Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
11-11-2012, 23:03
|
Friends (NBC, 1994-2004)
|
|
Może obejrzę. Ale na bank nie wszystko na raz.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 11-11-2012, 23:03
recka wydanka blu-ray
Ogółem dokładnie tak, jak myślałem, a więc praktycznie zero nowych, znaczących bonusów, brak większości rozszerzonych odcinków z jednej strony, a z drugiej mimo wszystko ładna panorama i nieco lepszy dźwięk. Na razie pas. //wujo444: odwrotnie- [url =link]tekst[/url]
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 15-11-2012, 21:48 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-11-2012, 11:28 przez wujo444.)
Czy polskie wydanie jubileuszowe na dvd jest w wersji uncut?
Dosyć mnie to zainteresowało, bo w empiku ostatnio cena spadła z 90zł za sezon do 53zł za sezon.
- Are you an idiot?
- No, sir, I'm a dreamer. 21-02-2013, 05:27 (21-02-2013, 05:27)The Vujek napisał(a): Czy polskie wydanie jubileuszowe na dvd jest w wersji uncut? głowy nie dam, ale to zdaje się odpowiednik zachodniego, więc powinny być pełne
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 21-02-2013, 13:39
http://www.jimdero.com/Bangs/on_the_set.htm
Cytat:After Crowe's 1992 movie "Singles," Warner Bros. Television asked him to turn the film into a TV series about a group of six 20-something roommates searching for love. Crowe declined. Several months later, ABC's fall schedule was announced, and it included a show called "Singles" about a group of six 20-something roommates searching for love. Crowe's attorneys moved into action, but the show's producers said it was all a big mistake, and their show was actually "Friends." Serial, który mam totalnie w dupie wywodzi się z jednego z moich ulubionych filmów :) 11-04-2013, 05:38 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-04-2013, 06:51 przez Gieferg.)
Oglądam po raz pierwszy całość i jestem na początku szóstego sezonu - jak do tej pory jest rewelacyjnie, choć nie bez wad. Są odcinki słabsze i na pewno nie powiedziałbym że każdy trzyma równy poziom (w pewnym momencie miałem już dosyć kolejnych perypetii bohaterów z nowymi partnerami czy partnerkami na jeden odcinek), ale rekompensują to epizody-perełki, które pochłania się bez mrugnięcia okiem, no chyba że ze śmiechu. Bardzo odpowiada mi humor, jaki jest tu przedstawiony; nawet w tych słabszych odcinkach minimum raz zdarza mi się zaśmiać w głos, natomiast niektóre gagi i dialogi są po prostu genialne. Póki co najbardziej podobały mi się odcinki z grą Rossa na temat wiedzy o sobie nawzajem, ten, w którym wszyscy dowiadują się o Chandlerze i Monice oraz ten, w którym Ross i Rachel zrywają ze sobą, podczas gdy pozostała czwórka siedzi zamknięta w pokoju obok - MISTRZOSTWO, idealne pomieszanie komedii i dramatu.
Jeśli chodzi o postacie - Chandler to mój zdecydowany faworyt, bo i zagrany kapitalnie, i naprawdę dobrze napisany - nawet nie tyle pod względem docinek i błyskotliwości, ale charakteru w ogóle. Rossa też trudno mi nie lubić, szczerze zabawna jest ta jego nieporadność, natomiast Joey jest pocieszny, ale mam wrażenie że z sezonu na sezon robi się z niego coraz większego idiotę. Z postaci kobiecych na samym początku najbardziej lubiłem Phoebe, ale obecnie jej postać powiela schemat Joey'ego, tj. jest coraz głupsza w tych swoich dziwnych przekonaniach, a i wydaje mi się być najbardziej sukowatą z całej szóstki :) Monica i Rachel są mi w sumie obojętne, aczkolwiek obie bardzo fajnie zagrane i nie mam nic przeciwko ich wątkom. No nic, oglądam dalej, piąty sezon jak do tej pory podobał mi się najbardziej, oby kolejne były na podobnym poziomie. 26-05-2014, 17:12 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-05-2014, 17:16 przez Bogdan.) (26-05-2014, 17:12)Bogdan napisał(a): Oglądam po raz pierwszy całość o_O nie sądziłem, że są jeszcze tacy ludzie na świecie :P Cytat:natomiast Joey jest pocieszny, ale mam wrażenie że z sezonu na sezon robi się z niego coraz większego idiotę i to się niestety będzie pogłębiać - sezony 8-10 to pod tym względem nieco bolesne doświadczenie, choć przynajmniej jest zabawnie Cytat:najbardziej lubiłem Phoebe, ale obecnie jej postać powiela schemat Joey'ego, tj. jest coraz głupsza w tych swoich dziwnych przekonaniach, a i wydaje mi się być najbardziej sukowatą z całej szóstki :) sukowata? hmm tego jeszcze nie grali :P tak czy siak im bliżej końca, tym nieco zmięknie i zrobi się taka maślana Cytat:oby kolejne były na podobnym poziomie. 6 jest spoko, 7 trzeba zobaczyć, bo sporo ważnych rzeczy się dzieje i ma jeden przezajebisty odcinek z pewnym aktorem - perła; natomiast trochę zdziwisz się tam co do Chandlera, sezony 8-10 to już powoli wypalanie się materiału, niektóre wątki ciągnięte są na siłę, inne niespecjalnie śmieszą i generalnie robi się tak trochę za słodko. Ale i tak warto - choćby dla kilku nowych postaci drugoplanowych i tych kilku szalenie śmiesznych odcinków.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 26-05-2014, 19:14 Cytat:nie sądziłem, że są jeszcze tacy ludzie na świecie :P Ależ są:D Ja jakiś miesiąc temu obejrzałem całość również po raz pierwszy i jestem zachwycony. A Fibi nie cierpię. To najbardziej irytująca mnie postać, która byłaby znośna gdyby była autentyczna w tym swoim pokręceniu, ale zbyt często mam wrażenie, że nie jest. Z premedytacją gra walniętą dziwaczkę, żeby poczuć się wyjątkową. 26-05-2014, 19:45 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-05-2014, 19:50 przez patyczak.)
Ktoś jeszcze chce wyjść z szafy? :P
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 26-05-2014, 19:48
Yep, i nie zamierzam oglądać... w najbliższej przyszłości :P
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie. Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier 26-05-2014, 21:16 (26-05-2014, 19:14)Mefisto napisał(a):A ja absolutnie kumam takie odebranie Phoebe. Ma specyficzne poglądy i dość autorytarnie je wygłasza, czesto wysmiewajac racjonalne poglądy innych (najczesciej Rossa). Oczywiscie wiadomo, to sitcom, wszyscy ci bohaterowie w normalnym swiecie wypadli by dość dupkowato pewnie nie raz. ;)Cytat:najbardziej lubiłem Phoebe, ale obecnie jej postać powiela schemat Joey'ego, tj. jest coraz głupsza w tych swoich dziwnych przekonaniach, a i wydaje mi się być najbardziej sukowatą z całej szóstki :) 26-05-2014, 22:38
O to, to. Poza tym wydaje mi się być najbardziej samolubną ze wszystkich.
Tak poza tym to nie wiem, czy Friends wyznaczyło po prostu pewne standardy, jeśli chodzi o sitcomy, ale dopiero teraz widzę jak dużo taki HIMYM czerpie (albo po prostu zżyna) z tego serialu. Każdy z piątki bohaterów tego drugiego to morf którychś z tytułowych przyjaciół, przy czym czasami porównania narzucają się same, typu Ross - Ted, Rachel - Robin. I tu, i tu, paczka mnóstwo czasu przesiaduje w jakimś lokalu i ma swoje konkretne miejsce do siedzenia. I nie tylko o bohaterach można tak rozprawiać, bo i pewne wątki są tu zwyczajnie kalką - Victoria dająca Tedowi ultimatum ona/Robin, to przecież kropka w kropkę Emily każąca Rossowi wybrać między nią, a Rachel. A wszystko to podane jest we Friends dużo lepiej. 27-05-2014, 11:16 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-05-2014, 13:19 przez Bogdan.)
Tak, FRIENDS bylo przecież MEGAhitem. "Coupling", "HIMYM" to jedne z pewnie wielu serialu, które próbowały go naśladować. Zresztą w "HIMYM" bodajże w trzeciej serii jest nawet nawiazanie do tego, gdy Ted, Barney i chyba Marshall spotykają sie w kawiarni.
27-05-2014, 11:19
HIMYM było na początku nawet reklamowane jako "nowi Przyjaciele" czy coś w tym rodzaju. Zamysł twórców (skopiowanie $ukcesu Przyjaciół) był jasny od pierwszego tv spotu.
Zaś co do samego serialu - niektórzy piszą, że gdzieś od 6 sezonu spada forma, co może na upartego jest i prawdą, ale po pierwsze jest to spadek typu z 10/10 na 9/10 w kategorii sitcom, gdyby oceniać sezon jako całość, po drugie spadek ten widoczny jest wyłącznie przy porównaniu tych raptem kilku słabszych odcinków (zdarzają się w późniejszych sezonach epizody-zapychacze, jakby oderwane od głównej lini fabularnej, takie na tylko 7/10, które i tak są lepiej napisane niż 90% komedii w obecnym mainstreamie) i wreszcie po trzecie, każdy z 5 ostatnich sezonów ma odcinki perełki, będące cholerną Kaplicą Sykstyńką humoru, z których geniusz scenarzystów (i po części również ekipy aktorskiej) wylewa się od pierwszej do ostatniej linijki. Poza tym Friends w późniejszych sezonach pełne jest inside joke'ów, których nie zrozumie ktoś nie oglądający po kolei, a to spora strata. Osobiście jak mnie czasem najdzie na powtórki (a mam wszystkie sezony na jakieś 4 kliknięcia pilota - dysk sieciowy via wifi dostępny na każdym tv, +przez ftp jakbym chciał coś obejrzeć w pociągu np.:P) to wybieram raczej odcinki z sezonów 5 i w górę, chociaż rzeczywiście przyznaję, iż w konwencji maratonu lepiej bronią się pierwsze 4 sezony, są po prostu bardziej spójne. Anyway, serial jako całość nie może być oceniony w swojej kategorii inaczej niż 10/10 - ustanowił nową klasę w telewizji i wyznaczył poziom, którego do tej pory nikomu (chyba, że czegoś wybitnego nie widziałem, ale takie HIMYM stoi zdecydowanie niżej) nie udało się przebić. PS Aha, i zdecydowanie polecam oglądać w oryginalnej wersji językowej - mam polskiego dvd boxa i wiem, że tłumaczenie pomija co trzeci żart/grę słowną (zwłaszcza Chandler jest przez to poszkodowany, tłumaczenie odbiera mu czasem większość celnej riposty). Nawet jeśli ktoś ma problem z mówionym angielskim, to polecam oglądać z napisami angielskimi - korzyść jest wtedy podwójna, bo na Przyjaciołach angielski bardzo szybko wchodzi - uważam że bardziej opłaca się zakupić boxa niż wydać analogiczną sumę na korepetycje:) 27-05-2014, 13:14 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-05-2014, 13:23 przez und3r.)
Równie dobrze, można zarzucić ze Friends bazują na sitcomach z lat 80tych. Zarówno w Cheers jak i w Seinfeldzie postaci spędzały dużo czasu w jednym miejscu. Był głupawy/szalony sąsiad i nerdowaty główny bohater. (W przypadku Cheers akurat nie, ale mniejsza o to ;])
27-05-2014, 13:31
Poleć mi jakiś równie dobry (poważnie pytam, chętnie nadrobię co jest do nadrobienia) sitcom z lat 80.
PS Przypomniało mi się: The gum... is perfection 27-05-2014, 13:36 Cytat:PS Wiadomo, oglądam po angielsku i zastanawiam się czasami jak poradzono sobie z niektórymi grami słownymi, ale jestem pewny, że dużo się traci oglądając z lektorem (albo z dubbingiem, lol). Okej, ustalmy, że większość sitcomów ma wspólne cechy ;) 27-05-2014, 13:38 (27-05-2014, 13:31)Corn napisał(a): Równie dobrze, można zarzucić ze Friends bazują na sitcomach z lat 80tych. Zarówno w Cheers jak i w Seinfeldzie postaci spędzały dużo czasu w jednym miejscu. Był głupawy/szalony sąsiad i nerdowaty główny bohater. (W przypadku Cheers akurat nie, ale mniejsza o to ;])Można, ale będzie to naciągane. Sitcomy nigdy wcześniej nie opowiadały wyłącznie o zwykłych młodych ludziach i nie mówiły otwarcie na taką skalę o ich relacjach, seksie, etc. Im dalej w FRIENDS tym bardziej sitcomowe się robi (choć nie traci serca), ale patrząc na pierwszą serie widać, że jeszcze twórcom bardzo zależało przede wszystkim na opowiedzeniu o młodych dorosłych. (27-05-2014, 13:38)Bogdan napisał(a): Wiadomo, oglądam po angielsku i zastanawiam się czasami jak poradzono sobie z niektórymi grami słownymi, ale jestem pewny, że dużo się traci oglądając z lektorem (albo z dubbingiem, lol).A ja tam polecam zobaczyć wersje z dubbingiem. :) Nie dlatego, że jest taka dobra, ale dlatego, że to fajna ciekawostka. Marzy mi się, żeby kiedyś u nas wydali wszystkie serie na jakimś DVD nawet dodawanym do gazety. W końcu C+ ma na pewno wszystkie te zdubbingowane sezony w archiwach. 27-05-2014, 15:11 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-05-2014, 15:13 przez Gal Anonim.) |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Glina (TVP, 2004-2008) | shot | 164 | 31,142 |
17-03-2026, 13:29 Ostatni post: shamar |
|
| Deadwood - serial (HBO, 2004-2006) i film (2019) | dillinger | 339 | 95,270 |
21-03-2025, 18:10 Ostatni post: slepy51 |
|
| LOST (ABC, 2004-2010) | blueshadow. | 2,528 | 353,354 |
08-01-2023, 15:54 Ostatni post: Spoilerowo |
|
| Północ - Południe / North & South (1985-1986, 1994) | Gieferg | 8 | 4,154 |
20-08-2021, 22:16 Ostatni post: Nemo |
|
| Oficer (TVP, 2004-2008) | Hitch | 12 | 3,934 |
14-09-2019, 10:29 Ostatni post: Capt. Nascimento |
|
|
|
Coupling (Każdy z każdym) (2000-2004) | anormalnychiromanta | 1 | 1,934 |
05-03-2012, 11:14 Ostatni post: Gieferg |
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |