W zasadzie to sam do końca nie potrafię powiedzieć o jakie filmy mi chodzi. Postaram się krótko: jakie znacie filmy, przed obejrzeniem których mieliście o nich jakąś ustaloną opinię co do ich zawartości, znaczenia, charakteru czy gatunku, a które po obejrzeniu okazały się czymś zupełnie innym?
W tej chwili przychodzą mi do głowy dwa tytuły, ale pewnie Wy macie ich więcej:
1. Brakfast at Tiffany's - kupując ten film wiedziałem dwie rzeczy: że to komedia romantyczna i że to Audrey. Po obejrzeniu byłem wręcz zszokowany, że ten czysty w swej postaci dramat obyczajowy, z gorzkim wydźwiękiem finału, któś mógł wrzucić do wora komromów.
2. Blade Runner - przed obejrzeniem było to dla mnie po prostu kino akcji s-f z Harrisonem Fordem. Niebywały ogrom znaczeń zwalił mi się na łeb, może nawet nie od razu po obejrzeniu filmu, ale nie miałem żadnych wątpliwości, że to nie kino sensacyjne.
Wasze typy?
W tej chwili przychodzą mi do głowy dwa tytuły, ale pewnie Wy macie ich więcej:
1. Brakfast at Tiffany's - kupując ten film wiedziałem dwie rzeczy: że to komedia romantyczna i że to Audrey. Po obejrzeniu byłem wręcz zszokowany, że ten czysty w swej postaci dramat obyczajowy, z gorzkim wydźwiękiem finału, któś mógł wrzucić do wora komromów.
2. Blade Runner - przed obejrzeniem było to dla mnie po prostu kino akcji s-f z Harrisonem Fordem. Niebywały ogrom znaczeń zwalił mi się na łeb, może nawet nie od razu po obejrzeniu filmu, ale nie miałem żadnych wątpliwości, że to nie kino sensacyjne.
Wasze typy?
27-04-2009, 09:45






