Karaluch napisał(a):EDIT: Kolejny zły Żyd: Watto Handlarz z "Mrocznego Widma"
Lucas wzorował Watto na arabskim handlarzu... :) Negrin napisał(a):Swoją drogą do panteonu współczesnych homoseksualnych badguyów poza Charliem Prince'em z "3.10 do Yumy" należałoby dodać Kserksesa z "300".
Obie te postacie nie był homoseksualistami.
30-05-2009, 10:18
Nowy
Liczba postów: 3,416
Liczba wątków: 8
Solo napisał(a):Obie te postacie nie był homoseksualistami.
O Prinsie toczy się dyskusja w innym wątku (choć zbędna, bo zawarte w filmie aluzję są wystarczająco silne), natomiast rozumiem, że o Kserksesie wiesz lepiej od samego reżysera, który mówi o tym otwartym tekstem i którego zacytowałem właśnie po to, by dyskusji nie było. Trafiłem na tę wzmiankę przy okazji czytania w sieci o postaci Charliego Prince'a, więc nie mogłem nie dorzucić do Twojego zestawienia.
30-05-2009, 10:29
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Solo napisał(a):Obie te postacie nie był homoseksualistami.
To twoja opinia, nie fakt.
Istnieją wyraźne przesłanki pozwalające na taką INTERPRETACJĘ tych postaci. Pomijam zacytowane przez Negrina słowa Snydera, chyba dla wszystkich sposób w jaki Kserkses dotyka Leonidasa jest wyraźnym sygnałem.
30-05-2009, 10:30
Nowy
Liczba postów: 3,416
Liczba wątków: 8
Co ciekawe, i Prince, i Kserkses nie wykazują cech gejowskich "ot, tak", ale ich -- nazwijmy to -- seksualna niejednoznaczność ma kapitalne znaczenie dla charakterystyki postaci. W przypadku Prince'a chodzi o irracjonalne (i, należy zwrócić uwagę, jednostronne!) oddanie wobec Wade'a, a w przypadku Kserksesa, jak mówi sam reżyser, o zagranie na strachu i niechęci młodej męskiej heteroseksualnej widowni.
EDIT: Oczywiście słowa reżysera, na które się dziś przypadkowo natknąłem, po prostu mi o tym przypominały, a pochodzą ze Snyderowskiego wytłumaczenia, dlaczego jego Kserkses zachowuje się w taki sposób i że nie jest to przypadkowe.
30-05-2009, 10:34
Negrin napisał(a):Co ciekawe, i Prince, i Kserkses nie wykazują cech gejowskich "ot, tak", ale ich -- nazwijmy to -- seksualna niejednoznaczność ma kapitalne znaczenie dla charakterystyki postaci.
Masz rację, ale słowo "niejednoznaczność" ma tu kapitalne znaczenie, które wskazuje na to, że naciągasz "homoseksualność" tych postaci do tego tematu.
30-05-2009, 10:39
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Solo napisał(a):słowo "niejednoznaczność" ma tu kapitalne znaczenie
Właśnie dlatego że występuje ta niejednoznaczność, nie możesz kategorycznie stwierdzić Obie te postacie nie był homoseksualistami.
Zresztą nie rozumiem o co się tak burzysz - nie przyjmujesz do wiadomości takiej interpretacji (która przecież nie wzięła się z powietrza) czy potrzebujesz powiedzenia wprost i łopatologicznie: 'On jest gejem'?
30-05-2009, 10:43
Mierzwiak napisał(a):Zresztą nie rozumiem o co się tak burzysz - nie przyjmujesz do wiadomości takiej interpretacji (która przecież nie wzięła się z powietrza) czy potrzebujesz powiedzenia wprost i łopatologicznie: 'On jest gejem'?
Czy naprawdę nie potrafisz zrozumieć takich prostych rzeczy? To jest konkretny temat, w którym raczej nie można jako argumentu podważającego pewną tezę używać "interpretacji i "przypuszczeń" opartych na "niejednoznacznościach". Przyjmuję do wiadomości, że z tymi postaciami było coś nie tak, ale niejednoznaczność to prosta metoda filmowców, aby dołożyśc szczyptę pikanterii do filmu. I tyle. Naprawdę lubisz tak bić pianę z niczego? Jeśli tak to śmiało, ja popatrzę na to z boku.
30-05-2009, 10:47
Nowy
Liczba postów: 3,416
Liczba wątków: 8
To ja w takim razie nie wiem, o co chodzi. Jeśli dla Ciebie w filmie bohater tylko wtedy jest dość homoseksualny, kiedy scenarzysta każe jemu samemu powiedzieć: "jestem gejem", a subtelniejszych i bardziej... no właśnie, filmowych sposobów informowania o tym widowni nie uznajesz, to nic dziwnego, że tak trudno Ci się doszukać satysfakcjonujących reprezentantów. Pal sześć Prince'a, ale lepszy przykład we współczesnym kinie niż Kserkses chyba ciężko znaleźć.
Omawiani bohaterowie zdają się świetnie pasować do tego tematu -- tym lepiej, że wykazują cechy homoseksualne PO COŚ, a w przypadku Kserksesa wręcz demonizują one bohatera, czyniąc go jeszcze bardziej czarnym czarnym charakterem. Zresztą artykulik, do którego zlinkowałem w temacie o "Yumie" dowodzi, że faktycznie postać Prince'a jest w stanie budzić niezdrowe emocje i oburzenie. W komentarzu do wpisu użytkownik pisze nawet: "I thought no, no, no this canât be happening in 2007", jakby "3.10 do Yumy" rzeczywiście łamała jakieś tabu. Innymi słowy dostałeś na talerzu świetny argument na potencjalną prawdziwość swojej tezy, a Ty... go odrzucasz. Well played, sir. Well played.
30-05-2009, 10:55
Chyba się nie zrozumiemy. :)
30-05-2009, 10:59
Nowy
Liczba postów: 3,416
Liczba wątków: 8
W poprzednim poscie dałem temu nawet wyraz słowami: To ja w takim razie nie wiem, o co chodzi.
30-05-2009, 11:03
Nowy
Liczba postów: 409
Liczba wątków: 0
Cytat:Lucas wzorował Watto na arabskim handlarzu.
Myślę właśnie, skąd mi się tu wzięła ta postać, i już wiem, stąd: "Niektórzy Amerykanie czuli jak nasi niegdysiejsi cenzorzy na wszelkie przejawy politycznej niepoprawności dostrzegli w GW rasową ignorancję białego człowieka. Uważają, że Lucas świadomie wykorzystuje stereotypy etniczne w konstruowaniu postaci kosmitów występujących w <<Mrocznym Widmie>>, co jest szczególnie brzydkie. (...) handlarz używanych części i właściciel niewolników Watto ma zakrzywiony, duży nos oraz mówi w sposób i z akcentem typowym dla Żydów".
Artykuł A. Sienkiewicza "O Gwiezdnych Wojnach różnie" z "Machiny" nr 9 1999, s. 124. Przeczytałem go przed obejrzeniem filmu i widocznie skrzywił mi percepcję. Możliwe, że Lucas intencje miał inne, a wyszło, jak zawsze :smile:
Cytat:dostałeś na talerzu świetny argument na potencjalną prawdziwość swojej tezy
Chyba mojej :grin: To ja tu twierdzę, że geje w kinie, owszem, ale po coś, a nie tylko jako kwiatek do kożucha.
Na razie nie mam podpisu, ale na pewno wymyślę coś błyskotliwego...
30-05-2009, 21:11
Karaluch napisał(a):Przeczytałem go przed obejrzeniem filmu i widocznie skrzywił mi percepcję. Możliwe, że Lucas intencje miał inne, a wyszło, jak zawsze
Ja kojarzę arabskiego handlarza, ale nie potrafię podac autora, źródła, ani nawet numeru strony. Sorry.
30-05-2009, 21:28
Nowy
Liczba postów: 409
Liczba wątków: 0
Żeby nie było, że coś zmyślam :smile:
Skoro wyczytałeś to w jakimś wywiadzie z Lucasem czy twórcą stworów, to możliwe, że chcieli wykorzystać popularne stereotypy dotyczące Arabów. Autorowi cytowanemu przeze mnie szefowie Federacji Handlowej kojarzyli się z dożami weneckimi, natomiast Amerykanom z Japończykami lub innymi Azjatami. Takie różnice w skojarzeniach nie są niczym dziwnym. Teraz może wyjść, że mam niepoprawne politycznie skojarzenia :smile:
Na razie nie mam podpisu, ale na pewno wymyślę coś błyskotliwego...
30-05-2009, 22:14
Karaluch napisał(a):Teraz może wyjść, że mam niepoprawne politycznie skojarzenia
Ale wiesz, że to zaleta?
30-05-2009, 22:15
pernikovy tatko
Liczba postów: 3,387
Liczba wątków: 30
Solo napisał(a):Ale wiesz, że to zaleta?
Zaleta, jeśli ma się dar trzeźwego myślenia. W mojej okolicy jest paru takich"hardkorów", którzy rysują na murach hasła w stylu "Żydy i Pedały won z Polskiej ziemi!" i szczycą się tym, że gardzą poprawnością polityczną :???: http://forum-kmf.fc.pl/viewtopic.php?t=1535-to jest niepoprawność polityczna na poziomie.
A żeby nie offtopować-
Znacie jakiś współczesny film, w którym szwarccharakter byłby Żydem? Bo ja znaleźć nie mogę.
30-05-2009, 22:41
Nowy
Liczba postów: 409
Liczba wątków: 0
Phlogiston - damn right :smile: spróbuj przy takich ludziach ponabijać się z Narodu, Ojczyzny czy innej Macierzy, dopiero się okaże, jak wygląda ich poprawność polityczna.
Ostatecznie został tylko Magneto.
Cytat:Ale wiesz, że to zaleta?
Godziny spędzone przy "South Park" oraz "Family Guy" nie poszły na marne :grin:
OK, odcinek FG "When you wish upon a Weinstein" nie został wyemitowany z powodu piosenki, w której Peter Griffin śpiewa, że potrzebny mu Żyd, a głównie z powodu słów "Even though they killed my Lord". Zdaje się, ze za podobne słowa wypowiedziane po pijaku publiczna infamia spotkała Mela Gibsona. Ostatecznie odcinek wyemitowano, po zamianie kontrowersyjnej frazy na "I know they didin`t kill my lord". Najwyraźniej uznano, że choć FG notorycznie jedzie po bandzie, to wzmiankowane słowa są już przegięciem przegięcia.
Na razie nie mam podpisu, ale na pewno wymyślę coś błyskotliwego...
31-05-2009, 18:28
pernikovy tatko
Liczba postów: 3,387
Liczba wątków: 30
Co do początku to fakt- jeśli chodzi o zachodnią poprawność to oczywiście śmiać się wolno, a nawet wypada, ale kpić z lokalnej tabu...uuu, masz przerąbane.
A co do drugiej. To przypomniało mi się, że oprócz Magneta źli byli też: Sanhedryn i tłum z Pasji, Hyram Roth z Ojca Chrzestnego II, i Shylock z Kupca Weneckiego(chociaż w ostatniej adaptacji przedstawili też jego punkt widzenia) Coś przegapiłem?
31-05-2009, 20:00
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Główny bohater Fanatyka do kryształowych postaci też nie należy, chociaż nie wiem czy z racji tego jaka to postać jest on dobrym przykładem.
31-05-2009, 20:04
.
Liczba postów: 28,048
Liczba wątków: 62
Pasja to jest jeden wielki wyjątek i ciężko rozpatrywać postaci z tego filmu na takich samych zasadach jak w innych filmach w których to czy dany bohater będzie biały, czarny, żyd czy katolik zalezy tylko od scenarzysty. Co do Hymana Rotha to nie jest on wcale gorszy od każdej innej postaci z trylogii, tacy sami gangsterzy to włosi czy amerykanie, podkreślane jest jednak dosyć często tylko to, że żydzi to sukinsyny, ale interesy się z nimi robi jak złoto. Niepoprawności politycznej w Godfatherze jest jeszcze trochę, na przykład rozmowa o tym, żeby nie sprzedawać dragów białym, tylko czarnym - "zwierzętom".
01-06-2009, 17:43
Stały bywalec
Liczba postów: 794
Liczba wątków: 8
w Mo' Better Blues sa dwaj źli żydzi, nawet środowisko żydowskie skarżyło ten film.
02-06-2009, 22:31
|