.



(11-02-2013, 15:39)Mierzwiak napisał(a): Pluciński (znowu muszę go zacytować) ma na ten temat nieco inne spojrzenie:

Cytat:...Chyba właśnie polubiłem ten film jeszcze bardziej.
No to jeżeli dobrym tropem podążają nasze, mój i pana Plucińskiego umysły, to film podoba mi się znacznie mniej. Meta-zabawa, ble.

Inna sprawa, że film nie musiał kopowiać znanych żartów, by być ironią na teorie spiskowe. Smarzowski spokojnie mógł napisać własne żarty.

Dla mnie to jednak wciąż bardziej wygląda jak lenistwo. Bo wolę wierzyć, że Smarzowski chciał zrobić dobre kino (tylko momentami wolał sobie posiedzieć przed RedTube niż podumać na dobrym żartem), zamiast myśleć, że to film o drugim dnie, które powstało kosztem pierwszej warstwy. Niewolski "Jobem" pewnie też robił jakąś meta-ironie.


Odpowiedz
#91
(11-02-2013, 15:40)Crov napisał(a): Od początku o Harmonijce nie wiemy wiele, ale ta postać ma historię, umiejętności.

Hmm, no właśnie poniekąd na tym polega fenomen tej postaci, że nie wiemy o nim praktycznie nic, wliczając w to powód jego postępowania - tajemnica jest więc kluczem do tej postaci. W przypadku Króla tajemnicy być nie mogło - były za to skutki Kac Wawa i to się sprawdza. Everyman drążący nieeveryday wątek, który sięga mu wyżej dupy i którego w rezultacie nie przeskoczy, choćby nie wiem jak się starał. Także sorry, ale w tym momencie fakt czy ja myślę o Królu w charakterze charyzmatycznego herosa jest bez znaczenia.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#92
(11-02-2013, 15:48)Mefisto napisał(a):
(11-02-2013, 15:40)Crov napisał(a): Od początku o Harmonijce nie wiemy wiele, ale ta postać ma historię, umiejętności.

Hmm, no właśnie poniekąd na tym polega fenomen tej postaci, że nie wiemy o nim praktycznie nic, wliczając w to powód jego postępowania - tajemnica jest więc kluczem do tej postaci.
Semi napisala mi dwa modele postaci, napisałem jej dlaczego ten jeden działa (w oparciu o moja wiedze na temat opowiadania historii). Nie zestawiam go z Królem mówiąc, że powinien być jak Harmonijka.

Cytat:W przypadku Króla tajemnicy być nie mogło - były za to skutki Kac Wawa i to się sprawdza. Everyman drążący nieeveryday wątek, który sięga mu wyżej dupy i którego w rezultacie nie przeskoczy, choćby nie wiem jak się starał. Także sorry, ale w tym momencie fakt czy ja myślę o Królu w charakterze charyzmatycznego herosa jest bez znaczenia.
Nie do końca rozumiem, co tutaj napisałeś (zwłaszcza w ostatnim zdaniu). Wybacz, jeśli coś źle zrozumiałem. Everyman drążący skutki nietypowego dnia jest spoko, ale musi ten everyman być sam w sobie angażującą postacią - interesującą (niekoniecznie sympatyczną). Everyman jest najczęściej bohaterem sympatycznym, więc do Króla to średnio pasuje w sumie. Szarak do niego pasuje. Jest szary, przeciętny. To rola, którą mógłby pociągnąć tylko naprawdę świetny aktor, którego w roli Króla zabrakło. Topa nie jest tragiczny, ale nie nadaje się do tej roli.


Odpowiedz
#93
Chodziło mi o to, że tutaj ważniejsze od samej postaci są wydarzenia i reperkusje, wobec tego Król nie musi być jakimś chuj wie jak zajebistym wzorem cnót i herosem, którego plakat potem sobie jebniesz na ścianie. Liczy się to, że mu zależy i stawka o jaką gra. Oczywiście, zgodzę się, że aktorsko mogło to może lepiej wyjść, mimo iż Topa absolutnie daje radę. Poza tym nie działa sam, a i w tym filmie (jak i w całym Smarzowskiverse) w ogóle trudno o "sympatycznego bohatera", więc zarzut nie do końca trafiony.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#94
(11-02-2013, 16:04)Mefisto napisał(a): Chodziło mi o to, że tutaj ważniejsze od samej postaci są wydarzenia i reperkusje, wobec tego Król nie musi być jakimś kurcze pieczone wie jak zajebistym wzorem cnót i herosem, którego plakat potem sobie jebniesz na ścianie.
Nigdzie nie napisałem, że musi być "zajebistym wzorem cnót i herosem".

Cytat:Poza tym nie działa sam, a i w tym filmie (jak i w całym Smarzowskiverse) w ogóle trudno o "sympatycznego bohatera", więc zarzut nie do końca trafiony.
Nienawidzę być niemiły, bo jestem kochany chłopak, ale Mefisto - zapraszam do okulisty. Zarzut może nie trafiony, ale nie mój. Ja nigdzie nie napisałem, że CHCĘ sympatycznego bohatera*. Główny bohater NIE MUSI być sympatyczny (powtarzam po raz kolejny). Musi być INTERESUJĄCY. Król na raz mi wystarczył, jako powłoka do śledzenia historii (zwłaszcza, że liczyłem, że może okaże się interesujący). Nie lubię przeciętnych, niewyjątkowych, nieinteresujących bohaterów - ich miejsce jest w kinie europejskim dla elity, która lubi metagrę filmikami z jutuba. :)

* ewentualnie napisalem, ze everyman z reguły powinien być sympatyczny, bo tak jest. Everyman jest zazwyczaj nijaki - ani dobry w czymkolwiek, ani szczególnie integeligentny, ale ma odrobinę uroku, by budzić sympatię. Tak juz jest i tyle.

Odpowiedz
#95
Czy Ty nie miałeś gdzieś jechać? :P Spakowałeś się już?
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#96

Odpowiedz
#97
ujmę to tak: jeśli będziesz dalej drążył może być wypadek, a jeśli Cię to nie powstrzymuje - wypadek może mieć Koisz :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#98
Myślę, że jakbyś próbował rozjechać ciężarówką Kubę to ciężarówka miałaby wypadek. :)

Odpowiedz
#99
Najlepszy film Smarzowskiego. Rola życia Topy. Świeny szybki montaż, scenariusz, reżyseria, aktorstwo, zdjęcia, no po prostu wszystko. 9/10

Odpowiedz




Dla mnie sto pięćdziesiąt złotych i 8/10 punktów karnych. Spoko film.
Dyskretny urok burżuazji, Ran, Terminator 2, Big Lebowski, Fanatyk, Cries and whispers, Annie Hall, Eraserhead, Mroczny przedmiot pożądania, Noc na Ziemi, Lot nad kukułczym gniazdem, Capote, Boogie Nights, Zed i dwa zera, Żywot Briana.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Smarzowski o Słowianach (2027?) Żółte Krzesło 106 9,560 08-05-2026, 08:49
Ostatni post: Bucho
  Dom Dobry (2025) reż. W. Smarzowski Spoilerowo 27 3,699 22-02-2026, 22:39
Ostatni post: OGPUEE
  Wołyń (reż. Wojciech Smarzowski) Mental 303 65,724 12-07-2023, 15:06
Ostatni post: OGPUEE
  Chce się żyć (2013) reż. Maciej Pieprzyca Pitero 51 16,232 21-11-2019, 12:43
Ostatni post: Mierzwiak
  Kler (Wojciech Smarzowski, 2018) shamar 216 38,220 08-08-2019, 15:53
Ostatni post: OGPUEE
  "W Imię..." (2013) (Reż. Małgośka) Lawrence 22 11,336 01-03-2018, 20:12
Ostatni post: Mierzwiak
  "Bracia" (2015) - reż. Wojciech Staroń bardamu 0 1,401 05-02-2017, 19:48
Ostatni post: bardamu
  Kuracja (2001; reż. Wojciech Smarzowski) zdarteglany 2 7,244 28-10-2016, 00:24
Ostatni post: Pai-Chi-Wo
  Róża (2011) reż. Wojciech Smarzowski simek 125 36,274 27-10-2016, 22:26
Ostatni post: Capt. Nascimento
  Pod Mocnym Aniołem (Smarzowski) Juby 71 22,104 25-09-2016, 14:47
Ostatni post: Krismeister



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości