Ferrari (2023)
#61
No i w 2 pierwszych był ich najlepszym elementem Duży uśmiech


A czy Driver jakoś się będzie w ogóle wyróżniał w tym "Ferrari"? Mam jakieś złe przeczucia co do tego, ale się zobaczy.



Ps. Tutaj macie reckę @Kuba z naszego forum. Ktoś mi kiedyś chyba pisał, że publikuje teksty na tej stronie, a widziałem że ma dziś ocenionego "Ferrari" na Filmwebie, więc tak sprawdziłem od niechcenia, czy czegoś nie machnął. No i proszę, jest.

https://immersja.com/ferrari-recenzja


Wysłane przy użyciu Tapatalka
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.




Odpowiedz
#62
Cytat:Nie kumam gdzie wy w tym zwiastunie widzicie "czyste złoto", albo coś w ten deseń.
Ja po prostu jestem petrolheadem i mam za sobą dwie książki o Enzo a to co widzę na ekranie wygląda niemal tak jak sobie wyobrażałem czytając opisy wyścigów Mille Miglia czy życia w Modenie. Do tego dochodzi tęsknota za Mannem i niedosyt retro ścigania w kinie.

Edit: Czytam tę recenzję Kuby i natykam się na taki fragment

Prym wiedzie tu sam Enzo Ferrari. Postać jedynie pozornie złożona, a w rzeczywistości pusta i irytująca. Nawet jeśli jego tragedia jest jasna i klarowna, niesłychanie ciężko poczuć jej wagę na ekranie. Nie pomaga w tym fakt, że bohater posługuje się bardzo wzniosłym, megalomańskim językiem.

No i już mi się gęba cieszy bo wygląda na to, że ktoś odrobił porządnie pracę domową przy scenariuszu i dialogach bo to dokładnie brzmi jak opis Enzo z biografii, więc dla mnie to już na starcie jest ogromna zaleta.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#63
Ja przestałem czytać po tym:
Nie da się jednak nie zauważyć, że wiek XXI nie był dla Manna zbyt łaskawy. Wiele z jego projektów okazało się albo absolutnymi wtopami albo zaledwie niezłymi filmami. Sam Mann z trudem przeszedł zamianę taśmy na cyfrę.


Historia koniec końców oceni sprawiedliwie cyfrowy okres Manna jako wizjonerski. Ostatnio powtórzyłem nawet u nas niedocenianych Wrogów Publicznych i oglądało się wyśmienicie. No cóż, w końcu zagrał tam sam arbiter elegantiarum Bale Christian.

Odpowiedz
#64
Ciekawe, scenariusz napisał Troy Kennedy Martin. Znany ze scenariusz do "Włoskiej roboty", "Złota dla zuchwałych", "Czerwonej gorączki" a także "Edge of Darkness", słynnego brytyjskiego miniserialu z lat 80 z przesłaniem przeciwko energii jądrowej (brzmi jak coś co się zestarzało jak mleko).
Do tego koleś zmarł w 2009 roku. Oj długo ten scenariusz siedział w szafie.

Odpowiedz
#65
Z recki Kuby:

Mowa oczywiście o scenie wypadku. Przedstawiony w filmie wyścig słynie z jednego, porażająco brutalnego momentu. Sam podgląd na ofiary tego wydarzenia jest mocny i wstrząsający. To co jednak zabija jego siłę to fakt, że samo wydarzenie jest zrobione w 100% komputerowo i to w najgorszy możliwy, przesadzony i absurdalny sposób, który z marszu odbiera wagę całemu wydarzeniu.

Michael, czemu? Czemu?

Odpowiedz
#66
(31-08-2023, 20:16)zombie001 napisał(a): Ps. Tutaj macie reckę @Kuba z naszego forum. Ktoś mi kiedyś chyba pisał, że publikuje teksty na tej stronie, a widziałem że ma dziś ocenionego "Ferrari" na Filmwebie, więc tak sprawdziłem od niechcenia, czy czegoś nie machnął. No i proszę, jest.

https://immersja.com/ferrari-recenzja

Zjechał film równo. A wypadek w CGI brzmi kuriozalnie.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#67
Pomijając samą treść, to Kuba jakoś mocno obniżył pisarsko loty. Na forum miał lepsze pióro. Ta jego recenzja przytoczona to taka boleśnie toporna pisanina na 3+ w 1 klasie liceum. Szkoda
.

Odpowiedz
#68
Kuba, Kubus, Kubiątko żyje?

[Obrazek: its-been84years-rose-dewitt-bukater.gif]

Srebrnik, co ty tak o tych piórach?
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
#69
(01-09-2023, 01:19)Mental napisał(a): Z recki Kuby:

Mowa oczywiście o scenie wypadku. Przedstawiony w filmie wyścig słynie z jednego, porażająco brutalnego momentu. Sam podgląd na ofiary tego wydarzenia jest mocny i wstrząsający. To co jednak zabija jego siłę to fakt, że samo wydarzenie jest zrobione w 100% komputerowo i to w najgorszy możliwy, przesadzony i absurdalny sposób, który z marszu odbiera wagę całemu wydarzeniu.

Michael, czemu? Czemu?

Bo zabrakło piniendzy na odwzorowanie realiówUśmiech

Zwiastun jest ok chociaż totalnie nie pachnie mi Mannem.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#70
Mann ma lepszych kumpli niż my:




Nie mam czasu się zagłębiać dziś, ale wczoraj mi się rzuciło w oczy kilka mega entuzjastycznych opinii na X.

Więc nie traćcie nadziei! 

Ale zwiastun nadal taki se.


Odpowiedz
#71
Popielecki z Filmwebu jedzie po filmie w recenzji - ostateczny dowód na to, że Mann dał radę Oczko

Odpowiedz
#73

Odpowiedz
#74
Ten wypadek z uderzeniem o latarnię wygląda słabiutko (jak jakiś efekt 3D z Final Destination). Ale poza tym wszystko mi gra. Będę w kinie.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#75
No te wypadki w większości wyglądają dosyć biednie, ale jeśli to ma być jedyny problem to pół biedy.


Odpowiedz
#76
(18-10-2023, 19:39)Snappik napisał(a): Ten wypadek z uderzeniem o latarnię wygląda słabiutko (jak jakiś efekt 3D z Final Destination). Ale poza tym wszystko mi gra. Będę w kinie.

No bez jaj. To ujęcie mogłoby się znaleźć w jakimś kupsztalu Asylum, a nie w filmie Manna. Mam nadzieję, że przez przypadek wycisnęli wersję z niedokończonym CGI.

Odpowiedz
#77
Mannowi się już zdarzały takie dziwne wtopy. W kinowej wersji (nie wiem czy w necie albo na płytach też) Blackhat były stockowe ujęcia z napisem "this is stock video".
.

Odpowiedz
#78
Czy tylko dla mnie Driver wypada jak drewno? Można grać subtelnie, skromnie i też wybrzmiewać jako postać, a tutaj to... Meh? Yeah. Meh.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
#79
Po teaserze byłem optymistą, ale coraz gorzej to wygląda :/

Odpowiedz
#80
No poza nazwiskiem reżysera i tematyką niewiele tu dobrze wygląda, ale ja nie tracę nadziei, bo mi się na przykład zajebiście podobał hejtowany nawet na forum Blackhat.

A Drivera rzeczywiście zaczynam mieć dosyć bardziej niż jakiegoś Chalameta.


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości