"Epizod butelkowy", czyli krótko o serialach
Aniston w 7 odcinku The Morning Show ma scenę, która według mnie uzasadnia jej nominację do tegorocznych Globów ;) Także jak widać trzeba się trochę naczekać, ale za to tak jak pisze michax, panowie brylują w tym serialu od samego początku Crudup i Duplass są świetni.

(11-12-2019, 18:51)harlequinade napisał(a): Servant na razie spoko ale czytałam, że chcą z tego 60 odcinków zrobić, myślę, że to tylko jeden sezon się utrzyma ile można się w jedną tajemnicę bawić

What!? Też sobie na razie nie wyobrażam, że to można tyle ciągnąć... chociaż w ostatnim odcinku zaczęli dawkować odpowiedzi w bardzo oszczędny sposób. Dwa, trzy ujęcia, scenka na koniec... i tyle :P W taki sposób mogą to ciągnąć nawet przez 100 epizodów....

(11-12-2019, 19:24)michax napisał(a): Jedynie "Dickinson"  nawet fajne miał odcinki, z tych które widziałem, zbiera dobre recenzje, ale nie trafił w mój gust. Więc dla mnie TMS i wspomniane przez Was"Servant" to najlepsze seriale Apple, jedyne, które oglądam na bieżąco i raczej nie odpuszczę, przynajmniej w 1 sezonie.

Już o tym gadaliśmy na innym forum :) Ale tu napiszę... W mój gust trafił idealnie. Świetna Hailee i serial super łączy wątki komediowe z tymi bardziej dramatycznymi.
Trakt.tv | Letterboxd | Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!

Odpowiedz
Fakt, że mogą ale ja osobiście bym tego nie chciała oglądać jak ma być takie tempo :D

Odpowiedz
Nie pociągną tego tyle bo nie wymyślą tylu potraw dla głównego bohatera ;) Lobster ice cream to jest szczyt, dalej może być już tylko gorzej :P
Trakt.tv | Letterboxd | Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!

Odpowiedz
Ten serial to dobry sposób na dietę, te potrawy i ich przygotowywanie to chyba najstraszniejsza rzecz jaka tam jest

Odpowiedz
Jak te węgorze nie były sztuczne to dzwonię do PETA.
Trakt.tv | Letterboxd | Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!

Odpowiedz
Opowieść Wigilijna wg Stevena Knighta, wyprodukowana przez FX we współpracy z BBC, to bardzo udana reinterpretacja tekstu Dickensa. O wiele mroczniejsza, z gęstym klimatem i fantastycznym Guyem Pearcem w roli głównej, któremu na drugim planie sekundują Andy Serkis i Stephen Graham. Polecam obadać, świetnie zrealizowana, ponura rzecz. Idealna na święta. :)

Odpowiedz
Dla mnie nie jest aż tak dobrze. Nie mam nic przeciwko kolejnym adaptacjom klasyków literatury, jeśli twórcy mają coś nowego do zaprezentowania, podejść do tematyki w nowy sposób, oryginalny, a nawet mogą przerabiać klasyki. Widać po serialu Stevena Knighta, że miał pomysł na tą adaptację. Klimat bardziej ciężki, ponury i syfowaty jak w książce i tych adaptacjach co widziałem. Opowieść wigilijna z 2019 roku przypomina mi klimatem inny serial Knighta, czyli "Taboo". No i poszedł bardziej w kino grozy, horror, ale niestety dla mnie jest średnio i czasami zwyczajnie nudno, za bardzo rozciągnięta jest historia, rozbudowana, jak wątek pracownika Scrooge'a, a w innych momentach za bardzo skrócona. No i wydaje mi się, że przez to jak to jest ponury serial, to zniknął gdzieś klimat Bożego Narodzenia, zwłaszcza w końcówce, po przemianie bohatera, nie jest odczuwalny, a powinien być.

Serial BBC i FX, czyli porządny poziom, ale też nie ma się czym zachwycać. Jeśli warto obejrzeć to dla aktorów, czyli Guy'a Pearce w roli Scrooge, który gra trochę inną postać, jak bywa w większości adaptacji, czyli zamiast skąpca dostajemy cynicznego biznesmena, który skrywa głęboką traumę. Na drugim planie wyróżniają się Stephen Graham, Jason Flemyng i Andy Serkis, grają na swoim poziomie, ale też mają lepsze role w swojej filmografii. No i wątki z duchami są nierówno rozłożone. Mam na myśli to, że najwięcej czasu dostaje duch zeszłych świąt, który jest przez 2 odcinki z trzech, ale już wizyta ducha obecnych świąt i przyszłych jest pokazana zbyt krótko i schematycznie w ostatnim odcinku przez co za wiele emocji w końcówce nie było. Tak jakby Knight się skapnął, że ma tylko godzinę do zamknięcia historii.

No i po obejrzeniu tej koprodukcji FX i BBC uświadomiłem sobie, że nie jestem fanem Stevena Knighta. Uwielbiam Peaky Blinders, najnowszy sezon był super, ale scenariuszowo to nie jest i nigdy nie była wybitna produkcja, PB nadrabia stroną wizualną, muzyczną i aktorstwem. A każdy jego inny serial mi średnio wchodzi, tak było z Tabu, które mnie zanudził tak, że gdyby nie Tom Hardy w głównej roli to bym odpuścił, tak jak zrobiłem w przypadku See, dałem radę tylko pilota zobaczyć. Z filmami opartymi na jego scenariuszach też nie jest lepiej, np. "Serenity" z Anne Hathaway, "Dziewczyna w sieci pająka", "Allied" Zemeckisa były słabe, jedynie "Eastern Promises", "Locke" i "Hummingbird" z Jasonem Stathamem i Agatą Buzek trzymają jakiś tam poziom, ale też bez rewelacji. To pewnie niepopularna opinia, ale dla mnie Knight to przereklamowany scenarzysta.

Odpowiedz
Ja wczoraj miałem okazję obejrzeć i mam podobne zdanie co michax.

Obejrzeć oczywiście można, żeby zobaczyć nieco zmienioną wersją klasycznej powieści Dickensa, ale jednak czegoś tam brakuje. Największy zarzut mam do przedstawienia w tej opowieści wizyt duchów. Albo powinno być to zbalansowane i każdy winien mieć mniej więcej tyle sam czasu, albo po prostu nakręcić dłuższy miniserial. Tak ostatnia część mknie niesamowicie do przodu i strona emocjonalna oraz ostateczna przemiana Scrooge'a kuleją. A nie będę ukrywał, że właśnie po wizycie ostatniego ducha spodziewałem się najwięcej. Wątek z rodziną tez rozwleczony, szczególnie z "eksperymentem" Scrooge'a na żonie.

Wizualnie jest fajnie (aczkolwiek nie polecam oglądania na HBO Go), aktorzy też dają radę. Ode mnie takie naciągane 6/10.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Eksperyment na żonie to zdecydowanie najlepszy wątek.

Odpowiedz
To ja jestem zachwycony i dla mnie 9/10. Uwielbiam klasyczną "Opowieść wigilijną", ale wszystkie zmiany względem oryginału bronią się i wprowadzają powiew świeżości. Jeżeli chodzi o stronę wizualną, to bardzo mi się podoba mroczny, pogrążony w ciemnościach Londyn, aktorzy dają radę, a Guy Pierce jest świetny. Podobnie jak Nawrocki uważam, że wątek eksperymentu na żonie to najlepszy wątek. I przy każdej ekranizacji jaką widziałem, czułem, że Scrooge jest trochę karykaturalnym symbolem chciwości i zła, a tutaj zobaczyłem w nim człowieka, który nie neguje świąt z automatu, bo tak, ale to wszystko jakoś wynika z jego historii i w jej ramach ma sens.

Odpowiedz
You (2 sezon) - pomimo tuzina wad, cringe'owości niektórych wątków oraz mało wysublimowanych twistów mam zajebistą słabość do tego serialu. Tak jak nie znoszę melodramy, tak ta zaserwowana tutaj i przyprawiona o elementy krwistego thrillera cholernie wpadła mi w oko. Sezon 2 to w zasadzie więcej tego samego, z pewnym wyjątkiem - dla głównego bohatera stworzono przeciwwagę w postaci fajnej postaci Love, kobiety-wdowy prowadzącej sklep z ekożywnością i posiadającej dość szurniętą rodzinkę. Znana z innego tytułu na Netflixie "The Haunting of Hill House" Veronica Pedretti jest tutaj absolutnie fantastyczna, ile razy pojawia się na ekranie - kradnie show i dominuje nad skądinąd dalej dobrym i specyficznym w roli psychopaty Pennem Bedgleyem. Pedretti ma w sobie coś ze "zwyczajnej" dziewczyny z którą zawsze chciało się chodzić - ma dobre serce, ale w sumie została skrzywdzona przez los, umie zajebiście gotować no i lubi seks ;) Postać Bedgleya z kolei ewoluuje w odpowiednim kierunku ze wszystkimi konsekwencjami ;) - nie chce już zabijać, chce spokoju od swojej byłej (wątek Candance z odcinka na odcinek mocno się rozkręca), ale jako że ma pecha to wpieprza się w całą masę niewłaściwych sytuacji, skutkujących kolejnymi kałużami krwi.

Twórcy są bardzo świadomi tego jaki serial robią, bo jak wspomniałem jest on miejscami mocno cringe'owaty, wali flashbackami jak w serialach z lat 90-tych, niektóre wątki czy motywy są po prostu z kosmosu (ale bawią). Ma w sobie również masę fajnego uroku, dobrze zagrane role, wiele śmiesznych i groteskowych scen (np. mielenie ciała w maszynce do obróbki mięsa). Efektem takiego podejścia są 2 ostatnie odcinki, które... szkoda spojlerować, ale bawiłem się na nich przednio.

Kto widział pierwszy sezon i "w miarę" mu się podobał - 2 spodoba się jeszcze bardziej - Los Angeles, filmowe klimaty, Pedretti i Bedgley zapewnią udany seans. Kto odfrunął przy pierwszym sezonie, ten lepiej niech do 2-go nie podchodzi :)

7+/10

[Obrazek: sg-you-seizoen-2-netflix.png?itok=Xge8oA-Q]
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
"Outsider" - po dwóch odcinkach wydaje mi się, że to może być jedna z lepszych ekranizacji Kinga. Na Bena Mendelsohna zawsze miło się patrzy, podobnie z Billem Campem. Jest klimatycznie, ładnie nakręcone, a zagadka intryguje. Nie jest to coś, o czym będę myślał tydzień, ale miło spędziłem wieczór :)

Odpowiedz
Bill Camp to jest taki wspanialy aktor charakterystyczny - z ciekawosci policzylem, widzialem z nim az 17 rzeczy. Dzisiaj pewnie wleci Outsider, słyszę porównania do pierwszego sezonu TD i o świetnym klimacie.

Odpowiedz
Ja 19, ale zacząłem go zauważać dopiero po "Pozostawionych" :D

Odpowiedz
The Outsider jest super, ale strasznie szybko przez pierwszą połowę książki przebrnęli

Odpowiedz
(21-01-2020, 07:49)harlequinade napisał(a): The Outsider jest super, ale strasznie szybko przez pierwszą połowę książki przebrnęli

uuuu, to niedobrze. Jak to u Kinga, to najlepsza część. Im więcej tajemnicy się odsłania tym bardziej klimat siada aż do też klasycznie u niego rozczarowywującego finału.

Odpowiedz
No nie wiem, z drugiej strony od książki chyba trochę odejdą i bedą robić luźniejszą adaptację - po dwóch odcinkach przebrnęli przez ponad połowę książki, odcinków ma być 10, myślę że będą potężne modyfikacje.

Odpowiedz
Snuffer, czyli podobnie jak z ekranizacją trylogii Pana Mercedesa, gdzie sporo pozmieniano co przyniosło same plusy. Choćby kolejność ekranizacji tomów, bo 1 sezon to pierwszy tom, druga seria to tom III, a seria 3, najprawdopodobniej ostatnia, to ekranizacja tomu drugiego. No i zmiana ta ma sens, bo jeden z głównych bohaterów nie pojawia się prawie w ogóle w tomie drugim. A w 3 sezonie zmiany zaszły tak daleko, że wyszła jedna z lepszych ekranizacji Kinga, którą ogląda się jak... klasyczne seriale Davida E. Kelleya, albo adaptację powieści Johna Grishama, czyli sądowo prawnicze pojedynki, których nie było w książce. Dużo pozmieniał Kelley , dużo dodał, co wyszło na plus. Wszystkiego bym się spodziewał po ekranizacji powieści Kinga, ale nie prawniczego serialu. Może nie w całości, ale z połowa serii trzeciej to dawny Kelley, widocznie nie potrafi się obejść bez wątków prawniczych w żadnym swoim serialu.

W obu serialach pojawia się niejaka Holly, tylko w Panu Mercedesie zagrana jest przez aktorkę znaną z "Sukcesji". No jak lubię aktorkę, która wcieliła się w tą samą rolę w serialu HBO, wiem jak jest to dobra aktorka, ale tak przyzwyczaiłem się przez 3 lata do Justine Lupe, że nie mogę zapomnieć o tamtym wcieleniu Holly, jak oglądam Outsidera. Zwłaszcza że parę tygodni temu zakończyłem 3 sezon Pana Mercedesa. Kto by się spodziewał, że z jednych z najgorszych książek Kinga powstały 3 dobre sezony.

Odpowiedz
Niemiecki Dark od Netflixa.
Łyknąłem dwa sezony jak młody pelikan. Bardzo dobry serial z tak pokręconą fabułą, że można dostać oczopląsu z bólem głowy naraz.
Trzeba się przyzwyczaić do języka a i dużo jest bzdurnych filozoficznych dialogów monologów, ale generalnie jest bardzo dobrze i z niecierpliwością
czekam na finał czyli trzeci sezon.
Polecam
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Jest odpowiedni temat dla tego serialu :)
__

Ja nadrobiłem 3 odcinki Outsidera i podoba mi się. Książki nie czytałem, więc nie mam ja tego zestawić z Kingiem. Na ekranie jednak fajny tajemniczy klimat, jest nawet trochę takich typowo horrorowych elementów, ale nie takich znanych z blockbusterów grozy. Napięcie jest fajnie, powolnie budowano. Te sceny z dziewczynką są momentami creepy.

W odcinku nr 3 pojawia sie Cynthia Erivo i jest wspaniała. Na razie chyba moja ulubiona postać - ta rozmowa z Benem M. w barze cudna.

Najgorsza żona Terry'ego - Glory Maitland. No irytująca niesamowicie.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  "Mobland", czyli Tom Hardy znowu hardy Krismeister 17 2,104 27-08-2025, 20:15
Ostatni post: Salto
  BARRY czyli Bill Hader jest hitmanem Gal Anonim 35 7,712 07-01-2025, 03:18
Ostatni post: Bucho
  Jaki jest wizerunek osób z niepełnosprawnością w filmach, serialach i mediach? AvalonOzN 1 1,235 20-04-2020, 16:02
Ostatni post: Wyatt Earp
  Cougar Town czyli 'Courtney, pokaż cycki!' Snuffer 6 4,188 10-05-2014, 12:29
Ostatni post: Mierzwiak



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości