Fringe (J.J. Abrams)
#61
wytłumacz mi lepiej motyw ospoilerowany. jak skończę 3 sezon, to będę się rozpisywał, dlaczego jest to przeciętna produkcja.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
#62
Ok, tu był długi post, ale go wżarło, więc tak pokrótce:

UWAGA - MOŻLIWE SPOILERY

1 sezon - wprawka, dużo odcinków śledczych i posuwający się w żółwim tempie wątek główny; wiele odcinków na jedno kopyto, ale ile przez 3 sezony było odcinków w stylu "naukowiec wykorzystuje dawne badania Waltera" nie zliczę, i szczerze mam ich dość; szkoda zmarnowania kapitalnego motywu z myleniem wspomnień przez Olivię; fajny finał. 6/10.

2 sezon - nieco lepiej, ale nadal dużo schematyczności, głupia wpadka którą wypunktowałem wyżej, na szczęście rozwinięto wątek główny na tyle, że wiadomo o co chodzi; kapitalny finał. 6+/10

3 sezon - no nareszcie się dzieje! Sporo ciekawych motywów, przeplatanie odcinków z obu wszechświatów, nowe postacie, dużo więcej odpowiedzi niż pytań, i tylko taki sobie finał. 8/10
Poproszę 4. i zamykamy zabawę, bo nie ma co przeciągać i wprowadzać wielu nowych wątków, lepiej trzymać co się ma niż przekombinować.
Aktorzy: Noble jest bdb, Torv ma fajny magnetyzm i wykazuje się zwłaszcza w 3. sezonie, ale ten kanadyjski kawał drewna uzupełniający tercet jedynie szumi liściami. Po prawdzie Bishop jr jest kiepsko rozpisany, nie pokazuje swojej inteligencji prawie w ogóle, niemniej Jackson wygląda na godnego następce Crove'a w kategorii "najlepsza mina obrazująca sraczkę". Reddick po raz kolejny gra Cedrica, ale niech mu będzie.

Serial ma też całkiem niezłe efekty specjalne i charakteryzację. Ogólnie jest ok, ale do X-files ma start jak hulajnoga do Ferrari...
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
#63
Nie czytam powyższego postu : )
Generalnie do X Files stosunek zawsze miałem oziębły - nie skończyłem 1 sezonu, powiedziano mi potem że jest lepiej, wierzę, wrócę jeszcze do niego. Średnio kręci mnie forma 'monster of the week', niestety też do bólu eksploatowana we Fringe, a szkoda, bo początek kazał mi wierzyć że będzie więcej odcinków mitologicznych - anyway, jestem po pierwszym sezonie i po 4 odcinkach drugiego. Jak na razie - serial ogląda się fantastycznie, nawet te gorsze odcinki, nigdy nie jestem znudzony, choć z początku oglądałem go tylko z potrzeby oglądania czegoś do zupy, jednak po 4 odcinku (wiadomo, łysol), zainteresowałem się bardziej. Też krótko - wspaniałe niektóre odcinki, te podążające za głównym wątkiem - szczególnie 1x14, Ability mnie rozwalił, gdzie Jones daje czadu konkretnie. Wszystko też związane z przeszłością Bishopów i Olivii mnie konkretnie kręci, liczę że rozwiną to bardziej. Niestety sezon dałoby się bez kłopotu zamknąć w 12 odcinkach i mogę wymienić te epizody, które były zwyczajnie zbędne - bardzo wymęczyłem się na odcinku z "potworem" Bishopa, i wielu innych. Wrażenia jednak jak najbardziej pozytywne, szczególnie po finale, który w stylu LOST ostatnimi sekundami zapewnił mi konkretną rozkminę i kazał zapomnieć o wszystkim na co narzekałem. Jest ok. Liczę że z kolejnymi sezonami będzie więcej odcinków eksploatujących motyw alternatywnej rzeczywistości (boże, co za wtopa ze strony TVNu z polskim tytułem... spoiler w nazwie :) ), w sumie nie wyobrażam sobie jak można ten serial teraz spieprzyć, jeśli tylko utrzymają poziom 1 sezonu, dalej oglądam. A słyszałem że będzie lepiej, więc pozostaje mi tylko zapuścić 2x5 :]

Odpowiedz
#64
nie powinieneś być rozczarowany 3 sezonem, a i w drugim będzie sporo satysfakcjonujących wyjaśnień co do przeszłości.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
#65
Temu serialowi by bardzo pomogło, gdyby od początku miał 13 odcinkowe sezony. Rozwodnienie w pierwszych dwóch sezonach jest masakryczne.

Ogólnie wkurza mnie nadawanie serialu. 22 odcinki lecą z przerwami, wymuszonymi chyba pogodą od września, a finał dopiero 11.05. Czyli zamiast 5 miesięcy, ciągnie się 8. Ciekaw jestem, czym oni zapełniają te przerwy...
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
#66
(28-04-2012, 22:31)wujo444 napisał(a): Ogólnie wkurza mnie nadawanie serialu. 22 odcinki lecą z przerwami, wymuszonymi chyba pogodą od września, a finał dopiero 11.05. Czyli zamiast 5 miesięcy, ciągnie się 8. Ciekaw jestem, czym oni zapełniają te przerwy...

Wkurzające to jest ale jak mnie pamięć nie myli to chyba większość seriali co mają około 20 epizodów w sezonie lecą od września do maja w USA. Przerwy są spowodowane np. świętami, imprezami sportowymi,itd, taką politykę mają stacje w USA. Nie jest tak tylko z Fringe, chyba każdy serial co ma po 20 epizodów leci od września do maja, było nawet tak z takimi klasykami jak E.R. czy X-Files jak mnie pamięć nie myli. Przerwy są też spowodowane tym bo epizody danego sezonu są kręcone mniej więcej od lipca do kwietnia.


Odpowiedz
#67
Wcale nie dziwi mnie niska oglądalność tego serialu. Sam zauważyłem, że (mimo, że go uwielbiam) po każdej miesięcznej przerwie (a zdarzają się i dłuższe) muszę się właściwie zmuszać do powrotu. Albo przerywam oglądanie przed przerwą, stwierdzając, że lepiej poczekać na kilka odcinków i oglądnąć je hurtem.

No ale mniejsza z tym. Szacun dla FOX-a za to, że po raz kolejny daje szanse twórcom po ludzku przygotować zakończenie, szczególnie przy tak fatalnej oglądalności jaką serwuje Fringe (4 odcinki z oglądalnością poniżej 3 milionów w tym sezonie).

Sam sezon zaczął się kiepsko, ale pod końcówkę w końcu coś zaczęło się dziać. Twórcy, biorąc chyba przykład od autorów Dollhouse, stwierdzili, że skoro przy serialu zostali już tylko najwierniejsi fani i nie mają już nic do stracenia, zaczęli trochę eksperymentować, co zapowiada ciekawą 5 serię.

Odpowiedz
#68
@michax: wiesz, po prostu nie wyobrażam sobie oglądania tego na bieżąco. Sitcomy, luźniejsze seriale, to tak, ale z Fringe pogubiłbym się, zapomniał o co chodziło przy każdej przerwie dłuższej niż 2 tygodnie.

Cytat: No ale mniejsza z tym. Szacun dla FOX-a za to, że po raz kolejny daje szanse twórcom po ludzku przygotować zakończenie, szczególnie przy tak fatalnej oglądalności jaką serwuje Fringe (4 odcinki z oglądalnością poniżej 3 milionów w tym sezonie).
Ponoć producenci mieli przygotowane dwie wersje zakończenia, na wypadek przedłużenia bądź nie serialu.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
#69
John Noble powiedział w jednym z wywiadów, że nakręcono dwie wersje zakończenia ostatniego odcinka na wypadek anulacji. Mimo wszystko, to nie to samo co starannie rozpisane na 13 odcinków zakończenie. Mam przynajmniej nadzieję, że tak twórcy do tego podejdą. Życzyłbym sobie zakończenia co najmniej na miarę tego z Dollhouse, bez większych happy endów itp., choć prawdę mówiąc spodziewam się mniejszego lub większego, ale jednak rozczarowania.

Odpowiedz
#70
Fringe już nie oglądam, ale viral wypaśny (no chyba, że to na Men In Black 3, ale po opisie brzmi jak Fringe bardziej.

Odpowiedz
#71
Było kilka świetnych odcinków, ale ogólnie cały sezon to krok jakościowy wstecz w porównaniu z poprzednimi. Nie inaczej było z finałem, choć nie byłbym tak krytyczny jak wojtky. Było nie było, to wciąż najlepszy serial nadawany przez jeden z kanałów "wielkiej czwórki". Czekam na ostatnie 13 epizodów i mam nadzieję, że już bez rozwadniania, całość zostanie poświęcona Obserwatorom, bo to (właściwie już od pierwszej serii) zdecydowanie najciekawszy wątek.

Odpowiedz
#72
Czwarty sezon ogólnie oceniam pozytywnie ale ostatnie 2 odcinki strasznie obniżyły poziom.

Odpowiedz
#73
Zgodzę się, jeśli chodzi o Jonesa. Jego wątek zakończono bzdurnie i na szybko. Bella "wciśnięto" całkiem sprawnie i z sensem (pamiętajmy, że w praktyce to nie jest Bell, którego znamy z poprzednich serii). A jeśli chodzi o rozmowę z trupem to była to imo najlepszy moment odcinka. Lubię, kiedy Fringe raczy mnie takimi creepy scenami. Aż mi się przypomniał ten genialny moment z 3 sezonu




Odpowiedz
#74
Fragment który wstawiłeś rzeczywiście jest świetny ale ten z ostatniego odcinka dla mnie nie był creepy a funny, mimika tej laski, mruganie, robienie zeza, do tego ten głos na siłę nieprzyjemny, jakoś kompletnie bez wyczucia to zrobili.Wcześniej też były podobne motywy ale wychodziło im to dużo lepiej.
A z żenujących motywów to jeszcze pułapka na obserwatora i zneutralizowanie jej kawałkiem deski przez Petera.

Odpowiedz
#75
Mimika tej laski była świetna. Całą scenę zastanawiałem się czy spece od efektów majstrowali jej coś z ustami :) Zneutralizowanie pułapki, było słabe, to fakt. Co do samej pułapki jeszcze sie nie wypowiadam, bo strzelam, że w piątej serii scenarzyści wyjaśnią z czym to się je...

Jeśli chodzi o efekty specjalne, to prawdę mówiąc nie widzę jakiegoś większego spadku jakości w porównaniu z poprzednimi sezonami. Z obcięciem budżetu poradzono sobie zamykając bramę i wywalając Lincolna :)

Odpowiedz
#76
Obejrzałem pierwsze 3 odcinki 4 sezonu i są rzadkie jak sraczka. Takie sobie week of the monster jak w pierwszym sezonie z małym plusem, że
Twórcy chyba nie rozumieją, co jest fajne w tym serialu (multiversum), a co niefajne (popłuczyny po X-files) i tłuką te gnioty, zamiast przejść do konkretu.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
#77
No to na lepsze odcinki poczekasz sobie przynajmniej do połowy sezonu.

Twórcy w ogóle strzelili sobie w stopę zakończeniem trzeciej serii. Zamiast rozwijać to co w serialu najlepsze, z czwartego sezonu (a właściwie z jego pierwszej połowy) zrobili praktycznie reboot serii, licząc chyba, że uda im się pozyskać nowych widzów. Co prawda niesie to za sobą kilka niezłych motywów, ale 4 sezon to już była chyba najwyższa pora na skupienie się na wątku głównym i olanie (czasem lepszych, czasem gorszych) wątków śledczych.

Odpowiedz
#78
(28-04-2012, 23:37)Perfik napisał(a): No ale mniejsza z tym. Szacun dla FOX-a za to, że po raz kolejny daje szanse twórcom po ludzku przygotować zakończenie, szczególnie przy tak fatalnej oglądalności jaką serwuje Fringe (4 odcinki z oglądalnością poniżej 3 milionów w tym sezonie).

IMHO to 4 sezon był szansą na porządne zakończenie, z czego twórcy nie skorzystali. Obejrzałem już połowę sezonu, i z czystym sumieniem wywaliłbym 6 odcinków, których przydatność do fabuły jest żadna, bądź tak mała, że te kilka minut spokojnie można by upchnąć w innych epizodach. Czyli jakby panowie nie grali na zwłokę i nie przeciągali nadmiernie, spokojnie domknęliby wszystko w 22 odcinkach, ale nie, Abrams nakręciłby operę mydlaną gdyby mu pozwolić. Wkurza mnie ten serial, bo poczułem spory potencjał, ale jest on ciągle marnowany.
15 odcinek 4 sezonu pozwolę sobie podsumować obrazkiem:

[Obrazek: unsee.gif]

EDIT: 4x19, masakra, oni nawet nie chcą się zbliżyć do finału...
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
#79
Dno, dno, DNO.

Producenci stosują taktykę odwrotną niż w Dollhouse - tam jak było wiadomo, że po 2 sezonie trzeba się będzie zwinąć, wyciągnęli najlepsze rzeczy jakie mieli i postarali się dostarczyć je w maksymalnie krótkim czasie sprawiając, że drugi sezon to wysokooktanowa jazda bez trzymanki. A Fringe? Fringe leci w kulki przez cały czwarty sezon, albo wrzucając odcinki zupełnie niepotrzebne (pierwsza połowa sezonu), albo zupełnie nie powiązane (4x19, pogrzało tam kogoś? Po co ten odcinek w ogóle jest?), w ogóle nie dbając o ciągłość fabularną miotają się od jednego motywu do drugiego. To jest opera mydlana, tego nikt nie chce skończyć, widać że nie było nigdy pomysłu co zrobić po finale 3 sezonu, a jedynym celem twórców jest maksymalne przeciągnięcie serii żeby skosić więcej mamony.

Perfik napisał(a):Twórcy w ogóle strzelili sobie w stopę zakończeniem trzeciej serii.
... a początkiem 4 sezonu w kolano, potem 4x15 - w jaja, by w 4x19 wsadzić lufę do ust. Nie, nie, nie, co za porażka ten serial.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
#80
Po finale 3 sezonu byłem zachwycony. Premierowy odcinek 4 rozczarował mnie okrutnie, a czytając Wasze komentarze zastanawiam się czy nie poprzestać własnie na 4x01..

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości