Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Gudendag napisał(a):Jeżeli filmy Ridley'a odniosły kiedykolwiek sukces, była to bardziej zasługa ludzi jakich zatrudniono w filmie do zrobienia efektów, zdjeć, muzyki, odegrania kluczowych ról
Na sukces/poziom filmu składa się masa czynników? Niemożliwe!  hock:
18-02-2011, 21:48
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Tylko w przypadku polskich filmów możesz odejmować kolejno: aktorów, muzykę, efekty, dźwięk, zdjęcia, scenariusz - a jakość filmu nie ulegnie zmianie.
18-02-2011, 22:30
Nowy
Liczba postów: 58
Liczba wątków: 1
Gieferg napisał(a):Cytat:Lepiej nie uczyć się historii z filmów Scotta, bo mają sporo błędów
Nie wiem o jakich błędach piszesz (bo zarówno błędów jak i celowych zmian jest w tych filmach cała masa), ale wszystkie tego typu filmy historyczne są historycne tylko z nazwy. Tak samo Gladiator, tak samo Braveheart, tak samo cała reszta.
Racja, filmy historyczne nie są do nauki historii, prędzej do jej popularyzowania poza trzepaniem kasy.
18-02-2011, 22:47
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Królestwo niebieskie - dir cut - leżę, bo to powalający film. Wizualnie lepszy niż LOTR pomnożony przez Gladiatora i podniesiony do potęgi Braveheart. Fabularnie... no dobra, niby kowal zna się na strategii lepiej niż krzyżowiec, którego pewnie uczyli o walce od dziecka, ale co tam - wplecenie tej opowieści w realia historyczne, z wykorzystaniem historycznych postaci, udało się w stu procentach. Sceny walki takie, że sikam po nogach z zachwytu. Scenografia oskarowa (był chociaż nominowany?). Dawka przemocy i syfu - bardziej niż zadowalająca.
Obsada - nosz kurczę, Irons wymiata, Thewlis wymiata, Csokas jak dla mnie wygrał cały ten film, po prostu mistrzowski bad guy, nieskończenie lepszy niż Phoenix z Gladiatora (i jego wątek poprowadzony też o wiele lepiej). Idealnie obsadzony Saladyn. Genialny Gleeson, Norton pełny charakteru, choć go zza maski nie widać. Eva Green tajemnicza, nieprzewidywalna, świetna. No i ten koleś podobny do Stathama, którego nie wiem skąd znam, też jak najbardziej OK. Przy takim drugim planie nawet obsadzenie Hulka Hogana w roli głównej nie zepsułoby filmu, a Bloom i tak gra rolę życia. No i kiedy już puści mu się konkretniejszy zarost, zaczyna przypominać mężczyznę, więc da się go znieść.
To jeden z tych filmów, przy których końcówce żałuję że już się kończą.
10/10
Ciekawostka: budżet na wykonanie samych flag do Królestwa Niebieskiego wynosił ponad 250 tysięcy dolarów, czyli około 1/4 całego budżetu polskiego megahitu "Skazany na bluesa".
24-02-2011, 08:43
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
10/10 dla Królestwa Niebieskiego to intelektualne przegięcie roku  Juz sama obecność Orlando Blooma i jego gejowskie tyrady zaniżają wartość tego filmu o min. 4 oczka. Dlatego ja daje mu 6/10
24-02-2011, 09:11
II Wicemiss Avatara 2010
Liczba postów: 3,195
Liczba wątków: 18
Też bym dyszki nie dał, ale 9 spokojnie. I o ile Gladiator z każdym seansem podoba mi się mniej, wartość KN wzrasta. Na dzień dzisiejszy oceniam oba filmy mniej więcej na równi.
24-02-2011, 09:43
Captain Skullet
Liczba postów: 20,418
Liczba wątków: 128
Cytat:I o ile Gladiator z każdym seansem podoba mi się mniej, wartość KN wzrasta.
Coś w tym jest. Już od ładnych paru lat chętniej wracam do KoH niż do Gladiatora (co prawda ogólnie bardziej lubię średniowiecze niż starożytność, ale to nie wystarcza żeby jeden film stawaić ponad drugim bo np Robin Hood do Gladiatora nie ma nawet co podskakiwać).
No i oczywiście najlepsza rola Blooma. Co mnie natomiast wkurzyło to niewykorzystanie postaci "naszego germańskiego przyjaciela" :evil:
24-02-2011, 09:55
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Mówisz o tym długowłosym z prologu, który dostaje strzałę w gardło? Jeśli tak, to rzeczywiście - zapowiadał się na kogoś ważniejszego.
24-02-2011, 10:14
Captain Skullet
Liczba postów: 20,418
Liczba wątków: 128
Ano o nim.
Poza tym po drodze zniknął również Vorenus z "Rzymu". Nie jestem pewien czy nalezy przyjąc że zginął na morzu, czy w ogóle nie popłynął, w każdym razie szkoda.
24-02-2011, 10:43
.
Liczba postów: 28,031
Liczba wątków: 62
Niedawno obejrzałem KoH po raz pierwszy i oprócz Blooma, który jest ZUPEŁNIE nieprzekonywujący w tej roli, to nie mam się absolutnie do czego przyczepić. Po Braveheart najlepszy film o średniowieczu - podczas bitw i oblężeń podobnie jak military popuszczałem w spodnie, kapitalna robota. 9/10
24-02-2011, 10:44
Nowy
Liczba postów: 25
Liczba wątków: 0
Film jest niesamowity - idealnie pokazuje jaką krzywdę potrafią wyrządzić producenci. Byłem na tym filmie w kinie kilka lat temu i wogóle mnie nie wzruszył, wątki bez ładu i składu, wszystko galopuje, no i jeszcze ten Bloom.
Tymczasem wersja DirCut w BLuRay, którą zobaczyłem w zeszłym roku to jeden z moich ulubionych filmów, świetne role, montaż, scenografia i bitwy zostały połączone wkońcu z sensowną historią - dobrze opowiedzianą i zagraną.
- What is Jerusalem worth?
- Nothing...... Everything
Polecam 9/10
24-02-2011, 13:50
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Moja ulubiona kwestia to oczywiście:
- You've taught me a lot about religion, your Eminence.
24-02-2011, 13:55
Legions of the Fog
Liczba postów: 2,290
Liczba wątków: 25
wobec tego ja mam pytanko dotyczące CoH: Jakieś dwa/trzy lata temu oglądałem, zaraz jak wyszło na dividi, i miałem wrażenie, że toto jakieś niekompletne albo pocięte jak diabli. Czy wyszła (później) lepsiejsza wersja? Bo z tego, co zapamiętałem, film miał ogromny potencjał...
loading podpis...
24-02-2011, 15:38
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Dir Cut ma dodanych 46 minut materiału (głównie dialogi), więc możesz powiedzieć, że fabuła została delikatnie rozbudowana.
24-02-2011, 15:40
II Wicemiss Avatara 2010
Liczba postów: 3,195
Liczba wątków: 18
Chyba żaden film nie zyskuje tak dużo przy kontakcie z dir cut jak KoH. Tak jak napisał military dodano głównie dialogi, co znacznie rozbudowuje postacie. Jeśli dobrze pamiętam kinówkę, to najlepiej na tym wychodzi postać Sibylli.
24-02-2011, 15:50
Captain Skullet
Liczba postów: 20,418
Liczba wątków: 128
Trudno mi ocenić ile zyskuje KoH w wersji DC, bo tylko DC oglądałem (5 razy jak dotąd) jednak czytałem listę tego co dodano i nie wyobrażam sobie w ogóle oglądania wersji kinowej.
Wybiegając nieco po za temat - również Troja zyskuje sporo w wersji DC (jakieś pół godziny dłuższej, w sumie 3h15m), a wraz z Braveheartem i KoH tworzy moją prywatną wielką trójkę epickich widowisk historycznych. Gladiator się niestety nie załapał
24-02-2011, 16:07
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,560
Liczba wątków: 67
Perfik napisał(a):Chyba żaden film nie zyskuje tak dużo przy kontakcie z dir cut jak KoH.
Już bez przesady - znowu się zaczyna robienie ze Scotta drugiego Jezusa. Film jest niezły, ma miażdżące momenty i sporo dobrych elementów, no i przede wszystkich WYGLĄDA niesamowicie, ale koniec końców jest dość przeciętny. Z 7/10 bym dał Dir Cutowi, bo jest niepomiernie lepszy od ***, ale też nie robi szałów na 10/10. Braveheartowi dalej może Scott sznurówki wiązać.
24-02-2011, 20:19
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Scott w dodatkach do KoH mówi jedną świetną rzecz (choć ogólnie facet zawsze gada do rzeczy i dlatego dodatki do jego filmów są zazwyczaj lepsze niż do jakichkolwiek innych). Mówi mianowicie, że CGI lubi używać tylko do takich ujęć, jakie mógłby zrobić będąc na planie, bo zbyt wykręcone jazdy kamery itp. wyglądają sztucznie, niezależnie od jakości efektów. Biorąc pod uwagę, że to samo pisałem parę lat temu w wątku o LOTRze, zaczynam podejrzewać że jestem wcale nie tak dalekim krewnym sir Scotta.
24-02-2011, 22:12
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Albo że masz dar gadania banałów;)
A Scott tak bardzo nie lubi "zbyt wykręconych jazd kamery", że w jednym ze swoich najgorszych filmów - 'Robin Hoodzie' - umieścił CGI kamere na lecącej CGI strzale od łuku, która wbiła się w CGI gardło szefa złych.
24-02-2011, 22:26
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
...co prawda rzecz niemal identyczna była obecna już w costnerowym Robinie, którego chwalisz przy każdej okazji, a sama kamera w Robinie 2010 była prawdziwa (i tylko strzała CGI), ale pomińmy milczeniem niewygodne fakty.
Prawdą jest, że Scott jest filmowym bogiem. Nad KoH zaczęły się prace, kiedy facet wszedł do biura swojego producenta i powiedział:
- Chcę zrobić film o krucjatach.
- OK.
Po czym Scott wyszedł. I to nie jest skrócona wersja. Jak dla mnie facet jest jednym z najrozsądniejszych współczesnych reżyserów, uwielbiam słuchać jak opowiada o swoich filmach. Czasem zdarza mu się wybrać kiepski scenariusz, ale kij z tym - za taki dorobek to mógłbym mu wybaczyć wyreżyserowanie nawet trylogii romantycznych komedii z Orlando Bloomem.
24-02-2011, 22:35
|