A 40-letni prawiczek do dziś mnie prześladuje swoją żałosnością. Trauma.
19-03-2012, 17:31
|
Forgetting Sarah Marshall
|
|
Jeżeli Judd Apatow ma cokolwiek wspólnego z tą produkcją, to na pewno się nie spotkamy na seansie dvd. Kompletnie nie trafiają do mnie jego filmy. Jeszcze nie widziałem obrazu od tego kolesia, który wywołałby u mnie choć cień uśmiechu.
A 40-letni prawiczek do dziś mnie prześladuje swoją żałosnością. Trauma. 19-03-2012, 17:31
Produced by
Judd Apatow
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 19-03-2012, 18:05
Dobrze, wiem. Jednakowoż fakt ten również mnie nie napawa optymizmem, bo może on produkować tylko te filmy, które są zgodne z jego gustem, ktory z kolei jest zupełnie niekompatybilny z moim.
Na wszelki wypadek ominę to dzieło szerokim łukiem. Wiele nie stracę, bo dobrej komedii nie widziałem juz chyba od 5 lat. 21-03-2012, 18:00
paj, nawet bardzo przyzwoita "Wpadka"?
"Forgetting..." jest świetne. Na pewno jedna z lepszych mainstreamowych komedii w ostatnich latach. Widziałem już ze 3 razy, za każdym - z przyjemnością. Brand, Segel - kapitalni. Mila po prostu zjawiskowa. 21-03-2012, 21:15
Wpadki nie widziałem, ale gra tam Seth Rogen, którego też nie lubię. Antypatyczny facet dla mnie.
Moje podejście nie jest negatywne, to po prostu samoobrona przed tym uczuciem zażenowania, które ogarnia mnie za każdym razem kiedy próbuję oglądać nową komedię i prawie zawsze okazuje się, że zaśmiałem się dwa razy. Przepraszam bardzo, ale gdzie się podziały stare dobre parodie i komedie nasycone gagami i tekstami jak...zgrabna metafora needed, niestety nie chce mi się znowu więc nie będzie? 24-03-2012, 12:10
Sarah Marshall podobała mi się i wypowiadałem się nawet pozytywnie na forum o tym filmie, Funny People również, tylko dlaczego nie jestem w stanie przypomnieć sobie choćby jednej sceny z którego z tych filmów? Chyba nie są aż tak dobre, skoro tak łatwo wypadają z pamięci.
25-03-2012, 10:31
Najwidoczniej są to filmy przereklamowane. Funny People akurat nie widziałem, ale znowu ten Seth Rogen - gość o aparycji żula i dewianta.
Nie, nie mam czasu na takie pierdoły. Wolę nadrabiać zaległości kinowe. Na przykład nowego Neesona. 25-03-2012, 12:02 (25-03-2012, 12:02)paj napisał(a): Najwidoczniej są to filmy przereklamowane. Owszem - szczególnie w jułesej
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 25-03-2012, 18:21
Forgetting Sarah Widmo
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 25-03-2012, 18:22
paj,
nie rozumiem tak kategorycznie złej opinii o Apatowie. Bo z tego co tutaj czytam, widziałeś jedynie "40-letniego prawiczka", a nie widziałeś: - Funny People - Knocked up - Walk Hard: The Dewey Cox Story czyli tak naprawdę najbardziej znanych i najbardziej reprezentatywnych tytułów w twórczości Apatowa. 26-03-2012, 12:25
Walk Hard jest najlepszy z tej trójki, bezapelacyjnie. I wymaga pewnej filmowej i muzycznej erudycji, by w pełni się nim cieszyć. Kocham ten film.
Po nim jest Funny People, zdecydowanie najlepszy film wyreżyserowany przez Apatowa (bo Walk Hard tylko współpisał). Po nim "...Prawiczek". To tak, ode mnie. :) Walk Hard powienien obejrzeć każdy w swoim życiu conajmniej raz, bo to namaszczony przez boga dar od niebios. :) 26-03-2012, 13:29 (26-03-2012, 12:25)desjudi napisał(a): paj, Niby racja, ale nie do końca, bo widziałem też Superbad, którego produkował Apatow i który jest superzły. Widziałem też ostatnio You Don't Mess With Zohan - kompromitująco słabą komedię, której scenarzystą był ten pan - Midas a rebours. Naprawdę nie mam ochoty katować się jego poczuciem humoru, to byłoby masochistyczne z mojej strony. Nie dam mu szansy, bo nie mam czasu na takie przeciętniactwo, podczas gdy dopiero wczoraj obejrzałem np. Wymyk z Więckiewiczem, który wymiata strasznie. 27-03-2012, 21:41
Patrzę i oczom nie wierzę, że tak sztampowy, wtórny, nudny, nieśmieszny i przewidywalny film jak Sarah Marshall dorobił się tematu liczącego już trzy strony. Musiałbym chyba nie widzieć w życiu innej komedii romantycznej, żeby mi się spodobał. Nawet moja nałożnica musiała pod koniec przyznać, że było smętnie i nudno, a ona jest łaskawa dla takiego kina. Film wymuszony jak Jack&Jill - i ogólnie na podobnym poziomie. Masa wątków prowadzących donikąd, a przede wszystkim to dziwne wrażenie, że oglądam perypetie bohaterów drugoplanowych, bo żadna postać nie jest postacią w pełni znaczenia tego słowa - w innych filmach ci ludzie pełniliby rolę wypełniaczy tła.
28-03-2012, 08:08 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-03-2012, 08:10 przez military.)
Jeszcze gorszy bo "Jack.." chociaż nie udaje na siłę czego czym nie jest, a ten słaby filmik bez wątpienia tak. Ani razu na tym filmie się nie zaśmiałem, a wogóle ten główny aktor to powinien przestać grać w komediach bo wzbudza jedynie irytację a nie rozbawia.
29-03-2012, 11:53 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-03-2012, 11:55 przez Pitero.) (29-03-2012, 11:53)Pitero napisał(a): Jeszcze gorszy bo "Jack.." chociaż nie udaje na siłę czego czym nie jestJak to nie, udaje komedię. (29-03-2012, 11:53)Pitero napisał(a): ten główny aktor to powinien przestać grać w komediachPuhleeease. Rozumiem że nigdy nie oglądałeś serialu How I Met Your Mother? 29-03-2012, 12:11
Dobra, oglądalem to, bo akurat leciało na dwójce i nie umarłem ze śmiechu, ale na pewno lepsze niż jakieś gówna pokroju fryzjera Zohana. Główny bohater jest strasznym mięczakiem - to fakt i po kilkunastu minutach miałem ochotę zrzucić mu lodówkę na łeb. Fabuła w miarę ok. Kilka razy, niespodziewanie dla mnie, zaśmialem się niechcący. Aktorka grająca tą Marshall z premedytacją irytującą mendą będąca, Mila Kunis za to zdecydowanie za ładna dla głównego bohatera, przez co wkrada się tu niepostrzeżenie wątek science-fiction. W życiu w o nie uwierzę. To bajka.
Natomiast nie rozumiem zupełnie zapełnienia tego obrazu postaciami drugoplanowymi, które kompletnie niczemu nie służą(Jonah Hill, Paul Rudd, Russell Brand). Żaden z nich nie ma nic ciekawego do zagrania, raczej tylko zamulają i marnują taśmę filmową. Treść cierpi przez to na niepotrzebne rozesranie i rozciągnięcie. Można było to bardziej skondensować i skonkretyzować. Jak dotąd to najlepszy oglądnięty przeze mnie film od Apatowa. Nadal szału nie ma. 30-03-2012, 20:16 |
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| True Spirit / Siła Ducha (2023r.) Netflix, reż.Sarah Spallane | Debryk | 1 | 884 |
15-04-2023, 12:46 Ostatni post: Snappik |
|
| Arachnophobia (reż. Frank Marshall, 1990) | Hitch | 2 | 1,488 |
18-05-2010, 20:04 Ostatni post: gigacz |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |