Aż może bym se powtórzyć
20-10-2023, 11:39
|
Ferrari (2023)
|
|
Też lubię Blackhat i to bardzo. Co prawda łatwo ten film punktować i wytykać mu bzdury oraz dziury - zresztą sam Mann kajał się i mówił, że wszedł na plan bsz gotowego scenariusza niby - ale to się raczej dzieje po seansie, bo sama energia i klimat tego filmu mnie bardzo łapie.
Aż może bym se powtórzyć
.
20-10-2023, 11:39
Na trailerze widac, ze jest to wizualnie najladniejszy film Manna od dawna. Niestety nie mam zludzen. Gosc nakręcił w swojej karierze jeden bardzo dobry film, jeden swietny i jeden tylko dobry, wiec nie zdziwie jak to po prostu bedzie slabe.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron 20-10-2023, 12:04 (20-10-2023, 01:23)srebrnik napisał(a): Mannowi się już zdarzały takie dziwne wtopy. W kinowej wersji (nie wiem czy w necie albo na płytach też) Blackhat były stockowe ujęcia z napisem "this is stock video". Wlasnie, bo ja przez chwile zglupialem i nie bylem pewien, czy to widzialem, czy mi sie to jednak tylko przysnilo. (18-10-2023, 20:43)Kryst_007 napisał(a):(18-10-2023, 19:39)Snappik napisał(a): Ten wypadek z uderzeniem o latarnię wygląda słabiutko (jak jakiś efekt 3D z Final Destination). Ale poza tym wszystko mi gra. Będę w kinie. Bez kitu, dokladnie tak to wyglada. Asulum, jakos spokojnie sprzed dekady.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
20-10-2023, 12:22
Czyli "Ferrari" będzie wtopą a ""Heat 2" nie powstanie.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 20-10-2023, 13:22 (01-09-2023, 07:38)marsgrey21 napisał(a): Srebrnik, co ty tak o tych piórach? chyba ma w sobie coś z nauczyciela :p Aż się w sumie zapytam, srebrnik, a jak byś mnie ocenił?
20-10-2023, 22:26 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-10-2023, 22:26 przez Rozgdz.)
Srebrnik, hit him with the truth!
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 20-10-2023, 22:46 21-10-2023, 00:07 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-10-2023, 00:08 przez Rozgdz.)
Stawiacie mnie w bardzo niezręcznej sytuacji. Może niech @shamar obiektywnie oceni świat
.
21-10-2023, 02:16
Być może zwiastuny mnie za bardzo nastraszyły i obniżyły moje oczekiwania, ale jak dla mnie Mann dostarczył. Nie jest to oczywiście poziom jego najlepszych filmów i w pewnym stopniu moja pozytywna opinia może opierać się na argumencie: ten aspekt nie jest taki zły, jak można się było obawiać, ale ostatecznie jest to przede wszystkim po prostu bardzo dobry film.
Owszem, jest to filmowy biopic, fabularnie raczej przewidywalny (nawet bez wiedzy o prawdziwych wydarzeniach) i formalnie dosyć tradycyjny, ale wydaje mi się, że w wielu aspektach uciekający od hollywoodzkich, oscarbaitowych tonów. Nie wiem na ile jest to po prostu wierne oddanie charakteru Enzo, ale podobało mi się, że nie zrobiono z niego bohatera, którego oddanie zadaniu rujnuje relacje rodzinne, wpędza w obsesje, popycha w przepaść, w którą zabiera przy okazji innych. Owszem, chyba sam mówi on o tunelowym widzeniu, ale nie jest on tu toksycznym aspołecznym geniuszem. Nie jest nawet pracoholikiem. Owszem, ma jasny cel, ale jest przede wszystkim biznesmenem. Jest lokalnym VIPem, ale nie w typie mafijnego bossa. Zagrany przed Drivera jest też bardzo dobrze. Jestem ciekaw opinii znawców tematu (Corn?), ale wydaje mi się, że nie ma mowy tu o zbezczeszczeniu legendy Enzo. Gdybym miał określić jednym słowem ten film to byłoby nim chyba: elegancki. Nieprzestylizowany. Taki jest sam Enzo Drivera, ale też cały film. Jak na produkcję amerykańską, jest wystarczająco włoski, w całkiem subtelny, nienachalny sposób. Angielski z włoskim akcentem brzmi w filmie bardzo naturalnie i miesza się z włoskim, który jeśli dobrze dosłyszałem można usłyszeć jako dźwiękowe tło. Ukazanie włoskich krajobrazów, architektury czy wnętrz bywa może minimalnie pocztówkowe, ale w ogólnym bilansie nie ma to znaczenia, bo wygląda to wszystko przepięknie i - znowu - z klasą. Realizacyjnie może czasami chciałoby się trochę więcej rozmachu, ale wydaje mi się, że Mann wycisnął z budżetu co się dało. Myślę, że fani motoryzacji będą zadowoleni. Sceny na torze oraz sam wyścig pokazane są moim zdaniem świetnie, ale nie efekciarsko. Czuć rękę Manna. To czego zabrakło mi u Finchera. Jest ryk silników, jest odpowiedni montaż, tam gdzie ma być są emocje. Budowane po prostu prostymi reżyserskimi zabiegami. Bez jakichś fajerwerków, ale ja jestem usatysfakcjonowany. W scenach niesamochodowych czuć też typowe dla Manna zabiegi. Mam tu jednak lekki niedosyt. O ile jest tu wiele scen i ujęć, w których obraz gra z dźwiękiem, może nie na najwyższym mannowskim poziomie, ale bardzo bardzo satysfakcjonująco tak jednak zabrakło mi z jednej-dwóch dłuższych sekwencji, w których Mann by się popisał bardziej. Prawdopodobnie subtelniejsze operowanie środkami było tu częścią planu i doceniam konsekwencję, szczególnie, że gra to z nieszarżowaniem w warstwie emocjonalno-fabularnej, ale kurde - chciałby się jednak momentami trochę więcej Manna w Mannie. Nawet slow-mo stosuje tu zwykle tylko na kilka sekund. Trzeba też napisać, że jest tu kilka scen odrobinę ckliwych, czasami okraszonych włoską operą, ale chyba ani razu mi to nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie. Jeśli jeszcze chodzi o realizację to na szybko o wypadach. No niestety ten na torze, wygląda słabo, chyba tak, jak w zwiastunie. Ten "duży" też tam trochę chyba kuleje jeśli chodzi o CGI, ale dramaturgia i rzeczywiście dosyć zaskakująco drastyczne pokazanie momentu i skutków wypadku odwracają uwagę od niedostatków. Poza tym, słabe, ale nie tragiczne CGI ewidentnie rzuciło mi się w oczy może ze dwa razu w ujęciach samochodów pędzących po wąskich ulicach włoskich miast. Jeśli mieliśmy obawy, czy wątek obyczajowy nie przysłoni tu tego motoryzacyjnego to dla petrolheadów może, ale jak dla mnie balans jest tu niemal idealny a relacje rodzinne są po prostu pokazane ciekawie, pasują mi do historii, też w większości uciekają od banału i przesady. Przy czym zdecydowanie lepiej wypadają tu sceny z żoną niż z kochanką i nieślubnym synem. Tylko częściowo dlatego, że Cruz gra tu o niebo lepiej i ma do zagrania ciekawsze rzeczy niż Woodley. No dobra, watek z kochaną odstaje, ale nie jakoś dramatycznie a przynajmniej nie męczy. Co jeszcze? Sporadyczny humor, w tym czarny lepszy niż u Finchera. Tempo odpowiednie. Zdjęcia, scenografia, montaż - tu już chyba nie muszę dodawać, że jest... no elegancko. 8/10 13-11-2023, 00:28 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-11-2023, 01:22 przez PropJoe.)
Dałeś nadzieję tym fajnym tekstem (dobre pióro zawsze w cenie)
Tymczasem Driver na polskiej ziemi pokazuje, co znaczy zaangażowanie w promocję: [twitter]https://x.com/DiscussingFilm/status/1723751785699914074?s=20[/twitter]
.
13-11-2023, 19:04 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-11-2023, 19:06 przez srebrnik.)
Oby entuzjazm @PropJoe nie wynikał poniekąd z rozczarowania nowym Fincherem (tak swoją drogą przypominam, że jego film i Manna mają tego samego DoPa)
A co do Drivera, no to cóż. Chłop miał pewnie cały listopad zaplanowany dla siebie, a tu cyk, koniec strajku i go posłali na festiwal do jakiejś faszysto-komuszej dziury. Też byście się wkur... zyli. Wysłane przy użyciu Tapatalka
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
13-11-2023, 19:12
On to jeszcze w trakcie strajku miał ten "przywilej" promowania filmu, więc możliwe, że wcześniej miał Toruń zabookowany. Wkurzony to powinien być Dafoe, ale on z kolei cały pobyt miał z bananem na twarzy
13-11-2023, 19:17
Aaaaaaaaaa, racja. Zapomniałem, że akurat Ferrari miał tę dyspensę od SAG...
No to po prostu Driver wczuł się w "braterski" klimat naszego kraju. W sumie, to Poor Things też nie miało tej dyspensy? I gdzie recka, pierwsze wrażenia, @Kryst_007 ? Wysłane przy użyciu Tapatalka
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
13-11-2023, 19:21 (21-10-2023, 02:16)srebrnik napisał(a): Stawiacie mnie w bardzo niezręcznej sytuacji. Może niech @shamar obiektywnie oceni świat Tylko głupiec myśli, że może ocenić coś, co ocenia jego od dnia narodzin. Konfituriusz III w. pne Driver to prymitywny kmiot.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 13-11-2023, 20:06 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-11-2023, 20:07 przez shamar.) |
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |