Stały bywalec
Liczba postów: 1,858
Liczba wątków: 48
Ok, nie znam pana Wesa Andersona, ale po tym filmie na pewno chętnie zobaczę jego pozostałe dokonania. Bo Fantastyczny Pan Fox to jedna z najlepszych, jeśli nie najlepsza, animacja ubiegłego roku, dorónująca, a może i przewyższająca poziomem Up (bo nie ma durnej środkowej części z kolorowym ptakiem :/). A to wszystko dzięki trzem rzeczom: scenariuszowi, postaciom i stylowi wizualnemu.
Zacznijmy od końca. Mr Fox to animacja poklatkowa zrobiona tą samą techniką co, również ubiegłoroczna, Koralina - mamy tu te specyficznie poruszające się postacie sprawiające wrażenie figurek, którymi manipulują drucikami lalkarze siedzący gdzieś nad górną częścią ekranu. Powiem prosto z mostu - ogląda się to niesamowicie, choć ja przez pierwszą połowę filmu musiałem się do tego stylu przyzwyczaić. I to nawet nie ze względu na samą "naturę" tej animacji, ale raczej na użyte w niej barwy. Strasznie dominuje tu złoto, czerwień i brąz nadające całemu filmowi zmierzchająco-jesienny posmak, niekiedy też przyozdobiony odrobiną błotnistości. W Koralinie barwy były żywe i intensywne, co w połączeniu z 3D powodowało niesamowity efekt wizualny, który po prostu nie mógł się nie podobać - tutaj wszystko jest wykonane skromniej, niektórzy powiedzą, że lepiej, inni, że gorzej, ale na pewno trochę inaczej. Mi się osobiście bardziej podobała Koralina, nie oznacza to jednak, że stylistyka Pana Lisa jest zła, a wręcz przeciwnie - jestem pewien, że niektórzy zostaną nią oczarowani. Pod tym względem najbardziej zwraca uwagę scena materializacji lęku Pana Lisa przed wilkami - jest po prostu niesamowita, zarówno wizualnie jak i emocjonalnie i jest z pewnością najlepszą sceną filmu. Tym bardziej, że Anderson świetnie wykorzystuje ten unikalny styl do celów narracyjnych, niekiedy w bardzo obrazowy i przejrzysty sposób ukazując sytuację postaci na ekranie.
Scenariusz. Historia jest tu właściwie dość prosta - ot, rodzina lisów przeprowadza się ze swojej nory do drzewa leżącego nieopodal trzech farm, rojących się od kurczaków i borsuczego wina, za którymi to lisy przepadają. Pan Lis, który już raz zszedł z drogi bezprawia na łono życia rodzinnego postanawia raz jeszcze zrobić użytek ze swych złodziejskich umiejętności i bezczelnie okraść wszystkie 3 farmy (choć jego prawdziwe motywy zostają wyjawione właściwie dopiero pod koniec filmu). Oczywiście nie trzeba dodawać, że wplątuje nie tylko siebie, ale i całą zwierzęcą społeczność w nieliche tarapaty. W międzyczasie do rodziny przybywa młody siostrzeniec Pana Lisa, Kristofferson (którego ojciec jest chory na obustronne zapalenie płuc :D), który okazuje się być naturalnym talentem niemal do wszystkiego. Nadmierna uwaga jaką rodzice i znajomi poświęcają nowemu przybyszowi niezwykle rani dumę syna Pana Lisa, Asha, co tworzy tło do serii ciekawych i niebanalnych rozkmin o istocie ambicji, akceptacji i pokory.
Cała historia jest więc jak widać prosta, ale zostaje podana w tak świeży, tętniący kinowym życiem i przekorny sposób, że nie sposób się od niej oderwać, a paleta ekscentrycznych postaci, których nie powstydziłby się Tarantino gwarantuje świetną i inteligentną zabawę. Ultymatywnie, Fantastyczny Pan Lis jest ciepłą, inteligentną historią, co prawda o klasę poważniejszą od nowoczesnych hitów animacji komputerowej, nie oznacza to jednak, że niezrozumiałą dla dzieci.
No właśnie, postacie. Praktycznie każda z nich czymś przyciąga, a fakt, że zostały sportretowane przez największych geniuszy współczesnego aktorstwa (Clooney, Meryl Streep, Bill Murray...) jedynie zwiększa poziom ich atrakcyjności. Aktorzy wykonali pierwszorzędną robotę, a w połączeniu z nietypowym stylem animacji postacie iskrzą wręcz od kinowego życia. Mamy tu głównego bohatera z chronicznym poczuciem niskiej wartości, jego żonę, bohemiczną malarkę specjalizującą się w burzowych pejzażach, niedowartościowanego syna, utalentowanego choć trochę maminsynkowatego kuzyna czy ambitnego borsuka-przedsiębiorcę... mogę tak wymieniać w nieskończoność. A ogląda się to niesamowicie.
Kurczę, George Clooney znowu wymiótł. Facet od paru lat ma albo nosa albo niesamowitego farta do wyboru ciekawych ról i odnosi sukces za sukcesem. To sztuka jednego roku wystąpić w tak dobrych filmach jak Up In The Air i Mr Fox. Szacun.
Fantastyczny Pan Lis wymiata. Jeśli komuś znudziły się kolorowe, familijne produkcje największych amerykańskich wytwórni to ten film jest na to antidotum. Szkoda, że przeszedł właściwie bez echa. Jedyne zastrzeżenia mam do tego stylu wizualnego, który - coby nie mówić - jest zrobiony mega ultra starannie, ale mi po prostu do końca nie podchodzi. W sumie trochę żałuję, że filmu nie zrobiono komputerowo - może łatwiej wtedy mógłby sobie znaleźć widownię.
8.5/10
PS. Ach, zapomniałbym! Jest jeszcze ZŁY służalec okropnego farmera, Szczur znający karate! :D
17-05-2010, 03:41
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-03-2016, 19:09 przez Mierzwiak.)
Stały bywalec
Liczba postów: 5,651
Liczba wątków: 9
Zgadzam się z Rodią:)
Ja oceniam na jakieś 9/10:D
"Fantastyczny pan lis" po prostu mnie urzekł i szkoda, że przegrał z "Odlotem" Oskara.
Każda składowa filmu jest na najwyższym poziomie, mnie przede wszystkim powalił klimat sielankowej prowincji, który w połączeniu z genialną animacją sprawił, że poczułem się znowu dzieckiem, wierzącym, że zwierzęta w lesie normalnie sobie rozmawiają.
Technicznie FPL wymiata. Złociste, jesienne kolory, "chropowata" (to słowo mi bardzo pasuje) animacja z pazurem, scenografia. I co najważniejsze, postaci wydają się żywe.
A w spotkaniu pana Lisa z wilkiem jest wręcz coś mistycznego:D To duża zasługa świetnej muzyki Desplata.
17-05-2010, 12:25
II Wicemiss Avatara 2010
Liczba postów: 3,195
Liczba wątków: 18
Podpisuję się pod powyższymi. Znakomity film z jeszcze lepszą muzyką. Do tego to chyba najfajniej zdubbingowana animacja jaka widziałem. Obok "Rushmore", najlepszy film Andersona.
17-05-2010, 12:38
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,257
Liczba wątków: 67
Film jest kapitalny! Zdziwiło mnie jak szybko przepadł w kinach - ledwie udało mi się go dziś obejrzeć. Całość powala - formą, postaciami, doborem głosów, muzyką, humorem i ciepłą opowieścią. Dla mnie bomba - zakochałem się od pierwszej klatki. Szkoda tylko, że takie krótkie :)
9/10
17-05-2010, 22:13
Nowy
Liczba postów: 37
Liczba wątków: 0
Zgadzam się z przedmówcami. Bardzo dobry film. Przede wszystkim bardzo inteligentnie zrobiony, a przy tym nieirytujący. Z Wesem Andersonem mam odwieczny problem, bo z jednej strony jego filmy ogląda się sympatycznie, ale z drugiej strony potrafią człowieka właśnie zirytować. Tutaj tego nie ma - całość jest bardzo dobrze wyważona i wysmakowana, IMO to najlepszy jego film.
Nie powiedziałbym jednak, że to była najlepsza animacja w zeszłym roku, Odlot oczywiście odpada w przedbiegach, ale mimo wszystkich zalet Pana Lisa, korzystniej oceniam "Mary i Max" - jako film równie inteligentny, a jednocześnie autentycznie wzruszający, czego o omawianym tutaj filmie powiedzieć nie mogę - Anderson lubi trzymać widza na dystans - co zresztą nie jest niczym złym, ale w tym przypadku korzystniej oceniam "MiM".
Niemniej, zdecydowanie polecam. Nie widziałem wersji z polskim dubbingiem, ale nie potrafię sobie nawet wyobrazić, że mogłoby to brzmieć lepiej niż w oryginale.
17-05-2010, 22:56
Stan Marsh
Liczba postów: 2,163
Liczba wątków: 11
Moondoc napisał(a):Nie widziałem wersji z polskim dubbingiem
Jakim dubbingiem? Aż tak ciężko uwierzyć, że film animowany wszedł do polskich kin bez dubbingu? :D
17-05-2010, 23:05
Nowy
Liczba postów: 37
Liczba wątków: 0
Heh, niesłusznie zasugerowałem się tym "Do tego to chyba najfajniej zdubbingowana animacja jaka widziałem", faktycznie dubbing i animacja kojarzą mi się automatycznie z osłem z głosem Jerzego Stuhra :)
17-05-2010, 23:24
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Karol napisał(a):Aż tak ciężko uwierzyć, że film animowany wszedł do polskich kin bez dubbingu?
Ja byłem zdziwiony :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
18-05-2010, 02:04
Stały bywalec
Liczba postów: 750
Liczba wątków: 13
Świetny Pomysł, świetny film. Oby powstawało coraz więcej takiego kina.
18-05-2010, 19:56
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Na chwile obecna najlepszy film tego roku. Widzialem go juz dwa razy, co jest swoja droga dosc wymowne, bo naprawde rzadko zdarza mi sie powtarzac filmy w krotkich odstepach czasu. Plastyczno-dzwiekowy majstersztyk. Ekscentryczny humor pierwsza klasa. Pan Lis to rewelacyjna postac, taki Royal Tenenbaum w swiecie zwierzat. No i w ogole jak tu nie polubic filmu, ktory mimo iz pokazuje z jakimi problemami wiaze sie zazwyczaj realizacja wlasnego ja i wlasnych pragnien, to jednak przedklada ta realizacje nad egzystencje w spokojnym rodzinnym ciepelku. Bo rodzina to przeciez zbior indywidualnosci, a indywidualnosc nalezy pielegnowac. Calosc opowiedziana z taka lekkoscia i polotem, ze oglada sie jak najlepsze kino przygodowe. Brawo, Panie Anderson.
31-05-2010, 11:48
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,529
Liczba wątków: 374
ok, Jakuz, oglądam to.
31-05-2010, 20:39
Stały bywalec
Liczba postów: 1,858
Liczba wątków: 48
To jak ja polecam to nie oglądasz, a jak Jakuz to już tak? :P
31-05-2010, 23:39
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,529
Liczba wątków: 374
ty jesteś zaraz na drugim miejscu, spoko:)
01-06-2010, 00:07
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,059
Liczba wątków: 4
Mental, ale to ja polecalem Tobie pierwszy, wyslalem Tobie sms juz jakies 2 tygodnie temu...pamietasz, pamietasz?! Ej no...no powiedz, ze pamietasz ;)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
01-06-2010, 06:50
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,529
Liczba wątków: 374
Rodia napisał(a):Fantastyczny Pan Lis wymiata. Jeśli komuś znudziły się kolorowe, familijne produkcje największych amerykańskich wytwórni to ten film jest na to antidotum.
to było pierwsze zaskoczenie, bo spodziewałem się modnych ostatnio komputerowych animacji ala Pixar, których z zasady nie oglądam.
drugiego zaskoczenia raczej nie było. film zdecydowanie z gatunku niezwykle przyjemnych w odbiorze. ulubiona postać: pan opos-dozorca-hydraulik. te jego zwiechy, które miewał w najmniej spodziewanych momentach - bezcenne i urocze zarazem:)
osobna kwestia to żona pana Lisa i jej "jestem w ciąży" - <ok>
04-06-2010, 00:21
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Poprzednie dwa filmy Andersona które widziałem zrobiły na mnie wrażenie wyłącznie od strony wizualnej i aktorskiej (The Royal Tenenbaums i Grand Budapest Hotel) i chociaż rozumiem czemu twórczość reżysera ma swoich fanów, to uwielbienia dlań po tych dwóch tytułach nie podzielałem.
Pierwszych nie wiem ile minut Fantastycznego Pana Lisa odebrałem dokładnie tak samo - ładne, ale to raczej nie dla mnie, po czym sam nie wiem kiedy złapałem się na tym, że z zaangażowaniem oglądam coś niesamowicie sympatycznego, oryginalnego, zabawnego, z charakterem i zdecydowanie dla dorosłych widzów, nawet jeśli sama fabuła spokojnie mogłaby posłużyć za materiał na CGI animację Dreamworska z postaciami cierpiącymi na ADHD i masą gagów dla najmłodszych. Kapitalny film, niesamowity wizualnie i aktorsko - Clooneya mógłbym słuchać godzinami, a Streep nie poznałem (!) :)
<3
05-03-2016, 19:07
Stały bywalec
Liczba postów: 2,181
Liczba wątków: 14
bardzo przyjemna animacja. Technicznie perełka, wiadomka, ale też jest tutaj kwintesencja stylu Andersona w kadrach, barwach, zachowaniach animowanych postaci, no i przede wszystkim w dialogach. Tym większe zdziwienie iż wszystkie te składowe elementy stylu Wesa wybrzmiewają na pełnej mocy, pomimo tego że plastyka zdawała się mieć ograniczenia. No, ale nie, tutaj nic w technice nie ogranicza pana reżysera, więc historia jest kompletna. Bardzo dobrze dobrani oryginalni aktorzy dubbingowi też na propsie, bo te fikuśne postaci mają swoje życie a przy tym postaci dziecięce, jak to u Andersona, robią robotę. Kurdę, aż szkoda że zabrałem się za tę pozycję tak późno! Kawał solidnej roboty od strony artystycznej jak i scenariuszowej. Bez kozery daję 9 na 10 i do powtórki w jakimś double feature Andersona!
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”
20-05-2024, 18:09
|